mrp5
28.07.07, 21:15
Pozdrawiam wszystkich
Niedawno przez przypadek wpadł mi do rak artykuł z Agory o kleszczach, a mnie
aż przeszły dreszcze gdy sobie uświadomiłem, że 2 lata temu też ugryzł mnie
kleszcz. Był usunięty i był jakiś antybiotyk. Przez 6 miesięcy nie było
żadnych objawów, nawet rumienia i całkiem o tym zapomniałem. Zaczęło się od
wzroku, potem przyszły bule w klatce piersiowej, kłopoty z ciśnieniem i sercem
oraz problemy z układem pokarmowym. Sporadycznie miewałem zawroty głowy.
Badania jakie przeprowadzono nie wykryły żadnych zagrożeń, jedynie poziom
Bilurubiny podwyższony do 3,7. Wszystkie objawy były zawsze czymś tłumaczone,
a zazwyczaj nerwicami.
Gdy porównałem moje objawy i fakt ukąszenia z treścią w artykule pomyślałem że
każdy kleszcz jest nosicielem bb a antybiotyk nie zadziałał. W panice szukałem
wsparcia i wiedzy w internecie. By się upewnić że jestem zarażony zrobiłem
test PCR w Centrum Badań DNA w Poznaniu. Wynik wyszedł DODATNI niestety.
W między czasie pogorszył się stan zdrowia tak jakbym sam podświadomie to wywołał.
Mam bul bioder i korzonki, bolą mięśnie nóg, totalne zmęczenie, brak energi,
depresja, brak koncentracji, mój mózg jest jakby wypalony ,bolą oczy i uszy, z
mięśniami twarzy dzieją się dziwne rzeczy, wyczuwam dziwne nieokreślone
zapachy a nos jakby nabrzmiewał, mam obniżoną temperaturę ciała o około1
stopień i obniżone ciśnienie. Od dłuższego czasu mam biały język i gęstą
ślinę. Lekarz przypisał Flumycon i płukankę mówiąc że to grzybica.
Gdy zostałem skierowany do poradni zakażnej okazało się, że wynik testu PCR
nie jest podstawą do leczenia, a moje objawy kliniczne mogą pasować do wielu
chorób i zlecono badania serologiczne na przeciwciała na, które mogę czekać
miesiąc. No nie tak to sobie wyobrażałem. Zresztą gdzieś na forum przeczytałem
by strzec się lekarzy zakażnych. Jedyne co wyprosiłem to jakiś lek by zaczęło
cos się dziać. Dostałem Duomox 2 razy dziennie przez miesiąc i nie wiem czy
pomorze czy zaszkodzi na razie zaczęła boleć mnie głowa.
Co mam robić dalej ni wiem. Czy mam poddać się lekarzom zakażnym, mimo że
mają taką opinię(z pewnością nie wszyscy ale gdzie ich szukać) pod warunkiem,
że wynik testu ELISA będzie dodatni. Czy może szukać innej pomocy i w tym
wszystkim to właśnie jest największy problem – gdzie szukać.