Gość: jp
IP: *.chello.pl
01.10.07, 22:26
Wolę jednak ciepły fotel. Poszedłem kiedyś z 10 letnim synem na
mecz - było to kiedy Pogoń grała jeszcze w I lidze. Chłopak przez
całe swoje dotychczasowe życie nie nasłuchał się tylu przekleństw co
prze te dwie połowy meczu. To całe kibicowanie to jeden wielki
rynsztok i tak dobrze, że nie dostałem w mordę.
Dziękuje wolę posłuchać Chopina, kibicowanie zostawiam innym.