tommy.b
10.08.09, 12:47
W
branżowym miesięczniku PRESS jest dość szeroki research o wpływie
kryzysu na media. Chodzi o mniej lub bardziej bolesne rozstania redakcji
ze swoimi dziennikarzami. Reprezentantem dziennikarzy mediów lokalnych, którzy
- z różnych względów - utracili pracę jest Siedlczanin, Włodzimierz..
"...Pawłowski rozstał się z zawodem. Swoje szanse na zaczepienie się w
lokalnych mediach ocenia nisko. - Ujawniałem lokalne afery, a siedleckie media
nie znoszą dociekliwych dziennikarzy. Sam zresztą nie chciałbym w nich
pracować, bo musiałbym zejść do poziomu wyrobnika, który ma dbać o to, żeby
nie narazić się reklamodawcom - mówi. Rozważa, czy nie nauczyć się stolarstwa,
bo w Siedlcach trudno mu znaleźć jakąkolwiek pracę. To go nie dziwi. Jako
bezkompromisowy reporter narobił sobie wielu wrogów wśród lokalnych notabli. -
Chodzę ze stemplem "Wyborczej" na tyłku - kwituje sarkastycznie."
Przekładając na nasze:
"Jestem za dobry na Siedlce, tu drukuje się tylko gazetki reklamowe, a miastem
rządzi mafia."
Po takich słowach nie dziwota, że się chłop na wszelki wypadek asekuruje tym
passusem o Wyborczej...
Ja nawet dość dobrze rozumiem tą żółć w słowach. Ale i tak wstyd i ręce opadają...