negativum
19.09.24, 01:51
Właśnie powiedzieli w reżimowej, że spadło 400 litrów na m2 deszczu. Fala była większa niż w 1997 r. Aż do zbiornika, który ją spłaszczył. Ci w górach mieli przerąbane. Prawie pół tony na m2.
Donald przy tym mówił, że nic się nie stało i wypierzał szczawiową na wizji. Jeno mu się uszy trzęsły, ponoć sopocka we Wrocławiu.
Donald ma następny problem. Od połowy przyszłego tygodnia, zacznie się dolewka "szczawiowej". Zbyt szybko tego nie można spuścić. A jednocześnie zbiorniki mają być w miarę puste. Może nie 400 l/m2 ale nie ma gdzie tego już magazynować.