fular1
15.11.07, 23:29
Sprzedają w kraju, kupują za granicą
Przedstawiciele towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) nie kryją, że to ich
zlecenia sprzedaży akcji stoją w dużej części za ostrą przeceną na parkiecie.
- W ostatnich dniach trzy-cztery razy wzrosła wartość zleceń składanych przez
klientów chcących wycofać pieniądze - przyznaje anonimowo członek zarządu
dużego TFI. - Do ludzi z pewnym opóźnieniem zaczyna docierać smutna prawda, że
w ciągu ostatnich dwóch tygodni spadków na giełdzie stracili nawet po
kilkanaście procent pieniędzy - dodaje.
Do tej pory fundusze obsługiwały wypłaty z rezerw gotówki, które zawsze
trzymają na wypadek umorzeń. Jednak z naszych informacji wynika, że w wielu
funduszach ta rezerwa się wyczerpuje i zarządzający muszą sprzedawać akcje,
nie patrząc na ceny. O ile w przypadku dużych spółek nietrudno znaleźć
nabywców, o tyle w przypadku mniejszych spółek popyt praktycznie zamarł.
Ile pieniędzy ludzie wycofują z funduszy? Nasi rozmówcy twierdzą, że za
wcześnie jeszcze na szacowanie, bo największa fala inwestorów wycofujących
pieniądze może być jeszcze przed nami. W funduszach jest dziś ponad 140 mld
zł, z tego 60-70 mld zł jest zainwestowane w akcje na GPW. Jeśli tylko co 20
klient zdecyduje się na sprzedaż jednostek, na rynek trafią akcje za 3-4 mld zł.
Podczas sierpniowego załamania cen akcji z funduszy akcji wyparowało 2 mld zł,
z czego większość klienci po prostu przenieśli do bezpiecznych funduszy
pieniężnych, obligacyjnych i stabilnego wzrostu.
Tym razem sytuacja jest o tyle niecodzienna, że - jak twierdzą przedstawiciele
funduszy - wciąż płyną do nich nowe pieniądze. - Mimo większych niż zwykle
umorzeń mamy wciąż dużo klientów chcących kupić jednostki funduszy - mówi
Adrian Adamowicz z TFI Pioneer Pekao, największego na polskim rynku
towarzystwa funduszy. - W skali całego listopada jesteśmy zdecydowanie na
plusie, jeśli chodzi o saldo wpłat i umorzeń - dodaje Cezary Burzyński, prezes
PKO TFI.
Dlaczego więc nowe pieniądze nie wypełniają luki po wypłacanych? - Popyt jest
głównie na fundusze inwestujące za granicą - tłumaczy Adamowicz. Jego zdaniem
za granicę płynie dziś co najmniej 60 proc. nowych pieniędzy, które Polacy
przynoszą do funduszy. Z danych Analiz Online, firmy badającej rynek funduszy,
wynika, że już w październiku z 1,8 mld zł, które napłynęły do polskich
powierników, aż 70 proc. popłynęło do funduszy inwestujących w akcje za
granicą, głównie w nowej Europie i Azji. Dlatego teraz zarządzający funduszami
muszą sprzedawać znacznie więcej polskich akcji niż w sierpniu.