elamigo1
25.09.07, 22:06
Na kłopoty – Bernanke. Niezależnie od tego jak bardzo źle wróży
amerykańskiemu rynkowi nieruchomości dalszy spadek cen , albo jak
nieciekawie zapowiada się konsumpcja po miesiącu w którym osłabły
nastroje społeczne to inwstorzy w stanach mają uniwersalną pigułkę –
nazywa się – „skoro fed już raz obniżył stopy by ratować spekulantów
to pewnie zrobi to po raz kolejny”. W zasadzie niczego dobrego
dzisiaj z rynku słychać nie było a oni i tak swoje . Przecież nie
można nazwać dzisiejszej kosmetyki na indeksach spadkami. No ale ten
typ tak ma.
Z kolei na naszym powórku powiało Europą. Nie najlepsze nastroje
przełożyły się na wyniki sesji. Co prawda w Budapeszcie były wzrosty
ale to za sprawą przejęcia mola przez jakiegoś innego robala
naftowego. U nas też będzie przejęcie – przymierzają się do
przejęcia Orleny przez Lotos. Tyle tylko że jakoś inwestorzy nie
reagują podobnie entuzjastycznie nak nas balatonem.
Pozostaje cieszyć się owocami wzrostu gospodarczego i wspaniałością
kraju w którym żyjemy i czekać na dalsze impulsy z zagranicy.
Jak na razie mamy: Zasłonięcie luki
Fed się mylił wiosną i wczesnym latem – sytuacja na rynku
nieruchomości jest daleka od osiagnięcia dna.
Surowce, zboża etc utrymują wysokie ceny
Dolar nadal tanieje
A rpp nie podnosi stóp z wyprzedzeniem, bo TPSA zrobiła promocję
neostrady.
DZIEŃ JAK CO DZIEŃ.
ami