Gość: kilosera
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
29.08.01, 00:12
Chociaż mam 20 lat to pamiętam,że były takie oranżady w plastikowych woreczkach.
Sama chemia! A pod koniec komuny, jak już nic nie było, to pamiętam herbatę
pakowaną w torebakch po mące, jako w opakowaniu zastępczym. Albo saturator przy
którym roiło się od os!:-)))))))) Swoja drogą to ciekawe czy bar mleczny
z "Misia" istniał naprawdę?!