cwaniakpo
22.01.08, 15:32
Inwestorzy na ulicy Dalal, przy której mieści się giełda, łapali się za głowy, bo w ciągu minuty tracili oszczędności całego życia. Płakali, rwali włosy z głowy, niektórzy patrzyli tylko z niedowierzaniem - wszystkie notowania wyświetlano na czerwono. Dotychczas przed budynkiem giełdy zwykle stał gęsty tłum: rozgadany, roześmiany i rozgorączkowany; sprzedawcy uliczni roznosili napoje i orzeszki, żebracy prosili o kilka rupii, drobni ciułacze zaciekle kłócili się o strategie inwestycyjne, a indeksy szły w górę. Wszyscy z zadowoleniem patrzyli na kilkumetrowy ekran, na którym puchły ich oszczędności.