yoaneta
01.11.07, 00:05
Dzisiaj miałam wyjątkowe zajście. Miałam kolizję samochodową.
Ugadałam się z goścciem, w którego uderzyłam cofając,że zapłacę mu
za wyrządzoną szkodę określoną sumę w piątek(bo jutro święto
zmarłych te sprawy). Podczas gdy spisywaliśmy oświadczenie o kolizji
gość zapytał o aktualne ubezpieczenie.I w tym momencie byłam w
kropce. Moje ubezpieczenie obowiązywało według polisy którą miałam
przy sobie do września.Nie wiedziałam jakie mi przysługują
prawa.Moje ubezpieczenie skończyło się we wrześniu(w sensie minął
rok,ale nie rezygnowałam z dotychczasowego ubezpieczyciela (nie
zerwałam umowy dzień wcześniej przed jej zakończeniem ani póżniej) -
tylko obecny ubezpieczyciel nie poinformował mnie o tym iż ubiega
ono końca)czyli na mój rozum było ono ważne. Jak ta sprawa ma się w
praktyce? Gość-w sensie poszkodowany chciał wezwać policję, bo nie
mam ważnego ubezpieczenia. Może ktoś z Was zna prawo w takiej
sytuacji?Sprawa i tak się rozwiązała - za moim zdaniem swooją
niewiedzę zapłaciłam,ale ku przestrodze-bez sensu.Gość moim zdaniem
może się naopić za moje zdrowie. Za niewiedzę się płaci!!!