iskierka43
13.07.09, 16:31
Zacznę od siebie: kilka lat temu ukąsił mnie kleszcz.Rumień byl
ogromny,nacieczony.Dostałam antybiotyki,oznaczałam przeciwciała i
nic nie wyszło ( na szczeście).O sprawie zapomniałam.Od dwóch lat
bardzo zle się czuje.Miewam zawroty głowy,zapominam się,jestem cały
czas poddenerwowana.Boli mnie brzuch i mięśnie,bywa,że nie mam sił
wstac z łożka rano.Mimo moich podejrzeń o ew,boreliozę lekarz nie
uważa za stosowne dac mi skierowania na badania,więc chcialabym
sobie je sama zrobić.CZy ktoś z Was móglby mi doradzić gdzie na
śLĄSKU mozna oznaczyć DNA met.PCR? ALbo od czego powinnam zacząć.
Dodam,że mogę byc przewrazliwiona,bo w rodzinie moich przyjaciół
był ,śmiertelny przypadek boreliozy.
A teraz sprawa druga: w zeszłym tygodniu mój syn został ukąszony
przez kleszcza.Usuwalismy gada w przychodni.Był lekki rumień i
pediatra stwirdziła,że jesi do dwóch tygodni nie pojawi sie
obrzęk,zaczerwienieie i temperatura mam zapomnieć o sprawie.Ale
podobnie miała się sprawa z tym znajomym który zmarł.Tez tak mu
powiedziano,zapomniał o sprawie a po dwóch latach zmarł.Rozmawiałam
ze znajomym laryngologiem,który stwierdził,że podalby dziecku
zapobiegawczo antybiotyk,mimo,że to nie jest do końca w tym momencie
sensowne.Zapytałam go czy to może być Bactrim,bo to akurat mam w
domu.Potwierdził.Ja teraz czytam,że nie każdy antybiotyk dziala w
takim przypadku i że należy taka kurację prowadzić ok.trzech tygodni.
Zaczęłam podawać BActrim i gryzę się czy dobrze zrobiłam.Czy nie
truję dziecka niepotrzebnie.Zaczęłam samowolnie i "od srodka".MOże
jako osoby w temacie wypowiecie się na ten temat? Będe bardzo
wdzięczna.Pozdrawiam.