Dodaj do ulubionych

Dbalosc o wyglad.

13.11.04, 20:50
Czy pochlonieci krytyka nowych eleganckich budynkow, nie zwrociliscie uwagi,
ze wlasciciele niektorych starszych domow powinni zadbac o wyglad swoich
domostw?
Np. ceglany dom z weranda przy Nieklanskiej (blisko Walecznych) az prosi sie
o otynkowanie. Czy takie zaniedane domy nie obizaja prestizu dzielnicy. Co na
ten temat sadzi np. Kiki_z_montparnasu?
Obserwuj wątek
    • rafi.raf Re: Dbalosc o wyglad. 13.11.04, 23:34
      ja mam problem z budynkiem przy ulicy Wandy. Nie wiem kiedy go wybudowano,
      wyglada na lata 80-te. wyglada okropnie. wiesz, o ktory chodzi?

      nie podobaja mi sie rowniez wiezowce przy miedzynarodowej... jakies takie szare.
      mam nadzieje, ze cos zostnie zrobione z ich wygladem, bo jesli ogrodki dzialkowe
      zostana zlikwidowane...
    • kiki_de_montparnasse Re: Dbalosc o wyglad. 14.11.04, 21:19
      Coż mogę dodać - zgadzam się. Wiele kamienic w Warszawie wymaga remontu, Saska
      Kepa nawet na warszawskie warunki jest zaniedbana. Jakoś łatwiej przychodzi mi
      krytyka nieestetycznych projektów zamożnych developerów, których stać na
      zamówienie czegoś ciekawszego niż zaniedbania starych kamienic. Nie znam
      sytuacji prawnej tych kamienic - czy są to biedne (albo nieuczciwe spółdzielnie)
      czy wspólnoty mieszkaniowe, które w jakiś sposób nie dają sobie rady, a może
      prywatni właściciele, którzy nie mają funduszy? Ciężko mi odpowiedzieć. Nie wiem
      też o ile wejście do Unii może pomóc wyżej wymienionym w znalezieniu pieniedzy
      na takie renowacje. Na pewno obniża to prestiż dzielnicy, ale wole nawet
      zaniedbane kamienice niż nowe gargamele. Akurat uważam, że na SK powstaje też
      trochę ładnych domów - np. dosyć podoba mi się budynek Cataliny. Jest za duży
      (jak zwykle!!!), ale klimatem pasuje do miedzywojennej zabudowy. Pozdrawiam
      • tenere1 Re: Dbalosc o wyglad. 15.11.04, 12:37
        Witam,

        KiKi, poruszylas bardzo wazny watek starych kamienic
        i przyczyn ich czesto oplakanego stanu. Niestety system kwaterunku i ochrony
        lokatorow, który trwa praktycznie niezmieniony od początku „jedynie słusznego
        systemu” czyli od dobrych kilkudziesieciu lat nie wplynal pozytywnie na te materie.
        Właściciele kamienic, pozbawieni często możliwości swobodnego zarobkowania
        musieli dźwigać przez lata koszty utrzymania budynkow, bo to co placili lokatorzy
        było smieszna suma w stosunku do potrzeb. Prawo współudziału panstwa w ich remontach
        było zwykla fikcja. Teraz czynsze można już w jakis nawet sensownych granicach
        podnosic,
        ale ogrom zniszczen jest zbyt duzy i jeszcze wiele lat musi upłynąć zanim
        wszystko wroci do normy.
        W przypadku wspólnot mieszkaniowych sytuacja jest troszke inna. Te budynki
        zamieszkiwane sa przez ludzi w wielu wypadkach starszych, a stopien zniszczenia
        substancji tez jest ogromny. Fundusz remontowy po prostu nie jest w takich
        wspólnotach zasilany wystarczająco. A koszty napraw sa ogromne.

        Pozdrawiam,

        M.
      • rafi.raf badzmy konstruktywni 15.11.04, 23:32
        kiki_de_montparnasse napisała:

        > Coż mogę dodać - zgadzam się. Wiele kamienic w Warszawie wymaga remontu, Saska
        > Kepa nawet na warszawskie warunki jest zaniedbana. Jakoś łatwiej przychodzi mi
        > krytyka nieestetycznych projektów zamożnych developerów, których stać na
        > zamówienie czegoś ciekawszego niż zaniedbania starych kamienic.

        Droga kiki_de_montparnasse,
        obawiam się, ze Twoja krytyka "nowoczesnych budynków zamożnych deweloperów" jest
        ciut śmieszna. Obawiam się, że gubimy to co możemy zrobić dzięki temu forum.
        Tkwi w nas potencjał. Możemy zmienić to co nas otacza, ale... niestety zżera nas
        zawiść. Taka prosta i głupia zawiść... czy naprawdę warto cały czas mieć
        pretensje do ludzi, ze maja wiecej pieniedzy i mieszkaja w duzych nowoczesnych
        budynkach?

        Wyczuwam dziwną atmosfera niecheci do nowych budynkow...

        czy mozemy skupic sie bardziej na budowaniu i tworzeniu, anizeli na zbytecznej i
        "pointless" (nie mam lepszego okreslenia w jezyku polskim w tej chwili) krytyce.
        moze czas na weryfikacje stanowiska?

        oczywiscie mozemy wylewac swoj zale, na przyklad na "powolniaka", ktory mieszka
        po drugiej stronie ulicy i ktorego ogladam co rano jak pali papieroski ubrany w
        bielizne. ale czy to do czegos prowadzi?
        • kiki_de_montparnasse Re: badzmy konstruktywni 15.11.04, 23:43
          Oj! Jak kulą w płot! Ja mieszkam w nowym budownictwie na SK. Nie wiem również
          dlaczego te uwagi dotycza akurat mnie skoro wiele osób podejmowało ten problem.
          Pisze o tym często - bo to trochę zboczenie zawodowe. Zajmuję sie profesjonalnie
          architekturą. Pozdrawiam
          • rafi.raf Re: badzmy konstruktywni 15.11.04, 23:47
            padlo na ciebie poniewaz nazbieralo sie z wpisow innych osob. :)

            jednakze uwaga dotyczaca konstruktywnego (nie konstrukcyjnego) charakteru forum
            pozostaje jak najbardziej aktualna. powinnismy mniej krytykowac, a wiecej tworzyc.
              • rafi.raf Re: badzmy konstruktywni 16.11.04, 21:58
                dokładnie. sadze, ze jest wiele rzeczy, ktore mozna zrobic dla dzielnicy. nie
                istnieja na przyklad kluby osiedlowe, mozna sie zorganizowac i przygotowac jakis
                koncert (niekoniecznie kogos znanego) i przyjsc na niego. mozemy sie wymieniac
                informacjami o nowosciach wydawniczych i zapraszac pisarzy, tworcow sztuki.
                przeciez to tu wlasnie mieszkala i tworzyla Agnieszka Osiecka.

                ostatnio, sluchajac audycji w radiowej trojce slyszalem, ze wystarczy czytac 10
                ksiazek rocznie, aby nalezec do grupy wplywajacej na charakter spoleczenstwa.
                zakladam, ze wszyscy tutaj przybywajacy czytamy wiecej niz 10 ksiazek rocznie.
                zatem, mozemy zaczac cos robic...
                  • rafi.raf Re: badzmy konstruktywni 17.11.04, 11:14
                    Każdy powinien zacząć od siebie krytykę innych i zmienianie świata.
                    Mam dwa pytania:
                    - ile osób z obecnych na forum ma psa?
                    - ile osób z posiadających psa sprząta po nim?

                    Kiedyś przywiozłem swoją sukę z Łomianek na Bemowo. Zabrałem ze sobą foliową
                    torebkę na odchody, a ludzie patrzyli na mnie jak na wariata. Może takie jest TO
                    społeczeńśtwo: brak chęci do robienia czegokolwiek i skłonność do narzekania.
                    Nie chce mi się w to wierzyć ale powoli się oswajam z tą myślą.
                      • rafi.raf Re: badzmy konstruktywni 17.11.04, 11:46
                        sądzę, że najlepszym rozwiązaniem jest nie śmiecenie. Ja na przykład jeśli palę
                        papierosa, nie rzucam resztek na ulicę tylko podchodzę do śmietnika (nawet jeśli
                        to jest kawałek do przejścia). Może służąc za przykład będziemy mogli sobie
                        poradzić z innymi?

                        trzeba będzie uderzyć do urzędu gminy i dowiedzieć się. Dam wam znać w
                        poniedziałek jak to wygląda. OKI?

                        A z tymi psimi kupami, to powinno być zero tolerancji... ani na chodniku, ani na
                        trawniku.
                  • nickoverride Re: badzmy konstruktywni 17.11.04, 11:27
                    Podpierajac sie przykladem Nowego Swiatu, mozna w "czynie spolecznym"
                    zorganizowac na zamknietej ul.francuskiej (od ronda do zwyciezcow) jakis dzien
                    artysyczny - "Artysci Saskiej Kepy w darze Stolicy" ;) (juz kiedys cos bylo
                    podobnego obrazy malarzy z Kępy wisialy w sklepach na francuskiej)- czyli np.
                    podpatrywanie pracy malarzy oraz rzezbiarzy mieszkajacych na Kępie, ktorzy by
                    tworzyli na oczach gapiow swoje dziela a wsrod kliku ogrodkow barow
                    znajdujacych sie na tym odcinku francuskiej przygrywaly by nasze lokalne
                    kapelki....OK a z takich realnych planow to przydaloby sie jakies boisko ze
                    sztuczna nawierzchnia i z oswietleniem - takie jak jest na ursynowie (ul. na
                    uboczu) czy na bialolece..kolo liceum Prusa spokojnie znalazlo by sie miejsce
                    nawet na dwa takie boiska
                    • rafi.raf Re: badzmy konstruktywni 17.11.04, 11:50
                      jesliby utrzymac wodze fantazji w Twojej wypowiedzi, byloby super. Sadze,
                      bowiem, ze budowa boiska z oswietleniem to przesada... ale ten projekt z
                      artystami tworzacymi... czemu nie?

                      moja wizja jest calkiem realna: zbieramyu jakies obrazy, zdjecia, portrety i
                      umieszczamy je w sklepach, kafejkach na SK. Jaki cel? Integracja społecznosci.
                      Pozniej oczywiscie mozna isc dalej ale najlepiej zrobic maly krok do przodu.
        • lewe_oko Re: badzmy konstruktywni 16.11.04, 10:23
          Naprawdę nie przychodzi Ci do głowy, że ktoś może zajmowac sie sztuką,
          interesowac sie estetyką miasta i może boleć go to, co powstaje w naszym
          miescie? Sądzisz, że krytyka musi wynikać z zazdrosci? Zabawne. Ja np. bardzo
          bym chciała, żeby powstawało jak najwięcej nowych budynków, żeby zatkały one
          dziury i zastapiły jakieś baraki, warszataty, które nie powinny mieścić sie w
          centrum Warszawy. Ale chciałabym, zeby były to budynki ładne, pasujące do
          zabudowy (gabarytami, nie koniecznie stylowo). Dlatego nazwiesz mnie zaraz
          zazdrośnicą? Zabawne. Ale i przykre.

          Widzisz Kiki - nareszcie Cie rozgryźli ;-)))
          • rafi.raf Re: badzmy konstruktywni 16.11.04, 22:01
            lewe_oko napisała:

            > Naprawdę nie przychodzi Ci do głowy, że ktoś może zajmowac sie sztuką,
            > interesowac sie estetyką miasta i może boleć go to, co powstaje w naszym
            > miescie? Sądzisz, że krytyka musi wynikać z zazdrosci? Zabawne. Ja np. bardzo
            > bym chciała, żeby powstawało jak najwięcej nowych budynków, żeby zatkały one
            > dziury i zastapiły jakieś baraki, warszataty, które nie powinny mieścić sie w
            > centrum Warszawy. Ale chciałabym, zeby były to budynki ładne, pasujące do
            > zabudowy (gabarytami, nie koniecznie stylowo). Dlatego nazwiesz mnie zaraz
            > zazdrośnicą? Zabawne. Ale i przykre.
            >
            > Widzisz Kiki - nareszcie Cie rozgryźli ;-)))

            radze czytac dokladniej moje posty... i byc bardziej konstruktywna (nawet jako
            estetka - Oscar Wilde tez byl esteta witam w doborowym gronie)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka