IP: *.sdl.vectranet.pl / 195.117.151.* 29.07.05, 23:08
Około godziny 18 chciałam dojechać z Garwolińskiej na Poniatowskiego już za
mostem jakieś taśmy..ok..zero jakiś strzałek na jakikolwiek objazd?!Wszytskie
ulice zamkniete przez ten rajd..ktory i tak sie chyba nie odbyl..policjanci
stali, ale co z tego jak nawet nie umieli pokierować jak wyjechać z tego
błednego koła, korek makabryczny!Cofnełam się znowu na Garwolińską z
nadzieją,że przebiję się przez Starzyńskiego...burza już tuż tuż..a sznury
samochodów wszedzie!Gdy dojechalam do Brzeskiej policjant skierował na objazd
na obwodnice!I tam najwieksza burza...a auta na środku trasy, nie daly rady
jechać od wody!Wycieraczki sobie nie radziły z gradem.Cudem dojechalam do
Łukowskiej tam pozrywane gałęzie...i samochod na skos drogi i na nim
drzewo..!?!Korek z jednej z drugiej strony...gdy już byłam pod mostem
Łukowskim dzwonię po straż pewna,że juz ktoś z tego calego korku zadzwonił,o
tuż nie!Każdy sobie jechał omijał i bye bye!Jakoś znieczulica konkretna!Na
Pescantina facet stoi na środku drogi zalany samochod do połowy drzwi..a
mlodzi panowie w BMW omijają go trawą!!!!Facet wyszedł na droge i czekał
chyba tylko na mnie..bo żaden z siedleckich herosów nie był w stanie zmoczyć
zżelowanej fryzurki...przyciagnęłam faceta na linie na Romanówke...i ok.21
byłam w domu!Mniejsza o znieczulicę...Policja i cali organizatorzy tego rajdu
powinni wziąść na siebie odpowiedzialność za to,że nie dano uciec przed burzą
do domu...a ludzie zostali przed brak objazdow uwiezieni np. na Nowotki!I Ci
ktorzy nie zdarzyli uciec stoją z zalanymi silnikami!
Obserwuj wątek
    • Gość: luzak Re: Burza... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 02:46
      podziękuj najmędrzejszemu pod chmurami prezydentowi miasta. rajd chciał widzieć
      w tym roku przepiękny
    • kinguch Re: Burza... 30.07.05, 09:22
      rajd no cóz zawsze to jakaś promocja miasta, trzeba raz w roku się z nim
      pogodzić i nie biadolić! bardziej przeraża mnie znieczulica ludzi!!! to jest
      dopiero straszne, pisałam już o nasze przygodzie wyzej ale nie dodałam jak nas
      wspaniale załatwił taksówkarz brawo panie taksówkarzu brawo! otóż pchamy to
      nieszczęsne zalane auto deszcz już tylko kropi woda zaczyna schodzić-tzn potoki
      z ulicy za prkiem ustąpiły i mozna spokojnie przejechać, woda stoi po kolana na
      dróżce prowadzącej(tej obok parku) do starowiejskiej to była jedyna możliwość
      na zepchnięcie samochodu w dobre miejsce, więc we dwoje pchamy, jakiś chłopak
      nam pomaga gdy obok nas(dróżka przy parku) przesmiguje taksówka, nie było by w
      tym nic obrażliwego gdyby nie to że taksówkarz widząc nas przyśpieszył morał z
      tego taki że mało ze mieliśmy wodę po kolana to jeszcze błoto w uszach! a
      ten.... nawet się nie zatrzymał, jak nie chciał pomagać to po co utrudniał?
      dosłownie zdjąby nogę z gazu i nie było by problemu, ależ widać że nie
      wystarczało mu wody po kolana chciał ją jeszcze mieć na masce! ot nasz kraj...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka