oj gorbi, gorbi...:)

26.07.07, 16:11
rysowałeś sobie poziomy wejścia ze swoimi elkami tak bezpieczne że zdawałoby
się - nierealnie niskie
a tu widzisz ?
nie tylko się zreralizowały w 1 dzień ale nawet na tych całkowicie
bezpiecznych elkach zdążyłeś natychmist już być w plecy :)
widzisz jak rynek czekał na twoje wejście ? zniżył się nieprawdopodobnie
żebyś mógł to w końcu uczynić, a następnie - od razu poleciał jeszcze niżej:)

co ty w sobie takiego gorbi masz to naprawdę nie wiem ? :))
    • dopracowanywkazdymcalu Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 18:36
      Przecie wiadomo ze juz dawno wszyscy prawdziwi znawcy wyszli z gieldy.
      Pozostala sama leszcyzna i kazdy kto teraz cos tu kombinuje jest jednym z
      takich leszczy. wiec nie spodziewaj sie prawidlowych decyzji od tych ktorzy
      jeszcze sie w to bawia.
      • zawodowiec4 Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 19:10
        Po pierwsze: prawdziwych znawców giełdy nie ma.
        Po drugie: na giełdzie można zarobić nawet jak spada. Dopiero wtedy mozna
        poznać prawdziwych znawców (ale tu patrz punkt pierwszy)
        • dopracowanywkazdymcalu Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 19:30
          > Po drugie: na giełdzie można zarobić nawet jak spada. Dopiero wtedy mozna
          > poznać prawdziwych znawców (ale tu patrz punkt pierwszy)

          Przeciez pisales ze znawcow nie ma. W takim razie wszystkie te czary mary,
          zarobki na spadkach itd to sa zabawy pseudozanwcow pewnych swych umiejetnosci
          do pierwszej wielkiej wtopy.
          Prawdziwy znawca trzyma sobie akcje dlugoterminowo, a jak widzi ze to juz nie
          inwestycja tylko balon - poprostu wycofuje swoj pomnozony kapital i jedzie na
          hawaje.

          Kazdy inny leszcz wmawia sobie ze na gieldzie tak mozna zarabiac w kazdym
          okresie i chce wydusic jeszcze troche jeszcze odrobinke.. No coz... znawcy
          musza miec z kogo zedrzec.
          • zawodowiec4 Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 19:36
            Był taki gość - nazywał się Jesse Livermore. On zarabiał i na wzrostach i na
            spadkach.
            Jest taki gość: George Soros - on podobnie.
            Itd. itd.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 19:43
              > Był taki gość - nazywał się Jesse Livermore. On zarabiał i na wzrostach i na
              > spadkach.
              > Jest taki gość: George Soros - on podobnie.
              > Itd. itd.

              To statystyka... posrod milionow inwestorow statystyczniue musi byc taka grupka
              ktora nawet dlugookresowo zarabia grajac ryzykownie. A nawet statystycznie
              wychodzi ze trafilo sie pare osob ktore wcale nie mialy wiekszego pojecia a
              tylko wieksze szczescie. Ulatwia to fakt ze gielda to nie gra o sumie zerowej
              tylko mimo bess i hoss suma nagrod jest wieksza od przegranych. Co nie zmienia
              faktu ze lepiej te niepewne okresy omijac. Uwierz mi, prawdziwi znawcy jada na
              pewniakach a jak jest niepewnie zwijaja manatki.
              A Soros tez maial ostre wtopy.
              • zawodowiec4 Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 19:53
                Sorry ale ja nikomu nie wierzę.
                Co do pewniaków - nie ma ich.
                Na giełdzie zawsze jest niepewnie - czyli według Twojej teorii nie ma tam czego
                szukać.
                Co do wtop - kto ich nie miał.

                Itd itd - możemy tak ciągnąć akademicką gadkę. Ty wiesz swoje a ja wiem swoje i
                pozostańmy przy tym.
              • stockciarz Re: oj gorbi, gorbi...:) 26.07.07, 21:38
                dopracowanywkazdymcalu napisał:
                Uwierz mi, prawdziwi znawcy jada na
                pewniakach a jak jest niepewnie zwijaja manatki.
                A Soros tez maial ostre wtopy.
                --------------
                Co za bzdety.
                Na pewniaka to tylko na lokacie. I to nie zawsze.
                Tutaj żeby zarobić trzeba ryzykować. No, może poza nielicznymi patologicznymi
                przypadkami. Zarabiają ci o potrafią najlepiej ocenić ryzyko i nie boją się
                tego. Dzisiaj trzymałem krótkie bez stopów. Mam nadzieję że jeszcze jutro
                drugie tyle poleci ale już ustawiłem stopy. I do końca roku będę miał na
                chlebek, kolacyjki i nie tylko :-)
              • quverty Giełda gra o sumie niezerowej , oj niezerowej .. 26.07.07, 22:37
                dopracowanywkazdymcalu napisał:

                . Ulatwia to fakt ze gielda to nie gra o sumie zerowej
                > tylko mimo bess i hoss suma nagrod jest wieksza od przegranych.
                ...........
                Akurat nie, to gra o sumie niezerowej - ujemnej.
                Błędny pogląd który prezentujesz wynika z mylenia "wygranej rzeczywistej"( w
                grze) z liczeniem gruszek na wierzbie- obiecanek cacanek giełdy.
                Gdy pęka bańka spekulacji - przypisywana akcjom wartość pieniężna okazuje się
                iluzoryczna.
                ILuzja gieldy bierze się stąd że jest to gra tak złozona że jej rzeczywisty
                przebieg ukryty jest b.gleboko i nikogo ( prawie ) nie interesuje. Tym którzy
                wygrywają na giełdzie - wydaje sie ,ze zarabiać moga wszyscy. Ci którzy
                przegrywają - myślą że jest tak tylko dlatego ,że źle grają.

                Wyobraźmy sobie ,że z pierwszej grupy tworzymy zbiór A - a z drugiej B.
                Jest więc tylko dwóch Mega graczy.
                Łatwo wtedy rozrysowac obrót pieniądza na Giełdzie. ( no i trzeba dorysowac
                Kasownik( opłaty- koszty gry).
                Ale rozrysowanie obrotu pięniądza na giełdzie gdy są miliony graczy - jest
                prawie niemożliwe - ale i tak nie do ogarnięcia wzrokiem.


                • dopracowanywkazdymcalu Re: Giełda gra o sumie niezerowej , oj niezerow 27.07.07, 08:41
                  > Akurat nie, to gra o sumie niezerowej - ujemnej.

                  Zrob taki eksperyment. kup losowo 100 akcji i za 20 lat sprawdz ile zarobiles.
                  Bedziesz na plus. Wszedzie i zawsze ( pomijajac okresy wojen i rewolucji) akcje
                  srednie ceny akcji sprzed 20 lat sa bajecznie niskie nawet jesli tam byly na
                  szczycie a teraz jest dolek.
                  • harryportier Niezupełnie Quverty. Kto kupił akcje w 1929 r. we 27.07.07, 08:55
                    wrześniu, bazując na składzie indeksu DJIA, otrzymał swoje pieniądze (bez
                    inflacji)dopiero w... 1953 r. i to tylko wtedy, jeśli jego firmy nie
                    zbankrutowały w międzyczasie, co było udziałem np. 7 spółek z indeksu Dow Jones
                    IA, wchodzących w jego skład jeszcze w 1928r. Osoba taka rzeczywiście otrzymała
                    swoje dolary z powrotem, jesli robiła wymianę akcji w portfelu wraz z podobnymi
                    ruchami NYSE.
                    To właśnie ten mechanizm, niedoceniany przez większość inwestorów (wymiana
                    składu indeksu przez Giełdy) stoi w dużym stopniu za pięknym trendem wzrostowym
                    indeksów na przestrzeni dziesięcioleci.
                    • harryportier Poprawka - post wyżej do Dopracowanegowkażdym... 27.07.07, 08:56
Pełna wersja