karolinka666
30.06.09, 02:52
Cześć.
Ponad pół roku temu, ukąsił mnie kleszcz na naszej działce przed domem, zakażenie boreliozą potwierdził test PCR, więc przeleczyłam się 6 tyg. i obecnie nie mam żadnych dolegliwości.
Ale niestety 2 tygodnie temu, moja mama, znów po spacerze na naszej działce, musiała wyciągać kleszcza.
I czy to w takim razie oznacza, że mama została na 100% zakażona bb?
Nie wiem czy dobrze rozumiem pojęcie „rejon endemiczny” ale takim chyba jest nasza działka(dość spora 2 hektary, bo na wsi i w połowie zadrzewiona), bo skoro u mnie kleszcz był zakażony bb, to oznacza, że w tym rejonie prawie wszystkie kleszcze są zakażone bb?
Bo, chyba jeden kleszcz zakażony boreliozą, wystarcza aby stwierdzić, że dany region jest endemiczny??
Poprawcie mnie proszę, jeśli źle rozumiem to pojęcie tj. „region endemicznym”…
Dzięki i pozdrawiam.