Dodaj do ulubionych

no to czytajcie

15.11.08, 13:59
widać, że ludzie zaczeli się domagać właściwego leczenia. początek jakby z
naszego faq! a potem.....na okrętkę....nie czytać inf w Internecie! oj pani
doktorze- chce pan żyć z boreliozą? da się z nią żyć? może pan spróbuje?

Borelioza – choroba, z którą można żyć

nie, 20.07.2008 r.

Rozmowa o kleszczach, krętkach Borrelia i sposobach leczenia boreliozy z p.o.
Ordynatorem Oddziału Neuroinfekcji Szpitala Zakaźnego w Bytomiu dr. n. med.
Lucjanem Kępa.


1. Czym jest borelioza i dlaczego jest groźna dla człowieka?

Borelioza jest chorobą przenoszoną przez kleszcze. Czynnikiem przyczynowym
choroby są bakterie krętki, Borrelia burgdorferi, które bytują w kleszczach i
podczas ukłucia człowieka przez kleszcza przedostają się do krwi osoby ukłutej
i potem przemieszczają się z krwią do różnych narządów. Stają sie one
przyczyną zmian chorobowych obserwowanych w różnych narządach w przebiegu
boreliozy. Początkowo pierwsze objawy to zmiany występujące na skórze w
miejscu ukłucia, jest to tzw. rumień wędrujący. Jest to zaczerwienienie, które
powstaje w miejscu ukłucia przez kleszcza, które stopniowo powiększa się i
następnie odbarwia się w części środkowej, przypominając obrączkę. Najczęściej
zmiana ta nie daje żadnych ogólnych objawów chorobowych, które mogłyby chorego
zaniepokoić. Jeżeli pacjent zauważy tego rodzaju zmiany na skórze, to zgłasza
się do lekarza pierwszego kontaktu lub dermatologa, który zaleci zastosowanie
miejscowo maści.
Maści zawierające antybiotyk lub kortykosteroid spowodują ustąpienie zmian
skórnych. Można zatem sądzić, że chory został wyleczony. Jest to niestety
nieprawdą, rumień wędrujący ustępuje nawet bez leczenia miejscowego. Brak
zastosowania antybiotyku drogą doustną przez odpowiednio długi okres czasu
spowoduje dalszy rozwój choroby, dojdzie do rozprzestrzeniania się bakterii we
krwi i występowania zmian narządowych.
Należy ponadto pamiętać, że u około 60 % pacjentów, mimo ukłucia przez
kleszcza i zakażenia boreliozą nie występuje rumień wędrujący na skórze. Jest
to kolejna grupa chorych, która trafia do lekarza dopiero w późnej fazie choroby.
Jak powiedziałem, krętki Borrelia to bakterie, przemieszczają się z krwią do
wielu narządów i układów, w tym do ośrodkowego układu nerwowego (m.in. do
mózgu), do mięśnia sercowego i do układu kostno-stawowego. Początkowo objawy
boreliozy związane z zajęciem tych narządów mogą być mało charakterystyczne i
niespecyficzne. Chorzy skarżą się na bóle kostno-stawowe podobne do
reumatycznych, bóle w klatce piersiowej, uczucie kołatania serca, drażliwość,
bóle głowy, trudności w koncentracji uwagi, pogorszenie pamięci itp. Pacjenci
szukają pomocy zwykle najpierw u lekarza pierwszego kontaktu, a ten kieruje go
specjalistów: ortopedy, kardiologa lub neurologa. Lekarze specjaliści zajmują
się tymi dolegliwościami, które są wysuwane przez chorego na plan pierwszy,
natomiast nie bierze się pod uwagę, że mogą one stanowić łącznie obraz jednej
choroby. Prowadzi to do sytuacji, że pacjenci są leczeni lekami objawowymi
typowymi dla danych dolegliwości, a nie antybiotykami. Takie postępowanie
może, przynajmniej początkowo łagodzić objawy, ale niestety bez leczenia
przyczynowego, bez antybiotyku, choroba będzie nadal postępowała.. Wbrew temu
co podają czasem niektóre środki masowego przekazu, szczególnie telewizja i
tzw. „kolorowe czasopisma”, borelioza w swojej naturze nie jest chorobą
śmiertelną, nie jest bezpośrednią przyczyną zgonu. Jest to natomiast choroba,
która nie leczona może prowadzić do kalectwa, inwalidztwa.. Pacjent z nie
leczoną lub leczoną niewłaściwie boreliozą będzie miał coraz większe kłopoty z
poruszaniem się, będą narastać zmiany w stawach, pojawią się w nich wysięki,
nasilająca się bolesność będzie powodem dalszego ograniczenia ruchomości w
stawach, będą występować zaburzenia ze strony układu krążenia i mięśnia
sercowego, pacjent będzie skarżył się na różnego rodzaju bóle serca, pojawią
się zaburzenia rytmu czasami nie reagujące już na skuteczne dotąd leki. Chorzy
mogą mieć bóle głowy, narastające kłopoty z pamięcią i trudności z
koncentracją uwagi, objawy mogą przypominać obraz ciężkiej depresji lub
otępienia. Dlatego bardzo istotne jest, aby każda osoba po pokąsaniu przez
kleszcza, nawet bez wystąpienia zmiany skórnej w postaci rumienia wędrującego,
jako podejrzenie potencjalnego zakażenia boreliozą, była kierowana celem
konsultacji do lekarza chorób zakaźnych.

2. Jak rozpoznaje się boreliozę?

Rozpoznanie boreliozy stawia się na podstawie wywiadu i obrazu klinicznego, a
jedynym praktycznie badaniem, które pozwoli na potwierdzenie lub wykluczenie
boreliozy to badanie serologiczne, poszukiwanie przeciwciał przeciwko krętkom
Borrelia we krwi.
Istnieją pewne trudności związane z interpretacją wyników tych badań. tym
pewne trudności pewne niebezpieczeństwo; część pacjentów może mieć wyniki
fałszywie ujemne lub fałszywie dodatnie. Bakterie Borrelia mogą niestety dawać
podobne wyniki odczynów serologicznych jak na przykład inne krętki np. kiły.
Dlatego przyjmuje się dwustopniowy schemat postępowania. Pierwszy to stopień
to badanie krwi na obecność przeciwciał przeciwko Borrelia metodą ELISA, jest
to metoda immunoenzymatyczna. W przypadku, kiedy wyniki są słabo dodatnie lub
wątpliwe, wykonuje się tzw. test potwierdzenia Western blot. Jest to już
badanie bardziej specyficzne i dodatni test potwierdzenia przemawia za
rozpoznaniem boreliozy.
Należy jednak stwierdzić, że jeżeli miało miejsce pokąsanie przez kleszcza i u
chorego wystąpił ewidentny rumień wędrujący na skórze, to istnieją
wystarczające podstawy do postawienia rozpoznania boreliozy, nawet bez
konieczności wykonywania badań serologicznych.
Nasi pacjenci to osoby, które trafiają do leczenia w naszym ośrodku w późnym
stadium choroby. Chorzy ci, w większości pracownicy leśnictwa, byli
wielokrotnie ukąszeni przez kleszcze w przeszłości i nie pamiętają czy
wystąpił u nich rumień wędrujący na skórze albo twierdzą, że na skórze
występowały różne zmiany, które zwykle były przez nich bagatelizowane. Dlatego
w diagnostyce opieramy się na badaniach serologicznych, czyli oznaczamy
obecność i miano przeciwciał przeciwko Borrelia we krwi.
Mówiąc o badaniach serologicznych w boreliozie należy pamiętać o ważnej
sprawie. Wykonywanie tych badań bezpośrednio po pokąsaniu przez kleszcza nie
ma żadnego sensu. Aby organizm wytworzył przeciwciała przeciwko krętkom
Borrelia musi upłynąć około 4 – 6 tygodni. Zatem badania serologiczne należy
wykonywać dopiero po kilku tygodniach od pokąsania przez kleszcza i
ewentualnego zakażenia chorego boreliozą. Badania wykonywane wcześniej nie
mają żadnej wartości diagnostycznej, a narażają jedynie chorego na
niepotrzebne koszty.

3. Jakie objawy może dawać pokąsanie pokleszczowe?

Przyjmuje się, że około 40 – 60 % osób po pokąsaniu przez kleszcza i zakażeniu
boreliozą będzie miało zmiany na skórze w postaci rumienia wędrującego. W
większości przypadków ta zmiana skórna nie daje żadnych dolegliwości
odczuwanych przez chorego. Bardzo rzadko niektórzy chorzy mogą zgłaszać objawy
rzekomogrypowe, bóle mięśniowe, bóle kostno-stawowe, złe samopoczucie, stany
podgorączkowe, uczucie świądu i pieczenia w miejscu rumienia. Wyraźniejsze
dolegliwości pojawiają się natomiast po przejściu krętków do krwi, po
rozsianiu się po organizmie i zaatakowaniu narządów, czyli w następnych
stadiach choroby.

4. Jak się leczy powikłania po pokąsaniu i na ile jest to leczenie skuteczne?

Rozumiem, że pytanie dotyczy leczenia kolejnych faz boreliozy i zmian
narządowych związanych z tą chorobą. Podstawowe znaczenie ma
antybiotykoterapia, czyli leczenie antybiotykiem. Według przyjętych standardów
postępowania do leczenia boreliozy przeznaczone są praktycznie 3 antybiotyki,
działające na krętki Borrelia burgdorferi. Są to cefalosporyny III generacji
(np. Ceftriakson), doksycyklina oraz penicylina.
Obserwuj wątek
    • swigonka cd 15.11.08, 14:04
      Antybiotyki te stosuje się w późnych stadiach boreliozy, wyłącznie drogą dożylną.
      Zgodnie z przyjętymi powszechnie standardami antybiotyki dożylne stosuje się w
      późnych stadiach boreliozy przez okres 3 do 4 tygodni, potem następuje
      kontynuacja leczenia w warunkach ambulatoryjnych antybiotykiem podawanym
      doustnie przez kolejne 2 – 3 tygodnie. Niekiedy spotykamy się z zarzutami ze
      strony chorych, że leczenie trwa za krótko. Osoby te czerpią swoją „wiedzę” na
      ten temat głównie z internetu. Niejednokrotnie przeglądając informacje na temat
      boreliozy zamieszczane przez różne osoby w internecie, spotykamy się albo z
      kompletną ignorancją autorów tych informacji albo z propagowaniem
      pseudonaukowych, nie potwierdzonych żadnymi dowodami naukowymi teoriami na temat
      boreliozy. Dlatego przestrzegamy przed bezkrytycznym czerpaniem wiedzy o
      boreliozie jedynie z tego rodzaju źródeł.
      Jeszcze raz podkreślam, że aktualne ogólnie akceptowane na świecie schematy
      terapeutyczne mówią o stosowaniu antybiotyków drogą dożylną w późnych stadiach
      boreliozy przez 3 – 4 tygodnie, a następnie dalsze podawanie antybiotyku drogą
      doustną przez kolejne 2 – 3 tygodnie. Potem stosuje się leczenie objawowe w
      zależności od występujących dolegliwości.
      Kolejnym problemem jest wykonywanie kontrolnych badań serologicznych po
      zakończeniu antybiotykoterapii. Badanie to należy wykonać dopiero po upływie 6
      miesięcy od zakończenia leczenia antybiotykami. Część chorych, a także niestety
      niektórzy lekarze, wykonują kontrolne badania serologiczne zbyt wcześnie po
      leczeniu. Uzyskiwane wyniki są zazwyczaj gorsze niż przed leczeniem; wartości
      przeciwciał są wysokie. Powstaje wówczas problem interpretacji tych wyników,
      chorzy uważają, że należy natychmiast rozpocząć kolejną kurację antybiotykami.
      Badania doświadczalne i kliniczne wykazują, że w trakcie i bezpośrednio po
      antybiotykoterapii w układzie odpornościowym zachodzi szereg zmian, m.in. ulega
      on pewnemu pobudzeniu, i dlatego we krwi obserwuje się wysokie miana
      przeciwciał, nawet wyższe niż przed rozpoczęciem leczenia; dotyczy to także
      przeciwciał p/Borrelia. Zjawisko to nie świadczy w żadnym wypadku o nawrocie czy
      nasileniu boreliozy u pacjenta. Pamiętajmy zatem, aby nie wykonywać kontrolnych
      badań serologicznych w kierunku boreliozy przed upływem 6 miesięcy od
      zakończenia leczenia antybiotykami.
      Niektórzy pacjenci domagają się dłuższego, niż w obowiązujących standardach
      leczenia boreliozy, podawania antybiotyków. Wydłużenie czasu stosowania
      antybiotyków nie ma żadnego uzasadnienia naukowego, na pewno nie poprawia
      efektów leczenia boreliozy, a wręcz przeciwnie może grozić niebezpiecznymi
      powikłaniami, np. rozwojem grzybicy czy spadkiem odporności na inne zakażenia.
      Duże znaczenie w leczeniu boreliozy mają leki objawowe, które stosuje się w
      zależności od występujących objawów chorobowych, np.: niesterydowe leki
      przeciwzapalne w przypadku dolegliwości stawowych. Leki te, szczególnie w
      okresie zaostrzeń, łagodzą lub zmniejszają natężenie objawów, i tym samym
      poprawiają szeroko pojęty komfort życia chorego.

      5. A czy jest to leczenie skuteczne?

      Również w przypadku boreliozy istnieje ogólnie przyjęta zasada, że im wcześniej
      rozpoczyna się leczenie, tym jego efekty będą lepsze. Jednakże w przypadku
      boreliozy bywa różnie. Obserwujemy chorych, którzy rzeczywiście po
      przeprowadzonym leczeniu antybiotykami czują się lepiej, taka poprawa może się
      utrzymywać przez miesiące i lata. Z drugiej strony istnieje grupa chorych,
      którzy mimo leczenia nie odczuwają żadnej poprawy, a wręcz przeciwnie czują się
      coraz gorzej. Na efekty leczenia duży wpływ ma podejście chorego do swojej
      choroby, stan jego psychiki i chęć wyzdrowienia. Niektórzy pacjenci doznają
      pewnego rodzaju załamania psychicznego na wiadomość o zachorowaniu na boreliozę,
      traktują to prawie jak wyrok śmierci. Każdy problem zdrowotny, każda
      dolegliwość, która u nich wystąpi, jest uważana za kolejny przejaw postępującej
      boreliozy. Dlatego bardzo duże znaczenie ma informowanie chorego o istocie
      boreliozy, rozmowa z chorym, wyjaśnianie jego wątpliwości, a więc prowadzenie do
      procesu leczenia pewnych elementów psychoterapii; dotyczy to zarówno chorych
      hospitalizowanych, jak i leczonych ambulatoryjnie w Poradni Chorób Zakaźnych.
      Pacjent musi mieć świadomość, że borelioza jest chorobą przewlekłą, która może
      mieć okresowe zaostrzenia objawów, ale z którą można i należy żyć. Odpowiednie
      kontrolowanie przebiegu choroby i stosowanie adekwatnego leczenia spowoduje, że
      uciążliwość boreliozy dla pacjenta będzie mniejsza niż można byłoby się spodziewać.
      Celem leczenia boreliozy, i o tym mówimy naszym pacjentom, jest zatrzymanie
      procesu chorobowego i nie dopuszczenie do rozwoju nieodwracalnych zmian
      narządowych oraz zmniejszenie natężenia i częstości występowania dolegliwości
      związanych z tą chorobą. Wynikiem tych działań powinna być poprawa jakości życia
      chorego, możliwość jego funkcjonowania na polu zawodowym i rodzinnym.
      • swigonka Re: cd2 15.11.08, 14:05

        6. Dlaczego dopiero od niedawna sprawa ukąszeń kleszcza stała się tak głośna?
        Borelioza jest chorobą znaną od wielu lat, pierwsze opisy jej objawów pojawiały
        się już w końcu XIX wieku, natomiast dokładne opisy tej choroby, określenie
        czynnika etiologicznego i schematów leczenia – od lat 70-tych XX wieku. Wobec
        stwierdzenia, że borelioza powinna dotyczyć przede wszystkim osób zatrudnionych
        w lasach, a więc w miejscu bytowania kleszczy przenoszących boreliozę, przed
        kilku laty rozpoczęto badania serologiczne leśników w kierunku zakażenia
        krętkiem Borrelia burgdorferi (bakterii wywołującej boreliozę). Okazało się, że
        znaczny odsetek leśników jest zakażonych boreliozą, wynosi on nawet do 60% w
        niektórych nadleśnictwach. Tym samym znaleziono wyjaśnienie przyczyny
        występowania u tych osób różnych dolegliwości, które poprzednio były
        przypisywane różnym innym jednostkom chorobowym i leczone, z mierną
        skutecznością, przez lekarzy różnych specjalności. Okazało się teraz, że osoby
        te chorują na boreliozę, niestety już boreliozę późną. Pragnę w tym miejscu
        przypomnieć, że leśnicy z racji narażenia zawodowego są poddawani szczepieniu
        przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu, jest to choroba wirusowa również
        przenoszona przez kleszcze. Szczepionka ta chroni wyłącznie przed kleszczowym
        zapaleniem mózgu, a w żadnym wypadku przed boreliozą. Natomiast środki masowego
        przekazu nadal rozpowszechniają nieprawdziwe informacje mówiące o tym, że
        wspomniana szczepionka chroni także przed zachorowaniem na boreliozę. W
        informację tę wierzą niektórzy potencjalni pacjenci, a także, co gorsza, część
        lekarzy. Badania serologiczne w kierunku boreliozy zostały następnie poszerzone
        o inne osoby niezwiązane zawodowo z lasem, najpierw były to rodziny leśników
        mieszkające na terenach leśnych, a następnie badano w ramach poszerzania
        diagnostyki także innych chorych, również tych mających sporadyczny kontakt z
        lasem. Okazało się, że liczba osób zakażonych i chorych na boreliozę wzrasta z
        roku na rok. Jak się okazało kleszcze przenoszące krętki Borrelia występują nie
        tylko w lasach, ale także w parkach miejskich i na terenie ogródków działkowych
        w miastach. Przeprowadzone badania wykazały, że na terenie Śląska ok. 30%
        kleszczy zebranych w parkach miejskich jest zakażonych boreliozą i może
        przenieść zakażenie na człowieka. Odsetek zakażonych kleszczy jest różny w
        różnych regionach naszego kraju; największy – na Mazurach i Podlasiu.
        Praktycznie można zatem ulec zakażeniu boreliozą zarówno podczas krótkiego
        pobytu w lesie, jak w parku miejskim lub w ogródku działkowym niedaleko od
        miejsca zamieszkania. W tym roku obserwuje się szczególnie duży wysiew kleszczy,
        rośnie w związku z tym niebezpieczeństwo zakażenia boreliozą. Należy wobec tego
        zwrócić szczególną uwagę na problemy profilaktyki. Na pewno, jak wyniki z
        powyższych informacji o miejscach bytowania kleszczy, nie będzie realne
        wprowadzenie zakazu wstępu do lasu czy terenów zadrzewionych. Można i należy
        korzystać z takich terenów, chociażby w celach rekreacyjnych, ale warto pamiętać
        o możliwym ryzyku zakażenia. Dlatego zawsze po powrocie do domu należy dokładnie
        obejrzeć skórę, nawet części ciała przykryte odzieżą, w poszukiwaniu mogącego
        tkwić w skórze kleszcza. Wygląda to jak czarna plamka lub nowy pieprzyk na
        skórze; jest to odwłok kleszcza. Chory nie czuje samego momentu ukąszenia przez
        kleszcza. Kleszcz jest na tyle „humanitarny”, że wbijając się w skórę wydziela
        substancje znieczulające i dlatego o fakcie ukąszeniu dowiadujemy się dopiero
        widząc kleszcza wbitego w skórą. Cały problem polega teraz na tym, aby kleszcza
        usunąć ze skóry w całości. Teorie i szkoły na temat wyjmowania kleszcza są
        różne. Początkowo zalecano smarowanie wystającej części kleszcza masłem lub
        margaryną, miało to powodować jego duszenie się i wydobywanie się ze skóry.
        Okazało się jednak, że kleszcz dusząc się wymiotował i wprowadzał do rany i krwi
        chorego duże ilości krętków Borrelia. Obecnie uważa się, że kleszcza należy
        usuwać delikatnie go wykręcając z rany przy pomocy pensety, którą uchwyciliśmy
        jego odwłok lub podważając jego główkę końcówką czystej igły. Czasem usunięcie
        kleszcza z rany w całości może być dość trudne, dlatego w takich przypadkach
        lepiej zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu lub do oddziału pomocy
        doraźnej. Od niedawna można zakupić w aptekach specjalne próżniowe strzykawki z
        odpowiednią końcówką, które znacznie ułatwiają usuwanie kleszczy ze skóry.
        W zapobieganiu boreliozie bardzo istotne znaczenie ma czas przebywania kleszcza
        w skórze. Jeżeli kleszcz tkwi w skórze ponad 24 godziny, to ryzyko zakażenia
        boreliozą znacznie wzrasta. Stąd konieczność maksymalnie szybkiego jego usuwania
        ze skóry.
        Kolejny problem to stosowanie środków chemicznych odstraszających kleszcze w
        postaci dezodorantów czy aerozoli. Jeżeli są nawet skuteczne, to ich czas
        działania jest ograniczony, zwykle do kilku godzin. Ktoś wybierający się na
        wycieczkę do lasu na cały dzień musi o tym pamiętać. Nie można niestety pominąć
        faktu, że niektóre osoby mogą być uczulone na składniki tych preparatów, a
        niektóre z tych środków nie mogą być stosowane u dzieci.

        7. Czego się wystrzegać, aby nie stać się pacjentem Pana Oddziału?

        Jeżeli nie chcemy być pacjentem Oddziału chorym na boreliozę, to należy stosować
        wyżej opisane zasady profilaktyki po ukąszeniu przez kleszcza. Na pewno
        niektórzy z różnych przyczyn będą jednak zapadali na boreliozę i mogą zostać
        pacjentami naszego Oddziału. Będą to ludzie, którzy nie zauważyli kleszcza
        wbitego w skórze lub nie wystąpiła zmiana skórna w postaci rumienia wędrującego.
        Przypominam, że kleszcz po spożyciu krwi chorego sam odpada ze skóry, a w wielu
        przypadkach może nie być rumienia po ukąszeniu; mimo to proces chorobowy będzie
        się rozwijał i wystąpi w przyszłości pełnoobjawowa borelioza. Chory zaś nie
        zarejestrował faktu ukąszenia.

        8. Jakie części ciała są narażone na pokąsanie?
        • swigonka Re: cd3 15.11.08, 14:06
          Na pokąsanie przez kleszcza narażone są praktycznie wszystkie części ciała,
          nawet ukryte pod ubraniem. Kleszcze są zaopatrzone w termoreceptory, są
          przyciągane ciepłem skóry człowieka, niektórzy uważają, że także zapachem potu.
          Znajdują się w trawie, na krzewach i na korze pni drzew, skąd spadają na
          człowieka; mogą także czynnie przemieszczać się w kierunku ofiary. Z łatwością
          wchodzą między fałdy odzieży, dostając się do skóry.
          U dzieci najczęściej obserwujemy ukąszenia w obrębie głowy i kończyn dolnych,
          natomiast u dorosłych na ukąszenia narażone są szczególnie tułów i kończyny
          dolne. Wynika to z wysokości na jakiej najczęściej bytują kleszcze w przyrodzie,
          tj. około 1 metra.

          9. Czyli ta niebezpieczna strefa sięga do wysokości 1 metra?

          Zasadniczo tak, ale jak wspomniałem kleszcze mają zdolność przemieszczania się i
          mogą znajdować się w trawie, a więc bardzo nisko, jak i na gałęziach drzew, skąd
          spadają na niczego nie spodziewającą się ofiarę.

          10. W jaki sposób docierają bakterie z miejsca ukąszenia do okolic mózgu?

          Bakterie Borrelia rozprzestrzeniają sie drogą krwi i, wg niektórych autorów,
          także drogą chłonki, do różnych narządów, w tym do mózgu. Niektóre objawy
          neuroboreliozy są ponadto wynikiem zmian chorobowych toczących się w obrębie
          nerwów obwodowych.

          11. Czyli nie przez płyn mózgowo-rdzeniowy?

          Nie. Płyn mózgowo-rdzeniowy stanowi środowisko otaczające struktury ośrodkowego
          układu nerwowego. Mózg jest odizolowany od krwi tzw. barierą krew – mózg, która
          chroni go przed czynnikami znajdującymi się we krwi, m.in. przed bakteriami.
          Krętki Borrelia mają jednak możliwość przechodzenia tej bariery i wnikania do
          ośrodkowego układu nerwowego.

          12. Czy mamy skuteczną szczepionkę, która wyeliminuje zagrożenie boreliozą?

          Aktualnie nie dysponujemy szczepionką przeciwko boreliozie. Do niedawna w
          Stanach Zjednoczonych stosowano szczepionkę przeciwko tej chorobie. Została
          jednak wycofana z użycia, z nie do końca jasnych powodów. Mówiono o licznych
          objawach ubocznych związanych z jej stosowaniem, a także o niepełnej
          skuteczności. Niemniej szczepionka ta nie byłaby skuteczna w zapobieganiu
          boreliozie na terenie Europy i Polski. Wynika to z faktu odmienności genetycznej
          krętków Borrelia występujących w Europie i Ameryce.

          13. Jakie inne neuroinfekcje leczone są na Pana Oddziale?

          Zapalenia mózgu, zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych wywoływane przez bakterie,
          wirusy i grzyby, powikłania świnki, tężec, zatrucie jadem kiełbasianym.

          14. A tak procentowo ujmując, to która choroba jest najczęściej spotykana?

          W tej chwili około 60 % to pacjenci z boreliozą.

          15. Jaką rolę w neuroinfekcjach pełni płyn mózgowo-rdzeniowy?

          Badanie płynu mózgowo-rdzeniowego uzyskiwanego drogą nakłucia lędźwiowego
          (punkcji lędźwiowej) ma fundamentalne znaczenie w diagnostyce neuroinfekcji.
          Badanie to pozwala na potwierdzenie lub wykluczenie choroby ośrodkowego układu
          nerwowego, w tym neuroboreliozy. Żadne inne badania obrazujące, rezonans
          magnetyczny czy tomografia komputerowa, nie udzielą nam więcej informacji o
          stanie chorego niż badanie płynu mózgowo-rdzeniowego. W skład badania płynu
          wchodzi tzw. badanie ogólne obejmujące oznaczanie ilości komórek oraz stężenia
          parametrów biochemicznych, które informuje o istnieniu stanu zapalnego opon i
          mózgu, oraz badanie serologiczne wykrywające obecność przeciwciał przeciwko
          czynnikom chorobotwórczym, w tym przeciwko krętkom Borrelia. Wynik badania płynu
          mózgowo-rdzeniowego mówi zatem o nasileniu procesu chorobowego toczącego się w
          ośrodkowym układzie nerwowym oraz możliwych jego przyczynach.

          16. Widząc trudne warunki lokalowe, aż trudno uwierzyć, że Oddział Neuroinfekcje
          leczy tak skomplikowane schorzenia...

          O skuteczności działania Oddziału decyduje personel, jego wiedza, fachowość i
          umiejętności. Nasz zespół dokłada wszelkich starań, aby poszerzając swoje
          wiadomości przez uczestnictwo w licznych szkoleniach i kursach, wymieniając
          doświadczeń z innymi ośrodkami o podobnym profilu działalności, poprawiać
          skuteczność działań terapeutycznych. Dzięki wspólnym wysiłkom i wsparciu
          Dyrekcji Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu myślę, że udało nam się taki
          zespół stworzyć. Na pewno duży wpływ na pracę Oddziału mają warunki lokalowe, w
          których przychodzi nam działać. Dzięki Fundacji Do Walki z Chorobami Cywilizacji
          udało się te warunki w sposób zdecydowany poprawić. Praktycznie nowe
          pomieszczenia sanitarne są wysoko oceniane przez personel, a przede wszystkim
          przez pacjentów Oddziału. Nie podlega dyskusji fakt, że końcowe efekty leczenia
          zależne są nie tylko od samego stosowania leków, ale także od warunków w jakich
          przebywa chory.

          Dziękuję za rozmowę
    • dartom.www Re: no to czytajcie 15.11.08, 16:39
      niedlugo bedziemy przesladowani .... ale dobrze ze jest ILADS
      • klematis7 Re: no to czytajcie 15.11.08, 17:01
        no niestety ten pan sie nie rozwinal od czasu mojej ostatniej wizyty
        u niego - w maju 2006sad. Ale co sie dziwic - juz wtedy wydawal mi
        sie "wiekowy" smile. Pewnie mu sie nie chcesmile
        A internetem to on straszy w kazdym swoim wywiadziesmile
        • dobbiaco Re: no to czytajcie 15.11.08, 23:24
          Panie rejestrujące w przychodni na Wolskiej na hasło
          "internet"zmieniają swą postać,jak..szatańskie wizje z filmu"Adwokat
          Diabła"z Alem Pacino..W ogóle..wszyscy "funkcjonariusze" ochrony
          zdrowia-bo "służba"już nie istnieje-bardzo nie lubią.."za wiele
          wiedzących"..Trzeba rżnąć głupa;i to w kolorze blond...
      • jagoda398 Re: no to czytajcie 15.11.08, 17:23
        Ten dr dysponuje imponującą wiedzą w temacie. Zgadzam się z
        fragmentem wypowiedzi. że nie można czerpać wiedzy z internetu
        BEZKRYTYCZNIE!
        Zgadzam się .że brak badań w temacie leczenia boreliozy. Może dzięki
        tym .którzy nie potrafią i nie chcą żyć z chorobą i dzięki odważnym
        lekarzom, którzy próbują ich leczyć ,takie badania będą. Jesteśmy
        sporą grupą doświadczalną.
        Kuracja dr zaraz po ukąszeniu może się sprawdza. ale w późnej Bb...
        • artur737 Re: no to czytajcie 15.11.08, 20:41
          Oczywiscie, ze nie. Na internecie sa przeciez tez zalecenia flisiaka lub tego
          socjopaty z forum mirror.
        • bea1964 Re: no to czytajcie 15.11.08, 21:18
          Oczywiśce,że jest pewna grupa pacjentów,która chce mieć boreliozę za
          wszelką cenę.
          Lekarze leczący niestandardowo tą chorobę bez problemu rozróżniają
          tę grupę pacjentów.
          Nie ma możliwości by był leczony pacjent który tej choroby nie ma.
          Taki pacjent nie zareaguje na leczenie.
          W czasie leczenia musi być poprawa lub pogorszenie i jest to raczej
          jednoznaczne.
          Beata.

          bb.werbowy@poczta.onet.pl
          • dobbiaco Re: no to czytajcie 15.11.08, 23:30
            W styczniu miałam rumień..Hasło "borelioza"usłyszałąm w lutym-i
            otrzymałam antybiotyk;z żadnym skutkiem..Do pażdziernika walczyłąm z
            herxami i..z lekarzami;analizy- w tym test na bb.nic nie
            wykazywały..W pażdzierniku-po dodatnim WB dostałam pierwszą receptę
            do ręki..I dopiero wtedy zajrzałam na to forum.Też nie chciałam mieć
            borelii;choć..rumień wskazywał na nią jednoznacznie,ale wtedy jeszcze
            tego nie wiedziałam..Mój internista..też nie..
            • anetaryd Re: no to czytajcie 16.11.08, 09:14
              Przepraszam ze brzydko sie wyrażę ale ch..... mnie brała jak to
              czytałam.!!!
          • dartom.www Re: no to czytajcie 16.11.08, 12:10
            > Oczywiśce,że jest pewna grupa pacjentów,która chce mieć boreliozę za
            > wszelką cenę.
            > Lekarze leczący niestandardowo tą chorobę bez problemu rozróżniają
            > tę grupę pacjentów.

            Ok. Zgadzam się.

            Ale lekarze leczący standardowo nie mają o tym wogóle pojęcia.

            W szpitalu, po punkcji (ujemny wynik), powiedziano mi żebym leżał i się nie
            ruszał bo będzie mnie strasznie głowa bolała....
            "Do k... nędzy przecież z KATAREM do was nie przyszedłem!! Od 3 miesięcy boli
            mnie głowa i to potężnie, prawa skroń, lewa skroń, czoło. Odbija mi!" Do
            psychiatry proszę.... Po 2-3 tygodniach od "wizyty" w tym szpitalu dostałem
            drgawek, dziwnych, zrywów mięśni, jakby pojedyncze rażenie prądem 220V - tak
            mnie rzucało - tak przez następne 5 miesięcy dali mi ceftriaxon do żyłki.

            To jest wynik mojego EEG, który przedstawiłem w owym szpitalu:

            "Czynność podstawowa 11 Hz. Rz obecna. W zapisie spoczynkowym w okolicach
            skroniowych czynność 9 Hz o znacznie większej amplitudzie. Podczas Fs w prawej
            okolicy skroniowej zespół iglicy-fali ostrej. Od Fs 24 Hz do końca Fs ciągła
            czynność napadowa w tej okolicy. Hv nie aktywuje zapisu."

            A oni nic do bani.

            Potem sam prywatnie zrobiłem:

            SPECT mózgu:

            "Uwidoczniono liczne drobne ogniska upośledzenia perfuzji rozsiane w obu
            półkulach mózgu."

            Potem angioMRI:

            "Porzerzenie okołonaczyniowych przestrzeni Virchova-Robina obustronnie w okolicy
            gałki bladej, konarach mózgu i nakrywki śródmózgowia. Wewnątrzczaszkowe
            przestrzenie płynowe zachowane prawidłowo. Wewnątrzczaszkowe naczynia tętnicze w
            badaniu angioMR zachowane prawidłowo."

            Wyniki na borrelie:

            ELISAsmile
            • karlos17 Re: no to czytajcie 16.11.08, 13:11
              Zbieraj dokumentację na wszelki wypadek
              Ludzie nie mają świadomości że można dochodzić przed Sądem zadośćuczynienia od
              szpitala NFZ za brak kompetencji lekarzy i błedne diagnozy, tam leczących, które
              powodują pogorszenie się stanu pacjenta, powikłania i ponoszenia dodatkowych
              kosztów leczenia
              Ja jeszcze się trzymam, mam nadzieję że jak następnym razem będę musiał udać się
              do zakaźnego to lekarz będzie wiedział więcej od pacjenta,
              • dartom.www Re: no to czytajcie 16.11.08, 13:31
                a mozna isc z tym do sądu? i wygrac?
    • 1-ludka Re: no to czytajcie 16.11.08, 13:40
      Nawet nie najgorszy artykol.Z 50% ja sie zgadzam.Mysle,ze lekarze
      beda chciec bardziej rozwijac swoja wiedze na temat boreliozy.
      Pozdrawiam
      Ludka
    • stachenka Re: no to czytajcie 04.12.08, 23:29
      Przeczytałam pobieżnie.

      "Pacjent musi mieć świadomość, że borelioza jest chorobą przewlekłą, która może
      mieć okresowe zaostrzenia objawów, ale z którą można i należy żyć."

      Ciekawe jak mnie zmusi wink

      "7. Czego się wystrzegać, aby nie stać się pacjentem Pana Oddziału?"

      Baranów?
      • zetha Re: no to czytajcie 06.12.08, 17:07
        Przepraszam ale wiekszość z " tych "" lekarzy powinno nazywać sie
        uzdrawiaczami objawów.Lekarz dla mnie to weterynarz i leczacy dzieci
        do lat trzech - czyli osoba, która aby wyleczyc - musi znależć
        chorobę a nie czekająca ze pacjent powie tu mnie boli lub
        pokaże.Lekarz to człowiek szukający przyczyny a nie objawów, i
        leczący przyczynę choroby a nie jej objaw np. ból.Niestety jak
        widać wyżej Pan Doktor naumiał się kiedyś i został z tą wiedzą.Dla
        mnie lekarz skarżący sie na wiedzę z internetu powinien być
        pozbawiony prawa wykonywania zawodu.Oskarża internet bo tam jest
        wiedza,której on nie ma, pada mit jego nieomylnoście i wiedzy.Już
        słyszałem od innej lekarki " o czym pan mówi" " " coś pan poczytał
        i chce pan dyskutować ze mną, czy pan wie ile lat trzeba sie uczyć
        aby być lekarzem " itp itd.Dyskusja i argumenty z mojej strony
        odbijały sie krzykiem pani doktor. Wizytę skończyłem oczywiscie bez
        leków z zaleceniem od pani doktor " powinien pan sie najpierw leczyć
        u psychologa". Od zkaźników w Wałbrzychu dowiedziałem się że
        miesięczne leczenie antybiotykami wyleczyło mnie - dalej mam własnie
        leczyć objawy.Jak im wytłumaczyć mój ból,którego oni nie czują. jak
        im wytłumaczyć przekonać do moich stanów psychicznych leków,zaników
        słów-zaników pamięci,horrorów nocnych.Jeszcze dwa miesiace temu nie
        byłem w stanie usiąść przy kompie i napisać tego co dzisiaj. Leczę
        się sam korzystając z wiedzy zawartej własnie w
        komputerze .znalazłem lekarza,który leczył boreliozę co prawda w/g
        Marshala więc nie bardzo sie zgadzamy co do metod ale po dyskusji
        pisze bez problemu recepty.Wie co to herx ma czas aby przyjąc i
        porozmawiać. Z całej tej dyskusji z Panem Doktorem i niektórych
        głosów w temacie najbardziej żal mi tych, którzy uwierzyli " takim "
        doktorom i ich metodom leczenia.
        Zyczę aby własnie Ci wierzący trafili w ręce ludzi, którzy im
        naprawdę pomogą nim bedzie za późno.
        • anyx27 Re: no to czytajcie 06.12.08, 19:18
          zetha napisał:

          > znalazłem lekarza,który leczył boreliozę co prawda w/g
          > Marshala więc nie bardzo sie zgadzamy co do metod ale po dyskusji
          > pisze bez problemu recepty.Wie co to herx ma czas aby przyjąc i
          > porozmawiać.

          a gdzie ty takiego lekarza znalazles?

          • zetha Re: no to czytajcie 07.12.08, 12:11
            W Bolkowie, kontakt na priw podałem kilku osobom podam każdemu
            zainteresowanemu.
            • 47wiesia Re: no to czytajcie 07.12.08, 13:53
              Dzięki za artykuł.Szma się dziwię jak wytrzymujecie te ogromne dzwki
              antybiotyków które przyjmujecie miesiącami .Ja po 10 dniach doumoxu w dawce 2x1g
              dostałam takiego uczulenia zenie mogłam się rozpoznać w lustrze.Pozdrawiam
              wytrwałych.
              • 47wiesia Re: no to czytajcie 07.12.08, 13:54
                Przepraszam za literówki
                • swigonka 16 XII - FAKT 16.12.08, 14:23
                  www.efakt.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=39433
                  • stachenka Re: 16 XII - FAKT 16.12.08, 15:01
                    Wrrrr...!

                    ----------------
                    "Co gorsza, pani Katarzyna ma sprawny umysł i zdaje sobie sprawę z własnej
                    tragedii. "

                    A ja głupia niczego tak nie wyglądam, jak nadejścia tego "co gorsza".
                    • anyx27 Re: 16 XII - FAKT 16.12.08, 16:38
                      Rozmawialam z mezem Pani Katarzyny. Dalam tez namiary na naszych
                      lekarzy, mam nadzieje, ze uda sie pomoc smile
                      • zazule Re: 16 XII - FAKT 16.12.08, 18:27
                        wstrząsajacy artykul

                        Anyx fajnie ze pomogłas, moze uda sie przynajmniej zeby tak nie
                        cierpiała.
                        • anyx27 Re: 16 XII - FAKT 16.12.08, 18:44
                          zazule napisała:

                          > wstrząsajacy artykul
                          >
                          > moze uda sie przynajmniej zeby tak nie
                          > cierpiała.

                          tzn myslisz zaz, ze p.Kasia nie moze juz z tego wyjsc?
                          • zazule Re: 16 XII - FAKT 16.12.08, 18:59
                            anyx27 napisała:

                            > zazule napisała:
                            >
                            > > wstrząsajacy artykul
                            > >
                            > > moze uda sie przynajmniej zeby tak nie
                            > > cierpiała.
                            >
                            > tzn myslisz zaz, ze p.Kasia nie moze juz z tego wyjsc?

                            Jasne ze moze wyjsc, ale droga długa przed nią raczej długa.

                            Ja wierze ze mozna wyleczyc sie całkowicie. Chodzilo mi o to, ze z
                            artykułu wynika ze sa to biedni ludzie a lecznie wiadomo tanie nie
                            jest i moze nie byc ich stac na pokrycie byc moze wieloletniej
                            terapii abx.
                            • anyx27 Re: 16 XII - FAKT 16.12.08, 20:03
                              Wlasnie rozmawialam drugi raz z p. Mieczyslawem i mowil, ze wlasnie
                              tu jest problem, bo sa juz bardzo zadluzeni, a w dodatku p Kasia
                              bierze teraz chemie jak na bialaczke, bo ma stwierdzone nietypowe
                              SM - zmiany nie w mozgu, tylko w kregoslupie. brala tez wlewy z
                              biotraxonu i zamur, ale poniewaz po nich poczula sie gorzej, to
                              zakaszniczka kazala przerwac i powiedziala, ze ma uczulenie. po
                              drodze byly tez inne abx i po kazdym bylo "uczulenie" sad p. Kasia i
                              jej maz maja watpliwosci czy to bb. jesli ktos chcialby porozmawiac
                              z mezem p. Kasi, moge podac nr tel. na priv.
                              • artur737 Wniosek z tego taki, ze 16.12.08, 20:17
                                W Polsce jest gdzies jakas gigantyczna wylegarnia zakaznikow, ktorzy nie maja
                                pojecia o reakcji Herxeimera.
                                • anyx27 Re: Wniosek z tego taki, ze 16.12.08, 20:21
                                  Niestety przez takich ..... umieraja ludzie sad
                                • samojolka Do anyx 16.12.08, 20:37
                                  Mam propozycję by spróbowali innej, bezpłatnej drogi.
                                  Od garpa 8 z forum( był na zlocie, chyba go znasz) dowiedziałam się o
                                  ordynator szpitala w Poznaniu - H.H. Bardzo ją chwalił. Sam
                                  ją edukuje w metodach ilads.
                                  Byłam na rozmowie u tej lekarki. Powiedziała,że potwierdzoną WB
                                  neuroboreliozę leczy dużymi dawkami , kombinacji antybiotyków i pulsami
                                  tinidazolu. Długo- co najmniej rok. Tak mi powiedziała. Nie wiem jak to
                                  wygląda w praktyce. Myślę,że można jednak spróbować. Ona do boreliozy
                                  podchodzi naprawdę poważnie.
                                  Gdyby mąż tej pani skontaktował się z H. , może byłyby szanse na
                                  bezpłatne leczenie wg standardów ilads.
                                  Znalazłam maila na ten oddział neurologii. (do H. dodzwonić się
                                  nie sposób , a na wizytę prywatną czeka się co najmniej miesiąc).
                                  Napisałam tam krótkiego maila z podaniem linku. Być może dotrze ten mail do
                                  dr H.Garp( Andrzej) pisał mi,że poza nią na tym oddziale
                                  powaznie interesuje się boreliozą w ujeciu ilads jeszcze jakiś młody lekarz.
                                  Generalnie to chyba dobra informacja dla wszystkich mających bb potwierdzoną
                                  testami.
                                  Może moja informacja o H.H. komuś się przyda.
                                  Zaznaczam ,że moja wiedza o sposobie leczenia bb poparta jest tylko osobistą
                                  rozmową z nią oraz rekomendacjami garpa.
                                  Skontaktowałam sie takze w tej sprawie z Biurem Praw Pacjenta (z doswiadczenia
                                  wiem, że pracuja tam ludzie oddani sprawie) wiem takze, ze mozliwośc uzyskania
                                  skierowania na leczenie zagraniczne przez NFZ w ewidentnych przypadkach nie jest
                                  takie trudne jak by sie wydawało, trzeba jednak niestety poswięcic duzo energii
                                  i czasu.
                                  ps. do anyx - czy odebrałas moje wiadomości?
                                  • anyx27 Re: Do anyx 16.12.08, 21:13
                                    Jolu, odpisalam smile
    • gra-ga Re: no to czytajcie 16.12.08, 22:37
      swigonka! Wielkie dzięki za ten temat. Dziś rano po przeczytaniu
      tego artykułu, dzwoniliśmy z mężem do redakcji. Pani nas
      poinformowała, że przekaże mężowi p. Kasi nasz nr tel. i cisza do
      wieczora. Miałam wyrzuty sumienia, że nic w tej sprawie nie zrobiłam
      dalej. Dobrze, że tak wyszło bo ja tego nie umiałabym tak fachowo
      załatwić.
      Kamień z serca. Jesteście WIELCY!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka