asiuniap
04.01.10, 19:24
Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc w znalezieniu naszej 14-letniej
foksterierki szorstkowłosej tricolor o imieniu GARFA, którą 29
grudnia o godzinie 13.45 w pobliżu zejścia do stacji metra URSYNÓW
tuż za przystankiem autobusowym linii 136 i 107 zaopiekował się
wysoki pan w czarnej kurtce.
Szczegóły zniknięcia naszej suczki znamy z zapisów kamer
zlokalizowanych na pobliskim parkingu parkuj/jedź. Pan, który zabrał
psa, z pewnością miał dobre intencje, bo Garfa cierpi na
neurologiczną chorobę, którą lekarz określił jako "syndrom małego
białego psa", i w związku z tym cały czas się trzęsie. Dla osoby
niewtajemniczonej wygląda to jak objaw zimna lub lęku, co osoby
wrażliwe na psią niedolę może mobilizować do działania. Pan mógł
pomyśleć (i tak zapewne pomyślał), że pies został porzucony.
Ale tak absolutnie nie jest! Od momentu zniknięcia Garfusi
rozpoczęliśmy poszukiwania - najpierw Straż Miejska, schronisko na
Paluchu, ogłoszenia rozklejone w całej okolicy zniknięcia, rozmowy
ze wszystkimi, którzy coś mogli zauważyć, ogłoszenia na stronie
schroniska na Paluchu, na stronach cafeanimal.pl, iletutego.pl,
zaginionepsy.pl. Wreszcie podgląd z kamer na parkingu i stacji
metra, który upewnił nas, że:
- suczka nie zerwała się ze smyczy (nie byłoby to zresztą w jej
stylu - jest wyjątkowo łagodna i potulna, szczególnie jak na
foksteriera),
- nikt jej nie odwiązał ani nie spuścił ze smyczy,
- zainteresował się nią wysoki pan (180 cm lub wyższy) w czarnej
kurtce, prawdopodobnie z teczką w ręce, raczej starszy (około 60
lat - tak wynika z bardzo niewyraźnego zapisu kamer wideo),
- na pewno nie zszedł z psem do metra,
- najprawdopodobniej wsiadł do autobusu, który wjechał na przystanek
o godzinie 13.46 - zakładamy, że był to autobus linii 136, który
odjechał w kierunku Dolinki Służewieckiej (dalej Rzymowskiego,
Wołoską, Racławicką, Zwirki i Wigury, Banacha, Bitwy Warszawskiej
1920, Al.Prymasa Tysiąclecia, Górczewską, Płocką do pętli Młynów).
Stąd nasze poszukiwania, które obejmują nie tylko okolicę
zniknięcia, ale tak naprawdę całe miasto. Na wszystkich przystankach
linii 136 rozkleiliśmy ogłoszenia. Wierzymy, że po noworocznej
przerwie, kiedy ludzie wyruszą do swoich codziennych zajęć, ktoś
skojarzy fakty.
Dlatego prosimy także Państwa o pomoc. Gdyby rozpoznali Państwo
Garfusię, prosimy o informację. Jesteśmy zrospaczeni, chcemy ją jak
najszybciej odzyskać!!!!
Jest biała z wyraźnymi ciemnymi łatami na grzbiecie i przy ogonie
oraz rudawym łebkiem. Miała czarne szelki i zieloną automatyczną
smycz. Jest wysterylizowana. W pachwinie ma tatuaż A068 (nie wiemy,
na ile czytelny). Jest prawie zupełnie głucha. Słabo widzi, dlatego
mimo bogatszej zimowej szaty, ma przystrzyżoną sierść wokół oczu,
żeby nie zasłaniała pola widzenia.
Bardzo prosimy o wydrukowanie i umieszczeniu w Państwa schronisku
ogłoszenia, które załączamy.
Prosimy także o rozesłanie tego maila do wszystkich, którzy mogliby
pomóc nam odzyskać Garfusię.
Z góry dziękujemy za każdą pomoc.
Agnieszka, Marek i Szymon (12 lat)
TELEFON W SPRAWIE GARFUSI: 787 725 733