Witam wszystkich

.Od pewnego czasu cichutko obserwuje to forum i chce
podziekowac wszystkim,ktorzy dokladaja sie do jego tworzenia.Znalazlam tu duzo
odpowiedzi na moje watpliwosci i nie ukrywam,ze jesli widze,ze nas tylu -jest
mi lzej..

.Choruje od ok 10 lat.Pamietam rumien,jednak kto wowczas wiedzial
cokolwiek o boreliozie?Przez kilka pierwszych lat pamietam bole stawow ,objawy
grypowe,bole miesni..wszystkie opisywane rowniez przez Was objawy -jednak
przerwy miedzy bolami bywaly i kilku miesieczne.Ok,5 lat temu zaczely sie duze
obrzeki stawow kolanowych..czestym zabiegiem bylo odbarczanie stawow ..blokada
i 3 mies znow funkcjonowalam w miare dobrze.Na zaden oddzial do szpitala nie
moglam sie polozyc-gdyz po smiertelnym wypadku meza wychowywalam sama 4
dzieci,wiec musialam byc sprawna..Bole wystepowaly coraz mocniejsze i
cześciej..Bywalo,ze nie ruszalam sie z lozka.Lekarz zdecydowal metypred..i
badanie krwi pod kątem boreliozy-wynik pozytywny.Obrzeki i bóle byly bardzo
dlugo..Wciaz trzymalam sie lekarza,ktory przyjezdzal do domu -sciągal wode z
kolan i dawal blokady..bol jednak ustepowal na coraz krocej.Dostalam
skierowanie do Pszyszpitalnej przychodni WZW,wynikiIgG-0,58 a
IgM-0,95,przeleczono mnie przez miesiac Doksycykliną co 12 godz 100g. (i
Lacidofil-jak dobrze odpisalam bo nie pamietam).Od tego czasu brnę przez zycie
pod gorke.W miedzyczasie miala operacje wiezozrostu,ktory sie rozszczepil
wynikiem autoagrasji,mam powstawiane sruby i plytki.Mam powykrzywiane palce i
kolana.Bywa,ze boli mnie wszystko lacznie z krtania jak oddycham.Widze coraz
gorzej-zacma,slysze tez gorzej.Chodze o kuli i wogole sa dni kiedy nie chce mi
sie zyc..Kochani prosze o rady-czy ktos bierze jak ja kilka lat metypred i czy
sa jakies efekty?,Jak leczycie stawy przy boreliozie?Pozdrawiam wszystkich-Ewa