aprilkaa
15.11.08, 20:39
Pozwalam sobie zacząć nowy wątek i powielić mój post napisany w innym już wątku:
Witam!
Jestem tu nowa i baaardzo potrzebuję Waszej pomocy. Historia będzie trochę
przydługawa... Jestem mamą 3-letniego Mateusza, u którego w sierpniu b.r.
zdiagnozowano boreliozę (objawy, dodatni test Elisa, potem wątpliwy wynik testu
z surowicy - niestety nie wiem co to było za badanie, ale wiem że było robione w
PZH w Warszawie). Diagnoza była dla nas zaskoczeniem, bo nigdy nie znalazłam u
Mateusza kleszcza, jedyną rzeczą, jaką sobie przypomniałam, to był rumień na
nodze zeszłego roku w wakacje po pobycie nad jeziorem, myślałam, że to od
komara, albo coś w wodzie było... Pod koniec sierpnia trafiliśmy do szpitala, po
tym jak Mateusz miał gorączkę, której przyczyny lekarze nie potrafili określić.
Zaczęło się miesiąc wcześniej również od gorączki, do tego bóle brzucha,
kolanek, siusiaka, nadwrażliwość dotykowa, na koniec powiększenie węzłów
chłonnych. W tym czasie leczony był rzekomo na anginę, zapalenie pęcherza,
dostawał antybiotyki: Ospamox, bez efektów, zmieniony na Cedax - była szybka
poprawa, ale po dwóch niespełna tygodniach zaczęło się znowu, dostał Klacid i po
tym było gwałtowne pogorszenie (gorączka ponad 40) no i szpital. W szpitalu
szukali z różnych stron, miał podwyższone wskaźniki procesu zapalnego: CRP, OB,
leukocytoza, RTg klatki-ok, USG brzucha-ok, ASO, ALAT, ASPAT w normie, tylko
test Elisa na boreliozę wyszedł dodatni. Zrobili mu punkcję i wyszła
nieprawidłowa cytoza w płynie (23, norma do 3)z przewagą limfocytów. Płyn został
wraz z surowicą wysłany do PZH. Włączono mu wtedy dożylnie Tarcefoksym, poprawa
była od razu, czekaliśmy na wynik z Warszawy. Wynik wyszedł niby ujemny (inf.
telefoniczna), więc po 11 dniach dożylnego antybiotyku wypisali nas do domu. Ale
gdy po miesiącu zgłosiliśmy się na kontrolę okazało się, że jak już wynik
przyszedł na oddział na papierze, to z płynu był rzeczywiście negatywny a z
surowicy wątpliwy, więc dostał jeszcze doustnie Duomox przez dwa tygodnie. Przez
ten cały czas tzn. od końca sierpnia było ok, zero gorączki, żadnych narzekań,
super apetyt, na wadze przybrał 1,5 kg. No a dziś jestem przerażona, bo chyba
zaczyna się powtórka z rozrywki. Gorączka, bóle brzuszka, kolan... Co mam
robić?! Macie jakieś namiary na dobrego lekarza? Mieszkam w województwie
kujawsko-pomorskim. Proszę o pomoc!