Dodaj do ulubionych

Analitycy swoje a giełda swoje...

24.05.06, 13:23
Spokojnym wzrokiem spoglądam na notowania - kasa ulokowana w Ochronie
Kapitału. Jako, że jestem nowa w tych gierkach zapytam wiarusów- jak długo
może potrwać to, co coraz więcej ludzi nazywa bessą? Rok, dwa, ile?
Już się cieszę na te wzrosty- wtedy całość co mi pozostała plus to, co odłoże
włożę w jakieś f. akcji - w kilka róznych, juz nie w jeden czy dwa, jak
jeszcze niedawno zrobiłam. Musze się odkuć.

Generalnie w ostatnich dniach nauczyłam się tyle, ile na pewno nie
nauczyłabym się w najlepszej szkole giełdowej. Czytając posty widzę, ze nie
tylko ja nie wiem, co będzie dalej, co robić.
No a WIG20 wciąż czerwony i w dól...
Obserwuj wątek
    • herox Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:04
      I po Twoich pytaniach widać, że jeszcze dużo musisz się nauczyć.
      Niestety na najbliższych wzrostach nie zarobisz.

      Taka jest brutalna rzeczywistość - rynek to nie plac zabaw.
      Tutaj potrzebne jest potężne doświadczenie i analiza własnych błędów.
      A na to niestety trzeba czasu.

      Podobno, aby zostać dobrym inwestorem trzeba dwa razy zbankrutować.

      Ale głowa do góry!
      • olab1 Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:07
        > I po Twoich pytaniach widać, że jeszcze dużo musisz się nauczyć.
        > Niestety na najbliższych wzrostach nie zarobisz.

        Nie mówię o najbliższych wzrostach, tylko o tych przyszłych, za rok, dwa i
        trzy - jeśli będą. Kiedyś to złe, te spadki się skończą, jak pisze Harypoter,
        nadejdą lepsze czasy. Właśnie o nich piszę.
        • herox Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:18
          A ile przeżyłaś cykli (hoss i bess)?
          Podejrzewam, że żadnego pełnego cyklu, więc na te wzrosty nawet za rok, dwa,
          trzy się nie załapiesz.
          Jeżeli to tylko korekta, to na wzrosty za tydzień, miesiąc też raczej nie.

          Ile trzeba lat pobierać nauki w różnych szkołach, żeby móc za tę wiedzą
          zarabiać pieniądze? Wiele lat.

          Przecież giełda to nie jest maszynka do zarabiania pieniędzy, więc cechuje się
          podobnymi zasadami. Długie lata nauki, praktyki, obserwacji rynku, obserwacji
          inwestorów, komentarzy, analityków, gospodarki, polityki, itd itp.
          To klucz do sukcesu.
          Ale przede wszystkim własna psychika - to przez nią się wszystko przegrywa, ale
          gdy potrafi się nad nią panować to później tylko dzięki niej się wygrywa.
          No i żelazna dyscyplina, i jeszcze szczerość wobec samego siebie, itd, itp.

          A tak w ogóle na początek są najlepsze książki o psychologii gracza giełdowego.
          Nie pamiętam dokładnie tytułów ale jest kilka pozycji, gdzie każdy zobaczy
          siebie.
          Co ważniejsze, to nawet zauważenie własnych błędów, wypisanie ich, nauczenie
          się na pamięć podstawowych zachowań nie jest kluczem do sukcesu. Potrzebna jest
          praktyka, w której nauczymy się korzystać z przygotowania teoretycznego.
          Mózg człowieka to taka bestia, że przyzwyczajenia zmienia powolnie, a przez to
          bardzo kosztownie jeżeli praktyka pobierana jest na giełdzie.

          Bardzo ciekawe powiedzonko jakiegoś guru inwestycyjnego:
          "Jeżeli wszedłeś na giełdę i zarobiłeś to jak najszybciej z niej uciekaj, bo
          zostaniesz bankrutem". Niestety tylko na porażkach się człowiek uczy, a
          zwycięstwa niszczą postrzeganie obiektywne świata.
          • zablokowany Przepraszam, że wtrącam się, ale 24.05.06, 14:22
            jeśli używasz słowa gracz zamiast INWESTOR to nie pozostaje mi nic innego jak
            stwierdzić: Najlepsze kasztany rosną na placu Pigalle...Zuzanna lubi je tylko
            jesienią i przesyła świeżą partię...
            Powodzenia życzę...
          • olab1 Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:25
            Skoro tak jest źle to prosze wyjaśnij inwestycje w fundusze. One zarabiają,
            jedne mniej inne więcej w zależności od portfela. Jeśli nie zarabiają na hossie
            to kiedy - na bessach czy korektach? Bzdura. Po to są, aby pomnażały pieniądze,
            inaczej nie miałaby racji bytu. IKE też zbankrutują nim zarobią?

            Proszę, podaj jakiś przykładowy portfel dla tych wszystkich laików na tym
            forum - w co włożyc na lata pieniądze aby zarobić na przyszłośc - jakieś
            zabezpiecznie emerytalne itp sprawy.
            • olab1 W gracza się nie bawię, 24.05.06, 14:26
              jestem zbyt mało odporna psychicznie. Wolę fundusze.
              Tak więc czekam na Re.
              • zablokowany Re: W gracza się nie bawię, 24.05.06, 14:27
                Moja opinia dotycząca GRACZA skierowana była do Twojego adwersarza. Nie do
                Ciebie.
                Pozdrawiam:)
                • olab1 Re: W gracza się nie bawię, 24.05.06, 14:30
                  Wiem o tym. Moje pytania są też do niego skierowane, ale, jeśli tylko masz
                  ochotę, to proszę, czekam na odpowiedzi nie tylko od Herosa.
                  Pozdrawiam
                  • zablokowany Tym masz propozycję to i ja mam propozycję 24.05.06, 14:38
                    Jeśli znajdziesz chwilę czasu to zajrzyj do mojego postu pt. Portfel
                    Teoretyczny.
                    Następnie popatrz co tam się znajduje i odpowiedzi same Tobie nasuną się. A
                    jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania dodatkowe to zapraszam na mój e-
                    mail.

                    Pozdrawiam
            • herox Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:42
              W temacie gracza:
              dla mnie inwestor i gracz to jedno i to samo: uczestnik rynku kapitałowego.
              Nazwa inwestor stosowana jest przez tych, którzy chcą pokazać, jak daleko im od
              spekulacji. Po prostu dla wielu spekulacja jest czymś złym, a inwestowanie
              czymś szlachetnym.

              Do olab1:
              W długim terminie inwestując w szeroki portfel dobrych spółek lub w fundusz
              inwestujący w takie spółki na pewno nie można zbankrutować. Co więcej w długim
              terminie na pewno można zarobić.
              Sęk jest w tym, że mało kto taki długi termin potrafi wytrzymać.
              Każdy chce przechytrzyć rynek i chce sprzedać na górce, a kupić w dołku.
              Takie działania niedoświadczonego gracza/inwestora powodują dokładnie odwrotny
              efekt, czyli zakup na górce i sprzedaż w dołku. Kilka takich odwrotek i trata
              90% kapitału gotowa.

              PS: Co do bankructw funduszy to w 2000r wiele znanych i szanowanych funduszy w
              stanach niestety zbankrutowało, ale one grały trochę inaczej niż kup-i-trzymaj.
              • zablokowany a propos spekulacji 24.05.06, 14:53
                Inwestor spekulujący to dla mnie inwestor krótkoterminowy. Spekulant to dla
                mnie określenie wzbudzające wspomnienia z okresu kiedy Milicja Obywatelska na
                zlecenie kilku pacjentów ze szpitala psychiatrycznego im. Polskiej Zjednoczonej
                Partii Robotniczej dokonywała aresztowań. Milicji Obywatelskiej całe szczęśćie
                już nie ma. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej też już nie ma.
                Spekulacje, inwestycje krótkoterminowe i długoterminowe na całe szczęśćie są i
                mają się dobrze.

                A co do graczy.....Wczoraj zmarł papież polskiej piłki nożnej...On potrafił ze
                swoich graczy zrobić takich zawodników, że na Wembley w 1973 roku dochodziło do
                niesamowitych AKCJI. Oczywiście pamiętasz AKCJĘ LATO-GADOCHA (ściągający na
                siebie GRACZY reprezentacji Anglii) - DOMARSKI...Po tej AKCJI niejaki GRACZ
                Shilton miał krótkie spięcie w [cenzura].

                Pozdrawiam
        • m4tek Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 23:11
          w sumie to za 3 lata giełda może się ustabilizować i może nie być tak dużego trendu wzrostowego. Jeśli poziom 2750 się utrzyma to mogą być dalsze wzrosty...
          zobaczymy na ilę polska giełda jest silna.
      • zablokowany Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:09
        Dziękuję, że mnie oświeciłeś iż jestem złym inwestorem. Dziękuję za życzenia co
        mam zrobić aby zostać dobrym inwestorem. Przepraszam ale tym samym nie
        odwdzięczę się i nadal będę ZŁYM inwestorem....
        Pozdrawiam:)
        • dopra Re: Analitycy swoje a giełda swoje... 24.05.06, 14:48
          zablokowany - nie denerwuj się ciągle z tym graczem, sam czasami tego używam w
          określeniach - szczególnie na ostatnich sesjach DT, nie można tego nazwać
          inwestowaniem raczej grą

          pozdrawiam
          • zablokowany Szanowny dopra 24.05.06, 14:56
            Ja nie denerwuję się...Jestem bardzo spokojny i opanowany, ale kiedy słyszę
            GRACZ zamiast INWESTOR krótkoterminowy to na myśl przychodzi mi cytat ze Stawki
            większej niż życie...Najlepsze kasztany rosną na placu Pigalle...Zuzanna lubi
            je tylko jesienią i przesyła świeżą partię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka