elamigo1
21.11.06, 18:04
Dziś krótko.
zdaje się że świateczny tydzień w usa nie da impulsów innym rynkom.
Stany próbowały się przestraszyć drożejącą ropą - ale nie za bardzo im wyszło.
Podobnie jak nie przestraszyli się zbytnio wypowiedzią Walsha z fed - który
dość wyraźnie wskazał że inflacja nie odpuszcza i że powinno się bardziej
zwracać uwagę na sygnały dotyczące nadpłynności aktywów, by nie dopuścić do
ich przegrzania. To nie była bycza wypowiedź dla rynków akcji. A rynek nic.
Byczo. Praktycznie żadnych innych ważnych newsów.
Podobnie u nas. Nawet GTI nie przejawia chęci do większej aktywności.
Upatrywał bym w tym raczej słabości. Poziom 3100 jest nadal bardzo blisko.
Przy tak drożejących surowcach była szansa na wyjście do góry.
Kontrakty nie za bardzo wierzą w dalsze wzrosty - coraz częściej baza jest
mniejsza niż 20pkt.
Cosik nam optymizm gaśnie. Surowce drożeja więc powinno się to ciutkę
przełożyć na nasz rynek - ale nie widzę tego Powera co jak agitowałem o
powrocie hossy. Zanosi się na całkiem martwy tydzień. Za to w przyszłym
tygodniu zalew danych może zrobić trzęsienie ziemi.
w usa mimo płaskości - nadal optymistycznie. Google przebił 500 dolców za akcję.
tu kończę. Nie spodziewam się niespodzianek do końca dnia. Wracam do gawry i
termoforka.
ami