Gość: cyg@nek
IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl
23.06.08, 01:33
Reprezentacji potrzebny jest drugi atakujący z prawdziwego zdarzenia. Aż
strach pomyśleć co będzie gdyby Mariusz Wlazły... brrrrr.
Ja widzę tylko 2 kandydatury: Grzesio Szymański i Bartek Janeczek. Pierwszego
Lozano nie chce, drugiego Lozano nie dostrzega.
Robert Prygiel jakoś mnie nie przekonuje. W LŚ nie zawodził, w ME zagrał
przeciętnie (na tle słabej reprezentacji nawet się wyróżniał), ale... nie
przekonuje mnie i już. Choć jedno muszę mu przyznać: jest facetem z ogromną
klasą i ogromnym sercem dla reprezentacji.
Jeśli już jesteśmy skazani na kogoś z pary Gruszka-Kurek to bardziej
przekonuje mnie Kurek. Piotrek stanowczo powinien grać na przyjęciu.
I darujmy już sobie Łukasza Żygadłę. Tak schematycznego rozgrywacza nie
powinno się wystawiać nawet w lidze (przegrał rywalizację klubową z Grześkiem
Pilarzem dość wyraźnie).
Wygraliśmy z Chinami, bo nie mógł grać Nowakowski. Teraz panuje moda na
Nowakowskiego, bo młody, zdolny,... Owszem, miał dobry sezon w lidze, ale w
reprezentacji gra słabo. Bardziej ograny i pożyteczny jest Możdżonek. Wojtek
Grzyb - bez formy od 2 lat.
Przyjęcie: teraz Gierczyński i Wika potrzebują odpoczynku. Co się stało z ich
zagrywką?! Oni grają dobrze przede wszystkim wtedy, gdy mają dobrego
atakującego. Przy atakującym Gruszce (ani Woicki, ani Zagumny mu nie ufa a
Żygadło "nadziewa go" na blok) są dość łatwi do rozszyfrowania. Misiowi
Bąkiewiczowi bardzo zaszkodziła ławka w Bełchatowie. Oby Winiarski wrócił do
formy a Świderski był zdrowy.
Gacek odstaje od Ignaczaka. W przyjęciu wprawdzie niewiele, ale w obronie sporo.
Na dziś wesoło nie jest i nie widać wielkich nadziei.
Szkoda bardzo, że przegraliśmy w Egipcie. Trzeba Egipcjan solidnie wybęcać u
nas, przecież gramy z nimi pierwszy mecz na Olimpiadzie. Drugi mecz, z
Niemcami, pewnie zdecyduje o awansie a Niemcy, w przeciwieństwie do naszych
mimoz, to twardziele. Trudno liczyć na wygraną z Rosją, Serbią i Brazylią. Na
te zespoły nie mamy dziś armat: nie ma kto zluzować Wlazłego, Kadziewicz gra w
kratkę a Winiarski nie wiadomo jak.
Obym się mylił.
Włochy, USA i Bułgaria mogą być w naszym zasięgu. Dziś rewelacji nie grają.
Ćwierćfinał może okazać się łatwiejszy niż wyjście z grupy.
W Lidze Światowej do awansu powinno nam wystarczyć 6 wygranych u siebie.
Później finał na luziku - rekreacyjnie, niech nas lekceważą i Rosjanie, i
Serbowie, i Brazylijczycy, a następnie pełna gotowość na 2 pierwsze mecze
olimpijskie. W nich nie będzie miejsca na wpadkę.
Raul, jest jeszcze pora na powołanie Szymańskiego. Grześ chyba coś zrozumiał
(więcej szans olimpijskich pewnie miał nie będzie), a reprezentacja go
potrzebuje. Jest jeszcze pora na wezwanie Murka. Przecież może wchodzić tylko
w krytycznych momentach. Nie musi trenować jak dzik.
Trochę panikuję, ale kwalifikacje do ME oraz porażki z Egiptem i Chinami to
nie jest normalne przy wysokim poziomie polskiej siatkówki klubowej.