elamigo1
22.10.07, 20:23
Optymizm inwestorów, wywołany zwycięstwem Platformy , pozostawał
dzisiaj w cieniu piątkowych wydarzeń zza oceanu. Po raz kolejny
okazało się , że naszemu rynkowi obce są polityczne emocje .
Jesteśmy uodpornieni. Zresztą słusznie. Pole manewru do dokonywania
reform , które ma zwycięskie ugrupowanie nie jest zbyt
szerokie.Wyzwanie przed którymi stoi, faktycznie wymagają obiecanego
cudu, by udało powiązać się przedwyborcze obietnice z faktami które
będą oceniać wyborcy za cztery lata. Oby nie wcześniej. Skala
sztywnych wydatków budżetowych , w powiązaniu z ewentualnymi
roszczeniami partnera koalicyjnego, wymusi nie lada ekwilibrystykę w
tworzeniu dobrego klimatu inwestycyjnego, którą obiecuje PO.
Większość czynników na których musi grać , już istnieje. Pytanie ile
się uda z tego wykręcić – będziemy obserwować.
Można uznać, że dzisiejsza reakcja giełdy była naturalna.
Dyskontowanie dobrych wieści z kraju – poniekąd zgodnych z
sondażami. Wręcz dobra, jeśli wziąć poprawkę na spadki na rynku
surowców, która bądź co bądź są skorelowane ze sporym kawałkiem
indeksu wig20. Na dodatek cały świat dziś się mocno czerwienił.
Plus dla bysi.
Po bardzo słabym otwarciu udało się wyprowadzić indeks dużych spółek
w okolice wczorajszego zamknięcia. Sytuacja techniczna indeksu nie
napawa jednak optymizmem. Nasza giełda imitowała ruchy większości
giełd europejskich. Chciało by się powiedzieć:”dzień jak co dzień”.
Dodatkowo, ponurym akcentem jest szerokość rynku – wzrosty
koncentrowały się w obrębie dużych spółek.
Pozostaje więc obserwacja zachowań giełd amerykańskich , w tym
surowcowych, bo to one nadają rytm ruchom indeksów, również w tym
tygodniu.
Inwestorzy w USA od rana podzielali kiepski nastrój kolegów ze
świata. Kontrakty na indeksy amerykańskie kontynuowały ruch z
piątku. Dobre wieści z Apple oraz wypowiedź jednego z oficjeli fed.
tchnęły trochę optymizmu na rynek. Jabłuszko ma podobno pochwalić
się niezłymi przychodami – najlepszymi w historii , a ważniak
(podobno wpływowy) z fedu wyraźnie dał do zrozumienia, że Bernanke
może dalej pchać zielone na rynek , by ratować stabilność systemu
finansowego (czytaj : byków przed stratami) .
W ten scenariusz dziwnie wpisuje się wzrost ceny dolara, bo jeśli
fed miałby ratować rynek dodatkową kasą lub obniżkami to dolar
powinien tanieć. Ale do dziwnego zachowania rynku tośmy się już
zdążyli przyzwyczaić. Nastrój pompują jeszcze informacje o ekspansji
chińskiego kapitału na rynek amerykański, oraz sygnały
zainteresowania niektórymi aktywami firm nieruchomościowych.
Zachowanie rynku wskazuje jednak na niepewność, być może na polownie
na okazje po piątkowej przecenie.
Perspektywy na jutro nie napawają zbyt wielkim optymizmem –
szczególnie dla naszego rynku. Emerging markets w am południowej
oscylują wokół zera – ze wskazaniem na południe. Złotówka pozostaje
rekordowo silna, co daje pole do korekcyjnego odbicia, które może
pociągnąć za sobą rynki akcji. To akurat dosyć ważny niuans naszego
rynku w szczególności. Ogólny nastrój nie jest najlepszy, a szansa
na zdyskontowania wyników wyborów właśnie minęła. Pozostaje czekać
jak wybiją się indeksy globalne ze względnej stabilizacji ze
wskazaniem na południe. Czy Azji uda się odbić po dzisiejszym dniu?
Zobaczymy.
Pozdrawiam
ElAmigo.