creatorr
27.09.07, 15:28
Już kilka razy kasowałem ten wątek przed wysłaniem ale dziś miarka się
przebrała. Od kilku dni w okolicach osiedla tysiąclecia szaleje jakiś bezmózgi
twór w (na oko) dwunastoletniej beemce serii 3 koloru zbliżonego do wisienek
wypadających z końca przewodu pokarmowego. Przed chwilą o mały włos nie
spowodował wypadku na Rynkowej tak bardzo chciał wyprzedzić stojące w korku
samochody. Na domiar złego koleś wymontował chyba wszystkie tłumiki
(wymontował nie znaczy w tym przypadku zamienił na sportowe). Ciekaw jestem
czy wystarczy tylko, żeby ktoś zrujnował jego poczucie boskości i powiedział,
że to co robi wcale nie jest cool ani zajefajne- chyba takiego języka używają
inteligentni inaczej- czy też musi dojść do tragedii z jego udziałem?
Gdzie jest policja? Tego kolesia widziałem w mieście już kilka razy a słyszę
codziennie. Powtarzam pytanie gdzie jest policja? Dlaczego jeszcze nie zabrała
mu dowodu za to głośne, beznadziejne pierdzenie niczym z blaszanego klopa?