tarura 18.12.07, 13:04 pomagał Janosikowi? kiedy? w 1710 r? to w 1920 miałby ponad 200 lat co to za bzdura? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: antyfutro Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.07, 13:34 Ziemi, która weszła w posiadanie w wyniku zbrodniczej działalności producentów futer, niemoralnej, nieetycznej i nagannej działalności!! A może trzeba wypłacić odszkodowanie spadkobiercom niemieckich nazistów za stworzenie muzeum na terenach ich obozu zagłady w Oświęcimiu? "Dla zwierząt ludzie są nazistami" I.B.Singer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.gprs.plus.pl 18.12.07, 18:51 Ty, antyfutro, nie bądz taki ekolog bo zaraz zaczniesz przekonywać ludzi ze to grzech jeździć samochodem bo spaliny idą do atmosfery :) Zamiast pisać takie bzdury to być ropę z Wisły pozbierał. Kiedyś były inne czasy i nie było cudownych goretexów w których można pobiegać po lesie. Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Może i bzdura, ale jak pokombinują to zablokują 19.12.07, 00:04 "Nie sądzę, by mogły pokrzyżować plany inwestycji. Skarb państwa w pełni dysponuje tym terenem. Jeśli ktoś ma roszczenia, może ich dochodzić." Skoro jeden szalony ekolog zablokował skutecznie budowę obwodnicy Augustowa, to ci ludzie też mogą zablokować budowę "Narodowego Koszyka". Wystarczy, że nie będą wprost dochodzić swoich roszczeń, a zamiast tego będa zaskarżać każdą decyzję, każdy etap tej inwestycji, powołując sie choćby na brak opinii dotyczącej wpływu budowy na środowisko w oparciu o projekt Natura2000. Cała dolina Wisły należy do tego projektu. Wykonawca zamiast budować stadion będzie musiał udowodnić, że np. kretom żyjącym na tym terenie nie zaszkodzi fakt wbicia ponad dwóch tysięcy pali pomiędzy ich norki, itp. I na nic się zda mówienie, że "skarb państwa w pełni dysponuje tym terenem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Jak teraz wyglada ta histeria sprzed dwoch miesiec IP: *.fbx.proxad.net 19.12.07, 10:48 Jak teraz wyglada ta histeria sprzed dwoch miesiecy, wywolana przez PiS i bezmyslnych dziennikarzy, ze stadion moze tylko stanac w scislym centrum miasta, bo "juz wszystko jest przygotowane", kiedy Hanna Gronkiewicz Waltz chciala przeniesc caly ten cyrk za miasto, zeby uratowac dwa miliony warszawiakow od tragicznych korkow, ktore co dwa tygodnie beda calkowicie paralizowac Warszawe?!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twister Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: 167.127.24.* 18.12.07, 13:40 no to juz wiemy czemu wybrali taka lokalizacja - teraz tylko wystarczy szybko zaplacic kosmiczne odszkodowanie ktore zadowoli bylych wlascicieli - bo przeciez czas nagli :) Odpowiedz Link Zgłoś
perculator Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi 18.12.07, 13:42 To tak jakbysmy wystapili z roszczeniami o posiadlosci w Wilnie, albo Niemcy o posiadlosci na Pomorzu. Przeciez to byly konsekwencje II wojny swiatowej! A ponadto co na to prawo "zasiedzenia" Takie zadania natychmiast powinny byc odrzucone jako frywolne i nie robic im w gazecie bezplatnej reklamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: On Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 20:46 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: On Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 20:47 Zasiedzenie? Czyli stadion należy do kupców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thor Prawidłowo!!!! IP: *.chello.pl 18.12.07, 13:48 Dekretem bieruta ziemia została odebrana prawowitym właścicielom i państwo powinno ja oddać lub wypłacić odszkodowanie według rynkowych stawek. Ponadto proces ciągnie się od kilkunastu lat. Wrazie czego jest jeszcze trybunał w strasburgu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K0pytko Mści się brak reprywatyzacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 14:08 Odwlekajmy reprywatyzacje o kolejne 20 lat. Będzie więcej takich kwiatków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwr Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.acn.waw.pl 18.12.07, 15:40 No to z powodu roszczeń kilku osób nie będzie stadionu? A to ci heca! W naszym kraju NIC sie nie uda przez takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wobo1704 Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.chello.pl 18.12.07, 16:04 A do czego Ci potrzebny ten stadion? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banan Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.171.104.114.crowley.pl 18.12.07, 16:15 jesteś nie w pełni władz umysłowych czy udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeen Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: 212.18.78.* 18.12.07, 16:39 ja tez nie bardzo wiem po co komu ten stadion... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lemur Sam jesteś heca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 16:26 Gość portalu: zwr napisał(a): > No to z powodu roszczeń kilku osób nie będzie stadionu? A to ci > heca! W naszym kraju NIC sie nie uda przez takich ludzi. To nie przez takich ludzi, tylko przez matołów z Wiejskiej. Jakim cudem wolna Polska nie rozliczyła się ze swoimi obywatelami z majątku, który im ukradło komunistyczne państwo, tego nie mogę pojąć. Własność jest święta i gdyby te pseudo-elity nie zajmowały się napychaniem własnych kieszeni tylko służbą w interesie narodu, który ich wybrał, na pewno takich problemów by nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jenny Temat rzeka IP: *.leed.cable.ntl.com 18.12.07, 18:18 Dlaczego panstwo polskie musi oddac a prywatne zasiedzenie jest po 15 latach i w ten sposob stracilam plac ktory byl po prostu pusty.Zagarneli go sasiedzi tego placu.Mamy zle prawo w kraju.Niemcy opuszczali swoje domostwa i szli tam gdzie bylo im lepiej a teraz im sie tez duzo nieruchomosci oddaje.Trzeba zmienic prawo i nie okradac polskiego narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
coresack Lem miał rację... 18.12.07, 19:08 Jak tak czytam te komentarze to przypomina mi się cytat z Lema "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów dopóki nie zajrzałem do internetu" jakie 15 lat zasiedzenia? czytał ktoś z was o problemach związanych z dekretem waszawskim? Jakie złe prawo..... ręce opadająi aż nie chce się was dalej czytać. Grunt jest własnością Skarbu Państwa, dużo zalezy od tego jak wyglądało "przejęcie" tej nieruchomości w latach 40 i jeszcze kilku innych spraw, ale co wy tam wszystko wiedzący będziecie sie w to zagłębiać. Lepiej szczekać, kłapać ozorkiem i narzekać. ech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.gprs.plus.pl 18.12.07, 18:48 Dla mnie to skandal. Jak to można się tak rozporządzać cudzą własnością? Wniosek o rekompensate dawno złożony a Państwo prawa pozwala sobie na takie ordynarne bezprawie! To taki sam absurd jak przepis, że w czasie wojny wojsko może rekwirować różne rzeczy, np. samochody terenowe. Wyobraźcie teraz sobie że kupujesz sobie np. toyote Land Cruiser a skoro nasze wojska są w Iraku a Twoje auto to auto terenowe to rekwirują i się nim rozporządzają! Bzdura! Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 Nie bzdura tylko tak jest i słusznie! 18.12.07, 20:01 Państwo jest ważneijsze od interesu jakiegoś tam warchoła jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Nie bzdura tylko tak jest i słusznie! IP: *.acn.waw.pl 21.12.07, 03:46 I tylko na tyle Cię stać? :) Dlaczego slusznie? Masz jakieś racjonalne argumenty za tym zeby okradać ludzi? Jeśli tak, to nie to żebym Ci źle życzył, ale jesteś złym człowiem i mam nadzieję że kiedyś spotka Cię sytuacja, gdy ktoś zabierze Ci dom i powie że "tak jest słusznie" bo np. będzie się z tego miejsca świetnie patrzeć na gwiazdy :) Pozdrawiam Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 19:06 Aż tylu się znalazło naiwnych, którzy uwierzyli w ten artykuł? Tylko autor pierwszego postu zachował przytomność umysłu i nie dał się wkręcić. A nuż kiedyś pewnego dnia naczelny zacznie czytać komentarze do artykułu i wywali takich dziennikarzy jak p. Zubik na zbity pysk za pisanie bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
e-pedro Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi 18.12.07, 19:15 To bardzo dobra sytuacja,pozwoli wyjść min.sportu z inwestycją z miasta.Popegeerowskie tereny we wsi Łomna/na trasie Modlin-Warszawa/aż się o to proszą.W Modlinie ma powstać lotnisko,a wtedy to już za chwilę Warszawa pomknie w tamtym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.acn.waw.pl 21.12.07, 03:59 To chyba dobrze? Rozwinie się lotnisko w Modlinie i okoliczne miejscowości. Na ursynowie juz brakuje miejsca a jak dodatkowo ma byc stadion w Gdansku to dodatkowy atut. Ale jak znam nasze panstwo to i tak w brew prawu nic sie nie zmieni i wybuduja Odpowiedz Link Zgłoś
felicjan15 Plan W-wy z 1939 "Tereny wystawowe" 18.12.07, 19:55 Czyzby rodzina została skrzywdzona przez Starzyńskiego? Cały obszar między al. Poniatowskiego, al. Zieleniecką, torami kolejowymi i drogą nad Wisłą figurują na mapie z 1939 roku jako Tereny wystawowe. Nie zaznaczono tam żadnych budynków. Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 Niech k... spróbują zablokować to im z dupy garaż 18.12.07, 19:57 zrobimy...niech to zero spróbuje coś mieszać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znow ja Re: Niech k... spróbują zablokować to im z dupy g IP: *.acn.waw.pl 21.12.07, 04:01 idz spac prostaczku :). niech sobie i buduja na miejscu stadionu X lecia, tylko niech w koncu zaplaca wlascicielom za ten teren. mi tam tez pasuje stadion, ale mylisz dwie kwiestie. przemysl. Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi 18.12.07, 21:51 tarura napisała: > pomagał Janosikowi? kiedy? w 1710 r? > to w 1920 miałby ponad 200 lat > co to za bzdura? XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX Jaki Janosik???Już widzę jak postać z ludowej legendy ożywa. O czym Wy opowiadacie??? Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Re: Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi 19.12.07, 01:20 jeśli stadion ma powstać w niecce, to mało prawdopodobne, by powstał na tej działce z roszczeniami, skoro autor napisał "Dziś o ogromny teren w sąsiedztwie stadionu stara się kilkoro spadkobierców obojga właścicieli". Inna sprawa, że patrzę właśnie na fotoplan z 1935 roku i ortofotomapę z 1945. Na zdjęciach widoczne są wyraźnie DWA boiska. Jedno, mniej więcej w miejscu gdzie obecnie jest boisko treningowe, drugie, przy Al. Zielenieckiej. Reszta to treny zielone. Państwo Arpad Chowańczak i Aurelia Czarnowska byli właścicielami dwóch boisk? Odpowiedz Link Zgłoś
junk92508 A dojazdy parkingi i inna infrastruktura? 19.12.07, 23:19 > jeśli stadion ma powstać w niecce, to mało prawdopodobne, by powstał > na tej działce z roszczeniami, skoro autor napisał "Dziś o ogromny > teren w sąsiedztwie stadionu stara się kilkoro spadkobierców obojga > właścicieli". A parkingi? dojazdy? infrastruktura? stadion to nie wszystko... Budowanie na kradzionym nie jest dobrym pomysłem... Choć generalnie stadion w centrum i to mały to ciężki idiotyzm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaon80 Re: A dojazdy parkingi i inna infrastruktura? IP: *.acn.waw.pl 21.12.07, 04:07 idiotyzm...moze i tak, uwzgledniajac ze tak czy owak trybunal ue w koncu kaze wyplacic odszkodowanie, a jak teren bedzie wiecej warty to bedzie wieksze :) czyli dobrze mowisz, idiotyzm :) chyba ze to celowe dzilanie zeby wypacic wieksze odszkodowanie. ale wtedy pare osob da za to glowe. i dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brutek do argentyny to naziści uciekali... IP: *.acn.waw.pl 19.12.07, 09:21 wiec wtf? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sratytaty Re: do argentyny to naziści uciekali... IP: *.acn.waw.pl 21.12.07, 04:10 taaa, nazisci, tylko nie w tym okresie czlowieniu, wejdz na nasza- klasa.pl i odnajdz prymusa z historii :D Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek No to se pograliśmy w piłkę. 23.12.07, 11:51 Oddajmy te Mistrzostwa Włochom, póki jeszcze nie jest za późno - oni nie mają problemów z Arpadami, mimo, że przeżyli 30 lat faszyzmu. A my tylko 40 lat komunizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzikus Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 21:48 Hej autochtoni z polskich stepów. Po co tyle gadacie. W tym kraju kazdy ma swoje zdanie i nikt z nikim sie nie liczy. Jezeli będziemy sobą sami zarządzac, nic z tego nie wyjdzie. Nie dorośliśmy do demokracji. Nami trzeba rządzić mocną ręką. Trzeba nas za pysk chwycić, żebyśmy coś konstruktywnego wykrzesali. Popatrzmy co by się działo z naszą drużyną piłkarską gdyby nie obcokrajowiec. Mam nadzieję, że kiedyś sprawa sama się rozwiąże, kiedy wchłonie nas Europa. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
chowanczak Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi 23.01.08, 09:26 Nieznana historia prawowitych właścicieli gruntu Stadionu Dziesięciolecia - rodziny Chowańczaków. Grunt, o którym mowa był kupiony przez mojego pradziadka Arpada Chowańczaka. Arpad urodził się w Tatrach. Podobno jego przodkowie przechowywali sławnego Janosika, (niektórzy historycy piszą, że nie tylko go ukrywali ale też byli częścią jego grupy). Jako bardzo młody chłopiec zaczął pracę w rzemiośle futrzarskim a jego jedynym kapitałem była własna praca. Wynajął pokój od rodziny Potockich na Krakowskim Przedmieściu 17. Z czasem jego firma przekształciła się w największą firmę futrzarską w Polsce. Niektóre osoby twierdziły nawet, że była największą w Europie. Do klientów firmy należeli: Pola Negri, Lola Halama, Eugeniusz Bodo, Mary Mrozińska, Prezydent Ignacy Mościcki, Ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych Józef Potocki , Ambasador Wielkiej Brytanii w Warszawie, sir Howard Kennan, postacie z rządu i inne osobistości. Firma eksportowała do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii i do Chin. Firma stale rosła, zakupiła od Potockich skrzydlo pałacu, otworzyła swój bank, budowała kamienice, miała swoją flotę wozów i robiła to co dziś można nazwać “delivery” futer. Jednocześnie promowała i wspierała polską kulturę i polskich artystów. Ale co najważniejsze, zawsze bardzo troszczyła się o dobrobyt swoich pracowników. Gdy przyjechałem do Polski, poznałem wiele osób, których przodkowie pracowali w firmie mojego pradziadka, między innymi Pan Inżynier Janusz Okoń (bohater Powstania Warszawskiego). Spotkanie z nim było bardzo wzruszające. Podczas Powstania był małym chłopcem i walczył (jako łącznik) pod rozkazami Pułkownika Tyszkiewicza, pseudonim “Góral”, który bronił willi mojego pradziadka na Mokotowie, obecnie przy ul. Morskie Oko. Właśnie jego ojciec pracował w firmie mojego dziadka. Wzruszające były jego opowiadania i opinie przekazane na temat firmy Chowańczaka. Ojciec pana inżyniera czuł się dumny z faktu, że tam pracował. Arpad Chowańczak zmarł w 1949 r. Jego rzeźba znajduje się w sali wielkich Polaków w Muzeum Alfonsa Karnego. Syn Arpada, Jan Daniel - mój dziadek, już jako młodzieniec brał czyny udział w ruchach wyzwoleńczych Narodu Polskiego i za działalność w organizacjach niepodległościowych został aresztowany i uwięziony w 1916 r. Zanim wybuchła II wojna światowa The Overseas Bank of London starał się przekonać mego dziadka, by ewakuował kapitał z Polski i wyjechał z rodziną. Jego odpowiedź była kategoryczna: “nie wyciągnę grosza z Polski i tym bardziej wtedy kiedy ojczyzna ich najbardziej potrzebuje”. Po wybuchu wojny Jan Daniel organizował obronę Warszawy u boku Prezydenta Stefana Starzyńskiego. Już po kapitulacji Warszawy przy pewnej okazji oficer Wermachtu sugerował mu: “Twój syn bardzo dobrze by wyglądał w niemieckim mundurze”. Jak zawsze jego odpowiedź była stanowcza: “Mój syn będzie używał tylko mundur Wojska Polskiego”. Podczas okupacji zorganizował komplety, ukrywał ludzi ściganych przez Gestapo, między innymi dużo rodzin pochodzenia żydowskiego. Wykupywał zakładników i przed Powstaniem Warszawskim skupywał wielkie ilości broni od skorumpowanych żołnierzy niemieckich wracających z Frontu Wschodniego. Podczas Powstania Warszawskiego Jan Daniel został wzięty do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, ponieważ nie chciał współpracować z Niemcami był torturowany, szczuty psami, zmarł na skutek gangreny w 1949 roku. W uznaniu jego działań Stowarzyszenie Żydowsko Polskie w Argentynie w osobie Pana Dr. Marcosa Resnizky’ego wszczęło postępowanie w instytucie Yad Vashem w Izraelu aby zostało zasadzone drzewo jego imienia w Alei Sprawiedliwych. Dzieci Jana Daniela: Anna i Stanislaw Chowańczakowie (www.polish-heroes.org/paginas/heroes-pol.html) również walczyli w szeregach A. K. Anna z pseudonimem „Anka” służyła jako sanitariuszka i goniec. Została wzięta jako zakładniczka przez Niemców w Hotelu Bristol, następnie uciekła z obozu w Pruszkowie. W swoich wspomnieniach Generał Tadeusz Komorowski, wymienia ją jako osobę, która zawiadomiła go, że jego żona żyje. Stanisław przystąpił do konspiracji w roku 1940 mając 15 lat. Otrzymał pseudonim „Szczeniak”, ale kiedy podrósł uzyskał pseudonim „Jan” na cześć ojca. Podczas okupacji skończył liceum ogólnokształcące po kryjomu w liceum im. Mikołaja Reja. W A. K. studiował też jako uczeń Szkoły Podchorążych. Jego pierwszą misją było odzyskanie i transport uzbrojenia ukrytego przez Wojsko Polskie w 1939 roku. W pewnym momencie, gdy przenosił karabin Mauser ukryty w paczce, pakunek rozpadł się i broń wypadła na ulicę, było to na Krakowskim Przedmieściu i tylko cudem nie zostało zauważone przez Niemców. W roku 1943 dostarczał pomoc dla Żydów w getcie. Później powierzono mu niebezpieczną misję szpiegowania ruchów Gestapo. W roku 1944 walczył w Powstaniu Warszawskim, w pierwszym ataku na fortecę żandarmerii niemieckiej. Jeden z wybuchów był tak silny, że przez długi czas nie mógł podnieść głowy z ziemi, pomimo tego nie bał się rzucać na czołgi niemieckie butelek z benzyną, Jego mocna budowa i siła fizyczna pozwalały mu przenosić rannych podczas niemieckiego ostrzału. Pod koniec Powstania sam został ranny. W ostatnich dniach Powstania sekcja mojego ojca miała nieprawdopodobne straty. Mój ojciec został jej dowódcą. Po ewakuacji Mokotowa wszedł ze swoimi ludźmi do kanałów. Mało o tym opowiadał, jednak słyszałem, że gdy wyszedł miał być rozstrzelany przez Gestapo. Jakimś cudem oficer z Wermachtu, nie godzący się z metodami Gestapo, przeciwstawił się egzekucji. Przeszło 60 lat od tego wydarzenia, dwa lata temu dostałem od Pułkownika Eugeniusza Ajewskiego (bohater Powstania Warszawskiego, który znał całą moją rodzinę) dokładną relację przejścia kanałami i morderstwa 120 Polaków na ul. Dworkowej, już po kapitulacji. Ojciec trafił do Pruszkowa. Potem został zabrany do obozu jeńcow w Sandbostel. Tam bardzo schudł (najgrubszą częścią jego nogi było kolano). Głód wpłynął negatywnie na jego zdrowie i wzrok. Jakiś czas potem otrzymał paczki z Czerwonego Krzyża i to trochę pomogło w odzyskaniu sił. Przy pewnej okazji kiedy jeden ze strażników zobaczył, że on i jego towarzysze wykonywali prace powiedział im: “Wy Polacy jesteście leniwi nie nadajecie się do pracy”, po czym pokazał im jak pracę tę wykonałby on sam. Wtedy Stanisław odparł, że podziwia jak on ją wykonuje i że oni się jeszcze nie nauczyli pracować w ten sposob. Wartownik bardzo się ucieszył pochwałą i sam skończył czyszczenie całego baraku. Po pewnym czasie grupa starszych więźniów postanowiła uciec i Stanislaw z nimi. W czasie zmiany straży rozbroili opiekunów i uciekli. Stanisław opowiadał, że kiedy alianci bombardowali, na niebie było tyle samolotów, że zasłaniały słońce. W miastach, nad którymi przelatywały bombowce zostawały tylko kupy gruzów. W roku 1994 podczas obchodów 50 -lecia Powstania Warszawskiego Stanisław spotkał się z osobą, która właśnie zaplanowała tę ucieczkę i wtedy zapytał się go “Ja jestem bardzo wdzięczny ześ mnie włączył do tej grupy uciekinierów, ale mógłbyś mi powiedzieć dlaczego mnie właśnie wybrałeś?” Ten człowiek popatrzył się na niego i z uśmiechem odpowiedział “Byliśmy dosyć blisko od wojska alianckiego i ty byłeś jedynym mówiącym poprawnie po angielsku i francusku”. Po wojnie Stanisław studiował ekonomię w Belgii skąd przyjechał do Argentyny. Dopóki nie opanował języka był zmuszony do pracy jako robotnik budowlany aby zarobić na życie. W Argentynie założył rodzinę i własną firmę. Nie mógł wrócić do Polski aż do roku 1987 gdyż było zagrożone jego życie. Przedst Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Chowanczak Stadion Narodowy powstanie na cudzej ziemi IP: *.fibertel.com.ar 25.01.08, 00:12 Nieznana historia prawowitych właścicieli gruntu Stadionu Dziesięciolecia - rodziny Chowańczaków. Grunt, o którym mowa był kupiony przez mojego pradziadka Arpada Chowańczaka. Arpad urodził się w Tatrach. Podobno jego przodkowie przechowywali sławnego Janosika, (niektórzy historycy piszą, że nie tylko go ukrywali ale też byli częścią jego grupy). Jako bardzo młody chłopiec zaczął pracę w rzemiośle futrzarskim a jego jedynym kapitałem była własna praca. Wynajął pokój od rodziny Potockich na Krakowskim Przedmieściu 17. Z czasem jego firma przekształciła się w największą firmę futrzarską w Polsce. Niektóre osoby twierdziły nawet, że była największą w Europie. Do klientów firmy należeli: Pola Negri, Lola Halama, Eugeniusz Bodo, Mary Mrozińska, Prezydent Ignacy Mościcki, Ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych Józef Potocki , Ambasador Wielkiej Brytanii w Warszawie, sir Howard Kennan, postacie z rządu i inne osobistości. Firma eksportowała do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii i do Chin. Firma stale rosła, zakupiła od Potockich skrzydlo pałacu, otworzyła swój bank, budowała kamienice, miała swoją flotę wozów i robiła to co dziś można nazwać “delivery” futer. Jednocześnie promowała i wspierała polską kulturę i polskich artystów. Ale co najważniejsze, zawsze bardzo troszczyła się o dobrobyt swoich pracowników. Gdy przyjechałem do Polski, poznałem wiele osób, których przodkowie pracowali w firmie mojego pradziadka, między innymi Pan Inżynier Janusz Okoń (bohater Powstania Warszawskiego). Spotkanie z nim było bardzo wzruszające. Podczas Powstania był małym chłopcem i walczył (jako łącznik) pod rozkazami Pułkownika Tyszkiewicza, pseudonim “Góral”, który bronił willi mojego pradziadka na Mokotowie, obecnie przy ul. Morskie Oko. Właśnie jego ojciec pracował w firmie mojego dziadka. Wzruszające były jego opowiadania i opinie przekazane na temat firmy Chowańczaka. Ojciec pana inżyniera czuł się dumny z faktu, że tam pracował. Arpad Chowańczak zmarł w 1949 r. Jego rzeźba znajduje się w sali wielkich Polaków w Muzeum Alfonsa Karnego. Syn Arpada, Jan Daniel - mój dziadek, już jako młodzieniec brał czyny udział w ruchach wyzwoleńczych Narodu Polskiego i za działalność w organizacjach niepodległościowych został aresztowany i uwięziony w 1916 r. Zanim wybuchła II wojna światowa The Overseas Bank of London starał się przekonać mego dziadka, by ewakuował kapitał z Polski i wyjechał z rodziną. Jego odpowiedź była kategoryczna: “nie wyciągnę grosza z Polski i tym bardziej wtedy kiedy ojczyzna ich najbardziej potrzebuje”. Po wybuchu wojny Jan Daniel organizował obronę Warszawy u boku Prezydenta Stefana Starzyńskiego. Już po kapitulacji Warszawy przy pewnej okazji oficer Wermachtu sugerował mu: “Twój syn bardzo dobrze by wyglądał w niemieckim mundurze”. Jak zawsze jego odpowiedź była stanowcza: “Mój syn będzie używał tylko mundur Wojska Polskiego”. Podczas okupacji zorganizował komplety, ukrywał ludzi ściganych przez Gestapo, między innymi dużo rodzin pochodzenia żydowskiego. Wykupywał zakładników i przed Powstaniem Warszawskim skupywał wielkie ilości broni od skorumpowanych żołnierzy niemieckich wracających z Frontu Wschodniego. Podczas Powstania Warszawskiego Jan Daniel został wzięty do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, ponieważ nie chciał współpracować z Niemcami był torturowany, szczuty psami, zmarł na skutek gangreny w 1949 roku. W uznaniu jego działań Stowarzyszenie Żydowsko Polskie w Argentynie w osobie Pana Dr. Marcosa Resnizky’ego wszczęło postępowanie w instytucie Yad Vashem w Izraelu aby zostało zasadzone drzewo jego imienia w Alei Sprawiedliwych. Dzieci Jana Daniela: Anna i Stanislaw Chowańczakowie (www.polish-heroes.org/paginas/heroes-pol.html) również walczyli w szeregach A. K. Anna z pseudonimem „Anka” służyła jako sanitariuszka i goniec. Została wzięta jako zakładniczka przez Niemców w Hotelu Bristol, następnie uciekła z obozu w Pruszkowie. W swoich wspomnieniach Generał Tadeusz Komorowski, wymienia ją jako osobę, która zawiadomiła go, że jego żona żyje. Stanisław przystąpił do konspiracji w roku 1940 mając 15 lat. Otrzymał pseudonim „Szczeniak”, ale kiedy podrósł uzyskał pseudonim „Jan” na cześć ojca. Podczas okupacji skończył liceum ogólnokształcące po kryjomu w liceum im. Mikołaja Reja. W A. K. studiował też jako uczeń Szkoły Podchorążych. Jego pierwszą misją było odzyskanie i transport uzbrojenia ukrytego przez Wojsko Polskie w 1939 roku. W pewnym momencie, gdy przenosił karabin Mauser ukryty w paczce, pakunek rozpadł się i broń wypadła na ulicę, było to na Krakowskim Przedmieściu i tylko cudem nie zostało zauważone przez Niemców. W roku 1943 dostarczał pomoc dla Żydów w getcie. Później powierzono mu niebezpieczną misję szpiegowania ruchów Gestapo. W roku 1944 walczył w Powstaniu Warszawskim, w pierwszym ataku na fortecę żandarmerii niemieckiej. Jeden z wybuchów był tak silny, że przez długi czas nie mógł podnieść głowy z ziemi, pomimo tego nie bał się rzucać na czołgi niemieckie butelek z benzyną, Jego mocna budowa i siła fizyczna pozwalały mu przenosić rannych podczas niemieckiego ostrzału. Pod koniec Powstania sam został ranny. W ostatnich dniach Powstania sekcja mojego ojca miała nieprawdopodobne straty. Mój ojciec został jej dowódcą. Po ewakuacji Mokotowa wszedł ze swoimi ludźmi do kanałów. Mało o tym opowiadał, jednak słyszałem, że gdy wyszedł miał być rozstrzelany przez Gestapo. Jakimś cudem oficer z Wermachtu, nie godzący się z metodami Gestapo, przeciwstawił się egzekucji. Przeszło 60 lat od tego wydarzenia, dwa lata temu dostałem od Pułkownika Eugeniusza Ajewskiego (bohater Powstania Warszawskiego, który znał całą moją rodzinę) dokładną relację przejścia kanałami i morderstwa 120 Polaków na ul. Dworkowej, już po kapitulacji. Ojciec trafił do Pruszkowa. Potem został zabrany do obozu jeńcow w Sandbostel. Tam bardzo schudł (najgrubszą częścią jego nogi było kolano). Głód wpłynął negatywnie na jego zdrowie i wzrok. Jakiś czas potem otrzymał paczki z Czerwonego Krzyża i to trochę pomogło w odzyskaniu sił. Przy pewnej okazji kiedy jeden ze strażników zobaczył, że on i jego towarzysze wykonywali prace powiedział im: “Wy Polacy jesteście leniwi nie nadajecie się do pracy”, po czym pokazał im jak pracę tę wykonałby on sam. Wtedy Stanisław odparł, że podziwia jak on ją wykonuje i że oni się jeszcze nie nauczyli pracować w ten sposob. Wartownik bardzo się ucieszył pochwałą i sam skończył czyszczenie całego baraku. Po pewnym czasie grupa starszych więźniów postanowiła uciec i Stanislaw z nimi. W czasie zmiany straży rozbroili opiekunów i uciekli. Stanisław opowiadał, że kiedy alianci bombardowali, na niebie było tyle samolotów, że zasłaniały słońce. W miastach, nad którymi przelatywały bombowce zostawały tylko kupy gruzów. W roku 1994 podczas obchodów 50 -lecia Powstania Warszawskiego Stanisław spotkał się z osobą, która właśnie zaplanowała tę ucieczkę i wtedy zapytał się go “Ja jestem bardzo wdzięczny ześ mnie włączył do tej grupy uciekinierów, ale mógłbyś mi powiedzieć dlaczego mnie właśnie wybrałeś?” Ten człowiek popatrzył się na niego i z uśmiechem odpowiedział “Byliśmy dosyć blisko od wojska alianckiego i ty byłeś jedynym mówiącym poprawnie po angielsku i francusku”. Po wojnie Stanisław studiował ekonomię w Belgii skąd przyjechał do Argentyny. Dopóki nie opanował języka był zmuszony do pracy jako robotnik budowlany aby zarobić na życie. W Argentynie założył rodzinę i własną firmę. Nie mógł wrócić do Polski aż do roku 1987 gdyż było zagrożone jego życie. Przedst Odpowiedz Link Zgłoś