Gość: ja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.07.09, 10:46
sprawa niemiła, nie fajna dla mnie wręcz obrzudliwa...u mnie w bloku w tamtym roku pojawiły się prusaki. tępiłam u siebie w mieszkaniu, i mimo,że ilość ich można było ogólnie zliczyć na palcach u może nie jednej ale dwóch rąk u mnie w mieszkaniu, sama świadomość, że to cholerstwo jest u nas w bloku przyprawia mnie o wymioty. Nie miłe ochydne no fuuuuujjjjj.... Po 2 miesiącach zgłaszania sprawy przez 3/4 bloku do mzbmu w końcu przeprowadzili dezynfekcje i sprawa jakoś ucichła, potem była zima, i dzisiaj znowu małego skurw***a zobaczyłam na korytarzu...trzęsie mnie na samą myśl, że gdzieś mi to po domu chodzi, mam małe dziecko, i wolałabym, żeby nie mała z tym doczynienia. wiem, że są skuteczne płytki na to ale tępienie w pojedynke, żeby tylko w mieszkaniu tego nie mieć nie jest zadowalające i rzadnym rozwiązaniem. Cholera mnie bierze jak sobie pomyśle, że znowu będe sie musiała do mzbmu milony razy dodzwaniać a oni i tak będą mieć to w d***e. W tamtym roku przeprowadzili dezynfekcje dopiero po tym jak sąsiad raz zaniósł uprzejmym paniom do biura jednego robaczka w słoiku i po groźbie, że będzie codziennie przynosił i wypuszczał, zeby i u nich było. Do jasnej cholery dla czego mamy się tak poniżać, przecież płace czynsze i co tylko... I tu moje pytanie, czy gdybym zglosila sprawe do sanepidu to mzbm dostanie jakąś kare? nakaz natychmiastowej dezynfekcji? co zrobić aby ten problem monitorowali nabierząco?