annajolanta
19.06.07, 06:57
W 2004 roku ugryzł mnie kleszcz, mąż próbował go wyciągnąć, ale
kawałek "przeleżał" w moich plecach jeszcze 2 tygodnie. Zaczął
tworzyć się rumień, który zniknął dopiero po ok. 2 miesiącach. Nic
się nie działo aż do lipca 2005 roku. Najpierw miałam bóle szyi i
krtani, potem zasłabnięcia. Pojawiły się również "męty" w ciele
szklistym, które nie ustąpiły i trwają do chwili obecnej. Im jaśniej, tym
bardziej bolą mnie oczy, które wciąż są zaczerwienione . Potem bóle i zawroty
głowy, bóle w klatce piersiowej, mam arytmię, od 2 lat mam opuchnięty mięsień
w podudziu, w palcach dłoni odczuwałam ból, jak od parzenia pokrzywą, przez
kilka miesięcy miałam krew w ustach. Teraz od ponad roku boli mnie tył szyi i
słyszę w niej jakieś trzaski, jestem nadwrażliwa na hałas. Mam wrażenie, że
"cofam się" w rozwoju, mam problem z zebraniem myśli, koncentracją. Od 2005
roku byłam trzy razy w szpitalu, wyniki badań nic nie wykazały. Powinnam
więc się chyba cieszyć, ale przyznaję, że pojawienie się co chwilę
nowych niepokojących oznak nie napawa mnie optymizmem.
W 2004 roku dwukrotnie robiłam test metodą ELISA, pierwszy z nich dał wynik
dodatni w klasie IgG (2,14)i wynik wątpliwy w klasie IgM. Drugi test,
powtórzony po około trzech miesiącach dał wynik dodatni w klasie IgG (1,68) i
wynik ujemny w klasie IgM (0,49). Lekarze stwierdzili więc, że to nie
borelioza. Od trzech lat "chodzę" tylko po lekarzach i po
szpitalach. "Odwiedziłam już chyba prawie wszystkich, począwszy od
gastrologa, kardiologa, okulisty, neurologa, chirurga, laryngologa.
Miałam TK głowy, która nic nie wykazała, rezonans kolana (w związku
z opuchniętym mięśniem podudzia (wykazał tylko uszkodzenie łąkotki), TK płuc
i bronchoskopię (w związku z krwią w ustach),
specjalistyczne badania serca (UKG, bad. wysiłkowe, bad. Holterowskie), rtg
kręgów szyjnych i kręgosłupa - w
związku z trzaskami w szyi, usg jamy brzusznej, gastroskopię
kolonoskopię, specjalistyczne badania oczu (w związku z licznymi
mętami w ciele szklistym, które odbierają mi chęć do wszystkiego).
Nie byłam tylko u psychiatry, a zgodnie z sugestiami wielu lekarzy, znajomych
i
rodziny właśnie tam powinnam się udać.
Czy objawy o których piszę, mogą wskazywać na boreliozę?
Pozdrawiam serdecznie