depakinka11
02.08.08, 01:28
Bardzo przepraszamtrochę narozrabiałam,jestem nowa,gdzieś umknęlo co
pisałam,więc spróbuję od nowa.
Był goracy kwiecień 18 lat temu , korzystałam w każdej wolnej chwili z uroków
słońca.W maju dostałam gorączki 40,0'C zaczęło mnie wszystko
boleć;mięśnia,głowa,łopatki,nogi po całej długości.Wezwałam lekarza,lekarka
stwierdziła,że mam zapalenie oskrzeli wypisała antybiotyki.Ja nie
zdrowiałam,Rtg klatki piersiowej czyste,badanie pluwociny na gruźlicę,różne
badania krwi
wszystko w normie.W między czasie lekarz stwierdziła wysokie ciśnienie
tętnicze,cholesterol;459.Przez 3 miesiące nie wychodziłam z domu i brałam
antybiotyki w końcu wyzdrowiałam.Dostałam skierowanie do Instytutu Zywności i
żywienia w Warszawie w zwiazku na wysoki cholesterol tam Pani Doktor złapała
się za głowę widząc taki wynik,dostałam recepty na leki obniżające cholesterol
i dietę
(pomimo,że byłam bardzo szczupła)miałam również robione badania nóg w szpitalu
na Banacha wszystko było w normie ,a mnie ciągle dziwnie bolały nogi.Nogi
zrobiły się marmurkowe,lekarz zaczął mi wpierać że pewnie zawsze tak miałam
ale nie zwracałam na to uwagi!!!W między czasie zrobił mi się pod kolanem siny
guzek od czasu do czasu bolał.
Lekarz powiedział, że to tylko kaszak lepiej nie ruszać.Dostałam
kataru,którego nie mogłam się pozbyć kapała woda z nosa ciągle.
Dostałam skierowanie do dermatologa na testy, testy wyszły ujemne
,pomimo tego dermatolog wypisała tabletki na alergię,łykałam je parę
naście lat do 2007roku!!!Przez jakieś 2 lata z przeziębieniem był
spokój,ale później częściej zaczęły się przeziębienia,szczepionki
uodparniające,witaminy różne skutkowały na krótko.
Chcę nadmienić,że miałam pieska w domu, który bardzo często miał kupę
kleszczy,które sama mu wyciągałam palcami.Pytałam weterynarza powiedział,że
psie kleszcze mogą chodzić po człowieku i nie ruszą.
Mijał czas ja coraz częściej chorowałam lato ja z katarem,coraz częściej stany
podgorączkowe tak stopniowo wszystko się pokazywało.
W roku 2003 zaczęłam mieć kłopoty z miesiączką-nieregularna(wcześniej jak
z zegarkiem na ręku)bardzo obfita , wydłużona po 2lub3x w miesiacu,bardzo
bolesna.Ginekolog wypisała leki na uregulowanie,wyniki;Usg dopochwowe nic nie
wykazywało,cytologia1(wzorcowy wynik)wymazy z kanału szyjki macicy
czysto,poziom hormonów w normie.trzy miesiące było ok.później znowu
to samo.Poprawiało się jak dostałam antybiotyk na przeziębienie
,bóle były słabsze(bóle w samym dole i w pachwinach pokazywały się
jak nie miałam miesiączki)
W roku 2005 to był początek maja,przez kilka dni swędziało i kłuło mnie za
uchem,było twarde(opalałam się na trawie)Ciężko było mi to zobaczyć,więc
poprosiłam syna żeby to coś wycisnał,syn powiedział ze to jest błonka
obrosnięte ale ja sie uparłam długo to
trwało nie chciało wyjśc.Po wyciśnięciu syn powiedział,że tam została dziurka
i w ta dziurkę jakas maź wleciała z tego co wyciskał.Wtedy wystraszona zdałam
sobie sprawę co to było!!!
Poszłam do lekarza rodzinnego,powiedziałam o wszystkim zobaczył
stwierdził,że jest ślad ale trzeba zaczekać na objawy i zapewnił mnie że
napewno kleszćż lub nimfa nie były zakażone.Na noc zaczęło
mnie mdlić i bolec głowa,poszłam znowu do rodzinnego,powiedział
że to nie takie objawy i że jakby mnie zakaził to bym nocy nie
przeżyła!!!Wypisał Ketonal i to wszystko , a ja uspokojona wróciłam do domu.Po
dwuch lub trzech tygodniach miesiączki nie do zatrzymania,lało sie ze mnie,nie
pomagały leki(badania dobre,wyniki dobre)więc ginekolog zdecydowała,że będzie
najlepiej jak mnie wyczyści no i znalazłam się na jeden dzień w szpitalu.
Nowe objawy dochdziły pomału,chwilowe zawroty głowy,bóle głowy,
uczucie jakbym miała odlecieć kilku sekundowe,lęki idąc ktos mnie mijal
podskakiwałam w widoczny sposób,bóle kłujące kolan,stany podgoraczkowe-co
drugi dzień musiałam łykać coś na obnirzenie,bóle gardła,3x zapalenie
osierdzia,zaburzenia pracy serca,nerwowość,zawroty głowy,osłabienie,brak
energii,chudniecie,bóle stawów,dreszcze.Tak się to ciagnęło.
W roku 2007-02-23 dostałam goraczki 40'C,silnego bólu nóg(nogi były
bardzo czerwone),bólu głowy,bólu i moje ciśnienie
to 178/165 puls 145(to mąż pamięta)ale że brałam i biorę leki od nadcisnienia
to wzięłam pół tabl.więcej i cisnienie zwarjowało 65/58 puls 60.Myślałam,że
jużnie żyję nie wiedziałam co ze mna się dzieje.Lekarz przyjechał na wizyte i
stwierdził że to może grypa lub zapalenie oskrzeli wypisał antybiotyk i jakies
leki na przeziebienie.tydzień minął mi nic nie lepiepiej zaczęły przybywać
nowe dolegliwości;ból łopatek ostry,żeber,węzłów chłonnych
szyi,podżuchwowych-ból węzłów był tak silny że nie do wytrzymania
ból węzlów pachwinowych,bból karku nie mogłam się ruszać , ból
pleców,posladków,ból łopatek punktowy jakby były odbite,powiększone węzły
chłonne szyi,mdłości,sztywność karku.Moje leki to były;
-Zinnat na 5 dni
-Klacid przez następne 5 dni
-Unidox przez następne 5 dni
koniec leczenia natym,a ja nadal gorączkowałam i nadal bardzo źle się czułam
poty,dreszcze,chudniecie,ściskające bóle głowy z wierzchu,potylicy,zaczęłam
źle widzieć,bóle gardła i wszystkie objawy wyżej wymienione bardzo
nasilone.Ciężkość w oddychaniu,tiki mięśni,podskoki ciała lub ręki,nogi,głowy
siedząc lub leżąc czy śpiąc.Częste kilkunasto sekundowe jakbym miała
odlecieć+gwizd,pisk,szum w uszach,przytykanie uszu,drętwienie języka
,ból mięśni ud szczypiący ciągnący-to wszystko było nie do
wytrzymania.Wyniki;Rtg klatki piersiowej czysto bez zmian(miałam w krótkich
odstępach czasu 3x robione),morfologia i inne wyniki z krwi -bardzo
dobre,wyniki na stawy bardzo dobre-miałam wszystkie wyniki na stawy robione
jakie istnieją(robiłam sama prywatnie)
Po dwuch tygodniach rodzinny wznowił leczenie(bo przez cały czas wzmożone
objawy i temperatura;ponad 38 lub 39)
-Biofoksym 750g przez 5 dni
-biofoksym 1,5mg domięśniowo przez 5 dni.
Zaczęły pojawiać się drgawki,bałam sięwyjść z domu po chleb, to nie było
odczucie że robi się gorąco i słabo, to było coś innego nie umiem tego
określic cos bardzo dziwnego działo sie z moja głowa
to były pół odloty stojac czy siedzac jak tak sie zaczęło robic
to musiałam szybko sie poruszyć , otrzasnać z piskiem w głowie z dziwnymi
odgłosami.Wszyskie objawy były nie do zniesienia!!!
13-04-2007r.rodzinny skierował mnie na oddział zakaźny stwierdzając,że
skoro po tylu antybiotykach nie wyleczyłam się to mam HIV , bo mój mąż jeździ
ciężarówką!!!!!
Tam zrobiono miwynik z pluwociny na gruźlicę,na HIV,różne wyniki z krwi,
prześwietlenia,różne usg itd.Wszystki wyniki były dobre,przypomniało mi się o
tym wyciśniętym kleszczu i powiedziałam Pani Ordynator, a Pani Ordynator
powiedziała , że to nie takie objawy,nie po takim odległym czasie i że jest
teraz moda na Boreliozę!!!!!!!!
Wypisałam sie i poszłam do ginekolog proszac ja o antybiotyk(bo jak brałam to
troszeczkę lepiej było)wypisała Doxycycline 100mg2x1 na 23 dni.w między czasie
zrobiłam ELISE igg-ujemny
igm-18,7j,zrobiłam DNA Poznań Real-Time PCR wyszedł pozytywny;obecność
bakterii borrelia burgdorferi sensu lato.
Poszłam prywatnie do Pani Ordynator zakaźnika pokazałam oba wyniki
usłyszałam , że te wyniki świadczą tylko o tym, że kiedys miałam doczynienie z
kleszczem,ale nie jestem zakażona i nie mam boreliozy!!!
Dała mi skierowanie do psychiatr i kazała mi spać na podłodze i ćwiczyć to
gorączka minie i bóle.Zaliczyłam wielu lekarzy;kardiologów,lekarzy
płucnych,zakaźników,Neurologów,alergologów,wszyscyProfesorowie nikt nie
wiedział co mi jest, jeden Pan Docent stwierdził że mam coś pomiędzy płucem ,a
sercem!!!
Trafiłam do szpitala nie w swoim miescie tam Pani Doktor zrobiła mi wyniki
potwierdziła boreliozę inne badania;mam padaczkę objawowa
przezborelioze.W szpitalu byłam kilka dni dostawałam antybiotyk
Augmentil i inne leki.Po powrocie do domu
-Rolicyn 150mg-2x1
-Bactrim forte-2x1
-Depakine 300-2x1
-Asertin-1x1
-Afobam 2x1
Później
-Apo am