Dodaj do ulubionych

Chyba mam ratunek na boreliozę!

05.02.07, 23:57
Za jakieś 2-3 miesiące Wam powiem. Za miesiąc kończę drugą serię
antybiotyków, potem zaczynam kurację niekonwencjonalną. Juz dwie osoby z
mojej rodziny ją przeszły. Mają rewelacyjne wyniki! Czują się świetnie!
Ale nic nie powiem dopóki nie wypróbuję na sobie. Piszę po to, żeby Wam
zaświecić światełko w tunelu. Szansa jest.I jak dotąd realnasmile))))
Antybiotyki to nie droga, a jak już to droga przez mękę. To badziewie, z
którym natura powinna sobie poradzić, bo z natury się wzięła. Jeszcze nie
wołam iha ha ha. Zawołam jak sprawdzę.Do zobaczenia! Królik Doświadczalny
Obserwuj wątek
    • borelka1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 00:08
      Tak wiem. Czytałam post cool-jona. Ma rację! Wiem gdzie te zioła komponują!
      Tanio nie jest, ale...Chyba warto.
      • wroteknowynick Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 00:23
        No powiedz, ciekawośc mnie je smile
        • borelka1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 00:36
          Jedzą to Cię krętkismile))))
          No nie mogę. Muszę najpierw do nich pojechać. Cool-jony pisze o tym, a ja wiem
          gdzie są od tego specjaliści, pomiary komputerowe i indywidualne leczenie. Nie
          jakieś tam na chybił trafił. Jeszcze tylko jutro się dowiem czy Jony to nie
          przypadkiem ten mój szwagier..he he...Ten, który zdrowieje. Jutro spróbuję się
          już umówić. Jak pogadam to powiem. Jeszcze chwilkę musicie poczekać. Nie chcę
          nikomu rodzić nadziei. Muszę być pewna. Jak nie dotknę, nie
          uwierzę.Cierpliwości- to domena boreliozowiczówsmile))))
          • artur737 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 00:51
            Nie ma jak dotad takiego srodka, ktory by uniwersalnie wszystkim pomagal.
            • tosho Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 01:33
              wybierasz sie do Pani Schliebusch?

              Bo ja ze Stonefly'em tam jedziemy za jakis czas.

              Ten pomiar komputerowy to chodzi Ci o ART? (autonomic response test)
              • borelka1 Tosho...jak mi powiesz gdzie ta pani S coś tam 06.02.07, 01:39
                przyjmuje to powiem czy to tam. Tylko podpowiem- ja, Gdańsk.
                Pomiar już miałam robiony u innego gościa, zanim mi wykryli boreliozę, jaki,
                nie pamiętam, ale wyniki były powalające. Teraz to wiadomo czemu!
            • borelka1 Arturze...więcej wiary! 06.02.07, 01:41
              Jak nie ma to się znajdziesmile)))
              • geodeta_31 Czemu nie powiesz wszystkim... 06.02.07, 09:02
                aby mogli próbować razem z Tobą? Przecież nie zawsze to co zadziała na Ciebie,
                będzie działać na innych i odwrotnie. Nie rozumiem za bardzo w takim razie po
                co pisać to teraz i denerwować wszystkich chorych zamiast napisać po fakcie i
                dać namiary sad Niech każdy spróbuje...
                • tosho Re: Czemu nie powiesz wszystkim... 06.02.07, 09:58
                  borelka1 pisz teraz (przeciez nie bedziemy czekac 3 miesiecy), moze niektorzy
                  juz tam byli.
                  Co masz na mysli piszac , ze wyniki byly powalajace? (dowiedz sie najlepiej jaka
                  to byla metoda tego badania)
                  Pani Schliebusch przyjmuje we Freiburgu (albo okolice tego miasta)
    • franiolek1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 10:15
      Dziwny watek; bez sensu robic takie zapowiedzi.
      • dziubolek2 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 10:39
        Myslę, że chodzi o Danmed w Gdańsku, pomiary aparatem Silvia (czy jakoś
        podobnie) i o leczenie preparatami dr. Jonasza z Pragi.
        Kilka osób to już robiło, nie wiem tylko czy konsekwentnie.
        Ja byłam w ubiegłym tygodniu.
        • geodeta_31 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 11:06
          Właściwie to jestem pewien że chodzi o danmed, ale nie rozumiem po co
          tajemnica? Ja byłem tym aparatem badany tym aparatem przez samego Jonasza na
          sympozjum w Warszawie. Teraz jestem na kuracji. Ale czy to rewelacja? Zobaczę
          po kuracji, która będzie trwać pewnie powyżej roku...
          • wroteknowynick Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 11:40
            Znęcanie się na forumowiczami przez wzbudzanie chorobliwej ciekawości ^^
    • borelka1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 14:07
      Dobra, zgadliście, chodzi o Dan Med. Te dwie osoby, które przechodzą, a
      własciwie kończą kurację mają inną odmianę boreliozy- na nich działa. Ja mam
      podejrzenie o neuroboreliozę, więc wyniki mogą być dokładnie odwrotnie
      proporcjonalne. Jak piszecie, na każdego działa co innego. Po co się ekscytować
      za wczasu? Jak wypróbuję na sobie to albo potwierdzę albo zaprzeczę.

      Te pomiary, które miałam robione
      wykazały zaburzenia funkcji układu oddechowego, moczowego, płciowego, ruchu,
      oczy, uszy, zęby, serce....kurcze, prawie wszystko. O mało z krzesła wtedy nie
      spadłam!
      Wtedy miałam wizję pobytu na wszystkich oddziałach szpitalnych do końca życia.
      Ufff....a to tylko boreliozasmile)))))

      A dlaczego napisałam już teraz...bo padło takie pytanie?Proste! dla jednych bez
      sensu, dla innych z sensem, bo jak niektórzy zapewne zauważyli największe
      spustoszenie czyni borelioza w psychice...BEZSILNOŚĆ I BŁĄDZENIE W LABIRYNCIE!
      Może się mylę? Nie wiem czego Wy potrzebujecie. Ja potrzebuję wiary i
      nadziei.Patrzę przez własny pryzmat. Jeśli to kogoś wkurzyło, sorki, ale na
      wszystko wkurzać się nie należy.
      Światełko w tunelu jest lepsze od egipskich ciemności. I lepiej, żeby zapaliło
      się 2 miesiące wcześniej niż później.Ja mam dosyć antybiotyków- wykończą
      mnie!!!! I choćbym miała żreć trawę na przemian z korzonkami to będę. Precz z
      lekami!
      Pozdrowionka i zdrówka życzę.

      P.S. Jeśli ktoś chce podam namiary indywidualnie z mojej poczty.
      • welwiczia1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 14:28
        Obejrzałam ich strone WWW, zeby zorientowac sie kto zacz smile
        Uwazam ze na borelke ich dzialania nie pomoga - mi nie pomogla 10 - dniowa
        glodowka na samej wodzie + inne metody oczyszczajace, ani troche.
        Zawsze wierzylam w Nature, ale borelka sie tu chyba wylamuje sad
        Juz bardziej przemawia do mnie protokol Buhnera.
        Zreszta mysle ze wszystko zalezy od stopnia zaawansowania choroby.
        Jesli nawet tak duze dawki antyboli nic nie zmienily w moim przypadku, to w
        takie mniej inwazyjne metody tym bardziej nie wierze, tzn wierze w ich
        skutecznosc w leczeniu wielu innych schorzen, ale akurat nie Borelli
        No, ale powodzenia!
        • elcia25 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 17:51
          welwiczia czy głodówka 10-dniowa w ogóle ci nie pomogła? Bo ja tez chce zrobic.
          Musze przyznac ze troche ostudziałs mój zapał.
          • welwiczia1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 18:09
            Po glodowce czulam sie super, tyle ze to bylo w 2001 roku, kiedy moje objawy
            byly jeszcze bardzo malenkie i jakos nie dawaly mi w kosc.
            Dopiero od 2002 r. zaczela sie straszna jazda - z czego wynika ze borelki nie
            wyleczylam. Teraz, jak jestem w takim stanie to nie odwazylabym sie na glodowke smile
      • tosho Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 14:37
        Ja wiem tylko, ze Stonefly od poczatku bierze preparaty z danmedu i nic mu to
        nie pomaga.
        No ale jest tak jak piszesz - jednemu pomoze, drugiemu nie.

        Natomiast ta Pani Schliebusch wydaje sie , ze ma wieksze doswiadczenie w
        leczeniu alternatywnym boreliozy. Zreszta mowia o niej jako "prawa reka" doktora
        Klinghardta.
        No ale tu tez trzeba obiektywnie podejsc do sprawy.
        • krentka Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 22:11
          Tytuł obiecujący, ale trochę niepoważny. Nie robi się takich rzeczy chorym ludziom.
          • amorejalo Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 22:31
            Powiedziała krętka do borelki smile))))
            • krentka Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 06.02.07, 22:53
              Dzięki -amorejalo. Sympatyczna puenta, wreszcie się uśmiechnęłam.
              • stasiek66 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 07.02.07, 08:20
                Jeżeli pierwsze emocje już opadły,to zachęcam do wypowiedzi na temat czasu i
                miejsca spotkania stowarzyszenia
                • borelka1 Ech Krentka... 10.02.07, 12:25
                  Właśnie...spójrz wyżej. Ja mam to od 11 lat! Dziwisz się, że mam dość? Lekarze
                  leczyli mnie na wszystko tylko nie na boreliozę, a w tłumaczeniu dosłownym
                  zniszczyli mi ogranizm, pracę (instruktorka tańca!), a przede wszystkim
                  psychikę.
                  To jest bardzo poważne!
                • borelka1 Stasiek 10.02.07, 12:29
                  Opcjonuję za! Foczka proponuje 18 lutego- kurczę, nie mogę, to ferie mojego
                  dziecka- wyjeżdżam 17-tego.

                  Oczywiście proponuję Trójmiasto, w kurorcie Sopockim np, co by nawdychać się
                  jodu i posłuchać kojącego szumu fal. Gdynia też jest good. Gdańsk? Żaden
                  problem. Dla mnie wyjazd dalej problemem już jest, sama wychowuję córcię, z
                  dala od rodziny, więc raczej nie mam z kim jej zostawić.
                  Ale jak trzeba to trzeba.Chcieć to móc. Jeszcze Olsztyn wchodzi w rachubę.
                  Po feriach, czyli od 1 marca jestem za!
    • borelka1 A dlaczego zioła...już wyjaśniam. 10.02.07, 12:47
      Piszcie czy właściwie rozumuję, bo serio, sama zaczynam bawić się w
      szarlatanerię? Póki co mój mózg miewa się lepiej, więc zamiast tylko słuchac
      zaczynam mysleć...to nie może tak być, żeby jakieś małe bzdurki były
      sprytniejsze od człowieka!

      Czysta logika. Krętki zdychają po antybiotyku, niestety zostają w organizmie.
      Trzeba je usunąc, bo rozkładające się trupy zapewne wytwarzają toksyny, które
      niewątpliwie niszczą stawy i Bóg wie co jeszcze.
      Bawiąc się w jasnowidza,rzecz jasna to teoria, coś sprawia, że krętki dalej
      chętnie się rozwijają, i kto to wie czy właśnie te toksyny ze zdechłych mamuś i
      tatusiów nie tworzą im sprzyjającego środowiska? Bo dlaczego jedni z boreliozą
      żyją i nie mają objawów, a drudzy umierają? Coś w tym jest!Coś sprawia, że u
      chorych leczonych antybiotykami borelioza czasami wręcz zaostrza złe
      samopoczucie...
      Myślę, że po kuracji antybiotykami, po tzw masowym morderstwie krętków trzeba
      czymś uderzyć, zamiast czekac aż z cyst wyklują się niemowlaczki.
      Także ja eksperymentowi się poddaję!
      Sama go sobie wymyśliłam, więc sama poniosę wszelkie konsekwencje.
    • franiolek1 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 07.07.07, 09:17
      podbijam by nie zniknal
      • ccicci Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 15.07.07, 22:35
        No i co borelka1 , minęło 5 miesięcy i nic? Nie pomogło? Jest tak żle, że nie
        masz siły pisać?
        • arrakis74 Re: Chyba mam ratunek na boreliozę! 23.09.07, 22:47
          UP. Co z Tobą Borelka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka