Dodaj do ulubionych

W aptece:))

21.05.07, 22:03
Macie jakies fajne doswiadczenia z wizyt w aptekach?

Jak pokazuje recpety na antybiotyki to farmaceuta zawsze robi przerazoną
minę. Jak chce mnie pouczyc jak mam zazywac to mówie ze nie trzeba bo juz od
dawna jem te antybiotyki.
Na koniec mówie za miesiac wpadne po nastepną dawke. Jednak zawsze zmieniam
miejsce zakupów.
Po moim wyjsciu chyba dezynfekują aptekesmile

pozdr
zaz
Obserwuj wątek
    • anna.zyg Re: W aptece:)) 21.05.07, 22:18
      Mama wykupywała mi leki na cały miesiąc. Pan stojący za nią się pyta: "Czy ta
      osoba jak to zje będzie jeszcze żyła?". <lol> A pouczenie farmaceutów co do
      stosowania etc. to inna też śmieszna bajka smile.
    • karolcia1323 Re: W aptece:)) 21.05.07, 22:23
      Całkiem niezły ten wątek.Dobrze ,że są jeszcze tacy ludzie co potrafią poprawić
      humor,oby więcej takich było.Śmieszne czy nie,ale prawdziwe.
      Bravo dla Ciebie zazule.
      • dx771 Re: W aptece:)) 21.05.07, 22:46
        To prawda: Gdy kiedyś przychodziłem do zaprzyjaźnionej apteki, to pewien pan
        zamykał sklep motoryzacyjny który był niedaleko bo myślał, że smole cholewki do
        pewnej pani aptekarki o której względy się starał. A to po plaster, a to zapytać
        sie o coś tam. Panie miały niezły ubaw, ja dowiedziałem się o tym później.
        • wroteknowynick Re: W aptece:)) 21.05.07, 23:15
          smilesmile
    • dx771 Re: W aptece:)) 21.05.07, 23:17
      Najczystsze apteki spotkacie w Krakowie.
      A tam gdzie Z.przez nieuwagę była co najmniej 2 razy - zarządza się remont.
    • myalgan Re: W aptece:)) 22.05.07, 04:55
      nie o aptece ale tez ciekawe
      ja czekam na wizyte u zakaznika z ujemnym wynikiem pcr dzis miala byc ale
      wiecie walcza o swoje
      to wizyta znowu sie oddalila co chce jednak powiedziec
      na moim osiedlu mieszka facio chyba tez sie leczy na borelioze
      czesto pracuje na nocne zmiany i co mnie zaciekawilo on jak idzie wieczorem to
      wokol niego rozchodzi sie swiecaca taka rzazaca na fioletowo-pomaranczowo luna
      czy to moze byc od antybiotykow?

      pozdrawiam
      • mariano_84 Re: W aptece:)) 22.05.07, 05:19
        Moze to obcy?wink
        • myalgan Re: W aptece:)) 22.05.07, 05:26
          mariano_84 napisał:

          > Moze to obcy?wink


          <<<wyglada jak swoj
          chciaz kto to wie
          nasi musza do angli a tu obcy miejsce pracy zajmuje
      • jmgpk6 Re: W aptece:)) 22.05.07, 07:51
        na pewno facet pracuje w gazowni. jmgpk6
        • reni5553 Re: W aptece:)) 22.05.07, 08:07
          Przy moich pierwszych zakupach na miesiąc zrobiło się takie zamieszanie w
          aptece, że stały przy mnie trzy panie farmaceutki, każda coś donosiła, po
          chwili wyszła też księgowa apteki i wszyscy kiwali głowami, że tyle tego i, że
          za miesiąc znowu tyle będzie. Przy każdym zakupie leków apteka daje gratis
          chusteczki higieniczne - dostaję zawsze cały wagonik - to tak na pocieszenie.
          • rzepcia3 Re: W aptece:)) 22.05.07, 09:03
            Ja pamiętam swoje początki, najpierw wynik PCR dodatny, więc histeria
            (zadzwonili do mnie o 10.00 na komórke kiedy byłam w pracy) do konca dnia
            siedziałam rozmazana i trzesąca się, ale zwolnienia nie wzięłam i tak do
            zeszłego tygodnia jak się przeziębiłam smile potem szybki wyjazd do Beaty z
            chłopakiem, żeby wiedział na co się pisze, 2 godziny wizyty u Beaty i rozmowa
            wspólna, szczególnie pod kątem zapoznania mojego chłopaka z tym, czego może sie
            teraz spodziewać, do dziś przez to, wtedy jak czasem potrafie rzucić bez
            sensu:"że ta borelioza nie jest taka zła" to jak pitbull broni tych, którzy
            znosza to gorzej, że "mam tak nie mówić, bo szczęściara jestem, inni maja gorzej
            itd." aż mi głupio smile nigdy tego nie zbgatelizował, prędzej ja smile
            Ale nie o tym chciałam mówić.
            Kolejny szok: Wizyta w aptece w Krakowie, jedna apteka: brak leków, druga: brak,
            trzecia:narada wojenna pracowników, wychylanie się z kanciapek aby mnie obejrzeć
            smile nie wykupiłam tam smile uciekłam i sie poryczałam, w Gdyni w pewnej Aptece jak
            wchodze jedna młoda taka aptekarka wzdycha az mam jej czasem ochote przywalić
            jakimś tekstem, normalnie gapi sie na mnie z miną: "O nie, to znowu ta
            psychopatka co nam pół apteki wykupuje" Ja nie wiem, zamiast się cieszyć,że mają
            zbyt smile teraz mam problem z głowy leki wykupuje mi znajoma aptekarka, wie co mi
            jest, powiedziała kierownikowi swojemu i nie ma problemu, leki z dostawą do
            domu, jeszcze ze zniżkami aptekarskimismile
        • myalgan Re: W aptece:)) 23.05.07, 05:00
          jmgpk6 napisał:

          > na pewno facet pracuje w gazowni. jmgpk6


          >>>>w gazowni pracuje pani krystyna
    • beta32 Re: W aptece:)) 22.05.07, 08:55
      U mnie zazwyczaj panie kręciły głowami zę nie mają na stanie takiej ilości. Więc
      teraz przezornie przychodzę wcześniej, składam zamówienie i negocjuję rabaty smile
      • fikemola Re: W aptece:)) 22.05.07, 10:30
        ja miałam podobne przejścia z aptekami, w kilku czegoś nie mieli i "nie dało
        się" sprowadzić, robili wielkie oczy widząc ilość - "czy sama pani chce to
        zjeść?", a jak moja mama poszła do apteki na Bielanach (Wawa) to miły pan
        powiedział że wprawdzie nie mają leków ale zamówią i za dwie godziny wszystko
        będzie. Powiedział jeszcze że taki zestaw już dwa razy sprowadzał... i nie ma
        problemu, oho, pomyślałam, nasi tu byli smile))
        • agata2723 Re: W aptece:)) 22.05.07, 10:53
          Czy Twoja mama była w aptece na Kochanowskiego?
          Agata
          • fikemola Re: W aptece:)) 22.05.07, 12:04
            na ul.Przy Agorze
    • ewulekg Re: W aptece:)) 22.05.07, 11:21
      Ja nauczyłam się realizować recepty w Katowicach po wizycie w Krakowie. Tam
      zwykle nocujemy i zaprzyjaźniona apteka sprowadza te porażające ilości. Zwykle
      gratis dostaję syrop na kaszel smile Ciekawe czemu akurat na kaszel?
      Ale... kiedyś dojechałam z receptami do domu. Nigdy więcej tego nie powtórzę smile
      Wszelkie możliwe obecne farmaceutki zeskanowały mnie, prześwietliły, prawie
      zapytały o diagnozę wink A na koniec usłyszałam, że to są bardzo popularne leki
      (tetra +tini i dla córy Zinnat+sumamed+tini), więc po co jeżdżę do Krakowa,
      skoro tu na miejscu w Zielonej Górze każdy lekarz mi to wypisze smile))
    • 12.9.meg Re: W aptece:)) 22.05.07, 17:24
      ewulekg masz na poczcie ode mnie maila.Pozdrawiam
    • nataszkam Re: W aptece:)) 24.05.07, 10:42
      Pierwszą reklamówkę antybiotyków przytargałam z Krakowa.
      Kolejne realizuję w mojej osiedlowej aptece- mam tam rabat na wszystko, co jest
      płatne 100%, a do tego zbieram punktu za każde wydane 10 zł. Tym sposobem
      odebrałam własnie aparat do mierzenia ciśnienia- w sam raz dla mojej mamy z
      okazji jej święta:

      www.maxmedicum.pl/maxmedicum/index.php?p=14&kid=1

      Z realizacją recept nie mam problemu- przynoszę je z rana, razem ze spisem
      potrzebnych leków dodatkowych (wszystko na cały miesiąc), w południe dzwonię i
      pytam o kwotę do zapłaty, odwiedzam bankomat i odbieram leki. Jeśli czegoś nie
      ma na stanie, to sprowadzają w ciągu paru godzin. Najtrudniej było z
      biotraxonem i debecyliną- czekałam po kilka dni.
      Panie nie dziwią się już w ogóle- wiedzą co nam jest. Zresztą- dla nich jest
      to czysty zysk. A leki mam pakowane w pudełka- było tego sporo, kiedy razem z
      synem byliśmy na biotraxonie. Nie tak dawno wykupywałam równolegle leki dla
      mamy- oj, było tego bardzo sporo.



      • dziubolek2 Re: W aptece:)) 24.05.07, 10:51
        Ja jak wchodzę do mojej apteki, to patrzą na mnie wielkimi oczami. I szepty -
        patrz, ta znowu przyszła! Wczoraj pani się zapytała czy zjadłam już wszystkie
        abx. Powiedziałam, że niesttey dla nich (po zakupie Aveloxu) stracili chwilowo
        klienta na bardzo drogie rzeczy.
        No i zawsze zadaję głupie pytania o preparaty o których nie mają.
        Ale wszystko zamawiają z dnia na dzień.
    • janina823 Re: W aptece:)) 11.10.07, 19:21
      Gdy poszłam pierwszy raz do apteki, aptekarz zrobił wielkie oczy, spytał na co
      jestem chora, a że mu nie chciałam powiedzieć to próbował mi mówić jakie skutki
      są barania takiej ilości tabletek, a że nie miał tyle na stanie leków toteż
      zamówił na następny dzień i również zadzwonił do pani dr do Krakowa aby się
      upewnić czy to prawidłowa recepta. Gdy poszłam drugi raz wręcz nie wydał mi
      leków, co prawda nie chciałam nalegać, ale aptekarz wziął recepty w ręce,
      zobaczył co na nich jest i oddał mi z powrotem. Gdy jeszcze raz spytał na co
      choruje to mu powiedziałam i zaproponowałam aby sobie poczytał w internecie i
      poszłam gdzie indziej.Dzisiaj byłam po inne standardowe leki i pan aptekarz
      powiedział że poczytał i jest bardzo zaskoczony że borelioza to taka poważna
      choroba.
    • eva-79 Re: W aptece:)) 15.10.07, 18:18
      Kiedy odbierałam biotrakson dla mnie i mojego taty pani w aptece
      zapytała :"to do jakiegos gabinetu lub przychodni -prawda?"wiec ja
      na to ze nie, to dla mnie, ale Pani postarała sie nie okazac swojego
      zdziwienia,obdarowała mnie gratisami i zyczyła duz zdrowia-ciekawe
      co sobie pomyslała bo nie osmieliła sie zapytacwinkdzis znów
      odbierałam biotrakson, Pani zapytała czy to do szpitala?... mysle
      ze za któryms razem pani nie wytrzyma i zapyta co to za choroba-
      chetnie odpowiemwinkdzis znów dostałam jakies herbatki i
      ziółka,nastepnym razem chyba powiem ze poprosze cos bez dodatku
      cukru-przynajmniej skorzystamsmile
    • stachenka Re: W aptece:)) 03.04.08, 01:00
      U mnie jest aptek od groma i ludzie są chyba przez to trochę rozpieszczeniwink bo
      za każdym razem, gdy robię zakupy przynajmniej jedna osoba stojąca za mną w
      kolejce nie wytrzymuje i wychodzi głośno komentując sytuację.

      Natomiast personel apteki na mój widok szeroko szczerzy michy i aż się wyrywają,
      żeby powiedzieć "dzień dobry" big_grin szczególnie jeden pan farmaceuta wink który lubi
      sobie podyskutować z tą klientką, co zbyt dobrze wie, czego chce.
      • luna-3 Re: W aptece:)) 03.04.08, 09:31
        Moja pani aptekarka za pierwszym razem byla zszokowana tak samo jak
        ja ,kiedy wszystkie leki wyladowaly na blace.Oczywiscie spytala sie
        co mi dolega i czy napewno to wszystko jest dla mnie.Stwierdzila ze
        sie zaszczepi i dodala gratisy,A ja zeby nie patrzec na ta
        niesamowita ilosc pudelak,przepakowalam w domu leki,poupychalam do
        jedengo z kilku,i odrazu bylo mi lepiejsmile
        • dx771 Re: W aptece:)) 26.04.08, 09:11
          W aptece z ust farmaceutki:
          "Nie warto robić badań na mykoplazmy bo to przecież choroba meneli i mętów (pewnie chodziło jej ogólnie o CPN)"


          Zaz rok temu to usłyszałem.
          Już nie potrafię dłużej ukrywać tej prawdy przed Tobąsmile

          DX (Mykoplazmy też na +)
          • ewa475 Re: W aptece:)) 26.04.08, 09:25
            To może coś in plussmile
            Mam kochaną Super aptekę w dużym centrum centrum handlowym.Kupuję tam od
            początku,hm, w tamtym roku dawali bon wartości 10 zł za receptę,w sam raz na
            probiotyki i oczyszczaczesmileA teraz z przyzwyczajenia.Od początku bardzo mi
            kibicują,musiałam wysłać do nich na meila filmiki z TVNu!Ciągle podziwiają moją
            poprawę zewnętrzną,zawsze miło nam się porozmawia szczególnie gdy nie kolejki.
            Nikt się niczemu nie dziwi,leków nie muszę kupować wszystkich od razu,mam
            przedrukowaną receptę na życzenie,a teraz to już nawet tylko dostaję odręcznie
            napisaną kartkę ile tam jeszcze zostało czego do wybrania.
            Pozdrawiam bardzo słonecznie z Poznania,Ewa.
            • reni5553 Re: W aptece:)) 26.04.08, 10:22
              Ja napiszę też w tym samym duchu
              Zaopatruję się w aptece na moim osiedlu, zanim do niej
              trafiłam "poobijałam się" po kilku innych, gdzie robiono wielkie
              oczy na ilość abx jakie kupowałam, gdzie liczono mi marże jak po
              zbóju.
              Właścicielka mojej apteki bardzo pomogła mi w szukaniu taniej
              malarone (znalazłam taniej w innym miejscu, ale bardzo zaangażowała
              się w to), co miesiąc do zestawu abx dostaję gratis kilka opakowań
              nystatytny, Panie dopingują mi, trzymają kciuki, nie robią wielkich
              oczu. Na problem patrzą bez krytyki tylko ze zrozumieniem.
              Pozdrawiam serdecznie moją aptekę.
              Renata
          • stachenka Re: W aptece:)) 26.04.08, 13:11
            dx771 napisał:

            > W aptece z ust farmaceutki:
            > "Nie warto robić badań na mykoplazmy bo to przecież choroba meneli i mętów

            Może to jest sposób na nasze męty. Mykoplazmą je! wink
    • tadeusz998 Re: W aptece:)) 26.04.08, 13:29
      Leki kupuje zawsze w osiedlowej aptece , mam tam coś w rodzaju karty stałego
      klienta – naliczane punkty za zakupy , wymieniane na towary .
      Nie zapomnę tego widoku , jak pani coraz bardziej otwierały się oczy w trakcie
      czytania recepty . Ustaliliśmy odbiór na następny dzień . O negocjacjach cen nie
      mogło być mowy ze względu na mój stan , ale poprosiłem o zniżkę na marżach i
      fakturę . W końcu padło nieśmiałe to pytanie , odpowiedziałem w skrócie bo
      zaczęła robić się kolejka .
      Gdy odbierałem leki było kilka osób , zrobiła się dziwna cisza w kolejce .
      Brakowało tylko jednego probiotyku , po który poszedłem dzisiaj . W aptece nie
      było nikogo i mogliśmy swobodnie porozmawiać . Przyznam , że pani orientowała
      się dobrze w sprawie , wiedziała nawet o złych diagnozach stwardnienia
      rozsianego . Ale najbardziej mnie zaskoczyła , gdy powiedziała , że już
      realizowała recepty od pani doktor z Krakowa .
      Pozdrawiam .
      • aenima11 Re: W aptece:)) 30.04.08, 15:49
        ja dzis zakupiłam moja pierwsza dawke antybiotyków i pani w aptece po położeniu
        wszystkich antybiotyków na ladzie spytała: gronkowiec?
        a ja : borelioza, pani w aptece: uuuuu
        super to było pocieszające...
        • franiolek1 Re: W aptece:)) 30.04.08, 17:02
          Na warszawskiej Sadybie, za okienkiem aptecznym stoi najmilsza
          aptekarka w Europie - moja siostra smile)
          • rrrenifer Re: W aptece:)) 30.04.08, 18:05
            I dopiero teraz się chwalisz... oj, a mogliśmy się tam co miesiąc spotykać przy
            okazji wykupywania recept u najmilszej aptekarki smile)
            • franiolek1 Re: W aptece:)) 30.04.08, 20:49
              Ja niestety nie kupuje u siostry lekow - mam troche daleko....
              Jezeli bedziecie na Sadybie, to zajdzcie do apteki...napewno moja
              siostra nie zdziwi sie widzac Wasze recepty smile
              • martek99 Re: W aptece:)) 06.05.08, 20:59
                zgadzam sie zapraszam na sadybe na bernardyńska 3 do apteki nad
                jeziorkiem do mnie czyli Marty - siostry franiolkasmile)))
                • franiolek1 Re: W aptece:)) 06.05.08, 21:13
                  Widzicie, mowilam Wam, ze mam fajna siostre smile)
    • nataszkam Re: W aptece:)) 07.05.08, 19:25

      Ostatnio zmieniłam aptekę, w której odbieram większość abaxów. Panie
      były mocno zdziwione ilością leków i przerażone, że całość jest
      tylko na miesiąc smile Nie było za wiele osób, no to rozmowa zeszła na
      przyczynę takiej lekomanii. Oczywiście, powiedziałam o boreliozie,
      jak się leczymy i jak długo, wypytywały o objawy etc. A jedna z pań
      stwierdziła na koniec:
      - No to teraz jasne, dlaczego tak szybko znikają nam z apteki
      szczepionki...

      Wyprostowałam to oczywiście, a kilka dni później zaniosłam plakat
      (powieszony smile i ulotki smile
    • efemerydy Re: W aptece:)) 08.05.08, 12:32
      W naszej aptece najpierw bardzo miłe Panie były zaskoczone.
      Grzecznie zapytały cóż to za choroba. Potem poczytały forum i nie
      było żadnych problemów. Wrecz podpowiedziały do którego lekarza sie
      udać żeby przepisał receptę co by było nieco taniej (nieco- prawie
      50%!!!). Mało tego , gdy biegniemy z receptą tzw. prywatną to juz z
      góry sprzedaja nam ze znizką, a potem gdy jest czas na wizytę u
      lekarza , który tez bez problemów przepisuje recepte twierdząc że
      jesli to pomaga to czemu nie, to wypozyczają nam tą receptę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka