Dodaj do ulubionych

Skończone leczenie a grzyb

02.12.08, 14:33
Potrzebuję Waszej porady. Moja 4,5 letnia córeczka miesiąc temu skończyła 3
miesięczne leczenie bartonelli.
Przez 2 tygodnie po leczeniu szła jeszcze nystatyna, a miesiąc trzymałyśmy
nieco swobodniejszą dietę.
Niestety ostatnio przyplątał nam się wirus (nie rota) najpierw chorował 2,5
letni syn, mąż, a tydzień temu córeczka, po 2 dniach w sumie już nie miała
objawów (wymioty, biegunka). Minął tydzień, a córeczka skarży się na
krótkotrwałe bóle brzuszka.
Zaczynam się bać czy nie atakuje nas grzyb.
Proszę poradźcie co mam zrobić?
Czy podawac nadal nystatynę, wrócić do diety?
Zauważyłam że na brzuszek skarży się gdy zje np. nalesniki, a nie ziemniaki i
mięso.
Głupieje ze strachu, bo moje dziecko w ibiegłym roku z powodu bartonelli
przeszło zapalenie wsierdzia. Po wyjsciu ze szpitala na własna reke dwałam
flumycon.
tera nie wiem co robisad(((
Obserwuj wątek
    • tomiro_999 Re: Skończone leczenie a grzyb 02.12.08, 17:39
      wszyscy pisza zeby po skonczonej antybiotykoterapii trzymac diete przez kilka
      miesiecy
      artur pisal kiedys o ile dobrze pamietam ze flora bakteryjna jelit odbudowywuje
      sie rok tak ze dziwie sie ze tak rezygnujesz z diety odrazu
      • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 02.12.08, 23:05
        tego nie wiedziałam, nie przeczytałam całego forum. A doktor z Krakowa
        powiedziała o 2 tygodniach a ze słodyczami do miesiąca.
        • zazule Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 08:47
          Lecznie bartonelli to wg nowej przezntacji dr Burrascano 4 miesiace
          minimum. Słowo minium w tym wypadu oznacza ze jest pewne grupa osob
          która wyleczy sie w tym czasie, reszta osob bedzie potrzebowała
          znacznie dluszego leczenia.

          Wystarczy zaobczyc do watku Tosho 5 miesiecy rif w połaczeniu z
          innymi abx a bartonella jak była tak jest.


          Ja lecze barto 14 miesiac na rif (poprawa duza ale bart nie
          zdechała, dopiero po poł roku lecznie mozna bylo mowic o jakiejs
          widocznej poprawie)

          Franiolek jest na rif 8 miesiac.


          Nie wiem skad to sie wzielo u nas na forum bart leczy sie 3
          miesiace i na tym koniec rifampicyny. W usa lekarze lecza bart
          czesto rok i dłuzej, dzieci jak trzeba zazywaja rif ponad rok.

          Moze nasi lekarze troche sie boja rifampicyny, nie wiem...

          Szybkie nawroty po odstawieniu abx to własnie bartonella, jeden z
          objawów to bole brzucha.






          • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 09:05
            Zazule,
            wybrałam lekarza z forum, tak? Myślałam więc, ze mam pewnośc, ze wie o czym
            mówi i jak leczyć.
            Jak najbardziej byłam otwarta na dłuższe leczenie. Pytałam o to kilkukrotnie.
            Co ja mam zrobić??
            Dosyć mam juz tych wszystkich dziwnych sytuacji z lekarzami.
            Nie poszłam przecież do pierwszego z brzegu. Ręce opadająsad(((((((
            Za tydzień jadę do Cieszyna zrobić badania, bardzo się tego boję...
            Moje dziecko po bartonelli ma wadę serca, jest tym bardziej zagrożone każdą
            bakterią, każdą infekcją.

            Moja córeczka nie miała teraz żadnych objawów bartonelli, chyba że sporadyczny
            ból brzucha można do nich zaliczyć. W Poznaniu PCR dodatni, na tej podstawie
            została podjęta decyzja o leczeniu, drugi PCR był ujemny.
            Jestem załamana tym, co piszesz. To oznacza, że mam ciągle czytać, szukac i sama
            leczyć dziecko.
            • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 09:13
              Zazule, czy możesz napisac, w jaki sposób Ty monitorujesz leczenie? Skąd wiesz,
              ze jeszcze to masz? Robisz jakieś badania? Jakie?
              • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 14:37
                Może ktoś mógłby jeszcze podzielić się wiedzą, jak można monitorować postępy
                leczenie bartonelli.
                U córeczki nie było objawów w tym roku.
                • rzepcia3 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 14:48
                  Ja jestem na Rif 7 miesiąc, jest dużo lepiej z objawami neurologicznymi, a co z
                  resztą...hmmm wszystko super, tylko stawy masakrycznie bolą (kolana) póki co nie
                  rezygnuje z Rif.
                  Jak można monitorować...pewnie każdy ci powie, ze na podstawie objawów: czyli co
                  odeszło a co jeszcze jest...
                  • anyx27 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:01
                    ja bralam rif 3 miesiace. leczylam bart, poniewaz w lublinie wyszly
                    mi obie bart w kl. IgG +64. po mies. od zakonczenia rif - pcr
                    ujemny. nie umiem odroznic objawow bart od bb i innych koinfekcji.
                    nie wiem, czy ją mam czy nie i czy kiedykolwiek mialam te bart od
                    kleszcza, czy nie od kota.
                    • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:05
                      No własnie objawy, u nas nie było żadnych. Cóż pojadę do Cieszyna, poczekam na
                      ywniki. Może jakoś dozyję. Bo po tym co dzis napisała Zazule, miałam okropnego
                      doła... i e lepiej nie mówic.
                      • anyx27 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:08
                        ja tez nie mialam zadnych objawow bart.
                        Poczekaj spokojnie na wyniki, nie denerwuj sie na zapas.
                        • rzepcia3 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:18
                          Ja w poprzednim leczeniu które trwało 9 miesięcy nie odnalazłam niestety
                          Bartonelli (badania były ujemne) a po 6 miesiącach od odstawienia miałam już
                          znaczący nawrót objawów, które pokryły sie z dodatnim wynikiem na Bart. Wniosek:
                          Szybki nawrót świadczył o nieleczonej koinfekcji. Teraz leczę się 7 miesiąc,
                          neurologia jest Git ale stawy - masakra...
                          • anyx27 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:27

                            Rzepcia, ja wolalabym tysiąckrotnie miec zrąbane stawy, niz neuro.
                            jak cie cos boli, to przynajmniej to czujesz, a przy niedowladach,
                            oslabieniu miesni, to jest dopiero masakra sad
                            • rzepcia3 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:32
                              Ja wiem anyx, tylko że ja mimo wszystko mam 26 lat wiesz, a są dni że ledwo
                              chodzę, a nogi jak balony mam już zawsze sad

                              co do neuro - w 95% jest jak kiedyś...

                              nie wiem tylko kiedy skończę to leczenie, bo nie wiem do czego kwalifikować te
                              stawy.
                              • anyx27 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:44
                                a ja mam 27lat i funcjonuje gorzej niz moja prawie 80-letnia babcia :
                                ( i chyba przy tak przewleklej bb, ktora ma prawie tyle lat, co ja
                                sama, to juz lepiej nie bedzie sad
                                • rzepcia3 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:50
                                  moja aktualnie ma dwie dyszki ;/
                                  i też już się nie łudzę że będzie lepiej...
                                  niejedna babcia jest sprawniejsza ode mnie ...ehhhh ale nie użalajmy się smile
                                • kkkkk4 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 15:52
                                  Anyx weź się idź połóż i prześpij ten cieżki okres bo to dołowanie
                                  siebie i innych nic nie zmieni- co najwyzej pogorszy. Rozumiem ze
                                  sie źle czujesz i chwilowo tracisz nadzieję ale z tego sie da wyjść
                                  ROZUMIESZ!!! A teraz marsz do łóżka wink
                                  • anyx27 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 16:02
                                    Kkkkk4, to , ze bb przewleklej nie da sie wyleczyc, tylko zaleczyc,
                                    to akurat nie jest tylko moje zdanie, ale rowniez naszych lekarzy.

                                    ps. nie mam czasu na odpoczywanie - pracuje non stop na swoje
                                    cukierki.
                                    • kkkkk4 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 16:06
                                      Jak dajesz radę pracować to może nie jest tak źle? Wiesz trudno
                                      okreslić kiedy jest już przewlekła? Czy wrodzona to przewlekłą czy
                                      np. obecna dłuzej niż rok?
                                      • reni5553 Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 20:10
                                        niewątpliwie...
                                        bartonella jest sporym problemem i trudną koinfekcją w leczeniu

                                        ja swoją tłukłam przez 7 m-cy rifampicyną+inne abx bez żadnych
                                        zmian, nie było ani poprawy, ani pogorszenia (czasem jakies tam
                                        pojedyńcze historie), a wyniki badań po 6-ciu miesiącach leczenia
                                        (DNA) nadal są dodatnie. Objawy, które mi pozostały, na liście
                                        Burrascano są to chrarakterystyczne objawy bartonelli.

                                        Obecnie biorę miesiąc chinolon+abx i nadal objawy mam.
                                        Liczę się z tym, że może i 4 m-ce tavanicu to będzie za mało by ubić
                                        bart.
                                        Do leczenia bartonelli (zresztą jak do leczenia naszego wogóle)
                                        trzeba podchodzić cierpliwie, tym bardziej, że jest to koinfekcja,
                                        która odpowiada za szybki nawrót bb i jest trudna do wytępienia.

                                        moje objawy w tej chwili są znów bardzo nieznaczne ( a mam jeszcze
                                        dwie niełatwe koinfekcje), mylnie mogłabym się sugerować, nie
                                        zgłębiając tematu, że w zasadzie takie drobiazgi to można zaliczyć
                                        do okresu bezobjawowego i pora kończyć abx. Wyniki badan jednak
                                        mówią co innego.

                                        jest to dowód na to, że ten okres bezobjawowy musi być nieskazitelny
                                        że przy większej utracie cierpliowści można zbyt szybko zakończyć
                                        leczenie. Kazdy przypadek jest indywidulany, niczego nie można
                                        powielać,są jakieś zasady, wytyczne i nimi kierują się nasi lekarze.
                                        Widać lekarz w tym przypadku miał podstawy by zakończyć leczenie.
                                        Trudno to ocenić, na forum wymieniamy się doświadczeniem i wiedzą
                                        jaką posiedliśmy.

                                        kochani
                                        nie jestem stoickim spokojem, łapią mnie też deprechy
                                        ale wiem, że jak zacznę się poddawać, jak będę tracić nadzieję to
                                        będę słabnąć psychicznie
                                        dlatego nie dopuszczam do siebie myśli o przegranej tak by trzymać
                                        się jeszcze w garści.
                                        Wiem-dobrze mi mówić z pozycji, gdzie objawy przeważnie są słabe,
                                        rozumiem złość i nerwy na chorobę, na uciązliwość leczenia i na brak
                                        gwarancji, że wyzdrowiejemy.
                                        neuro, czy stawo - wszyscy jesteśmy w jednym worku boreliozowym

                                        jeśli chodzi o grzybka
                                        jeśli mamy wątpliowść czy objawy mogą być od grzyba czy też nie,
                                        najlepiej jest wdrożyć jakiś lek przeciwgrzybiczy i obserwować
                                        postęp samopoczucia. Jeśli będzie szedł ku lepszemu-mamy odpowiedź.


            • anetaryd Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 12:18
              U jakiego lekarza leczyłaś dziecko??
    • zazule Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 22:11
      Estocek

      u mnie sprawa z monitorowaniem jest o tyle prosta ze mam typowe
      objawy , stopy , brzuch , rece ( dłonie), wezły chłonne. Widze wiec
      ja sie to poprawia i jakie sa postepy w leczniu.

      Innych obajwów jakie mam tez nie potrafie rozróznić co jest od
      czego.

      PCR w przypadku bart moim zdaniem jest taki sobie - bart to patogen
      wewkomórkowy nie zawsze uda sie go znalezc we krwi.


      Znajdz sobie prezentacje dr Harrisa ( w watku Tosho tym
      przypszpilonym ) tam sa 2 slajdy z dokładnymi obajwami bart ( jeden
      mniej dokładny drugi bardziej)

      Harris podaje wiecje objawow niz jest w naszym Faq - wypisz sobie
      wszyskie i obserwuj czy ktorys nie pojawia sie u twojej pociechy.

      To jedyne oprocz powtarzania badan co jakis czas co przychodzi mi do
      glowy.

      Trzymja sie ciepło

      mam nadz ze bart zdechła i nie bedzie potrzeba wiecej jej leczyc.

      zaz



      • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 22:19
        Dzięki wielkie za wypowiedzi, nerwy mnie zjadają i tyle.
        W tamtym roku moje dziecko było w stanie krytycznym w szpitalu więc boję się
        strasznie. Poczytam objawy...
        Z tego co piszesz u nas w tamtym roku węzły tez były powiększone, a teraz to nie
        wiem. Nawet nie wiem jak to zbadać.
        • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 22:23
          Fajne materiały i linki ale trzeba dobrze znac angielskisad
          • zazule Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 22:46
            Estocek nie trzeba znac ang

            znajdź sklajdy z nagłowkiem bartonella i tam sa wypisane obajwy w 2
            kolumnach o ile dobrze pamietam jakis dobry słownik i przetlumacz
            sobie w wolnym czasie jak cos bedzie nie jasne to napisz to
            postaram sie pomóc.
            Mozesz tez wypisac wszyskie objwy na forum to Ci przetlumaczymy
            wspolnymi siłamismile chociaz wiekszosc jest w faqu ale chyb 2-3 sa
            nowe, nie pamietam niestety co.

            Nie ma cp panikowac dr Horowitz (ten co leczy Tosho) mowił mu ze
            lecznie bart to czasmi kilka podejsc, widac wiec ze nawet pozornie
            wyleczona bart moze sie nagle odrodzic ale w koncu sie ja wytepi.

            U mnie ze mam powiekszony wezeł wyszło na usg. Poztym wezły pachowe
            mnie bolą. Jak lekrza bada normalnie rekami to mowi ze raz sa
            powiekszone innym razem normalne.

            Innym objawem bart moga tez byc powieksozne slinanki. Trzeb uczulic
            lekarza przy badaniu zeby pomacal slinianki.

            U mne to była rzecz ktora trwała latami, a nie moge powiedziec ze
            byłam przez ten czas chora, czułam sie dobrze.

            Mysle ze trzeba podejsc rozsadnie nie ignorowac obajwów ale tez nie
            przesadzac.

            w sprawie bolacego brzucha to moja kolezanka daje dziecku ( ktore
            nie che chodzic do przedszkola i opowiada jak go strasznie brzuch
            boli jak ma isc) cukierki mietowe mowiac ze to tableki po których
            brzuch nie bedzie bolał. Efekt rewelwacyjny, brzuch nie boli po
            minucie.
            Psycholog doradzil taki patent, mowi tez rutinoscorbin albo wit C
            mozna dawac.

            Skutek uboczny jest taki ze dziecko uzalezniło sie od cukierków i
            brzuch "boli" juz nie tylko z powodu przedszkolawink

            Szkoda ze umnie taki czarodziejski efekt placebo daja tylko abxwink
            • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 22:50
              Dzięki, staram się tłumaczyćsmile
              Co do bólu brzucha to własnie tez mam czasem podejrzenia że przyczyna może być
              inna, cóż zobaczymy co wyjdzie w badaniachsmile
              dzięki za słowa otuchy, już mi lepiej, przeryczałam dziś pół dnia. Taki pożytek
              dzieci z matki miałysmile
              • zazule Re: Skończone leczenie a grzyb 03.12.08, 23:08
                estocek napisała:

                > Dzięki, staram się tłumaczyćsmile
                > Co do bólu brzucha to własnie tez mam czasem podejrzenia że
                przyczyna może być
                > inna, cóż zobaczymy co wyjdzie w badaniachsmile
                > dzięki za słowa otuchy, już mi lepiej, przeryczałam dziś pół dnia.
                Taki pożytek
                > dzieci z matki miałysmile

                Estocek
                nie chiałam Cie dołowac przepraszam
                ja tylko uwazam ze lepiej poznac jak najwiecj mozliwosci, zeby
                niczego nie przegapic.

                pozdr
                zaz
                • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 04.12.08, 08:30
                  Wiem, że nie chciałaś mnie dołować. Ale mnie dołuje sama myśl, ze nie zrobiłam
                  wszystkiego, że może znowu jakiś błąd.
                  Nie mam już siły na błędy, chciałabym się jakoś wreszcie od tego uwolnić. My tu
                  wszyscy tego chcemy, wiem.
                  • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 29.01.09, 21:59
                    No i mamy grzybasad
                    Poświątecznych szalenstwach u Dziadków, u Dziecięcia z dnia na dzień
                    język robił się bardziej brązowy. MImo moich nalegań pediatra nie
                    chciała zlecić leczenia, mimo ze ryzyko u dziecka z wada serca
                    (ktora zawdzięczamy kleszczowi) jest większe. Pobolewał brzuszek. Aż
                    w końcu przplątała się infekcja ze strasznym kaszlem i migdałami w
                    baiłe kropki, ale to także pediatrę nie przekonało.
                    POdzłam więc prywatnie i Dziecko od razu dostało antybiotyk (na
                    infekcję) i flumycon. Już po pierwszym dniu język zbladł.

                    Poradzcie...
                    Teraz pewnie powinniśmy wrócić do rygorystycznej diety? Na ile - na
                    rok???
                    Nie wiem czy moje dziecko to przetrzymasad

                    POjawił się dziś ból paluszka, co bardzo mnie zmartwiło.
                    Niedawno mnie też natchnęlo, ze moje dziecko nie było leczone na
                    boreliozę (bo testy WB i PCR ujemne), ale może ją jednak miało, ma?
                    Czy moze powinnam zrobić jeszcze jakieś badania?
                    PCR mnie nie przekonuje, raz bartonella wyszła nam dodatnia a zaraz
                    potem ujemna.
                    Doradzcie Dobre Duszkismile
                    • margolcia_63 Re: Skończone leczenie a grzyb 29.01.09, 23:44
                      Objawy grzyba i boreliozy sa b. podobne. Dieta wg mnie, jak
                      najbardziej była by wskazana, bo to dobra dieta i raczej stopniowe
                      włączanie kolejnych zakazanych produktów od najbezpieczniejszych i
                      obserwacja dziecka. Czy badałaś tego grzyba, czy tylko domniemujesz
                      na podstawie języka, bo nalot na języku nie zawsze jest objawem
                      grzyba, jak też grzyb nie zawsze powoduje zmiany na języku. Ja, bym
                      na twoim miejscu przebadała dziecko pod kątem grzybów i
                      robaków.Pozdrowienia dla Ciebie i Dziecięcia.
                      • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 08:36
                        Robiłam wymaz ale wyszedł ujemny.
                        Myślę, że grzyb bo po flumyconie zmiany zanikają, czy to nie jest
                        właściwe myślenie Margolciu.
                        Dzięki za życzenia i odpowiedź.
                        • ren.ika Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 12:10
                          Skoryguj, jesli coś źle pamiętam z Waszej historii:
                          1. zakażenie w VI - nimfa za uchem
                          2. po 3 miesiącach wystapiły goraczki
                          3. XI zdiagnozowana bartonella
                          4. potem (kiedy?) zapalenie wsierdzia
                          5. kolejne ukąszenie kleszcza
                          6. leczenie 1 x rimfampicyna, 3 x rolicyn = przez 3 miesiące

                          Objawy:
                          1. uszkodzenie serca
                          2. mrowienie i drętwienie kończyn

                          Patrząc na Wasz główny problem (zapalenie wsierdzia) trzeba by rozstrzygnąć, co
                          było przyczyną. Jakie wyszły posiewy krwi? Czy ustalono, jaka infekcja
                          spowodowała zapalenie? W etiologii wymienia się, że 90% ma tło bakteryjne
                          (najczęściej paciorkowce i gronkowce.
                          Pozostałe 10% to grzybice oraz chlamydie, riketsje, mykoplazmy.
                          Wymienia się zakażenia Bartonella, Brucella, Histoplasma capsulatum,
                          Cryptococcus neoformans, Legionella, Chlamydia, Coxiella burnetti - i te trzeba
                          było sprawdzić. Macie potwierdzoną bartonellę - zawsze coś. Zobacz tu
                          wapedia.mobi/pl/Zapalenie_wsierdzia w zastawce jest Bartonella henselae,
                          a serologia była ujemna. Pytanie, co jeszcze wykzały posiewy krwi - sprawdź w
                          wypisie szpitalnym jak możesz.

                          Czytam o bartonelli u dzieci, i pośrednimi dowodami zakażenia są:
                          hiperckalcemia
                          oczopląs
                          powiększone węzły chłonne
                          zwiększenie leukocytów i małopłytkowość
                          CD4+ warto oznaczyć (jest w panelu CD57, które robi CZD)

                          Pytałaś o kłucie w jednym opuszku palca u małej. Nie wiązałabym tego absolutnie
                          z zakażeniem. Sprawdź, moze drzazga albo kolec kaktusa, a może nic. Nie
                          popadajmy w panikę przy każdym "objawie" wink Gorzej z kandydozą, tego bym się
                          obawiała. Postarajcie się potrzymać dietę jeszcze conajmniej 3 miesiące, a w
                          ogóle to jest dobra dieta na całe życie - takie mam obserwacje jeśli chodzi o Majkę.


                          pozdrawiam, napisze w wolnym czasie więcej
                          Renika

                          • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 14:24
                            Dziecko leczyłam u dr Beaty z Krakowa.
                            Mówiła, że może być bartonella bez bb. Ale mnie ostatnio tchnęło ,
                            że może własnie bb nie wyszła a była czy jest.
                            Ren. iko super pamiętasz Tak było w 2007 I kleszcz po 3 miesiącach
                            gorączki a zapalenie wsierdzia już zaawansowane lekarze odkryli
                            dopiero w listopadzie.
                            W szpitalu była leczona biodacyną, vancomecyną, clindamecyną ok 8
                            tygodni, w sumie od padziernika wciąż brala antybiotyki w
                            szpitalach, ktore czesto zmieniano był zinat i clacid.
                            WB było negatywne, ale traz czytam, że bartonella może fałszować
                            wyniki bb.
                            Każdy posiew w szpitalu a było ich wiele wychodził ujemny.
                            W Instytucie Higieny w Warszawie już w czasie terapii zapalenia
                            wsierdzia też ujemny. Pani z Warszawy mowiła, że bartonellę hodować
                            trzeba specyficznie i normalny posiew nie wyjdzie.
                            Lekarze nie potwierdzają, ze to bartonella. Ale to jest jedyny
                            uchwytny cel. W czasie antybiotykoterapii bartonele obydwie były
                            256, co prawda Warszawa mówi, że przy zap wsierdzia spodziewała się
                            800 ale to było już w grudniu więc...
                            Nyły powiększne węzły chłonne.
                            Był kontakt z kotem.
                            Teraz jest sporadyczny ból głowy i jak sądzimy grzyb.
                            Do Jonesa nie wiem czy dam radę napisac, ale spróbuję.
                            Boję się o swoje dziecko, bo jest jeszcze obciążone wadą serca.
                            Pojechałabym z dzieckiem do Warszawy na badania, ale nie wiem, kto
                            mi póxniej taki wynik zinterpretujesad
                            Oj mam tzw. mega doła, nie wiem, co robić, myślałam, że to już za
                            nami.
                            • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 14:24
                              Ren.iko DZIĘKIsmile
                              • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 17:10
                                A Ren.iko co dokładnie oznacza CD4+ a CD4- z minusem mam na wypisie
                                ze szpitala .
                                • ren.ika Re: Skończone leczenie a grzyb 30.01.09, 22:46
                                  Myślałam, że macie potwierdzoną bart jako przyczynę zapalenia wsierdzia. To co
                                  wpisano w wypisie?

                                  Wpisz w wyszukiwarkę forumową CD57, sporo już było. To badanie wykonuje się też
                                  chorym na HIV. Skoro choroby mają punkty styczne, to diagnostyka i leczenie
                                  również. Do tego zobacz tu:
                                  zdrowie.medicentrum.pl/ed/0/do/diseases/AIDS/?f=h7c
                                  www.fuw.edu.pl/~jt/HIV-infect.html
                                  kopalniawiedzy.pl/HIV-chowac-komorki-limfocyty-CD4-plus-terapie-antyretrowirusowe-4459.html
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Limfocyt_Th
                                  gateway.nlm.nih.gov/MeetingAbstracts/ma?f=102235558.html
                                  www.biomedcentral.com/1471-2334/8/58
                                  www.aids.gov.pl/files/publikacje/hiv_cd4_wiremia.pdf
                                  • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 31.01.09, 13:59
                                    Niestety nie mamy potwierdzenia, lekarze mówią "być może", jest to jedyna
                                    uchwytna przyczyna.
                                    Tak w międzyczasie poczytałam już o tym badaniu, dzięki. Myślę, że pojadę z
                                    krwią do W-wy, nie chcę męczyć już dziecka, muszę się tylko dowiedzieć ile i jak
                                    może być krew przechowywana.
                                    Zastanawiam się jeszcze nad WB...
                                    • ren.ika Re: Skończone leczenie a grzyb 31.01.09, 14:03
                                      Daleko mieszkasz? Krew musi być świeża, do 2 godzin od pobrania z tego co
                                      pamiętam. Zadzwon jeszcze do pracowni, telefon jest na forum. WB robi się 6
                                      miesięcy po leczeniu (nie wcześniej niż 3 miesiące). Ale sama nie wiem, czy
                                      wytrzymam pół roku wink
                                      • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 31.01.09, 14:35
                                        Mieszkam w Krakowie, czyli nierealne bez dziecka. Zadzwonię jeszcze,
                                        jeśli nie leczyliśmy bb tylko bartonellę, to chyba nie obowiązuje mnie 6
                                        miesięcy? Jesteśmy już 3 po.
                                        Napisałam do Jonesa, napisałam do lekarzy, zobaczymy jakie będzie ich zdanie.
                                        Nie dziwię się, że nie będziesz mogla wytrzymać pół roku.
                                        Czytam o Waszych nerkach i przypomniało mi się, że Ingusia miała zmiany w
                                        płucach (dlatego na początku postawiono diagnozę zapalenia płuc i tego długo się
                                        trzymano), potem w nerkach były jakieś zmiany, stąd wniosek, ze był zaatakowany
                                        u nas cały organizm.
                                        Do dziś dziękuję Bogu, za wyjście z tego, ale trudno mi się pogodzić z
                                        konsekwencjamisad
                                        • estocek Re: Skończone leczenie a grzyb 31.01.09, 14:38
                                          Stwierdziłam tez, że przebadam siebie. mam pewne objawy: dretwienie palców w
                                          nocy, tzw. migreny z zaburzeniem widzenia, silne bóle głowy - Tk nic nie wykazało.
                                          Może ja mam bb a o tym nie wiem, może miałam wcześniej, zaburzenia widzenia, a
                                          nawet drętwienie połowy ciała np. na ok. 20 minut zaczęły się jak byłam z Ingą w
                                          ciąży, może ja ...
                                          ech może to tylko paranoja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka