Dodaj do ulubionych

sceny z zycia par mieszanych jezykowo

    • zaker22 Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 31.07.02, 10:41
      z obozu zeglarskiego...

      I was odpadalam
      Give me the pagaj...

      • Gość: Wystarczy Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.client.attbi.com 31.07.02, 11:44
        Przestancie pierdolic! Shut the fuck up!
        • Gość: kamil Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: PLWAR* / 217.153.60.* 31.07.02, 14:31
          Ale przecież nikt ci nie każe tego czytać.
    • Gość: uun Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.proxy.aol.com 31.07.02, 13:14
      a w jakim jenzyku to je:?
      uun uonygo uunym uuonycyu!
      • Gość: ninka Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.abo.wanadoo.fr 31.07.02, 18:34
        Ach, jaka radosc, gdy ukochany mezczyzna uczacy sie
        namietnie polskiego w srodku nocy zrywa sie i nienaganna
        polszczyzna deklamuje zdanie z francuskiego Assimila zywcem
        wziete:
        Co to za kretyn gra na trabce o trzeciej nad ranem!!!!
        • emigrantka Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 01.08.02, 04:23
          kiedys jakis juz teraz "byly" poczatkujacy w jezyku naszym wspanialym...

          ja: napijesz sie wody z syfonu?
          on: nie!!! ( z wyrazem obrzydzenia na twarzy)
          ja: a ty wiesz co to jest syfon?
          on: (z duma w glosie) wiem, taki w toalecie...


          moja mama: moze juz pojdziemy spac?
          on: nie, ja wole sam spac (patrzac na moja mame podejrzliwie)
    • kicior99 Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 01.08.02, 14:47
      Bedac rok w helsinkach mieszkalem z Holendrem w jednym pokoju i wyrobilismy
      sobie ciekawy system porozumiewania, np.
      - If you go naar asuntola, osta mulle on the way fajki albo drum, acht
      karjalanpirakkat i drop.
      co znaczy:
      jak bedziesz wracal do akademika kup mi po drodze papierosy albo tyton do
      skretow, osiem pierogow karelskich i paczke cukierkow lukrecjowych ostrych.
      Jaka oszczednosc slowa, prawda? :}
      pozdrawiam kicior
    • Gość: z zagranicy Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.ipt.aol.com 01.08.02, 22:10
      niesamowite, ze wlasnie dzis wywolaliscie ten temat. wlasnie w ostatnich
      tygodniach to ja jestem takim tematem do wysmiewani i naigrawan. w moim
      przypadku to ja ciagle cos placze, zle wymawiam slowa zle akcentuje, nie
      przeciagam odpowiednio i wychodza z tego bzdury a czasem nawet przeklenstwa.
      ostatnio poprosilam babcie w jezyku angielskim zeby rozlozyla shit zamiast
      sheet na podlodze na co ona wybuchla smiechem a ja biedna niewiedzac o co
      chodzi myslam ze przezywa jakis atak czy cos w tym rodzaju. na szczescie w pore
      sie zreflektowala i wytlumaczyla mi roznice (miedzy przescieradlem a tym to
      jest brzydkim okresleniem na nasze codzienne fizjologiczne potrzeby). i tak
      ciagle zamieniam ship na sheep (statek na owce) albo guy na gay (chlopak na gej)
      to z tych bardziej smiesznych a inne to ciagle mowie, ze wczoraj pojde na
      zakupy prosze o pieniadze albo zmieniam osoby she na he... to nie jest smieszne
      ja sie staram, ale czasem moj mozg nie pracuje tak szybko jak bym chciala,
      czasem nawet mimowolnie wtracam jakies polskie slowo. wszyscy sie smieja, ja
      tez, ale czasem mam tego dosc czemu to ja mowie po angielsku a nie oni po
      polsku?

      pozdrawiam czasem zdezorientowana
      • Gość: rafal Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: 68.24.1.* 02.08.02, 05:06
        wreszcie post od kogos, kto opisal swoje pomylki!
        obsmialismy sie juz tych obcych-krajowcow, co to nawet po polsku nie potrafia;
        podelektowalismy sie dowcipem sytuacyjnym, jak to taki 'dziki' przyjezdza do
        Polski, i jezyka ani, ani (dziwny jakis!); no a teraz moze cos o sobie?
        zakladam, ze nie wszyscy piszacy, a raczej piszace, bo w to glownie byly panie,
        mowia od dziecka w obu jezykach z perfekcyjnym akcentem, maja bogate slownictwo
        oraz nieskazitelna wymowe. napiszcie cos o waszych problemach z
        francuskim/angielskim/niderlandzkim etc.

        Poza tym, z szacunkiem prosze sie odnosic do staran tej drugiej osoby! polski
        to jest naprawde bardzo trudny jezyk! A jaki logiczny... Na przyklad
        najprostsza negacja:
        "Czy jest Monika?" - "Nie ma Moniki" Dlaczego mi sie to 'jest' zamienia
        na 'ma' : 'byc' na 'miec'?
        "Wczoraj Marek mial problem" To past, prawda? "Jutro Marek nie bedzie mial
        problemu". Co ten past robi w future, huh?


        Gość portalu: z zagranicy napisał(a):

        > niesamowite, ze wlasnie dzis wywolaliscie ten temat. wlasnie w ostatnich
        > tygodniach to ja jestem takim tematem do wysmiewani i naigrawan. w moim
        > przypadku to ja ciagle cos placze, zle wymawiam slowa zle akcentuje, nie
        > przeciagam odpowiednio i wychodza z tego bzdury a czasem nawet przeklenstwa.
        > ostatnio poprosilam babcie w jezyku angielskim zeby rozlozyla shit zamiast
        > sheet na podlodze na co ona wybuchla smiechem a ja biedna niewiedzac o co
        > chodzi myslam ze przezywa jakis atak czy cos w tym rodzaju. na szczescie w
        pore
        >
        > sie zreflektowala i wytlumaczyla mi roznice (miedzy przescieradlem a tym to
        > jest brzydkim okresleniem na nasze codzienne fizjologiczne potrzeby). i tak
        > ciagle zamieniam ship na sheep (statek na owce) albo guy na gay (chlopak na
        gej
        > )
        > to z tych bardziej smiesznych a inne to ciagle mowie, ze wczoraj pojde na
        > zakupy prosze o pieniadze albo zmieniam osoby she na he... to nie jest
        smieszne
        >
        > ja sie staram, ale czasem moj mozg nie pracuje tak szybko jak bym chciala,
        > czasem nawet mimowolnie wtracam jakies polskie slowo. wszyscy sie smieja, ja
        > tez, ale czasem mam tego dosc czemu to ja mowie po angielsku a nie oni po
        > polsku?
        >
        > pozdrawiam czasem zdezorientowana
        • piotr_c Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 02.08.02, 10:19
          Rację masz :)

          Więc teraz moja historyjka językowa .
          Kilka lat temu wędrowałem autostopem po Polsce. Pewnego poranka , objuczony
          plecakiem z całym dobytkiem, znalazłem się w Gdańsku. Miły zapach doprowadził
          mnie do miejsca gdzie Hare Kriszna rozdawali swoje ciasteczka. Dostałem dwa i
          poszedłem zwiedzać miasto. W pewnej chwili stałem przed wystawą sklepu i
          podjadałem te ciastka. I nagle słyszę, że ktoś coś mówi do mnie, obracam sie ,
          i widzę dwóch facetów. Jeden coś mówi do mnie, brzmi jakos znajomo ale NIC nie
          rozumiem. Więc najuprzejmiej jak potrafię mówię " Sorry, could you say it in
          English? " I wtedy jeden z nich siada na ziemi i zaczyna rechotać , a drugi
          pooowwwwoooli jeszce raz powtarza to co mówił przed chwilą . To było " in
          English" , po prostu pytali się gdzie dostałe te ciastka. I to byli prawdziwi
          Anglicy. Ale plama prawda ?
        • Gość: rena Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.centrala.kbsa / 10.1.11.* 02.08.02, 11:23
          Gość portalu: rafal napisał(a):

          > Poza tym, z szacunkiem prosze sie odnosic do staran tej drugiej osoby! polski
          > to jest naprawde bardzo trudny jezyk!

          o rany - tu sie chyba nikt nie obsmiewa. takie pomylki slowne sa bardzo urocze!!! jak chcesz wiedziec, jakie my robimy
          glupoty, poczytaj w watku o gafach:)
          • emigrantka Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 02.08.02, 11:50
            NO wlasnie.. byl juz watek o gafach - ale sie powtorze i tutaj, a co mi tam ;)

            Szczegolnie zeby ta biedna rodaczka od sheep/sheet/ship/shit nie myslala ze one
            biedna jedna takie ma problemy ;)
            *****************
            Sutuacja (dobrych pare lat temu) w jakims college na przerwie - ja i sporo
            facetow. No wiec w desperacji po 3 godzinach sluchania wykladu rzucam haslo:

            "Anyone going for a quick fuck with me"

            Sporo bylo chetnych...ale nie na to co ja MYSLALM ze powiedzialam..."fag" -
            papieros... "fuck" - cos zupelnie innego....
            ****************
            Sytuacja - pracuje (tez kupe lat temu) a takiej Angielki jakich juz w Londynie
            malo... No i jak kolezanka powyzej... Rozkladalam jej "shit" na lozku,
            zazyczylam sobie placenie "in advantage" a nie "in advance"... Babcia mi nawet
            uswiadomila roznice subtelna pomiedzy " I was sick on the bus" i "I was FEELING
            sick on the bus"
            *******************
            Sytuacja - wieczor, pozno biegne z wywieszonym ozorem na wyklady, wpadam do
            jakiejs knajpki po drodze i pytam faceta za lada czy ma "cock"... Rechot na
            sali, mnie zajelo pare minut zanim zalapalam z czego sie smieja... I kupilam
            sobie orange juice a nie COKE.. boszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee LOL
            ********************
            Sytuacja - metro, ludzi masa, wioze do domu dziecko 4-letnie(wlasne) odebrane z
            Heathrow po wakacjach w Polsce (dlugich) - sukieneczka, podkolanka biale, mysie
            ogonki itd

            Dziecko - Mum.. I've got this pain...
            Ja - Where about darling?
            Dziecko - in my ARSE (OKO ja bolalo bo jej cos do oka wpadlo)

            no comment ;)

            **********************
            • the_ladybird Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 02.08.02, 12:02
              Ja za to kiedyś zrobiłam kosmiczną awanturę pewnemu Francuzowi, z którym
              porozumiewałam się po angielsku. W pewnej chwili zabrakło mu angielskiego słowa
              i posłużył się francuskim: "odeur" :)))
              biedaczysko, do dziś mi go szkoda :)))
              • the_ladybird Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 02.08.02, 12:08
                a swoją drogą jak to zapożyczenia mogą zmienić sens...
            • Gość: rafal Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: 68.24.0.* 02.08.02, 12:43
              PIEKNE! Zwlaszcza being sick on the bus. No i ten 'quick fuck'. Ja musialem sie
              bardzo szybko oduczyc uzywania slowa 'fag', bo tutaj, gdzie mieszkam teraz, to
              znaczy cos absolutnie innego niz 'papieros'. Uzywajac amerykanskiej
              terminologii, to bedzie 'wulgrane okreslenie osoby plci meskiej o
              niestandardowych preferencjach seksualnych'.

              Ciagle bawia mnie te panienki w "Filene's" i roznych "GAP", ktore pragna
              przedyskutowac ze mna kwestie nabycia - wedlug nich: spodni, wedlug mnie:
              majtek. Nope, I'm not looking for pants. Trousers, lady, TROUSERS!

              Pamietam tez, ze pare lat temu, przed pierwszym przyjazdem do US, usilowalem
              sie dowiedziec od mojej zony, czy ulica przy ktorej bedziemy mieszkac
              ma 'pavement' (No bo w tej Ameryce to same autostrady, prawda? znajomi mowili,
              ze chodnikow nie uswiadczysz). Zona wpadla w chwilowa konsternacje, a potem
              wyjasnilismy sobie, ze to co dla mnie 'chodnik', to dla niej znaczy 'asfalt'.
              Tak, ulica zdecydowanie ma 'pavement'. Niestety nie ma 'sidewalk'.

              Umknal mi watek o gafach, dzieki za powtorke.
            • Gość: tze tze Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.debica.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 16:01
              a jaka jest ta roznica miedzy feeling sick a sick on the bus? :)
        • Gość: odwalsie Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.we.client2.attbi.com 04.08.02, 00:57
          Gość portalu: rafal napisał(a):

          > wreszcie post od kogos, kto opisal swoje pomylki!
          > obsmialismy sie juz tych obcych-krajowcow, co to nawet po polsku nie
          potrafia;
          > podelektowalismy sie dowcipem sytuacyjnym, jak to taki 'dziki' przyjezdza do
          > Polski, i jezyka ani, ani (dziwny jakis!); no a teraz moze cos o sobie?
          > zakladam, ze nie wszyscy piszacy, a raczej piszace, bo w to glownie byly
          panie,
          >
          > mowia od dziecka w obu jezykach z perfekcyjnym akcentem, maja bogate
          slownictwo
          >
          > oraz nieskazitelna wymowe. napiszcie cos o waszych problemach z
          > francuskim/angielskim/niderlandzkim etc.
          >
          > Poza tym, z szacunkiem prosze sie odnosic do staran tej drugiej osoby! polski
          > to jest naprawde bardzo trudny jezyk! A jaki logiczny... Na przyklad
          > najprostsza negacja:
          > "Czy jest Monika?" - "Nie ma Moniki" Dlaczego mi sie to 'jest' zamienia
          > na 'ma' : 'byc' na 'miec'?
          > "Wczoraj Marek mial problem" To past, prawda? "Jutro Marek nie bedzie mial
          > problemu". Co ten past robi w future, huh?

          O rany !! A tobie to o co chodzi ? To jest temat na smieszne sytuacje a nie
          na rozbior gramatyczny. Co ta wypowiedz robi w tym temacie ? Doktorat ?


          >
          >
          > Gość portalu: z zagranicy napisał(a):
          >
          > > niesamowite, ze wlasnie dzis wywolaliscie ten temat. wlasnie w ostatnich
          > > tygodniach to ja jestem takim tematem do wysmiewani i naigrawan. w moim
          > > przypadku to ja ciagle cos placze, zle wymawiam slowa zle akcentuje, nie
          > > przeciagam odpowiednio i wychodza z tego bzdury a czasem nawet przeklenstw
          > a.
          > > ostatnio poprosilam babcie w jezyku angielskim zeby rozlozyla shit zamiast
          >
          > > sheet na podlodze na co ona wybuchla smiechem a ja biedna niewiedzac o co
          > > chodzi myslam ze przezywa jakis atak czy cos w tym rodzaju. na szczescie w
          >
          > pore
          > >
          > > sie zreflektowala i wytlumaczyla mi roznice (miedzy przescieradlem a tym t
          > o
          > > jest brzydkim okresleniem na nasze codzienne fizjologiczne potrzeby). i ta
          > k
          > > ciagle zamieniam ship na sheep (statek na owce) albo guy na gay (chlopak n
          > a
          > gej
          > > )
          > > to z tych bardziej smiesznych a inne to ciagle mowie, ze wczoraj pojde na
          > > zakupy prosze o pieniadze albo zmieniam osoby she na he... to nie jest
          > smieszne
          > >
          > > ja sie staram, ale czasem moj mozg nie pracuje tak szybko jak bym chciala,
          >
          > > czasem nawet mimowolnie wtracam jakies polskie slowo. wszyscy sie smieja,
          > ja
          > > tez, ale czasem mam tego dosc czemu to ja mowie po angielsku a nie oni po
          > > polsku?
          > >
          > > pozdrawiam czasem zdezorientowana
          • Gość: rafal Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: 12.25.49.* 06.08.02, 18:37
            Czy ktos cie zmusza? Nudzi cie - nie czytaj!

            Zanim zaczniesz sie nabijac z cudzych bledow, pomysl, jaki to skomplkowany
            jezyk ten polski.
    • 4you Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 02.08.02, 14:40
      A takie cos :))

      zaczynalam prace jako handlowiec (bylo to dobrych nascie lat temu, na co
      dowodem jest, ze wtedy zobaczylam dopiero co to jest fax. Moj niemiecki byl na
      nedznym poziomie, nie znalam np. skrotow!
      Dostalam z Austrii fax podpisany MFG (tu nazwa firmy, adres i podpis). Wszystko
      drukowanymi literkami. Przyjelam, ze MFG jest jakims skrotem rodzaju firmy albo
      czyms takim i odpisalam, podajac w adresie: MFG (tu nazwa firmy itd)
      Odpisali mi, potem ja im, i tak sie ciagnelo przez miesiac, ciagle z moim MFG
      przed nazwa ich firmy!
      Jak przyjechali podpisac kontrakt, grzecznie spytalam, co to znaczy MFG. Jak
      sie dowiedzialam, że to jest po niemiecku: Mit freundlichen Gruessen (z
      serdecznymi pozdrowieniami), to myslalam, ze sie spale ze wstydu :(((( Cale
      szczescie, ze moj dyrektor nie mowil w zadnym jezyku!!!!!!!!!!!!
      • Gość: mrouh Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 21:44
        Francja, ja z koleżanką w parku. Ona właściwie tylko po
        angielsku, ja po francusku, angielski rozumiem. Przysiadł
        się do nas Arab i koleżanka z nim rozmawiała po
        angielsku. Na pytanie co robi w życiu, odpowiada, że jest
        "et anter". Pięć minut myślałyśmy co to jest et anter, mi
        to nijak do francuskiego nie pasowało, jej do
        angielskiego. To był head hunter...Ja nie chciałabym
        wiedzieć jakie ja błędy soliłam na początku w swoim
        francuskim...Nie wzbudziłam salw śmiechu, ale jestem
        pewna, że nie raz coś odwinęłam...

        P.S.Na mojego lubego ja też mówię Miodzie, dzięki
        Barańczakowi. bardzo mi sie to podoba. I zwierzyna łowna,
        zamiast Darling...
        • Gość: Jolo Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.oswiecim.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 22:14
          Zauwarzyłem że więcej kobiet wupowiada sie na ten temat czyżby faceci z nad
          wisły nie mieli takiego typu problemów ??.Ja usłyszawszy od mojej dziewczyny
          cyt..Huje morhe .o mało nie padłem .A może domyślacie sie o jakim kraju mówie??
          • Gość: zytek Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.kim.pl / *.jest.kim.pl 03.08.02, 22:04
            hehe holendrzy czasem daja popalic



            Gość portalu: Jolo napisał(a):

            > Zauwarzyłem że więcej kobiet wupowiada sie na ten temat czyżby faceci z nad
            > wisły nie mieli takiego typu problemów ??.Ja usłyszawszy od mojej dziewczyny
            > cyt..Huje morhe .o mało nie padłem .A może domyślacie sie o jakim kraju
            mówie??
    • tigerek1 Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 03.08.02, 16:42
      przyznaje, zrobilo mi sie lzej na sercu...ze nie tylko ja tak mam.... :o)

      jakis czas temu musialam koniecznie wyprowadzic sie z mojego dotychczasowego
      mieszkania, poniewaz nadazyla sie okazja zamieszkania w lepszym...no wiec
      zasuwam do biura aby rozwiazac poprzednia umowe w tyrybie naglym i z wielkim
      zarem oraz dosyc dobitnie, tak by nikomu nic nie umknelo dre sie: ich muss mich
      unbedingt ausziehen! (dla nie wtajemniczonych- to "sich" zmienilo "wyprowadzac
      sie" na "rozebrac sie" ).

      nastepnym razem opowiadalam znajomemu filmo tym jak to biedne turystki zostaly
      porwane w Ameryce pol., jechalismy metrem wiec kilka osob przysluchiwalo sie
      mojej opowiesci...i w pewnym momencie wypalilam, ze biedne Geisel chcialy sie
      selbstbefriedigen (samozadowalac) zamiast naturalnie selbst befreien
      (uwolnic)...cale metro rzalo...a nastepny przystanek byl daleko...oj daleko....

      z przypadkow nowszych:
      Mina tapaan sinut huomenna to po finsku: do zobaczenia jutro
      Minä tapan sinut huomenna - zabije cie jutro

      w minionym tygodniu moja bardzo dowcipna siostra nauczyla mojego finskiego
      przyjaciela stwierdzenia "jestem super kochanek" naturalnie wmawiajac mu, ze
      znaczy to zgola co innego. jakiez bylo moje zdziwienie, gdy oznajmil mi, ze
      jest super KOLANEK :o)

      pozdrawiam

      Kinga

      P.S. slowo "Kingusia" brzmi dla Finow jak "szynka" co niezmiennie jest
      przedmiotem zartow calej rodziny

    • Gość: izabelski Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.webport.bt.net 05.08.02, 01:15
      No to i ja dorzuce.
      W ubieglym tygodniu polska rodzinka wizytujaca pojechala z moim mezem do
      akwarium morskiego.
      W pewnej chwili moj slubny podsluchal rozmowe pracownikow, podchodzi i mowi:
      "Chlop bedzie karmil ryby"

      izabelski
    • Gość: herezja wpadki wlasne IP: *.dywiznon.net / 192.168.1.* 05.08.02, 02:19
      Przy wejsciu na dicho we Wloszech na pytanie bramkarza czy wypelnilysmy juz
      formularze odpowiedzialysmy zgodnie: "si siamo fatte" zamiast "abbiamo fatto".
      Zmiana czasownika posilkowego i zamiast "zrobilysmy" wyszlo nam "Dalysmy sobie
      w zyle" :)
      Troche dziwnie nam sie przygladali :)))))))
      • Gość: Marcin Wpadki innych i moje IP: *.acn.waw.pl 05.08.02, 16:14
        Kolega - Polak urodzony w UK - rzuca do sekretarki ktorej wypadla
        korespondencja - Nie moglabys zostac POCZTONOSZEM ... - sekretarka lezala przez
        5 minut na podlodze zwijajac sie ze smiechu

        Kolega, ktorego angielski pozostawia wiele do zyczenia (posluguje sie cockney),
        uczy sie polskiego na bardzo podobnym poziomie (z naciskiem na dialekt
        warszawski) np. Ciesc, siomal (Hi, mate), czy 'idie, wsiasc cygan' (i'm going
        to take a gypsy - w cockney gdzie slowa sie zamienia na podstawie rymow gypsy
        pochodzi od gypsy kiss co rymuje sie z piss)

        Bedac krotkowidzem i nie widzac menu w kanjpie na autobahnie latwiej bylo mi
        zajrzec do podrecznego slowniczka POL/GER i zamowilem .... kolej zelazna.

        New Jersey - tlumacze ze Polacy wcale nie sa super antysemitami (audytorium
        oczywiscie koszerne), potem przechodze do tego ze w Polsce jest wysoka
        tolerancja, a w perpektywie 1 pokolenia political correctness bedzie na pdobnym
        poziomie co w US (konczymy 4 butelke wodki) i rzucam - Let's smoke a fag ...
        (ktos juz tu pisal jaka jest roznica pomiedzy tym slowem w US i UK)

        Pare lat temu z powazna mina (bedac wzburzony jakims zjawiskiem) powiedzialem -
        it makes me funny (zamiast funny mialem zamiar powiedziec - laugh)
      • Gość: viki2lav Re: wpadki wlasne IP: *.goldencity.cz 09.08.02, 19:30
        zrozumial pewnie ze jestescie narabane!!!
    • aislinn Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 05.08.02, 16:25
      Zasłyszane od kolegi z pracy : do pewnej firmy przyszło pismo po angielsku.
      Kończyło się tak :
      Kind Regards,
      podpis nieczytelny

      Odpowiedź na to pismo zaczynała się od :
      Deer Kind Regards,
      ...coś tam coś tam...
      • zielona3 Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 05.08.02, 18:46
        Z tej samej serii:
        Wysłaliśmy kiedyś list do naszego klienta,na końcu pieczatka Dyrektor Handlowy
        XY. Dostaliśmy odpowiedź zaczynajaca się Dear Mr Handlowy...
        • Gość: franek Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: 212.244.188.* 06.08.02, 10:05
          To ja jeszcze wroce do pierwotnego watku. Moj lektor, amerykanin mawial czesto: "kurde jaja" oraz "ale mol" (zamiast
          ale jaja i kurde mol oczywiscie) :)
    • dajoni Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 06.08.02, 10:44
      A co może oznaczać w ustach Japończyka zwrot "siesiesie".
      W zależności od sytuacji albo "cieszę się', albo "czeszę się", albo "drze się".
      pozdro
      • aislinn Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 06.08.02, 12:45
        "drze się " to chyba "siesie" ?..... choć uważam że zdolny jezykowo
        powie : "ziesie"....
    • Gość: byli_studenci Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.chello.pl 06.08.02, 21:08
      Moja kolezanka zamiast przyrzady (pomiarowe) kiedys walnela "narzady".
      A ja pierwszego wymawialem jak pieprze go:-)
    • Gość: ania Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.eur.hva.nl / 145.92.129.* 07.08.02, 16:44
      moj maz holender chcial do mnie powiedziec "moje sloneczko" a wyszlo mu "moja
      sloniczka"...
    • Gość: zuza Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.gi.is 07.08.02, 20:27
      Uczylismy hiszpana polskiego. Byl dosc pojetnym uczniem, ale polegl na roznicy
      pomiedzy - prosze, prosie, bron sie i pracie... Wszystko to brzmialo dla niego
      tak samo!
    • worfff Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 08.08.02, 13:49
      Scena z Londynu. W jednym mieszkaniu mieszka dwoch Polakow , Szwedka i Wloszka.
      Do Arka dzwoni sekretarka jego ojca, probujac go z nim polaczyc. Odbiera
      Wloszka:
      - Yes?
      - Dzien dobry. Poprosze Arka.
      - Oh, he`s at work now. Call later, please.
      - Dzien dobry. Poprosze Arka.
      - He is at work. He`s not home.
      - Dzien dobry. Poprosze Arka. A – R – K – A. A – r – e - k.
      - He`s not HERE!
      - AREK
      - Oh, fuck off.
      I odlozyla sluchawke.
      • Gość: karola Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 15:07
        moja babcia byla wloszka i przez ponad 50 lat mieszkala w polsce, tyle ze nigdy
        sie naszego jezyka dobrze nie nauczyla. i tak zamiast ksiezyc mowila księżnik,
        zamiast marchewka bylo marekwia, majetki to majtki a biustnik to biustonosz. do
        swojego meza powidziala kiedys "ty bydło jedno, ty mi majetki potargało!".
        aha, a "przeminelo z wiatrem" w jej wykonaniu to "przemieniło wiadro".
        fajna bardzo byla!
        • Gość: herezja Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.dywiznon.net / 192.168.1.* 08.08.02, 16:28
          "ty bydło jedno, ty mi majetki potargało!".
          Matko jedyna co on jej zrobil?!!!!!!!!!!!
          • Gość: karola Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 20:22
            Gość portalu: herezja napisał(a):

            > "ty bydło jedno, ty mi majetki potargało!".
            > Matko jedyna co on jej zrobil?!!!!!!!!!!!

            w tym rzecz... chyba go ponioslo! ;-)
    • Gość: bee Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.rai.umds.ac.uk 08.08.02, 19:36
      "cieszenie ziemi" 7 w skali Richtera tak mnie ucieszylo, ze sie trzeslem ze
      smiechu
    • Gość: Misiek Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 10:15
      Mieszkamy na Kociewiu już trzeci rok. Początki były bardzo trudne. Oboje mówimy
      po polsku. Jakim było dla nas zaskoczeniem, kiedy okazało się, że tutaj
      standardem jest angielski Present Perfect; mój majster remontujący dom mówił:
      mam właśnie przyjechanego szwagra, po czym po tygodniu stwierdził, że ten sam
      jest już wyjechany. Takich zwrotów używanych tu jest mnóstwo, włączając w to
      regionalne słownictwo używane powszechnie. Czasem trudnoi to zrozumieć, choć
      przecież jesteśmy Polakami.
      • oxycort Re: sceny z zycia par mieszanych jezykowo 10.08.02, 23:42
        Opisując swojego szefa twierdziłem z przekonaniem: he has a little bird zamiast
        beard.
        Szczęściem, była to tylko lekcja angielskiego, a nie sytuacja w realu, niemniej
        tego "oh really?" i wysoko zawieszonych brwi pani nauczającej - nie zapomnę
        nigdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka