karolciasuzi1
13.06.07, 12:04
Dzisiaj miałam mały problem z dostaniem się do dentysty (na kasę chorych) z
moim dzieckiem, które pół nocy przepłakało z powodu okropnego bólu
zęba.Pomyślałam sobie, że jak pojade do przychodni to z bólem przyjmą nas
prawie od ręki- a tu niespodzianka.
Pani z usmiechem na twarzy oznajmiła nam ,że NFZ nie pozwolił do końca
czerwca przyjmowac dzieci z powodu wyczerpania limitu. Niestety musiałam
skorzystać z prywatnej przychodni. Zastanawia mnie jedna rzecz. Mianowicie co
z tymi co nie mają pieniędzy na prywaciarzy? Na to wychodzi, że ich dzieci
muszą się męczyć z bólem do końca czerwca. Nie sądziłam ,że dożyje takich
czasów ,gdzie biedny- i tak poszkodowany-jest pogrążany jeszcze bardziej.
Straszna dyskryminacja i niesprawiedliwość. Dla mnie NFZ jest bardzo chory i
wymaga natychmiastowego "leczenia".