elamigo1
06.12.06, 10:39
Wczoraj wspominałem z nierównym zachowaniu rynku. Również o czynnikach ryzyka
na dzisiejszy dzień i strategii która jest teraz wymuszona na GTI.
Dzisiejszy kontratak jest zupwłnie naturalny. Gti powinna obronić czytelny dla
inwestorów poziom wsparcia by byki utrzymały morale. Nazywa się to okopanie
się na pozycjach. Po ataku nalezy się spodziewać kontrataku i im szybsze było
zdobywanie terenu podczas ataku tym słabszy jest przyczółek. Zwykle tworzy się
kilka linii obrony. Pierwsza z reguły jest najsłabsza i ma na celu wyhamowanie
impetu. Na końcu jest tzw linia ktytyczna. Zwykle przebiega na poziomie
najsilniejszego lokalnego wsparcia lub linii z której zaczynał się atak.
Często kontraktak nie dochodzi do tej linii. Dokąd dojdzie świadczy o jego
sile i szansach na dalszą walkę.
Dziś szczególnie słabo zachowują się mniejsze spółki. Jest to trochę
nienaturalne o może wskazywać że gti oczekuje wykrwawienia się na linii wig20
i przystąpi do ataku na mniejszych spółkach. Jak w każdej wojnie przydał by
się szpieg zdradzający plany i siłę przeciwnej strony. NIestety można się
tylko odwoływać do doświadczenia bojowego generałów kapitału - czyli
mózgownicy każdego doświadczonego inwestora.
Moje inwestycje na kasowym popłynęły na stopach. Nie żałuję mimo że są to
dobre spółki. Inwestuję zgodnie ze strategią i celem i ten został osiągnięty.
Strategia zakładała krótkotrwałe trzymanie tych spółek dla celów osiągnięcia
zysku na całym moim ówczesnym froncie. Po zszabrowaniu łupów wycofuję się do
bezpiecznego schronienia. Mam jeszcze opcyjki - ale ich cel był inny - czysto
hazardowy. Na razie niewiele wskazuje by dały szansę na osiągnięcie plusów.
zobaczymy.