Dodaj do ulubionych

Odwieczny dylemat....

12.05.23, 08:15
gotujących....co na obiad?!
coś z drugiego dania, bo po zupce, to siła za 5 lat ;) ;)
Obserwuj wątek
    • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 08:20
      Odmładzająca! zupa wiosenna Makłowicza....:)) zielony barszcz....
      zielony kolor, to kojarzy mi się z nadzieją ;) i pewnie też tak odmładza :D
      • malo.co.nie Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 08:40
        Naleśniczki z soczewicą i kaszą gryczaną. I barszczyk do popicia :)
        • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 08:49
          A mięska w tym ani tyci ;)
          • malo.co.nie Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 09:00
            Ani ani. Mięsko to krwiste, konkretne, na deser ;)
            • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 10:14
              Z naleśniczkiem dużo "zabawy", to może postawię na...młodość ;) młody ziemniaczek z Biedrony za niecałe 3 ciaki, prosto ze słonecznej Hiszpanii ;)
              / nie świeci w ciemnościach/, czyli nadaje się ;)

              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 10:19
                Świecą te z Chin. Też na ha ale to drugie :)
                • camella Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 10:30
                  Z biedronki to racuszki można,wczoraj miałam pyszne były.
                    • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:00
                      asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                      > Racuszki?
                      > Muszę bo się uduszę!
                      >


                      Bedom jacuszki! hujaaa! :D
                      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:18
                        huja bedo racuszki też padło :)
                        • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:27
                          To przez Majisie :D
                          obudziła się :>
                          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:31
                            Sama się nie obudziła.
                            • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:50
                              ale, ale.....ja lubie końkretne żarcie....
                              pierożkiem nie dam się oszukać :)
                              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 12:08
                                A takim z mięsem? :)
                                • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 15:44
                                  asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                                  > A takim z mięsem? :)


                                  A, to dam się oszukać..i z grzybkami też :)
                                  a
                      • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:26
                        Racuszki to czasem robiłam z jabłkami lub bananami, podobno dobre :)
                        • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 15:44
                          mona.blue napisała:

                          > Racuszki to czasem robiłam z jabłkami lub bananami, podobno dobre :)


                          Za mącznymi bałabuchami, to tak średnio przepadam :)
                          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 15:56
                            ruda.replay napisała:


                            > Za mącznymi bałabuchami

                            Ke? :)
                            • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:02
                              asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                              > ruda.replay napisała:
                              >
                              >
                              > > Za mącznymi bałabuchami
                              >
                              > Ke? :)


                              o bałabuchy Ci chodzi?
                              to racuszki, naleśniki, jakieś placki - twory z mąki...
                              ale nie pytaj skąd pochodzi wyrażenie, bo nie wiem....
                              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:05
                                a takiego ogólnego to chyba u nas nie było :)
                              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:10
                                Tej, mie się przypomniało! Na jakichś wczasach w menu na obiad były pampuchy (chyba?). No takie lepkie kluchy :)
                                • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 19:49
                                  asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                                  > Tej, mie się przypomniało! Na jakichś wczasach w menu na obiad były pampuchy (c
                                  > hyba?). No takie lepkie kluchy :)

                                  Pampuchy, to takie "pączki" na parze....
                                  można polać rzadkim budyniem ;))
                        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 15:57
                          Racuszki, pierogi, naleśniki, pizza, tortilla - przecież można dołożyć co się lubi :)
                          • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:04
                            Tortilla - tak.....
                            racuchy i pizza za nic na świecie...nie znoszę....
                            wiem, wiem...ciężki przypadek ze mnie ;)
                            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:08
                              Ale w pizzy cisto to tylko zapychacz. Możesz nawalić co lubisz. Nawet o podobno dla niektórych zgrozo!!!! - ananasa :)
                              • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 18:42
                                Ananasa, szynkę na pieczywku, z piekarnika, to mogę wciągać ;)
                                to są "hawajskie" kanapki :)
                                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 18:51
                                  dokładnie jak hawajska pica :)
                                  • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 19:05
                                    pewnie i taki twór jest ;)
                                    to wiesz...na wekę i..prawie pica :)
                              • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 19:46
                                asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                                > Ale w pizzy cisto to tylko zapychacz. Możesz nawalić co lubisz. Nawet o podobno
                                > dla niektórych zgrozo!!!! - ananasa :)

                                Hawajska z ananasem pycha 😀
          • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 10:50
            ruda.replay napisała:

            > A mięska w tym ani tyci ;)

            Dziś post od spożycia mięsa dla chrześcijan obowiązuje, jak w każdy piątek 😉
            • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:00
              mona.blue napisała:

              >
              > Dziś post od spożycia mięsa dla chrześcijan obowiązuje, jak w każdy piątek 😉

              Aleee...w środę i czwartek nie było mięska...
              to może można?
              • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:02
                Trzeba było zamienić środę i czwartek na piątek 😉

                I poważniej, zależy ile masz lat, bo od pewnego wieku, sprawdzę od jakiego, już ten piątkowy post nie obowiązuje. I gdy jest się akurat chorym.
                • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:05
                  Powiedziałabym, że bliżej mi, jak dalej :)
                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:21
                  A najśmieszniejsze jest to, że rybę można.
                  Jakimś cudem to nie mięso :)
                  • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:46
                    asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                    > A najśmieszniejsze jest to, że rybę można.
                    > Jakimś cudem to nie mięso :)

                    Tylko ze ryby drooogie...
                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 12:14
                      A kiedyś były tanie - a raczej pogardzane przez księży, księciuniów, namiestników. Plebsowi na zwierzynę nie wolno było w lesie polować, ale co sobie złowił to jego sprawa.
                      Pewnie dlatego ryba stałą się symbolem chrześcijaństwa - wtedy religii dla ubogich. I NIE, nie ma to nic wspólnego z tezą "religia to opium dla ludu".
                  • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:46
                    bo te wodne mięska można :>
                    • camella Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 13:08
                      Dlaczego zwierzęta wodne można skoro skład chemiczny mięsa jest taki sam?Zawsze myślałam że jeden raz w tygodniu pożywienie powinno być o innym składzie i lżejsze .Ze względów chrześcijańskich bym wybrała owce warzywa i pieczywo.
                      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 13:12
                        Tam wyżej napisałem, o co BYĆ MOŻE chodziło z rybami.
                      • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:21
                        Ja niestety tym bym się nie najadła, poza. tym chleb chce ograniczać. Węglowodany ogólnie albo o niskim IG.
                        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:25
                          Cukrzyca? Witaj w klubie.
                          • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:28
                            asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                            > Cukrzyca? Witaj w klubie.

                            Stan przedcukrzycowy u mnie i podejrzenie cukrzycy u 'mlodszej' córki. W przyszłym tygodniu diabetolog dla córki.

                            A bierzesz leki na cukrzycę? Bo chyba sama. dieta.nie wystarczy?
                            • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:32
                              Ja mam brać metformine, ale prawdę mówiąc odstawiłam, bez sensu. Chyba zacznę znów brać od dzisiaj wieczór. Córce lekarka na razie metformine odstawiła, miała niski cukier przy pomiarach domowych, ja.tez w normie, więc samowolnie.odstawilam,.zmaiast skonsultować się.z.moja p. doktor. Ale i tak czym prędzej muszę się. do niej zapisać, bo po dzisiejszej sesji psychoterapii okazało się, że mogę uczestniczyć w grupie terapeutycznej, tylko potrzebne jest.skkerowanie od lekarza nfz.
                              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:35
                                Leki to brałem na początku, po rozpoznaniu.
                                Teraz chodzę na insulinie(a nawet he he 2) i jak cyborg - na czujnikach poziomu cukru. Może trafiłaś na TV-reklamę FreeStyle? No to ja :)
                                • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:06
                                  To może najwyższa pora iść i sprawdzić cukier...bo w sumie nie wiem, co tam u mnie jest :/
                                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:10
                                    Idź idź. Zawsze warto.
                                    • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:20
                                      i jak pić kawę bez cukru :(
                                      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:25
                                        Jak pić kawę z cukrem bez mleka?!?!?!?!
                                        • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:29
                                          rozumiem, że mleczko zagęszczone ;)
                                          bo to inne, to nie za bardzo ;)
                                          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:40
                                            Nie, może być zwykłe jak dla mnie.
                                            Kawa czarna - mniam.
                                            Kawa z cukrem - bleeeeeee. Profanacja.
                                            Kawa biała z cukrem - najlepsiejsza jak żona od 3 godzin ciąga po sklepach odzieżowych :D
                                            • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:49
                                              Czarna, świeżo zmielona, ten zapach...pyszna...
                                              ale niestety, serce chce mi wyskoczyć, wiec od dawna nie delektuję się taką.....
                                              jakaś zabielana chlipa musi wystarczyć :)
                                              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:53
                                                A to nie rozumiem. Ja tam normalnie piję rozpuszczalną (po czesku - rozpustna :)
                                                i nie dolewam.
                                                • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 17:04
                                                  Proszę Pana! w pewnym wieku ma sie już swoje dziwactwa ;))
                                                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 17:06
                                                    Do piekła!
                                                  • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 17:11
                                                    nie ma kto dokładać pod kotłem???
                                                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 17:13
                                                    nie mój problem :)
                                                  • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 17:24
                                                    a to się jeszcze okaże ;)
                                    • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 20:01
                                      Szczególnie zrobic test na cukier pod obciążeniem. Mi cukier na czczo wychodził na górnej granicy normy, natomiast jak zbadałam insulinoopornosc i cukier pod obciążeniem to wyszedł stan przedcukrzyciwy. Muszę zapisać się do diabetologa.
                                • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:21
                                  asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                                  > Leki to brałem na początku, po rozpoznaniu.
                                  > Teraz chodzę na insulinie(a nawet he he 2) i jak cyborg - na czujnikach pozio
                                  > mu cukru. Może trafiłaś na TV-reklamę FreeStyle? No to ja :)

                                  Rety, tego się bałam dla mojej córki. Współczuję. Nie, nie trafiłam na te reklamę.
                                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 16:34
                                    Prosz, wbija się coś takiego w przedramię, instaluje aplikację i w dowolnym momencie przytyka smartfona, który raportuje poziom cukru.
                                    Dodatkowa zaleta: można ustawić alarmy, gdy jest za wyskoki lub co ważniejsze - za niski!
                                    TYLKO tak: on działa 2 tygodnie i bez refundacji kosztuje prawie 300 pln.
                                    Żeby dostać refundację (płatność jakieś 70 pln) to diabetolog musi uznać, że konieczne są co najmniej 5 pomiary na dobę - czy jakoś tak.
                                    Więc póki wystarczą leki, no to trzeba kłuć paluszki.
                                    Ja już mam to za sobą.


                                    https://www.freestyle.abbott/pl-pl/produkty/sensor-freestyle-libre-2/_jcr_content/root/productdetails_copy/mediacarousel/image.coreimg.85.512.gif/1667301304786/home-animation-fsl2-sensor-alarm-draft.gif
                                    • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 20:06
                                      Podobno u córki jest nawet szansa że na razie sama dieta wystarczy, no ale to badania i diabetolog.

                                      A ja glupia nie zapisałam się ani do internisty w tej sprawie ani do diabetologa. Za mało dbam o siebie, jak powiedziała mi dzisiaj terapeutka, slabo stawiam granice nie mówię innym czego potrzebuje i jakie moam.oczekiwania. W związku z tym krzywdzę siebie i innych i realizują się w moim życiu te negatywne scenariusze których się obawiam, czyli chyba autosabotaz. Podobno grupa może mi pomóc, od przyszłego czwartku mam nadzieję zacząć jak zdobędę do tego czasu skierowanie od internisty na NFZ, muszę!
    • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 10:54
      Dziś u mnie albo wersja 'dla leniuszków' - makaron z białym serem i śmietana albo coś małego, bezmięsnego na mieście byle taniego, bo dopiero w poniedziałek dopływ gotówki, ech.
      • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:08
        Może trzeba potelepać świnką - skarbonką ;)
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:32
          Całe życie w błędzie!
          Ja myślałem, że to trzeba rozbić - a wystarczy potelepać...
          • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:36
            Telepać, aż moneta wypadnie :)
            zależy od otworka :)
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:39
              Samogwałt taki :)
              • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:43
                Trzeba to zrobić tak, żeby się świnka za(u)chowała, ale trochę zeszczuplała ;)
                • camella Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:52
                  Ja mam lepszą wersję ,sowa z odkręcaną glową.W głowie ma dziurę i wrzucam tam wszystkie drobne luzaki.
                  Częsti stoi bez głowy 🙂
                  • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:57
                    Banknoty lepiej wchodzą, gdy sowa bez głowy ;) ;)))
                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 12:17
                      Też mam taką sowę. Nazywa się PKO BP :)
                      • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:24
                        Ja też mam znajoma sowę 🙂Czarna Sowa z Mokotowa, to profil na fb tej mojej kumpeli od gwary - Tesciowej, która śpiewa :) I tam zamieszcza utwory muzyczne, które.jej się podobaja, a gust muzyczny ma bardzo dobry.🙂
                        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:27
                          Oj tam, to rób przeklejki - bo ja nie mam fb i czasem z linka nic nie zobaczę. Kumpela cię chyba nie obrazi? :)
                          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:27
                            Kuwa!!!!
                            SIĘ nie obrazi a nie Cię :)
        • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:49
          ruda.replay napisała:

          > Może trzeba potelepać świnką - skarbonką ;)

          Coś trzeba mieć na czarna. godzinę.tj. Jak np. zmywarka się zepsuje i trzeba będzie kupić nową.
          • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 11:58
            To też na raty, albo myć ręcznie :)
            • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:25
              ruda.replay napisała:

              > To też na raty, albo myć ręcznie :)

              Daj spokój, jestem za wygodna.
              • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 12.05.23, 14:59
                ..ale tych garów i innych naczyń trzeba trochę nazbierać, by był wsad....
                za przeproszeniem /absolutnie nie bierz tego do siebie/, ale diabli by mnie wzięli, gdyby to leżało brudne ;))
                • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 14.05.23, 13:57
                  Co tam w garach bulgocze/bulgotało ;)
                  rosołek, bo niedziela ;)))))))
                  • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 14.05.23, 14:51
                    ruda.replay napisała:

                    > Co tam w garach bulgocze/bulgotało ;)
                    > rosołek, bo niedziela ;)))))))

                    Wczoraj pyszności z grilla u przyjaciół :) i pomoc gospodyni w zmywaniu i ogarnianiu jedzonka i naczyń, bo. gości było sporo, mają fajna paczkę znajomych.
                • mona.blue Re: Odwieczny dylemat.... 14.05.23, 14:49
                  ruda.replay napisała:

                  > ..ale tych garów i innych naczyń trzeba trochę nazbierać, by był wsad....
                  > za przeproszeniem /absolutnie nie bierz tego do siebie/, ale diabli by mnie wzi
                  > ęli, gdyby to leżało brudne ;))

                  Jak gotutuje obiad i jesteśmy w domu na śniadaniu i kolacji to zmywarka chodzi dzień w dzień.
                  • ruda.replay Re: Odwieczny dylemat.... 14.05.23, 14:53
                    A to oszczędność rączek, czasu i...wody :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka