klematis7
24.05.07, 15:10
Dostalam mailem z prosba o zamieszczenie na forum:
"Dobre wieści dla chorych na neroboreliozę, wymagających długiego leczenia
dożylnego. W USA wszczepia się wtedy w żyłę końcówkę, umożliwiającą stałe
podawanie leku. U nas czyni się to tylko w stanach zagrożenia życia.
Pamiętam z leczenia szpitalnego, że wenflon wytrzymywał mi 3-4 dni.
Przed rozpoczęciem tegorocznego leczenia dożylnego poddałem się
hirudoterapii, w postaci 5 sesji przystawiania Hirudo medycinalis (pijawka
lekarska) 2 razy w tygodniu 4 pijawki przystawiane do skóry. Ich ślina ma
zbawienne działanie na stan żył.
Moja pielęgniarka nie mogła uwierzyć, jak długo wytrzymują mi żyły.
Pierwszy wenflon wytrzymał 14 dni i w końcu pielęgniarka wyjęła go na
wszelki wypadek. Brak było odczynów alergicznych. Teraz kończę 8 tydzień
codziennych wlewów i żyły to wytrzymują. Obecnie wenflony zmieniam częściej,
co 4-5 dni, ale to niewątpliwa zasługa pijawek. Lekarz, który je ordynuje
twierdzi, że hirudoterapia jest możliwa również przy założonym
wenflonie,czyli w trakcie przyjmowania wlewów. Dla bezpieczeństwa, po
zabiegu pijawki są niszczone, bo nie wiadomo jak ich układ pokarmowy mógłby
zmodyfikować bakterię Borrelia burgdorferi."
www.hirudoterapia.pl