Dodaj do ulubionych

Amoxy skuteczna czy nie

14.06.07, 15:23
Czy ktoś mógłby mnie oświecić, bo nie rozumiem, a wy macie dłuższy staż w
temacie: dlaczego amoxycylina jest taka polecana i szeroko stosowana skoro w
tłumaczeniu np. "Zawiłości boreliozy" Thomas M. Grier na str. 3 napisano:
Antybiotyki hamujące rozwój ścian komórkowych, takie jak rocephin i amoxy są
nieskuteczne.
Ewa
Obserwuj wątek
    • ewax100 Re: Amoxy skuteczna czy nie 14.06.07, 20:43
      Ja biorę w tym miesiącu Duomox,Azitrox,Tini.Nie umiem powiedzieć o skuteczności
      Amoxycykliny.Nie wiem tez czy i bez tego leku tez by tak było.Zauwazyłam jednak
      że w tym miesiącu gorzej się czuje niz w pierwszych dwóch na
      Zamur,Klabax,tini.Nie wiem i mysle ze nikt tego nie może wiedziec czy to brak
      skuteczności leku na borelioze czy może herxy?Pozdrawiam
    • nataszkam Re: Amoxy skuteczna czy nie 14.06.07, 21:47
      Żaden lek w monoterapii nie jest skuteczny w boreliozie. Już w rumieniu
      wędrującym można zaobserwować cysty (tzn. można je znaleźć w biopsji z
      rumienia). Różne formy bakterii potrzebuja tylko kilku godzin na to, by zmienić
      sobie formę, w której będą bezpieczne w środowisku antybiotyków.
      • likorek Re: Amoxy skuteczna czy nie 15.06.07, 11:23
        nataszkam napisała:

        > Żaden lek w monoterapii nie jest skuteczny w boreliozie. Już w rumieniu
        > wędrującym można zaobserwować cysty (tzn. można je znaleźć w biopsji z
        > rumienia). Różne formy bakterii potrzebuja tylko kilku godzin na to, by
        zmienić
        >
        > sobie formę, w której będą bezpieczne w środowisku antybiotyków.
        zastanawiam się, skoro to takie oczywiste to dlaczego prawie wszędzie (Polska,
        Niemcy, również USA a pewnie i inne kraje) lekarze stosują przy boreliozie
        tylko jeden antybiotyk?
        • nataszkam Re: Amoxy skuteczna czy nie 15.06.07, 17:51
          Likorku, jest to oczywiste dla lekarza, którego interesują zagadnienia
          boreliozy i chce być na bieżąco z informacjami naukowymi w tej materii.
          Podam Ci inny przykład: w 1983 roku udowodniono w badaniach, ze Helicobacter
          pylori jest sprawcą zdecydowanej większości wrzodów trawiennych. Za to odkrycie
          w 2005 roku , a więc ponad 20 lat później, uczeni odebrali Nagrodę Nobla.
          Odkrycie przez wiele lat nie zmieniło podejścia do leczenia wrzodów poprzez
          wymyślne diety czy -ostatecznie- nóż chirurga. Dopiero od paru lat wrzody
          leczone są przyczynowo, czyli antybiotykami.
          W medycynie zmiany w podejściu raczej nie wynikają z rewolucji, ale na drodze
          ewolucji, czyli powoli. Ma to różne przyczyny i- zazwyczaj- jest niekorzystne
          dla tych, którzy własciwej pomocy wymagają JUŻ TERAZ.
          Gdyby borelioza była traktowana jako poważny problem, to pewnie wszystko
          toczyłoby się szybciej. Jej nieznajomośc wśród lekarzy jest ogromna- dopóki
          decydenci nie zmienią zdania, doświadczając choroby na sobie lub swoich
          bliskich, nie mamy co liczyć na zainteresowanie. Chyba, że będą trwały badania
          nad lekiem, co nie ma szans w ciągu następnych kilkunastu lat. Borelioza nie
          jest priorytetem w chorobach zakaźnych, mimo, że tak powinna być traktowana. O
          tej chorobie lekarze wiedzą zbyt mało, aby się nią przejmować.
          Amen!
          • likorek Re: Amoxy skuteczna czy nie 15.06.07, 21:12
            moge zrozumiec ignorancje "biednych i niedoinwestowanych" lekarzy w Polsce, ale
            trudno mi przyjąć, że dzieje sie tak w innych państwach i to tak wielu.
            A jeżeli chodzi o Helicobacter to znam lekarza w Poznaniu, który leczy go już
            antybiotykami ok. 10 lat. Fakt jest taki, ze swoją wiedzę na ten temat
            przywiózł ze Szwecji. A decydenci w Polsce nie zmienią zdania na postawie
            własnych doswiadczeń, ponieważ ich cykl decydowania zamyka sie generalnie w 4
            latach.
            • nataszkam Re: Amoxy skuteczna czy nie 16.06.07, 10:39
              Likorku, sprawa leczenia boreliozy jest sprawą polityczna, a nie medyczną.Tu
              chodzi o pieniądze (tzn. to akurat Polski nie dotyczy poniekąd). Tam, gdzie
              jest system ubezpieczeń zdrowotnych, tak w jakiś sposób musi być limitowane
              leczenie. Instytucje ubezpieczeniowe nie są instytucjami charytatywnymi- może
              trudno w to uwierzyć, ale jak każdej firmie (zwłaszcza prywatnej) zależy na
              tym, aby wydać jak najmniej, a zebrać jak najwięcej. Borelioza nie jest w
              zasadzie chorobą śmiertelną, a więc po co wydawać na leczenie osób, które
              zazwyczaj pracują, tylko źle się czują mimo rewelacyjnych wyników badań? Taka
              długa terapia to po prostu nóż w plecy ubezpieczycieli- dlatego w krajach,
              gdzie są prywatne ubezpieczenia, dąży się do wyeliminowania kosztownych
              procedur, które nie ratują życia. Zauważ, że jedno z pytań, kiedy zawiera się
              takie ubezpieczenie, to pytanie o to, czy ktoś chorował na boreliozę lub ma ją
              chroniczną. A ubezpieczenia państwowe? No cóż- tu muszą być ograniczenia, bo
              pieniędzy brakuje. Jak by to było odebrane przez społeczeństwo, gdyby np.
              wprowadzić refundowane , wielomiesięczne leczenie boreliozy zamiast
              dofinansowania np. badań mammograficznych czy leczenia nowotworów? Decydenci
              zwracają uwagę na priorytety, na naciski róznych grup społecznych- jeśli
              Stowarzyszenie będzie działac prężnie, to z czasem możemy wejść choćby na
              poziom Prometeuszy, którzy trzęsą lekarzami, zajmującymi się WZW C i trzymają
              mocno łapę na tym problemie. Niestety, na razie jesteśmy na spalonej pozycji.
              Dodatkowo w Polsce są zupełnie inne priorytety w chorobach zakaźnych- gdyby nie
              problem żółtaczek wszczepiennych, to ta gałąź medycyny szybko przeszłaby w stan
              inwolucji, a więc ewentualnie wtedy mozna byłoby liczyć na zainetersowanie się
              lekarzy boreliozą.
              Ostatnio przeczesywałam internet w poszukiwaniu publikacji naszych, polskich
              lekarzy na temat boreliozy. I co? I prawie pustynia; są takie ośrodki
              akademickie, gdzie na ten temat nie napisano nic i nigdy.Owszem, jest sporo
              badań, ale zazwyczaj nie- lekarzy. Już 5 lat temu ukazała się praca osób z PZH
              o zawodności ELISY, tylko co to zmieniło? No nic- dalej jest stosowana
              powszechnie i lekarze wierzą święcie w jej wiarygodność.
              Co do decydentów- jak pisałam, wszystko w medycynie jest w zasadzie na drodze
              ewolucji, a nie rewolucji- jak wyglądałby poprzednik, gdyby nowy wprowadził
              zupełnie nowe zasady?
              Wspomniałaś o lekarzu z Poznania, który nie czekał na oficjalne przyzwolenie i
              leczył tak, jak badania wskazywały. My z boreliozą jesteśmy własnie na tym
              samym etapie- są tacy, którzy słuchają tylko góry, a są i tacy, którzy umieją
              samodzielnie myśleć. Tych ostatnich to ze świecą szukać.
          • likorek Re: Amoxy skuteczna czy nie 18.06.07, 09:45
            dzięki nataszkam za te wyjaśnienia. ciągle do mnie nie dociera ta ignorancja i
            pewnie dlatego się miotam. wczoraj usłyszałam od przyjaciela lekarza lekarza,
            że nie mam się co ze swoją chorobą obnosić bo i tak każdy z nas musi na coś
            umrzeć! że jest to choroba tak marginalna, że np. na raka piersi umiera
            znacznie więcej ludzi. itp. chyba rozpocznę krucjatę oświecającą lekarzy!
        • ekobi Re: Amoxy skuteczna czy nie 16.06.07, 00:14
          No właśnie, dlaczego od początku nie leczy się terapią skojarzoną.Zwłaszcza,
          jeśli pod uwagę weźmie się, że jest to rzadko zakażenie jednym
          patogenem-drobnoustrojem chorobotwórczym, a prawie zawsze przynajmniej dwoma,
          oraz to, że sama Bb występuje szybko w formie bezścianowej L, niepodatnej na
          penicyliny......

          Wiem, że to sprawa diagnostyki (czy Bb czy coś innego), ale w przypadkach bez
          wątpliwości, gdy był kleszcz i po nim EM i grypowe objawy, dlaczego tylko
          stosuje się zawsze monoterapię?? Na pewno w Niemczech- makrolidy.
          • zazule Re: Amoxy skuteczna czy nie 16.06.07, 00:21
            Pewnie z tych samych powdow dla których lekarze mysla ze na chlamydie tez
            wystarczy jeden antybiotyk i leczenie powinno trwac max kilka tygodni.

            pewnie brak wiedz, brak badń klinicznych i strach lekarzy przed skutkami
            ubocznymi antybiotyków.

            Pozdr
            zaz
            • nataszkam Re: Amoxy skuteczna czy nie 16.06.07, 10:18
              M.in. tak własnie jest- borelia to nie jedna forma bakterii, tylko kilka, z
              różną antybiotykoopornością. Tego w świecie bakterii się nie spotyka- tylko Bb,
              CPN, myko i może jeszcze parę. Lekarze nie są przygotowani do leczenia
              bakterii, które są "dziwne", bo w zasadzie ich przecież nie ma.
              • ewax100 Re: Amoxy skuteczna czy nie 16.06.07, 13:58
                Co wg Was świadczy o skuteczności leku?
                Czy dla Was skuteczny lek to ten po którym czujecie sie lepiej,mniej boli lub
                wcale czy tez skuteczny jest wtedy gdy wracaja objawy,żle sie czujecie czy
                wreszcie jak żle sie czujecie to jednak sie cieszycie bo to niby herxy???
                Jesli teraz w czasie brania Duomoxu czuje sie gorzej niz przy Klabaxie tzn. że
                powinnam sie cieszyć czy smucić?Wiem że to smiesznie brzmi ale jak to jest
                wlaściwie?smile)Pozdrawiam
                • baska192 Re: Amoxy skuteczna czy nie 17.06.07, 23:09
                  Mnie sie wydaje,ze antybiotyk powinien przynosic zdecydowana poprawe.Jesli
                  czulas sie lepiej po klabaxie to powinnas do niego wrocic.Albo sprobuj
                  zwiekszyc dawke antybiotyku ktory aktualnie bierzesz.Ewa przeszlas juz tak
                  dluga droge,ze nie wolno Ci stac w miejscu.Ty teraz musisz caly czas do
                  przodu.To wszystko tak szybko nie minie.Tyle lat choroby robi swoje.Wiesz ja
                  zrobilam sobie 2 dni przerwy w braniu antybiotyku i dzisiaj juz czuje jak rwa
                  mnie ramiona.Najgorsze u mnie jest to ,ze nie moge pojsc do apteki i kupic
                  sobie antybiotyku.Cholerny swiat.
    • likorek Re: Amoxy skuteczna czy nie 18.06.07, 14:59
      "Czasem stosują minocycklinę, doksycyklinę, klindamycynę lub minocyklinę w
      monoterapii " - takie zdanie znalazłam na stronie założonej przez Wondermana
      www.borelioza,tivi.pl a dotyczy to dopuszczalnego przez ILADS sposobu leczenia.
      Czy wiadomo w jakich przypadkach i jak to się ma do naszej duskusji? Jestem
      bardzo ciekawa ponieważ moja pani doktor leczy mnie właśnie tylko doxy ale już
      ósmy tydzień a mam jeszcze brać nastepne cztery tygodnie.
      • franiolek1 Re: Amoxy skuteczna czy nie 18.06.07, 18:28
        Doxycykline w duzych dawkach mozna stosowac w monoterapii. Jezeli na niej
        dobrze idziesz, to doxy wystarczy, ale....po jakims czasie trzeba zrobic test,
        dodac inny antybiotyk i jezeli wystapi herx to trzeba wtedy zmienic leczenie.
        Mimo ze doxy jes mniej cystotworcza nie np amoxy, to i tak trzeba w pewnym
        momencie zafundowac sobie kuracje metro lub tini i obserwowac.
        • likorek Re: Amoxy skuteczna czy nie 19.06.07, 08:28
          dZieki franiolku za info, dlaczego lekarz tego nie umie tak normalnie
          wytłumaczyć tak prostych rzeczy. czy możesz mi jeszcze napisać co to znaczy
          duża dawak - czy 2x 200 jest ok?ołączone mam jeszcze trzy podstawowe ziola wg
          Buhnera - mam nadzieję, że to będzie dzialało.
        • franiolek1 Re: Amoxy skuteczna czy nie 19.06.07, 08:59
          Likorek
          Dawke trzeba ustalic z lekarzem.
          Zalecane jest 5-6 mg na kilogram wagi. Od 400 mg, doxy osiaga dobre stezenie i
          bije bb.
          W niektorych przypadkach doxy moze wystarczyc. To trzeba niestety przetestowac
          na sobie....
          • likorek Re: Amoxy skuteczna czy nie 19.06.07, 09:20
            franiolku, lekarz zalecil mi 2 x 100 a na moje wielkie prosby zwiekszyl na 300.
            Sama sobie zwiekszylam pozniej na 2 x 200. biore doxy juz 8 tydzien a w tym
            czasie pare rzeczy sie poprawilo, kilka nowych doszlo ale toleruje doxy dobrze.
            nastepna wizyta u lekarza dopiero za miesiac wtedy wymusze zmiane antybiotyku
            ale wczesniej sie skonsultuje na forum na jaki. wizyta u lekarza polega na
            przeprowadzeniu wywiadu; co sie poprawilo (nie ma kwestii co sie pogorszylo).
            czytam forum, staram sie dowiadywac o metodach z roznych zrodel i niestety to
            prawie ja sama prowadze sobie leczenie a lekarz - no coz trzeba miec kogos do
            wypisywania recept na miejscu.
            • franiolek1 Re: Amoxy skuteczna czy nie 19.06.07, 09:45
              Likorku
              To i tak swietnie, ze znalazlas lekarza, ktory chce Ci wypisywac leki i
              prowadzic leczenie.
              Teraz Ty musisz jeszcze z siebie wykrzesac troche energii, a wiem jak z tym
              ciezko, i przeszkolic tego lekarza.
              Ja przeprowadzilam cala kampanie douczajaca mojego lekarza, pokazalam mu jak
              jestem wdzieczna i jak bardzo go potrzebuje. Lekarz tez czlowiek i to jeszcze z
              czesto przerosnietym ego. Tego nie zmienimy, ale mozemy to obejsc i jakos sobie
              z tym poradzic.
              Ja mojemu lekarzowi, w malych dawkach daje artykuly, w ktorych flamastrem
              podkreslam to co wydaje mi sie bardzo wazne. Rozmawiam z nim, nigdy nie
              narzucam mojego punktu widzenia, staram sie podpowiedziec i pokazac, ze to co
              mysle jest sluszne, ale bardzo uwazam by lekarz mial nadal wrazenie, ze to on
              prowadzi ten pojazd jakim jest leczenie. Powiedzialam mu tez, ze nigdy nie
              zrobie czegokolwiek co by mu moglo zaszkodzic, ze jestem totalnie jego
              sojusznikiem. Nie wyklocam sie o recepty, przyjmuje to co mi daje, ale wracam
              po kilku dniach i na nowo dyskutuje, czasami przedstawiam prawde w innym
              swietle smile i wychodze z nowa recepta.
              To moze sie wydac nie uczciwe, ale wlasnie taki sposob znalazlam, na oswiecenie
              mojego lekarza.
              Sytuacje mam komfortowa, bo leczenie prowadzi zakaznik i wedlug jego zalecen
              ide, lekarz rodzinny jest tylko wykonawca polecen zakaznika, ale dlugo nie
              moglam znalezc takiego zwyklego lekarza, ktory bedzie prowadzil leczenie na
              codzien. Zakaznka widuje raz na dwa lub trzy miesiace.
              Lekarz to tylko czlowiek, ze swoimi ograniczeniami, strachami i slabosciami.
              Mozemy sie buntowac, wsciekac, ale i tak na koniec nie pozostaje nam nic innego
              jak opracowanie strategii by z lekarzem wspolpracowac. I im bardziej sie
              denerwujemy, krzyczymy i stawiamy okoniem, tym lekarze beda sie nas bardziej
              bac i odmawiac wspolpracy.
              I to nic dziwnego, ze lekarz chce wiedziec ze cos sie poprawilo - wedlug niego
              leczysz sie niekonwencjonalnie, i jesli nie ma poprawy, no to leczenie jest bez
              sensu.
              Czesto to pisze: musimy byc strategami. To straszne, ale tak w tej chwili
              sprawy sie maja, wedlug mnie.
              Wiec likorku, bierz wieksza dawke doxy i powiedz potem lekarzowi, ze wlasnie
              po tej wiekszej dawce poczulas ze cos sie ruszylo i ze jest troche lepiej.
              Przygotuj sie do nastepnej wizyty. Przynies moze jakis artykul o roznych
              formach bakterii....zacznij rozmawiac o leczeniu laczonym.
              Powiedz ze troche sie Twoj stan poprawil - wypisz sobie, co uznajesz za
              poprawe, ale ze reszta objawow jeszcze istnieje i ze moze trzeba troche zmienic
              leczenie....i tak powolutku trzeba go urabiac;
              Gra jest warta swieczki.
              Powodzenia Likorku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka