Dodaj do ulubionych

Grupa śmierci - grupa rozczarowań

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 12:26
a wiec goodbye Argentina, goodbye Nigeria, goodbye artyści futbolu!
gdyby odwrócić tabelę grupy D, chyba nikt nie byłby zdziwiony
a tymczasem odpadają największy faworyt tych mistrzostw oraz największa
nadzieja Afryki
jak to mogło się stać?
sam się dziwię, ale spróbujmy to przeanalizować

zacznijmy od Nigerii
pokładano w niej ogromne nadzieje, że wreszcie jakaś afrykański zespół
zdobędzie złoto, a przynajmniej medal
i ja nie byłem wyjątkiem
szczerze mówiąc, kibicowałem tej drużynie całym sercem od 94', gdzie
zaprezentowali doskonały techniczny futbol poparty zdyscyplinowaniem taktycznym
według mnie, tamta drużyna mogła nawet zdobyć mistrzostwo, gdyby nie przegrała
z późniejszymi wicemistrzami, Włochami, w przynajmniej niezrozumiałych
okolicznościach
tak więc każdą następną nigeryjską ekipę porównywałem właśnie z tą drużyną i za
każdym razem się rozczarowywałem
a już ta Nigeria, która wystąpiła na tym mundialu, była najgorszą Nigerią, jaką
oglądałem
można powiedzieć, że to przez te kłótnie oraz, w ich konsekwencji, brak
Oliseha, Finidiego i in.
ale przecież Nigeria zawsze słynęła z tego, że ma w zanadrzu mnóstwo
utalentowanych, młodych, głodnych sukcesu piłkarzy, którzy w każdej chwili mogą
wypełnić lukę po starszych
gdzie są ci zawodnicy?
gdzie są następcy Amunikego, Amokachiego, Okochy, Oliseha, Finidiego?
ofensywna gra Nigerii na tych mistrzostwach opierała się na 1 zawodniku -
Okochy, a przecież w 94' Okocha nawet nie był wyróżniającym się zawodnikiem w
naładowanej utalentowanymi piłkarzami drużynie
gdzie się zapodziały te talenty?
co prawda jest Agahowa, jest Ogbeche, ale przecież w poprzednich latach o 1
pozycję rywalizowało przynajmniej 2 równorzędnych, światowej klasy zawodników
tymczasem większość Nigeryjczyków na tym mundialu to tylko przeciętniacy
czyżby kryzys?
obawiam się, że tak
Okocha zapowiedział zakończenie reprezentacyjnej kariery, aby dać szansę młodym
to jeszcze bardziej dobitnie świadczy o kryzysie
przecież wcześniej tacy zasłużeni gracze jak Amunike czy Yekini nawet nie
musieli z niczego rezygnować, bo młodzi ich sami wygryźli

tak więc czarno widzę przyszłość tej od zawsze najładniej grającej afrykańskiej
drużyny (nie mówcie o Kamerunie, bo jego mecze usypiają)
niestety, jeszcze długo nie zobaczymy mistrzów Świata z Afryki
chociaż kto wie, może Senegal przejmie pałeczkę?

a teraz Argentyna
tutaj, w przeciwieństwie do Nigerii, mamy generację gwiazd
Batistuta,Crespo, Ortega, Aimar, Lopez, Veron i w ogóle prawie cała drużyna...
przecież na papierze powinni rozwalić wszystkich w mgnieniu oka
dlaczego tak się nie stało?
może było zbyt wiele tych gwiad, a za mało rzemielśników?
za mało ludzi, którzy mogliby wykonywać brudną robotę?
zawodnicy, których wymieniłem, potrafią rozwalić każdą obronę, ale są
nieprzydatni w obronie, nie harują na całym boisku
taki Veron, gdy straci piłkę, pobiegnie za przeciwnikiem kilka kroków i odpuści
a w mistrzowskiej drużynie potrzeba rzemielśnika, który nigdy nie odpuści,
który walczy o każdą piłkę, aby artyści mieli czym grać
popatrzmy na drużynę Francji z 98'
był Zidane, był Henry, ale byli też równie ważni Deschamps i Petit, choć kto o
nich myśli, gdy pada hasło "Francja"?
wcześniejszy mistrz, Brazylia 94', miał Romario, miał Bebeto, ale kto dziś
pamięta, że miał również Dungę i Mauro Silvę?
a każdej drużynie mistrzowskiej potrzebni są ludzie, którzy dużo robią na
boisku, ale wywołują mało szumu
właśnie tacy ludzie, a nie artyści, są liderami, którzy potrafią zmobilizować
cały zespół do walki w trudnych chwilach
kto był albo mógłby być tym liderem w Argentynie?
ten stary Batistuta?
nie, nie wiem, czy on w ogóle powienien grać
może Veron? Ortega?
nie, to są artyści i mają kaprysy
musi to być ktoś podobny do Dungi i Deschampsa
więc może Zanetti?
ten chyba ma za mało charakteru, ale być może za kilka lat...
szczerze mówiąc, uważam, że liderem Argentyny mógłby być Fernando Redondo,
kiedyś dusza Realu Madryt, ale on chyba cały czas jest kontuzjowany, a poza tym
i tak zawsze sie kłócił z selekcjonerami
naprawdę szkoda, ze go nie ma

już przed mistrzostwami wątpiłem w wielkość faworyta, w którym grają sami
artyści i w którym liderami są artyści
niestety, nie pomyliłem się...
a szkoda, bo odchodzą po kolei drużyny preferujące ofensywny styl
została nam tylko Brazylia, ale w nią też wątpię
boję się, że futbol znowu się okaże grą, w której gra 22 zawodników, a
wygrywają Niemcy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Fagoo Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ? IP: *.toya.net.pl 12.06.02, 12:36
      A co powiesz o anglikach czy to nie oni są artystami futbolowymi
      +ogromne możliwości indywidualne
      +świetna gra zespołowa
      +gra z pierwszej piłki prawie że w ciemno
      +wspaniała asekuracja i wymienność pozycji
      +popatrz na spokój rio ferdinanda, dyrygenta beckhama, przebojowego ashley
      cole, cudownego artystę scholesa to jest piłkarz kompletny , jedynie owen dziś
      bez formy

      czy teraz też aż tak dziwne jest że to Anglia awansowała?
      • Gość: Az Re: Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ? IP: 213.25.22.* 12.06.02, 12:42
        Gość portalu: Fagoo napisał(a):

        Re: Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ?
        > A co powiesz o anglikach czy to nie oni są artystami futbolowymi


        No, nie wiem, czy wszyscy Anglicy urodzili się w Anglii ;)
        • Gość: :) Re: Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.06.02, 18:18
          Gość portalu: Az napisał(a):

          > Gość portalu: Fagoo napisał(a):
          >
          > Re: Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ?
          > > A co powiesz o anglikach czy to nie oni są artystami futbolowymi
          >
          >
          > No, nie wiem, czy wszyscy Anglicy urodzili się w Anglii ;)

          byc moze nie ale nikt ich z teo powodu nie obraza w ich ojczystych krajach a
          wrecz przeciwnie są z nih bardzo dumni:)
      • Gość: Mikey Re: Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 18:42
        Gość portalu: Fagoo napisał(a):

        > A co powiesz o anglikach czy to nie oni są artystami futbolowymi
        > +ogromne możliwości indywidualne
        > +świetna gra zespołowa
        > +gra z pierwszej piłki prawie że w ciemno
        > +wspaniała asekuracja i wymienność pozycji
        > +popatrz na spokój rio ferdinanda, dyrygenta beckhama, przebojowego ashley
        > cole, cudownego artystę scholesa to jest piłkarz kompletny , jedynie owen dziś
        > bez formy
        >
        > czy teraz też aż tak dziwne jest że to Anglia awansowała?

        Anglicy to na pewno bardzo solidna drużyna i jej też kibicuję, ale to na pewno
        nie artyści futbolu
        nie wnoszą nic nowego, nie potrafią zrobić z piłką tego, co Aimar czy Okocha
        imponują mi raczej zdyscyplinowaniem, nieustępliwą walką itp., a nie doskonałymi
        zagraniami
        • Gość: Fagoo Re: Artyści rodzą się tylko w Argentynie i Brazylii ? IP: *.toya.net.pl 12.06.02, 21:58
          To jest właśnie ciekawe co ty mówisz. Generalnie panuje taki pogląd że jak ktoś
          się urodził w brazylii, argentynie to piłka się do niego kleji a on z nią
          potrafi zrobić wszystko. Człowieku popatrz na grę scholsa albo ashley cola,
          tylko że oni nie szafują zwodami na lewo i prawo jak denilson,czy ortega tylko
          używają ich tylko kiedy trzeba. Może nie są to jakieś wielokrotne przeplatanki,
          niepotrzebne tańce nad piłką ale to już sprawa gustu.
          Ok a spójrz na grę zespołową i wymianę podan czy anglicy nie są artystami, albo
          duńczycy. Po ich wymianach zawsze jest groźnie pod bramką przeciwnika oni nie
          stoją w miejscu. Ja bardzo lubię drużynę brazylijską ale na boga nie róbmy z
          europejczyków takich sztywniaków. Trochę obiektywizmu. izmu izmu
    • Gość: Az Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: 213.25.22.* 12.06.02, 12:52
      Gość portalu: Mikey napisał(a):

      > zacznijmy od Nigerii
      > szczerze mówiąc, kibicowałem tej drużynie całym sercem od 94', gdzie
      > zaprezentowali doskonały techniczny futbol poparty zdyscyplinowaniem taktycznym

      > tak więc każdą następną nigeryjską ekipę porównywałem właśnie z tą drużyną i za
      > każdym razem się rozczarowywałem


      Ja kibicowałem Kamerunowi od 1982, ale wtedy to tak bardziej z egzotyki.
      Dopiero w 1990 roku, kiedy o mało nie pokonali Anglii w ćwierćfinale, to dopiero
      im kibicowałem.

      Chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że z TAMTEJ drużyny Kamerunu potrafię
      wymienić więcej nazwisk, niż z naszej polskiej reprezentacji w 1986.

      Potem czekałem na Kamerun w 1994 i... blamaż. Od wtedy przestałem stawiać na
      afrykańskie drużyny.

      A wracając do Senegalu: dla mnie 3:0 do przerwy wcale nie było takim
      uspokojeniem. Za dobrze pamiętam mecz Algierii z Chile w 1982.
    • Gość: Eretik Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: 212.244.209.* 12.06.02, 18:10
      Nigeria ma nastepnych mlodych graczy swiatowej klasy(mimo Okocha i Ogbeche)
      Taribo West obronca
      Okoronkwo obronca
      Agahowa napastnik
      Tez niezle sobie radzili w najgorszej grupie Babayaro i Yobo, z ktorej wypadla
      Argentina(!!!).
      Provlemy Nigerii:
      1. Brak dobrych pomocnikow defensiwnych
      2. Idiota trener. Kompletny idiota.
      Nigdy ta druzyna nie miala tyle utalentowanych zawodnikow, jednak ma pecha
      (grupa smierci) i pseudo-trenera.
      • Gość: Mikey Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 18:38
        Gość portalu: Eretik napisał(a):

        > Nigeria ma nastepnych mlodych graczy swiatowej klasy(mimo Okocha i Ogbeche)
        > Taribo West obronca

        Taribo West jest dobry, ale czy młody?

        > Okoronkwo obronca

        no jest całkiem niezły

        > Agahowa napastnik

        prawda, przecież go wymieniłem

        > Tez niezle sobie radzili w najgorszej grupie Babayaro i Yobo

        Babayaro na mundialu nie zaprezentował dokładnie NIC, a Yobo jest całkiem całkiem
        ale to tyle?
        i mówisz, że Nigeria nie miała lepszych zawodników?
        pamiętasz tę drużynę z 94?
        pamiętasz linię pomocy?
        pamiętasz, że tacy jak Okocha i Ikpeba musieli cierpliwie siedzieć na ławce
        rezerwowych?
        porównaj ich z tymi, którzy pokazali się na tegorocznych mistrzostwach
        czym jest Pius Ikedia i Garba Lawal porównaniu z Amunike i Finidi?

        , z ktorej wypadla
        > Argentina(!!!).
        > Provlemy Nigerii:
        > 1. Brak dobrych pomocnikow defensiwnych

        w ogóle brak pomocników
        przecież w 2. linii tak naprawdę tylko Okocha umiał grać, a inni się nie nadawali

        > 2. Idiota trener. Kompletny idiota.

        być może, ale dobrego materiału też nie miał

        > Nigdy ta druzyna nie miala tyle utalentowanych zawodnikow, jednak ma pecha
        > (grupa smierci) i pseudo-trenera.

        Nigeria w na tych mistrzostwach zaprezentowała się po prostu słabo i żadnym
        usprawiedliwieniem nie jest to, że wyszłaby np. z polskiej grupy
        w najbliższej przyszłości również nie wróżę jej sukcesów, choć będę nadal
        kibicował superorłom
        • Gość: plan_b Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: *.pl 12.06.02, 19:01
          Argentyna to druzyna dzieki ktorej poznaje sie milosc do
          footbolu to ze odpadla to wielka strata dla widowiska jakim
          sa MS. Nic jej nie zastapi, a juz napewno nie wyspiarze i
          szwedzi, to straszne.
          To naprawde tragedia swiatowa
          Moze gdyby byl Redondo, potrafilby pokierowac tak druzyna
          ze znalazlaby droge do bramki Anglii i Szwecji ale go nie bylo.
          Nie zmienia to faktu ze Argentyna jest jedna z najlepiej
          grajacych ekip w naszej galaktyce
        • Gość: Eretik Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: 212.244.209.* 12.06.02, 19:05
          Trener jest do niczego. Przylkad - stracona bramka z Argentina jest calkiem
          jego wina. Organizacja gry tez do niczego.

          Babayaro nie zaprezentowal nic? Mimo swietnej gry naprawde nic.
          Okoronkwo nie zly? Jeden z najlepszych DC na WorldCup.
          Kanu z Okocha - to jest brak pomocy? ha-ha-ha.
          Zobaczymy tez Haruna Babandiga.
          I przypomni mi z kim wtedy grala Nigeria w 1994?
          West naprawde nie jest mlody, jednak ma cos do powiedzienia.
          • Gość: Mikey Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 22:33
            Gość portalu: Eretik napisał(a):
            >
            > Babayaro nie zaprezentowal nic? Mimo swietnej gry naprawde nic.

            nie zgadzam się
            co on w ogóle pokazał?
            w meczu ze Szwedami grał na lewej pomocy i w sumie nic nie zrobił
            widziałem go w lepszej formie

            > Okoronkwo nie zly? Jeden z najlepszych DC na WorldCup.

            przyznaję, jest dobry

            > Kanu z Okocha - to jest brak pomocy? ha-ha-ha.

            no właśnie przez brak klasowych pomocników Kanu musi grać w pomocy, gdzie chyba
            nienajlepiej się czuje
            a poza tym kilka lat temu taki zawodnik jak Kanu nie miałby pewnego miejsca w
            składzie, a tutaj jego brak z powodu kontuzji jest aż nadto widoczny

            > Zobaczymy tez Haruna Babandiga.

            no właśnie, co się z nim dzieje?
            raz go widziałem i można powiedzieć, ze jest całkiem całkiem, ale słyszałem
            mnóstwo dobrych opinii o nim
            ale to było jakiś czas temu...

            > I przypomni mi z kim wtedy grala Nigeria w 1994?

            w grupie zajęli wtedy 1. miejsce przed Bułgarią (która zdobyła póżniej brąz) i
            Argentyną (wtedy z takimi zawodnikami jak Maradona, Caniggia, Batistuta, Redondo)
            potem w 1/8 grali z Włochami
            nie zapomnę tego meczu
            Nigeryjczycy atakowali od poczatku i gdzieś w 20 min. Amunike strzelił gola
            potem spokojnie grali, mieli mnóstwo sytuacji i myślałem, że nic nie może się stać
            nawet nie wkurzyłem się, gdy sędzia nie dał czerwonej Maldiniemu za taktyczny
            faul na Yekinim, który wychodził na czystą pozycję
            już czekałem na koniec meczu, a tutaj w ost. min. jeden błąd i Baggio strzelił
            bramę
            potem była dogrywka, na początku której Yekini strzelił w bramkarza z 3 metrów!
            a potem znowu błąd i znowu Baggio strzelił z karnego
            naprawdę długo nie wiedziałem, jak to mogło się stać...
            to włąśnie była najlepsza nigeria, jaką widziałem
        • Gość: Eretik Re: Zapomnialem Olisadebe IP: 212.244.209.* 12.06.02, 19:29
          Tez z Nigerii.
          Mamy atak Agahowa-Oli
          Pomoc Okocha-Ogbeche-Kanu
          Defensywa Babyaro-West-Okoronkwo-Yobo.
          Brakuje rezerwowych, defensywnej pomocy a bramwarza. No i co z tego? Ten zespol
          z normalnym trenerzem w stabie pokonac wiekszosc druzyn tego mundialu.
      • Gość: Jano Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: *.rivnet / 10.1.46.* 12.06.02, 18:49
        West mlody to chyba zart!!!
    • Gość: smyru Re: Grupa śmierci - grupa rozczarowań IP: 218.145.63.* 12.06.02, 19:00
      piszesz jakbys wczoraj kupil magazyn pilkarski i poznal najslynniejszych
      pilkarzy i myslal ze sa najlepsi, przeciez w pilce nazwiska nie graja tylko
      nogi takze nie wiem gosciu o co ci chodzi, grupa extra super trudna, a ty
      wydziwiasz ze cos tam tralala, pozatym jakbys wrocil do historii argentyna
      kiedykolwiek typowana na mistrza swiata,miala extra sklad i forme zawsze a to
      zawsze konczyla przedwczesnie, takze to bylo do przepuszczenia, a hiszpania
      cichutko powoli,9 punktow jest, czy ktos na nich stawial przed mundialem,
      nigdzie sie nie spotkalem, takze chlopaki jada a gdzie dojada,zobaczymy
    • Gość: Lis Re: Grupa s´mierci - grupa rozczarowan´ IP: *.landsend.com 12.06.02, 19:47
      Piekna analiza. Tutaj bede raczej plakac za Argentyna nie znam tak dobrze
      Nigeri. Artysci, gwiazdy, to upadek tej druzyny. Z Anglia, kazda pilka byla
      podawana do Veron do rozegrania, ten to robil niecelnie. Potem,
      wiekszosc centrowana do Batistuty, obstawionego przez, nie Naszych,
      ale Anglikow, jak dlugo tak mozna grac. Oczywicie trener chcial to zmienic
      w drugiej polowie, karny i bramka, zrobily swoje.
      Argentyna nadal jednak pozostanie moim faworytem, a w rozterce
      poslucham kilka tang. VIVA ARGENTINA, VIVA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka