Gość: ala
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
07.09.01, 13:39
Mam dwadzieścia parę lat i mimo, iż spotykałam się z wieloma facetami, nigdy
nie poszłam z nimi na całość (jestem jeszcze dziewicą). Teraz spotykam się z
super przystojniakiem, do którego nic nie czuję poza fizycznym pożądaniem. On
zaś dąży na każdym spotkaniu do tego , by się "ze mną kochać" - co mi wprost
przy jakiejś okazji powiedział. Zawsze wypytuje mnie o moje podboje miłosne i
założę się, że do głowy mu nie przyszło, że jeszcze TEGO nie robiłam.
A ja nawet mam ochotę sie z nim przespać ale nie chcę, by był moim facatem, bo
go nie kocham. Czy powinnam pakować się w taki układ? A może ktoś był w
podobnej sytuacji?