nowy_for_umowicz
18.11.08, 08:41
cześć wszystkim,
moja historia jest taka, że nie wiadomo co mi jest. Jak część z Was byłem
odsyłany do psychiatry.
Dlatego też opiszę swój problem, a wy powiedzcie mi czy może to być sprawa
związana z boreliozą. I co dalej robić.
Kilka lat temu podczas zaciąłem się w palec brudnym gwoździem. Palec zaczął
ropieć. Lekarz przepisał ketonal.
Po leku ropa zeszła i wszystko niby wróciło do normy, ale zacząłem czuć się
nieciekawie. Już dużo wcześniej czułem się chronicznie zmęczony, ale po tym
incydencie z palcem - po jakimś czasie dostałem gorączki. Powiększyły mi się
nieznacznie węzły chłonne, mocniej ślinianki. W pewnym momencie dostałem
silnych bóli rąk. Bóle jakby reumatyczne. Zacząłem zbijać je lekami
przeciwzapalnymi, ale pomagało na 2 godziny by znowu ból powracał. Po
niedługim czasie zaczęły boleć nogi. Ból okrutny. W nocy budziłem się spocony.
Rano miałem sztywność bolących kończyn i barku. Ciągłe stany podgorączkowe
bądź gorączki.
Trafiłem wtedy poszukując rozwiązania na Metodę BSM. Zacząłem ją stosować z
bardzo pozytywnymi rezultatami. Bóle prawie zniknęły. Ale ciągłe zmęczenie
wracało i tak falami.
Często też czuję się osłabiony. Od niedawna doszły bóle jakby w obrębie
brzucha. Boli mnie 'coś' po lewej stronie brzucha. Tak jakby coś w środku. Gdy
jest zimno na dworzu na palcach ręki pojawiają się małe guzki pod skórą.
Częste uczucie rozbicia. Czasem też bóle jak przy grypie.
Miałem palpitacje serca i potworne duszności. Nie mogłem nabrać do pełni
powietrza. Wylądowałem w szpitalu. Prześwietlili mi płuca - czyste, zrobili
USG - w porządku, zrobili badanie moczu - w porządku, badanie krwi - wszystko
w porządku poza wysoką bilirubiną która też powoduje lekkie zażółcenie oczu.
Czasem mam te odczucia które sugerują lekarzom i wszystkim dookoła nerwicę -
czyli generalnie zaburzenia świadomości: uczucie odrealnienia, zaburzenia
równowagi itp.
Palce u dłoni mam inne niż miałem. Są jakby lekko opuchnięte.
Jedno kolano mam trochę spuchnięte i jest to stałe spuchnięcie które nie
znika, nie zmniejsza się i nie zwiększa tylko jest.
Szukając informacji w internecie ktoś zasugerował mi boreliozę.
Wtedy też przypomniałem sobie, że lata temu miałem kleszcza w skórze - lewy
bok pod żebrami, trochę w stronę mostka. Gdy go wykryłem był już wielki i
miejsce było opuchnięte. Poleciałem z tym do lekarza który mnie wyśmiał i
wyjął na eter. Potem nie pamiętam czy miałem objawy grypopodobne - tak jak
wspomniałem to było lata temu.
Zastanawiam się czy borelioza może dawać objawy wyglądające na stricte
reumatyczne?
Nie mam pojęcia co to za g@wno się do mnie przyplątało, ale czytając o
boreliozie mam wiele objawów. Drugą rzeczą która też jest blisko to może to
RZS który został trochę opanowany Metodą BSM? Wariuję?
Najgorsze jest to że żeby się w miarę czuć muszę stosować BSM. Jak nie
stosuję to zaraz łapie mnie osłabienie, zaczynają boleć mnie nogi (taki
przedsionek bólu reumatycznego) - wiem, że dla osób sceptycznych i nie
znających tej Metody wyda to się dziwne czy niewiarygodne, ale naprawdę
działa (czuję rozgrzanie, wzrost energii, ból mija).
Problem też jest taki ze BSM może poprawiać wyniki krwi. Usuwa z krwi
wszystko co nie powinno tam się znaleźć. Także żeby zrobić badania krwi
musiałbym chyba kilka dni nie stosować tej Metody i dodatkowo sprowokować
bakterie żeby pojawiły się w krwi jeśli są w organizmie. Czytałem że przed
badaniem w cbdnna warto pić 3 dni citrosept w zwiększonych dawkach. Czy
rzeczywiście to skuteczne rozwiązanie i jakie to są zwiększone dawki?
Bardzo proszę o pomoc forumowiczów.
Czy borelioza może atakować jelita, wątrobę, żołądek?
Serdecznie wszystkich pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie mojego wpisu.