misiania
22.08.02, 08:50
Czwartek, 22 sierpnia. Mój drogi pamiętniczku wszyscy faceci to dranie.
Najpierw zabajerują że na zielono i na zielono zielono zostanę (znaczy na
zawsze) a potem ja musiałam nagle iść na służbowy obiad a on znika i w ogóle
pisze jakieś oświadczenia że już nie wraca, typowy facet, nie powie od razu,
że tylko o jedno mu chodziło - o pitolenie, ale bierze i znika bez słowa ja
się chyba zabiję. A jedzenie nam podali takie sobie i myślę że lepiej było tu
zostać to on by powiedział że odchodzi ale ja mu na to bym wtedy mogła
powiedzieć To idź sobie, nie zależy mi. A tak to wziął i poszedł i nawet się
ładnie nie pożegnaliśmy. Eeech te chłopy!