Dodaj do ulubionych

Co myślisz o żądaniach lekarzy?

02.01.08, 20:56
Czy im się w głowach poprzewracało? 80 zł za godz?
Obserwuj wątek
    • brat_szczepana Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 02.01.08, 21:44
      Myślę, że to nam się w głowach poprzewracało, gdy oczekujemy
      wykonywania pracy przez lekarzy za nie niegodne ich wykształcenia
      i wielkiej odpowiedzialności wynagrodzenie.

      • raks5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 02.01.08, 22:06
        80pln za godzinę, to przy 150 miesiącu pracy 12000pln brutto, czyli przy naszych
        zdzierczych podatkach około 7500netto, może mniej.

        ok, to przyzwoite pieniądze. Ale gdyby za te pieniądze nie trzeba by już
        dodatkowo kombinować, ryzykować zmęczeniem i zdrowiem nas wszystkich...

        nie uważam, że to strasznie dużo. A gdyby jeszcze przyjąć, że 80 to początek
        negocjacji, a podpiszą umowy przy niższych stawkach?

        To patrząc ze strony rynkowej.

        A od strony zainwestowanego przez nich czasu i pracy w wiedzę.
        6 lat studiów. Ciężkich studiów, na których ciężko myśleć o pracy. potem rok
        stażu za grosze, rezydentura 3-4 lata. Czyli lekarzem przy dobrych wiatrach jest
        się jakieś 6 lat po normalnym czasie ukończenia studiów pięcioletnich. No i czas
        efektywnej pracy (do emerytury jest krótszy, co również powinno zostać
        zrekompensowane zarobkami)
        Czy medycynę kończą przeciętni ludzie teraz (konkurencja i trudności
        studiowania)? Chyba nie.
        Czy nieprzeciętny absolwent innych dobrych i trudnych studiów uważałby zarobki
        rzędu 10500pln za wygórowane (obniżam, bo czas pracy jest krótszy)? Uważam, że nie.

        Podsumowując te fakty uważam, że żądanie 12000 brutto jest sensowne i życzę,
        żeby do tej sumy się zbliżyli.

        A jeśli nie- olejmy społeczną służbę zdrowia i wprowadźmy prywatną. Takie same
        usługi za taką samą cenę. A nie jak teraz- im ktoś więcej płaci, tym mniej ma z
        tych składek
        • oxylog Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 02.01.08, 22:13
          > A jeśli nie- olejmy społeczną służbę zdrowia

          Ja już dawno olałem, tylko się pytam kto zwróci mi pieniądze z
          wizyty prywatne (bo nie mam czasu stać w kolejkach) ?
          Masa darmozjadów leczy się za moje pieniądze - i taka jest brutalna
          prawda.
          A ja niestety musze składki płacić, mimo, że z tego nie korzystam.
        • bialas.bolek Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 09:21
          raks5 - skąd te 150 godzin w miesiącu? Wg. moich wyliczeń w roku jest
          przeciętnie 52 tygodnie razy 48 godzin pracy (tyle mają zagwarantowane)razy 80
          zł to daje przeciętnie miesięcznie 16640. Z pozostałymi argumentami nie
          dyskutuję. Pozdrawiam.
          • raks5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 12:09
            bialas.bolek napisał:

            > raks5 - skąd te 150 godzin w miesiącu? Wg. moich wyliczeń w roku
            jest
            > przeciętnie 52 tygodnie razy 48 godzin pracy (tyle mają
            zagwarantowane)razy 80
            > zł to daje przeciętnie miesięcznie 16640.

            to proste, o takim wymiarze godzinowym ostatnio się mówiło, więc tak
            napisałem.

            Poza tym tygodni w roku jest w istocie 52. Tygodniowy wymiar pracy
            to 40 godzin w Polsce. Do tego są dni ustawowo wolne od pracy, więc
            podstawa roczna wynosi 2008godzin i z samego tego spadamy 13387pln
            miesięcznie, nie licząc tego, że podstawa dla lekarzy miała wynosic
            15h miesięcznie
        • wredzioch Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 18:14
          raks5 napisał:

          > A od strony zainwestowanego przez nich czasu i pracy w wiedzę.
          > 6 lat studiów. Ciężkich studiów, na których ciężko myśleć o pracy.

          A ile te studia ich kosztują? kilkadziesiąt tysięcy dolarów czesnego? czy może są za darmo?
        • nash_bridges do raksa 03.01.08, 18:34
          > Podsumowując te fakty uważam, że żądanie 12000 brutto jest sensowne i życzę,
          > żeby do tej sumy się zbliżyli.

          Tylko teraz należy zadać pytanie skąd wziąć takie pieniądze ???
          Najprostszy sposób - podnieść składkę zdrowotną może do 50 % ???
          Wtedy inne grupy z budżetówki ruszą do natarcia na podwyżkami.
          No to się podniesie podatki a pieniądze będą i dla nich.
          I dalej co??? Kononowicz by powiedział: nie będzie nic !!!
          Nikomu nie będzie się opłacało mieć firmy, tylko każdy będzie atakował do
          budżetówki.
          To była tylko taka dygresja.
          Jedno jest pewne, na żadnej rewolucji naród nie wygrał, nad wszystkim trzeba
          pracować stopniowo i wtedy może dojdzie się do najlepszego możliwego rozwiązania.
        • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 20:36
          > 12000pln brutto, czyli przy naszych
          > zdzierczych podatkach około 7500netto, może mniej.
          12*12000=144 000 rocznie

          Skala podatkowa w roku 2007:
          Podstawa obliczenia podatku w złotych- ponad 85 528:
          20 311,31 PLN + 40% nadwyżki ponad 85 528 PLN

          Policzmy-(144 000 - 85 528) * 0,4 = 23388,8
          23388,8+20 311,31=43 700,11

          (144 000 - 43 700,11) / 12 = 8 358,32417
          czyli jakieś 800 więcej niż napisałeś...
          Oczywiście ilość godzin pracy w miesiącu jest większa
          niż 150 i nie należy zapominać o prawie 1500 PLN
          odpisu od podatku na każde dziecko...

          P.S- obliczenia są oczywiście przybliżone...

          P.P.S.- jako że część lekarzy prowadzi
          gabinety prywatne to przypomnę że lekarze
          mają jednak prawo do rozliczania się kartą podatkową.
          Wielkość przychodu nie ma znaczenia dla wysokości
          podatku. W Wawie maksymalna stawka to 1300PLN
          miesięcznie. Policz ilu pacjentów trzeba przyjąć
          żeby zapłacić ten podatek :-)
          • raks5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 21:41
            gdzieś mi w Twoich obliczeniach zabrakło składki za ZUS, składkę chorobową,
            rentową i takie tam zabierane z pensji brutto.
            Czyli jest jednak mniej niż 7500
            • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 08:59
              faktycznie zabrakło, nawet napisałem
              że obliczenia są przybliżone

              > Czyli jest jednak mniej niż 7500
              nie, jednak więcej. wprawdzie
              nie tyle co pisałem wcześniej, ale więcej
              tinyurl.com/2nc3e7
              roczne rozliczenie mogę wrzucić
              jak dostanę swojego PIT`a :-)
          • raks5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 21:46
            wg moich obliczeń wychodzi na 90724 netto rocznie, czyli 7560 miesięcznie wg
            skali podatkowej 2007.
            Dziwne, że strzelając z głowy pomyliłem się tak mało w porównaniu do dokładnych
            obliczeń na stronie inforu, hehe, skąd ja to moglem wiedzieć
            • siedlczanin2 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 21:57
              No raks nie wiedziałeś że jesteś taki mądry?
            • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 08:56
              > Dziwne, że strzelając
              dziwne, ale mam wrażenie że nie strzelałeś :-)

              > skąd ja to moglem wiedzieć
              z ekstrapolacji(*) :-)
              dlatego przyjąłeś 150 godzin==>12000PLN
              żeby popełnić mniejszy błąd


              (*) lub z intrpolacji
              • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 14:04
                Śmieszni jestescie z tymi wyliczeniami!!! Otwórzcie oczy, a nie
                ograniczacie się do takich różnic!!! Nikt nie widzi jednego!!-
                mentalność współczesnego polskiego lekarza! Taki osbnik ma
                zasadę: "Po pierwsze- nie szkodzić!" ale chyba zapomnieli dodać
                SOBIE. Rozumiem, że lekarz, to ciężki zawód i odpowiedzialny, ale
                zachowanie lekarzy też jest karygodne. Prezentują pazerność,
                chciwość i egoizm. Przy każdym łóżku szpitalnym powinien być
                bankomat dla pacjentów, bo jak nie posmarujesz, to nie pojedziesz.
                Jak lekarz zobaczy kopertę, to dopiero zaczyna się interesować
                pacjentem i nikt mnie nie przekona, że tak nie jest!!! Lekarze to
                społeczeństwo, dla którego pasuje stwierdzenie: "Dasz palec, to całą
                rękę weźmie". Ile jeszcze będą grozić i stresować pacjentów?? Niech
                mi ktoś pokaże biednego lekarza. Chcecie dla lekarzy jeszcze
                większych podwyżek?? Proszę bardzo, ale zamknijcie buzie, kiedy znów
                będą rosły podatki z OC, zdrowotne i inne, bo były wydatki na służbę
                zdrowia i nigdy się nie skończą, bo będą chcieli więcej i więcej, aż
                będą palić je w piecu!
                • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 14:59
                  Mam wrażenie że to Ty jesteś śmieszny.
                  Uogólniasz. Tak jak każdej grupie zawodowej,
                  lekarzom można wiele zarzucić ale nie zgodzę
                  się z Twoją opinią że wszyscy są tacy
                  jak to opisałeś.

                  > Chcecie dla lekarzy jeszcze
                  > większych podwyżek??
                  Jeszcze większych?
                  A już dostali jakieś?

                  > ale zamknijcie buzie
                  Cóż za delikatność :-)

                  > wydatki na służbę
                  > zdrowia i nigdy się nie skończą
                  Zgadza się, i to z wielu powodów
                  Pierwszy to taki że finansować ją
                  musisz
                  Drugi- rosną ceny leków, tu kłaniaj się
                  koncernom farmaceutycznym
                  Trzeci- przypomnij sobie wyposażenie pracowni
                  diagnostycznych kilkanaście lat temu.

                  Inna sprawa że pewnie za kilka (naście/dziesiąt)
                  lat bez zrobienia tomografii NMR lekarz
                  nie zdiagnozuje anginy :-)
                  • wredzioch Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 19:08
                    no_login napisał:

                    > Inna sprawa że pewnie za kilka (naście/dziesiąt)
                    > lat bez zrobienia tomografii NMR lekarz
                    > nie zdiagnozuje anginy :-)

                    I to byłoby dowodem na potwierdzenie tezy zawartej w Twojej sygnaturce :)
                  • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 12:30
                    Nie życzę Ci złego, ale chciałbym, żeby tacy zaślepieni ludzie jak
                    Ty przeżyli to, co pacjenci w szpitalach. Wiele osób opowiada, że
                    gdyby nie kasa, to by nikt się nie zajął pacjentem. Szkoda pisać i
                    opowiadać, bo niektórzy ludzie właśnie nie chcą znać prawdy.
                    • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 13:15
                      > Nie życzę Ci złego, ale chciałbym, żeby tacy zaślepieni ludzie jak
                      > Ty
                      Jeżeli nazywasz (w miarę) obiektywne
                      spojrzenie zaślepieniem, to jak nazwać
                      Twoją postawę?
                      Napisz w jakiej branży pracujesz to
                      wrzucę kilka przykładów niekompetencji
                      u przedstawicieli Twojej profesji.


                      > przeżyli to, co pacjenci w szpitalach
                      Życzę Ci tego co ja przeżyłem.
                      Kompetentni lekarze, miłe pielęgniarki.
                      Jedzenie tylko do d... ale jeśli stawki
                      żywieniowe w szpitalach są mniejsze niż
                      w zakładach karnych...


                      > Szkoda pisać i
                      > opowiadać, bo niektórzy ludzie właśnie nie chcą znać prawdy.
                      A prawda jest taka że w służbie zdrowia pracują
                      tacy sami ludzie jak w innych zawodach.
                      Jedni są porządni, innym można wiele zarzucić.
                      Ale "niektórzy ludzie właśnie nie chcą znać prawdy".
                      Skoro jeden lekarz wziął łapówkę to dla nich
                      znaczy że wszyscy biorą...
                      • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 20:41
                        no login napisał:

                        Napisz w jakiej branży pracujesz to
                        wrzucę kilka przykładów niekompetencji
                        u przedstawicieli Twojej profesji.

                        Hehe, a pewnie, że napiszę. Moja branża to służba zdrowia i codziennie jestem
                        świadkiem takich sytuacji więc schowaj się ze Swoimi banialukami. Dodam, że moje
                        zdanie podziela pracownica również służby zdrowia!!!!
                        • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 20:44
                          Taj jak pisałem wcześniej...mógłbym tyle przytoczyć historii z lekarzami i ich
                          podejściem do pacjenta, że głowa pęka!!!
                        • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 22:43
                          > Hehe, a pewnie, że napiszę. Moja branża to służba zdrowia

                          - Leszek?
                          - Nie, Jarek.
                          - A to przepraszam

                          Też przepraszam.
                          Za nieprecyzyjnie zadane pytanie.
                          Nie myślałem o firmie w której pracujesz
                          tylko o zawodzie jaki wykonujesz.
                          W służbie zdrowia można być lekarzem.
                          Nie jesteś nim bo przynajmniej próbowałbyś
                          wytłumaczyć że nie wszyscy są są draniami.
                          Jeżeli zaliczasz się do tzw. białego
                          personelu to... to na razie nic nie napiszę :-)
                          Zaliczyłbym Cię raczej do pracownika pionu
                          technicznego lub administracyjnego.
                          Pisz śmiało :-)

                          > Dodam, że moje
                          > zdanie podziela pracownica również służby zdrowia!!!!
                          Użyłeś liczby pojedynczej- pracownica.
                          czyli tylko jedna osoba :-(
                          Moje zdanie podziela wiele osób korzystających
                          ze usług publicznej służby zdrowia :-)
                          • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 10.01.08, 17:16
                            > Dodam, że moje
                            > zdanie podziela pracownica również służby zdrowia!!!!
                            Użyłeś liczby pojedynczej- pracownica.
                            czyli tylko jedna osoba :-(
                            Moje zdanie podziela wiele osób korzystających
                            ze usług publicznej służby zdrowia :-)

                            Chodziło mi o osobę, która wypowiedziała się w tym wątku, a całe mnóstwo
                            wypowiada się w szpitalu:-))) Poza tym, lepiej, jak ocenia ktoś postronny, niż
                            jakiś doktorek lub człowiek, który nie widział, a wierzy w głupoty!!!
      • bieszczadzka Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 02.01.08, 23:16
        A ja jednak twierdzę, że poprzewracało im się w głowach. Jest wielu
        ludzi wykształconych, którzy niewiele miej pracy wkładają żeby
        zdobyć odpowiednie wykształcenie. Dziś 80 zł za godzinę dyżuru, na
        którym najczęściej spokojnie śpi, a kiedy pielęgniarka go obudzi to
        dostanie parę jobów, to jest barbarzyństwo i przesada. Ktoś tu pisze
        że chodzi prywatnie do lekkarza. Proszę bardzo możesz chodzić, ale
        zastanów się czy każdego na to stać. Co ma powiedzieć człowiek,
        który przepracował 40 lat. Płacił całe życie składkę ZUS i ma
        emerytury 1000zł. Nie mówcie, że to wina komuny bo to już
        wyświechtany zwrot i nie jest winą tego sześćdziesięciolatka, że
        komuna była.
        Nigdy nie byłem zwolennikiem PiS i nie jestem, ale
        powiedzenie "pokaż lekarzu co masz w garażu" jest trafne. Ciekawe
        jest również to czy jak dostaną tak wysokie płace to obrażą się na
        koperty?
        Nie jestem przeciwnikiem podwyżek, ale nie takich jak ci krwiopijcy
        sobie życzą. No i pozwolił bym im pracować tylko 48 godzin, - bo
        przecież jak twierdzą muszą być wypoczęci do właściwego wykonywania
        zawodu - na więcej pracodawca nie powinien wyrażać zgody.
        • oxylog Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 02.01.08, 23:42
          Jako, że rodzinie mam lekarzy, jak też paru znajomych, to bardzo bym
          chciał, aby tak nie "orali" by godnie żyć.
          Chciałbym też normalnie korzystać ze składek, które płacę.
          Jak na razie z moich składek korzystają "bezrobotni" pracujący w
          Irlandii i "renciści" handlujący na bazarku. Ja z racji tego, że
          muszę na nich płacić, nie mam czasu stać w kolejkach, bo uczciwie
          zarabiam pieniądze, od których opłacane są składki zdrowotne i nie
          mam czasu na wystawanie w kolejkach. Pomimo tego tego muszę z
          własnych pieniędzy opłacać rehabilitację dziecka, bo NFZ z moich
          składek zaproponował rehabilitantowi 6,50 zł za godzinną terapię.
          JESTEM ZA PRYWATNA SŁUŻBĄ ZDROWIA !!!
          • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 20:39
            > JESTEM ZA PRYWATNA SŁUŻBĄ ZDROWIA !!!
            Zmienisz zdanie jak będziesz starszy...
            Szybko zatęsknisz za państwową
            służbą zdrowia... ;-)
        • raks5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 02.01.08, 23:42
          jest wielu ludzi wykształconych, ale niewielu znam, którzy włożyli równie dużo
          (pracy, zdolności, czasu, poświęcenia) w wykształcenie i zarabialiby istotnie
          mniej niż te skorygowane 10500pln miesięcznie.

          Piszesz o przesypianiu dyżurów za 80pln za godzinę. Byłeś na takim dyżurze?
          Podejmowałeś odpowiedzialność za życie na takim śpiącym dyżurze? Łatwo jest
          ocenić lekarzy na podstawie pojedynczych przypadków, o których rozpowszechniane
          są plotki.
          A może napiszmy o tych lekarzach, którzy często taki cały dyżur przebiegają od
          łóżka do łóżka, reanimują, operują, pracują na pięć frontów i decyzje, na
          których podjęcie masz kilka sekund decydują o ŻYCIU!
          • bieszczadzka Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 10:31
            W jednym przyznaję zci rację. Są wyjątkowi lekarze i wyjątkowe
            sytuacje i dlatego tym lekarzom, którzy jak piszesz "biegają od
            łóżka do łóżka, reanimują, operują" zapłaciłbym za to, ale tym,
            którzy - a coś na ten temat wiem - prześpią całą noc "wystawiłbym
            rachunek za pranie bielizny", a nie zapłacił 80zł/godz.
            Natomiast znam wiele zawodów na które trzeba poświęci jak piszesz
            dużo pracy, zdolności .... i nikt nie chce im płacić tyle ile chce
            grupa w białych fartuchach. Oni uważają, że trzeba im zapłacić za
            nazwę "lekarz". Niestety, jak w każdym zawodzie są lepsi i gorsi i
            to musi być zróżnicowane, a nie jak proponują ich związki "bez
            specjalizacji średnia ray dwa itd" Urwaniłowka jest w Chinach i na
            Kubie. Niech jadą tam. Lekarzem jest moja siostra i to samo jej
            mówię.Czasami chce mnie bić:)
            • ito25ms Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 11:13
              raks5 napisał:
              jest wielu ludzi wykształconych, ale niewielu znam, którzy włożyli
              równie dużo
              (pracy, zdolności, czasu, poświęcenia) w wykształcenie i zarabialiby
              istotnie
              mniej niż te skorygowane 10500pln miesięcznie.

              A ja znam np. sędziów orzekających w sądach gospodarczych, którzy
              muszą mieć "łep jak sklep", bo stopień skomplikowania wielu spraw
              jest taki, że tylko naprawdę biegły prawnik jest to w stanie
              ogarnąć, którzy nie przesypiają nocy pisząc wielostronnicowe
              uzasadnienia i którzy (co ważne w kontekście lekarzy) nie mogą sobie
              nigdzie dorobić do tych swoich 4 tysięcy.
              Znam też np. bardzo zdolnych inżynierów, którzy takze muszą się całe
              życie kształcić i dorabiać po godzinach do marnej pensji w
              budżetówce.
              Znam wreszcie cudowne pielęgniarki, które muszą codziennie robić
              setki zastrzyków i wycierać d.. staruszkom za 1 tysiaka miesięcznie
              i które też zgodnie z unijnymi wymogami powinny się nieustawiczenie
              kształcić.

              raks5 wiesz co?
              Tak sobie myślę, że chyba żyjemy w różnych państwach.
              A może to ja się mylę?
              • raks5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 12:24
                ja to myślę tak... łatwo jest komuś liczyć.

                Jak jest Wam źle, a lekarzom dobrze, dlaczego nie jesteście
                lekarzami. Dlaczego nie poszliście na mordercze studia, wykreślające
                z życiorysu (rok przed studiami, 6 lat studiów, 1 stażu, 3
                rezydentury- po studiach za grosze lub za darmo)? Dlaczego nie
                zdecydowaliście się na pracę, gdzie wymagane jest poświęcenie (i
                nawet najgorszy lekarz to musi robić), narażenie zdrowia
                (zarażenie), dyspozycyjność, kontak nie zawsze z przyjemnymi,
                pachnącymi ludźmi?

                I tak można pisac o każdym stanowisku wysokopłatnym, do którego się
                doszło własną pracą. Łatwo komuś wypominać zarobki i wspominać o
                tych, którzy tak nie zarabiają. Ale zawsze jest coś za coś. W życiu
                jest jak na giełdzie- trzeba włożyć, żeby wyjąć. Można ryzykować i
                liczyć na duże zyski, można grać zachowawczo. itd
                • ito25ms Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 14:18
                  Po pierwsze to nie jest tak (niestety) że wszyscy lekarze tak bardzo
                  się poświęcają, narażając swoje cenne zdrowie dla ratowania życia
                  pacjentów. Większość mi znanych wiedzie raczej spokojny i dostatni
                  tryb życia, choć oczywiście z wolnym czasem jest u nich różnie. To
                  fakt.
                  Z drugiej wszakże strony wyczuwam u ciebie pewnego rodzaju
                  rozdwojenie jaźni. No bo jak to w końcu jest: albo się poświęcam dla
                  ratowania innych i kasa schodzi na dalszy plan albo też nic poza
                  wysokimi zarobkami nie ma dla mnie znaczenia, a do takiego
                  roziązania skłaniasz się chyba pisząc: W życiu
                  > jest jak na giełdzie- trzeba włożyć, żeby wyjąć.

                  Tak naprawdę chodzi o jedno: nie mydlmy ludziom oczu, że lekarze po
                  specjalizacjach, z doświadczeniem i prywatnymi praktykami klepią w
                  Polsce biedę bo tak po prostu nie jest.
                  • emektb Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 14:41
                    na moje oko to z lekarzami jest dokładnie tak samo jak z innymi
                    ludźmi. statystycznie pewnie nawet zbliżona jest wśród nich liczba
                    idiotów (no może ciut mniej ma ich ta grupa:) i pewnie odsetek
                    ludków o osobowiści psychopatycznej też jest podobna jak w innych
                    grupach zawodowych. podobnie pewnie też wygląda odsetek dobrych i
                    złych lekarzy, co dobrych i złych, powiedzmy, hydraulików. dlatego
                    akurat ja nie jestem zwolennikiem dawania wszystkim lekarzom jal
                    leci dużych podwyżek, bo co to dla mnie za interes, kiedy 80 bitasów
                    za godzinkę będzie dostawał cymbał, co grypy od nowotworu nie
                    odróżni i tyle samo będzie otrzymywał lekarz, który rozróżni te
                    schorzenia na pierwszy rzut oka? cały system opieki zdrowotnej jest
                    w tym kraju do doopy. ktoś podał przykład pielęgniarek. oczywiście,
                    że zarabiają za mało, ale do nich również odnosi się podział: dobra
                    i zła. poza tym pielęgniarki często wykonują za panów dohtorów kawał
                    roboty.
                    • pigula6-5 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 16:48
                      Oj coś na ten temat wiem. emektb ma racje. Za wielu "dohtorów"
                      piguły pracują. I to za fryko.
                      • no_login Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 20:13
                        > emektb ma racje
                        I na dodatek słuszność :-)

                        > Za wielu "dohtorów"
                        > piguły pracują. I to za fryko.
                        A może by tak zlikwidować dyżury lekarzy?
                        Jeśli się nie mylę to kiedyś również pielęgniarki
                        pracowały w systemie dyżurów. Jednym pociągnięciem
                        urzędniczego pióra zlikwidowano to i pracują teraz
                        na zmiany. Czy lekarze też nie mogą pracować
                        w tym systemie? Problem przekraczania norm
                        pracy i dodatkowego wynagrodzenia za dyżury zniknie.

                        A tak przy okzaji, jeśli ja pójdę dorabiać u konkurencji
                        mój szef na drugi dzień wywali mnie na zbitą skorupę
                        [jak sądzę inni forumowicze są w tej samej sytuacji
                        - Raks na pewno :-) ].
                        A tymczasem lekarze pracują jednocześnie: w państwowej placówce,
                        niepublicznym ZOZ`ie mającym kontrakt z NFZ, niepublicznym bez
                        kontraktu a wielu ma jeszcze prywatą praktykę...
                        Dlaczego wycofano się z dobrej, IMO, zasady
                        zakazu pracy dla konkurencji... ?

                        A w ogóle to uważam że dopóki Ministerstwem Zdrowia
                        zarządzać będą lekarze to interes środowiska
                        będzie pierwszoplanowy. A o interesie pacjenta
                        będzie się tylko głośno i dużo mówiło
                • emenemki Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 11:55
                  > Jak jest Wam źle, a lekarzom dobrze, dlaczego nie jesteście
                  > lekarzami
                  Z tego samego powodu (albo podobnego przynajmniej), dla którego Ty nie jesteś
                  piosenkarzem :-)
                • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 13:16
                  To dlaczego ludzie zostają lekarzami?? Skoro tak lekarze trabia, że
                  biedują z dwoma samochodami w garażu, wycieczkami zagranicznymi, to
                  po co sie inni pchaja i tak mordują na tych studiach?
          • mireks6 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 05.01.08, 17:14
            > Piszesz o przesypianiu dyżurów za 80pln za godzinę. Byłeś na takim dyżurze?

            Ja byłem. Jako pacjent. Leżałem swego czasu w szpitalu w Krakowie i naprzeciwko
            mojej sali był pokój lekarzy. Można powiedzieć że co drugą - trzecią noc lekarz
            wchodził tam ok. 22 i wychodził ciut koło 5 rano. Reasumując z rzeczywistością
            dnia dzisiejszego, za ten sen NFZ mu wybuli 560 zeta
            Kolejna rzecz. Co można powiedzieć o lekarzu dyżurującym na oddziale, jest
            wzywany na SOR i spędza tam prawie całą noc (do ok.3 rano) a pacjent, który
            "fiknął" szybowcem ze 150m leży obok mnie i pompują w niego leki (mogę się tylko
            domyślać, ale coś ze styku narkotyków). Ok.23 jest wymiana strzykawki i okazuje
            się, że nie ma nowej porcji bo jeden ze składników jest w gabinecie pana
            dochtora i chłopina czeka do 3 rano dosłownie wyjąc z bólu.
            Kończąc stwierdzam, że niechby i dostał 300 na godz. to będzie robił to samo i
            tak samo. Mam wiele przykładów z "bycia pacjentem", bo od kilkunastu miesięcy
            zwiedzam te szpitale i przychodnie przyszpitalne i widzę, co wyprawiają lekarze.
    • misinka81 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 03.01.08, 21:56
      Jako pracownik służby zdrowia (ale nie lekarz czy pielęgniarka)
      powiem, że tak jak już inni napisali, są lepsi i gorsi w tym
      zawodzie i nie każdy zasługuje na uznanie, ale w równym stopniu są
      odpowiedzialni za życie i zdrowie pacjenta. Myślę, że to jest takie
      błędne koło, nie chce im się pracować za marne pieniądze, więc
      olewają to i robią byle jak. A są też tacy lekarze, którzy przejmują
      się tym pacjentem. Mogę podać z życia takie przypadki:
      -nie dalej jak przed świętami moje dziecko chore, więc w samochód,
      jadę do poradni, tam kolejka na kilkanaście osób. Po godzinie
      czekania wchodzę do gabinetu, kiedy już pani doktor ma kończyć pracę
      wg. wyznaczonych godzin pracy. Za mną jest jeszcze z 15 osób. I ona
      po prostu zostaje i przyjmuje, a nie idzie do domu, bo piątek
      wieczór, święta za pasem, itd.
      -Lekarz na moim oddziale, gdy coś się dzieje z pacjentem w nocy, o
      północy pielęgniarki dzwonią do niego do domu, pytając o leki, itp.,
      z urlopu przyjeżdża jak jest potrzeba, itd.
      Nie zawsze jest tak fajnie, ale naprawdę to ciężka, wyczerpująca
      psychicznie praca, nie mówiąc o ciągłych kursach, doszkalaniu się.
      Są też pozytywne strony tego zawodu, jak każdego innego, ale wiecie
      co? Mój kolega, ukończywszy medycynę z wyróżnieniem, chciał iść na
      specjalizację, robić doktorat, ale nie stać go na to, by się
      kształcić i za te pieniądze utrzymywać rodzinę. Obecnie robi
      specjalizację w neurochirurgii w Niemczech, bo tam ma warunki na to.
      I choć jest mu tam ciężko, to nie chce wracać, bo tam przynajmniej
      ma możliwości rozwoju.
      • esprit_siedlce Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 17:10
        Pamiętacie jak Kwaśniewski skakał jak weszliśmy do UE - wszyscy sie cieszyli jak
        nie wiem co - to teraz trzeba płacić lekarzom jak w UE
        jestem za !!!
        dać im nawet i 15 tys za miesiac
        nauczycielom też :)
      • nash_bridges Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 18:22
        > odpowiedzialni za życie i zdrowie pacjenta.

        Śmieszne jest to stwierdzenie, znam przypadek gdzie lekarz przyjechał do
        pacjenta zdiagnozował zatrucie żołądkowe i podał nospę pacjentowi. Po godzinie i
        wizycie kolejnego lekarza okazało się, że to był zawał serca i było na ratowanie
        człowieka już właśnie o tą godzinę za późno. Nie wyciągnięto żadnych
        konsekwencji wobec tego pierwszego lekarza i jak tu można mówić i jego
        odpowiedzialności ???
        W Niemczech taki pseudo doktor zapewne dostały by wyrok przynajmniej w
        zawieszeniu za niedopełnienie swoich czynności.
        Na zachodzie Europy jest zasada, że jak lekarz nie ma 100% pewności co do
        diagnozy to kieruje pacjenta do szpitala, a u Nas robi się wszystko na dopieprz.
        • misinka81 Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 04.01.08, 19:35
          O ile się orientuję, to rodzina też może skierować sprawę do sądu,
          by dochodzić swoich praw, a nie tylko szpital...
        • mukatil Strażak też jest odpowiedzialny za życie i zdrowie 05.01.08, 10:27
          i też naraża się na utratę własnego życia, zdrowia, na trwałe
          kalectwo... Dać mu 10 - 15 tys. wynagrodzenia? Skwitować - "cóż taki
          wybrał sobie zawód?"... Wiele jest zawodów wymagających ryzyka,
          szybkich decyzji, podnoszenia kwalifikacji itd.
          Służbę zdrowia trzeba urynkowić - tylko w ten sposób oddzieli
          się "plewy" od "ziarna". Ale czy ta "korporacja" zgodzi się na takie
          rozwiązanie? Mam duże wątpliwości...
          • emektb Re: Strażak też jest odpowiedzialny za życie i zd 05.01.08, 11:13
            wątpię, żeby urynkowienie całej służby zdrowia było rozsądnym
            rozwiązaniem. również wybiórcze sprywatyzowanie placówek będących w
            dobrej kondycji jest pomysłem głupawym, jeśli bowiem istniałaby
            wysoka opłacalność inwestycji typu szpital, to powstawałyby jak
            grzyby po deszczu, wydaje mi się, że taka opłacalność istnieje w
            dobrych szpitalach, ale tylko przy przejęciu ich majątku za grosze,
            w ramach takiej złodziejskiej prywatyzacji.
            • bieszczadzka Re: Strażak też jest odpowiedzialny za życie i zd 05.01.08, 18:48
              Urynkowienie nic tu nie da. Myślę, ze na niezły pomysł wpadli Czesi -
              z niewielką opłatą -. Ale u nas zaraz ta opcja która by to
              wprowadziła przegrałaby wybory:) Uważam że (w obecnej chwili)
              jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie dyżurów lekarzy tak jak u
              pielęgniarek. Nie wiem po co na wielu oddziałach rano są tabuny
              lekarzy a po 15 jeden lub dwóch. Dałbym wysokie płace - nawet te
              11tys pod warunkiem, że pan dohtor bedzie dyspozycyjny i nie będzie
              mógł bez zgody pracodawcy, prowadzić działalności prywatnej i nie
              będzie mógł pracować w innej placówce leczniczej. Za przespaną noc
              płaciłbym 10% stawki za dyżur. A przecież takich nocy jest
              najwięcej. Zakazałbym przyjmowania prywatnych (za kasę oczywiście)
              pacjentów na dyżurawch w szpitalach, co dziś jest nagminne.
              Wprowadziłbym paragraf, że za przyjęcie korzyści materialnej -
              szczególnie - przez osoby, które mają leczyć i ratować życie
              ludzkie, grozi utrata uprawnień na okres do ...lat.
              A na dziś policzyłbym wszystkie etaty + praktyki prywatne, na
              których zatrudnieni są dohtory:) i myślę, że wyjdzie, że niektóra
              doba ma co najmiej 30 godz a tydzień (ośmiogodzinny) ma 10 dni.
              • no_login Re: Strażak też jest odpowiedzialny za życie i zd 05.01.08, 21:03
                > Myślę, ze na niezły pomysł wpadli Czesi -
                > z niewielką opłatą
                Pomysł o wiele lepszy niż podnoszenie składki zdrowotnej.
                Zapłacą tylko ci co korzystają z usług medycznych
                (i być może zniechęci to niektórych do zbyt
                częstych wizyt u lekarza)

                > jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie dyżurów lekarzy tak jak u
                > pielęgniarek.
                Ale tego nie zaakceptuje środowisko lekarskie.
                (Przy okazji zauważcie że lekarze narzekają
                na przeciążenie dyżurami, ale dodatkowe
                zatrudnienie w placówkach prywatnych i niepublicznych
                już nie jest utrudnieniem).

                > i nie będzie
                > mógł bez zgody pracodawcy, prowadzić działalności prywatnej i nie
                > będzie mógł pracować w innej placówce lecznicze
                Ten zakaz funkcjonował na samym początku reformy.
                Bardzo krótko. Wprowadzenie go, bez względu
                na wysokość wynagrodzenia, spowoduje odejście lekarzy
                do placówek prywatnych(*)

                > Za przespaną noc
                > płaciłbym 10% stawki za dyżur
                Jaka przespana noc?
                Zawsze można w środku nocy zlecić pomiar
                ciśnienia u pacjenta...
                Możliwości jest wiele, dokumentacja wszystko zniesie.

                > Zakazałbym przyjmowania prywatnych (za kasę oczywiście)
                > pacjentów na dyżurawch w szpitalach, co dziś jest nagminne.
                Mimo że jest zakazane.

                > A na dziś policzyłbym wszystkie etaty + praktyki prywatne, na
                > których zatrudnieni są dohtory:) i myślę, że wyjdzie, że niektóra
                > doba ma co najmiej 30 godz a tydzień (ośmiogodzinny) ma 10 dni.
                I co to da?
                Tajemnicą poliszynela jest fakt że przynajmniej jeden
                z lekarzy (imię i nazwisko tylko do ewentualnej
                wiadomości zaprzyjaźnionych osób) w czasie dyżuru
                szpitalnego przyjmował w niepublicznej placówce...
                Oczywiście można porównać też ilu pacjentów
                przyjmuje lekarz w publicznym i niepublicznym
                ZOZ`ie w jednostce czasu. Miałem okazję
                to porównać. Ten sam lekarz- jedno badanie
                w szpitalu, drugie w prywatnej przychodni.
                w szpitalu pacjent co pół godziny- opis na drugi dzień.
                w prywatnej- co 15 minut i każdy wychodził z opisem.

                (*) Po odejściu z publicznej służby zdrowia
                znajdą natychmiast zatrudnienie w placówkach
                prywatnych(**) A NFZ z każdą z nich podpisze
                odpowiednią umowę. Szpitale i tak i tak będą
                miały problemy a lekarze nadal będą dyktować warunki.

                (**) A w nich znajdą się tylko takie poradnie/oddziały
                gdzie przy minimalnym koszcie osiągnie się maksymalny
                zysk. Transplantologii nie będzie- chirurgia kosmetyczna- tak.


                Może powrócić do starego, dobrego IMO założenia
                że kontrakty z NFZ dostaną tylko wybrane (najlepsze) placówki?
                Może wprowadzić koncesje (tak jak dla taksówkarzy)?

                Może zmienić zasady opłacania ZUS?
                Teraz ZUS za (znaczną) część lekarzy opłacają
                placówki "państwowe"- prywatne mają niższe
                koszty nie unikają tego obowiązku.
                Niech składki na ZUS będą płacone
                w każdym miejscu pracy(***)

                (***) zaraz będzie krzyk że podniesie to koszty pracy
                ale czy tak będzie naprawdę...
      • sppam Re: Co myślisz o żądaniach lekarzy? 09.01.08, 13:21
        misinka81 napisała:


        > -Lekarz na moim oddziale, gdy coś się dzieje z pacjentem w nocy, o
        > północy pielęgniarki dzwonią do niego do domu, pytając o leki,
        itp.,
        > z urlopu przyjeżdża jak jest potrzeba, itd.

        Hehe, dzwonią do domu, a gdzie do cholery jest lekarz dyżurny???
    • krzycho1252 Re: Zakręciło się w głowach? 08.01.08, 11:57
      1.
      "Posiedzenie rządu, na którym minister zdrowia Ewa Kopacz miała
      przedstawić pakiet projektów ustaw zdrowotnych, nie odbędzie się -
      poinformowało Centrum Informacyjne Rządu."
      2.
      "Chlebowski: według mojej wiedzy posiedzenie będzie - Posiedzenie
      rządu jest, według mojej wiedzy, planowane na godz, 12.30. Czy
      zostało odwołane, tego nie wiem - powiedział Chlebowski."
      wiadomosci.onet.pl/1669454,11,item.html
      • krzycho1252 Re: Zakręciło się w głowach? Nie. 08.01.08, 12:01
        Zabrakło papieru. Zabrakło Tus..zu.
        "Według nieoficjalnych informacji powodem odwołania posiedzenia
        był... brak wydrukowanych projektów ustaw zdrowotnych, którymi miał
        dziś zająć się rząd. Za druk tego typu dokumentów odpowiada
        departament Rady Ministrów."
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4818084.html
        • krzycho1252 Re: Zakręciło się w głowach? Nie. 08.01.08, 12:09
          A w Siedlcach na forum wcześniej wiedzieli
          "Konsekwencje wynikające z podpisanych porozumień z lekarzami są
          zatrważające, wręcz rujnujące dla wielu szpitali. Ta kwestia budzi
          ogromny niepokój premiera" - przyznał w RMF Zbigniew Chlebowski,
          szef klubu Platformy Obywatelskiej."
          www.dziennik.pl/polityka/article105602/Tajemnicze_odwolanie_posiedzenia_rzadu.html
          • krzycho1252 Re: W publicznej sprawie tajna narada 08.01.08, 14:21
            Jak podaje dziennik.pl
            "Szefowie resortów przez ponad dwie godziny krążyli po kancelarii
            premiera. Donald Tusk niespodziewanie odwołał bowiem posiedzenie
            rządu, na którym minister zdrowia Ewa Kopacz miała przedstawić pięć
            ważnych ustaw. Kilku ministrów w końcu spotkało się z premierem.
            Rozmawiają o służbie zdrowia."
            a lekarze chcą mediacji Prezydenta
            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9542921&rfbawp=1199798401.563&ticaid=45247
            • bieszczadzka Re: W publicznej sprawie tajna narada 08.01.08, 15:03
              Po co lekarze straszą, że odejdą od łóżek? Niech odejdą, a zobaczymy
              kogo wsadzą? Zgodnie z ich oswiadczeniem lekarz kiedy pracuje więcej
              niż 48godz tygodniowo (podobno dyrektywa UE) "niesie
              niebezpieczeństwo dla zdrowia pacjenta" Radzę więc natychmiast
              zaprzestać chodzić na tzw prywatne wizyty, bo to już poza normą
              godzin pracy lekarza i może on nieść niebezpieczeństwo dla naszego
              zdrowia.
              Natomiast do tych którzy dziś rozpisują się o "nieformalnej"
              naradzie premiera z ministrami mam pytanie, czy wiedzą co oznacza
              słowo "nieformalna"?. Ktoś pisze bzdury, bo nieformalna tzn
              niezgodna z prawem. A przecież premierowi w każdej chwili można się
              spotkać z ministrami i będzie to zgodne z prawem.
              • krzycho1252 Re: W publicznej sprawie tajna narada 08.01.08, 16:06
                > A przecież premierowi w każdej chwili można się
                > spotkać z ministrami i będzie to zgodne z prawem.

                No pewnie, że można. Formalne posiedzenie Rady Ministrów musi toczyć
                się zgodnie z regulaminem, być protokółowane i nagrywane. Mogliby
                napisać "rozmowy u Tuska".
                • brat_szczepana Re: W publicznej sprawie tajna narada 08.01.08, 16:14
                  "rozmowy u Tuska" - dobre określenie. Lepiej niech pogadają najpierw
                  nieformalnie i podejmą formalne decyzje, niż mieliby pochopnie
                  zdecydować nie tak jak trzeba.

                  Jedno jest pewne, bez podwyżek i to znacznych dla lekarzy i
                  pozostałego personelu medycznego się nie obejdzie - to na początek.
                  Zaraz potem projekt i realizacja kuracji ozdrowieńczej dla całego
                  systemu tzw. zdrowia publicznego.
                  • krzycho1252 Re: Bez wysadzania 09.01.08, 11:20
                    A z tym się zgadzam:
                    "Kopacz powiedziała, że projekt ustawy o restrukturyzacji zakłada
                    fakultatywne przekształcanie ZOZ-ów w spółki prawa handlowego z
                    samorządem lokalnym jako głównym udziałowcem. Dodała, że dobrze by
                    było, aby w tych spółkach pracowali prawdziwi menedżerowie,
                    niekoniecznie lekarze."
                    wiadomosci.onet.pl/1670142,11,item.html
    • krzycho1252 Re: Raz Boni, raz dzwoni 09.01.08, 11:27
      I komu wierzyć?
      "- Michał Boni nie będzie zajmował się projektami ustaw zdrowotnych -
      powiedziała Ewa Kopacz dziennikarzom przed posiedzeniem Komisji
      Zdrowia. Media donoszą, że teraz to szef doradców premiera miałby
      zająć się przygotowaniem reformy ochrony zdrowia."
      wiadomosci.onet.pl/1670193,11,item.html
      a o tym doradcy był wątek
      "BONI - meczennik i bohater narodowy.
      Autor: brycee 01.11.07, 07:28

      Bardzo, ale to bardzo dziwie sie Donaldowi Tuskowi ze mimo tego iz
      przyznal sie do podpisania tzw. lojalki w SB, ten nadal chce
      wprowadzac takiego typa do rzadu. Niemile mnie tym zaskoczyl
      niestety, choc bylem zwolennikiem PO. Przed poprzednimi wyborami
      ponoc pan Tusk kategorycznie zaprotestowal, gdy delegacja
      siedleckich wladnych PO ujela sie za zomowcem Kulickim. Teraz jednak
      pan Tusk slono mnie zawiodl. Przykre."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=262&w=71371926&a=71371926
      • siedlczanin2 Re: Raz Boni, raz dzwoni 09.01.08, 14:52
        Ale numer! Krzycho zwolennik PO!!!. Inni też podpisali, tylko
        podobno była sfałszowana. No cóż nie każdy może udowodnić, że mu
        lojalkę sfałszowano. A tak już na poważnie Boni to fajny facet i za
        to że był - czy chciał być lojalny - w stosunku to uznanych w całym
        świecie władz nie może być karany. No chyba, że przez takich jak ty.
        Odejście, a raczej zmuszenie do odejścia - przez działaczy -
        Kulickiego uważam za draństwo budowniczych IV RP. Większych
        bohaterów jak ci działacze znam kilku. I to dużo więcej ryzykowali.
        Tylko nie chcą się tego pokazywać, bo nie robili tego na pokaz i za
        odszkodowanie.
        Krzychu, już ci kedyś pisałem. Rozejrzyj się wokół siebie.
        • emti1 Re: Raz Boni, raz dzwoni 21.01.08, 13:35
          Dzis w przychodni na MAzurskiej tez byl jakis strajk.Poszedlem kolo godziny 10.30-11.00 i dowiedzialem sie jedynie tyle ze protest potrwa do godz. 12.A ze wlasnie do tej godz. przyjmuje moj lekarz to L4 i diagnoze choroby szlag trafił,moze jutro?

          W przychodni morze ludzi,u wiekszosci na twarzach malowało sie totalne wkur... połączone z bezsilnością
          • krzycho1252 Re: Raz Boni, raz dzwoni 21.01.08, 14:14
            Za TS
            "Na dwie godziny odeszły dziś od łóżek chorych pielęgniarki ze
            Szpitala Miejskiego w Siedlcach. Był to strajk ostrzegawczy. Siostry
            domagają się ok. 700 zł podwyżki (brutto), dyrekcja proponuje im 190
            zł. "

            Ciekawe w którym punkcie spotkają się z dyrekcją. 650,500, 350zł ? W
            Łukowie ostrzej "Pielęgniarki odeszły od łóżek pacjentów
            Żądają 3 tys. złotych". W Siedlcach więcej zarabiają na dzień
            dzisiejszy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka