siatkówka

15.07.07, 20:16
To był wspaniały mecz naszej reprezentacji.Jestesmy na 4 miejscu . to i tak
wielki sukces naszych chłopaków .Siatkarze walczyli do końca i
pokazaliśmy ,że możemy zaliczać się do najlepszych.Chwała im za to co
ośiągneli. DZiękujemy naszym siatkarzom za tyle emocji i wrażeń jakie dali
nam w Lidze Światowej. Dziękujemy za tak piękny mecz i za takiego ducza
walki .Itak jesteście wspaniali, najlepsi dla nas kibiców. Dziękujemy
dziękujemy jestescie wielcy
    • svenja1 Re: siatkówka 15.07.07, 20:50
      Zgadzam się :)
      Dla mnie i tak są najlepsi :)
      • arek9031 Re: siatkówka 15.07.07, 21:00
        Dzięki za poparcie teraz czekamy na ME wieże ,żę nasi tam za triumfują i
        pokażemy innym .że jesteśmy najlepsi
    • tq12 Re: siatkówka 15.07.07, 22:35
      arek903 napisała:

      > To był wspaniały mecz naszej reprezentacji.Jestesmy na 4 miejscu . to i tak
      > wielki sukces naszych chłopaków .

      Jak po wicemistrzostwie swiata, 4 miejsce w lidze swiatowej mozna nazwac wielkim sukcesem? Tym bardziej ze wystepowalo tu tylko 6 druzyn.Juz jestes tak zaslepiony ze nawet nie umiesz obiektywnie ocenic? A moze myslisz ze jak ktos powie pare slow krytyki pod adresem reprezentacji polski to juz nie jest patriotą?
      • svenja1 Re: siatkówka 16.07.07, 16:10
        Spójrz na to z perspektywy ubiegłego roku. Wówczas nawet nie dostaliśmy się do
        finałów LŚ. A teraz - mamy 4 miejsce ;)
        Nie zawsze można wygrywać... Wielką sztuką jest nie skreślanie kogoś po
        porażce...
        • Gość: autor Re: siatkówka IP: 217.153.84.* 16.07.07, 21:10
          Powiedzmy sobie szczerze, że mieliśmy zdecydowanie łatwiejszą grupę a z
          Amerykanami w pierwszym meczu (a częściowo też z Francuzami) i tak się
          męczyliśmy. Nie jestem wielkim specjalistą od siatkówki, ale co mi się rzuciło
          w oczy - byliśmy chyba najgorzej serwującym zespołem finałów. Poza tym nie
          jestem pewien czy nie zawodziła psychika. Nie chodzi mi o presję zrobienia
          dobrego wyniku czy własnej hali/publiczności a coś w trakcie samej gry - na
          zasadzie, że jak nam idzie to dobrze, ale jak coś zaczyna nie wychodzic to
          raczej musimy czekać na gorsze momenty rywali niz bierzemy się sami do roboty.
          Wiem, że poszechna opinia jest wręcz odwrotna - że Polacy potrafią się
          odbudować i sami "wrócic" do meczu, ale oglądająć finały miałem własnie takie
          wrażenie, że to nie my wracaliśmy, tylko przeciwnikowi kończyła się seria
          dobrych zagrań.
Pełna wersja