Dodaj do ulubionych

Język czy gąbka?

03.10.02, 10:22
Witam!

Czy Waszym zdaniem lizanie znaczków w urzędach pocztowych jest czynnością
wstydliwą? Liżecie, czy korzystacie ze specjalistycznej namoczonej gąbki?
Inne rozwiązania?
Obserwuj wątek
    • iw1 Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:23
      aha - z ust mi to wyjęłaś - wstydliwą - ludzie na poczcie liżac znaczki chowają
      sie pod stoły, to wręcz patologia zachowania!
      • baloo1 Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:27
        A ja najpierw lize gabke, bo czasami nasaczone sa takim fajoskim klejem wodnym.
        I az mrucze przy tym (na wdechu, oczywiscie)z rozkoszy, o tak :
        mmmmmmmrrrrrrrrrrrrrrr ........
        ;oD
      • ugugunana Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:28
        iw1 napisała:

        > aha - z ust mi to wyjęłaś - wstydliwą - ludzie na poczcie liżac znaczki >
        chowają sie pod stoły, to wręcz patologia zachowania!

        No właśnie, byłem wczoraj na zatłoczonej poczcie i obserwowałem - polecam...
        Ludzie to dziwne zwierzęta... Ja w końcu ostentacyjnie zacząłem lizać - sporo
        ich było... Ludzie udawali, że mnie nie widzą... *-)

        Powody?
      • e.silver Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:29
        zawsze można jeszcze popluć ;)

        S. liżąca

        PS. Pamiętacie jeszcze papier kolorowy, taki do wycinanek w szkole, który w
        zamierzchłych czasach miał klej od spodu? Super się go lizało. Raz wylizałam do
        papieru aż mi pani nauczycielka zwróciła uwagę ;)))

        <Potem - pewnie w ramach oszczędności dla producenta klej na papierze
        zlikwidowano, zapewne żeby dać zarobić producentowi kleju zwykłego, którego i
        tak nigdy nie było>
        • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:33
          nie lubiłam tego bez kleju, bo zostawały na nim plamy od kleju. jakbym się nie
          starała :(
          • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:38
            tak sobie teraz myślę, że to źródło nieustającej frustracji było.
            • e.silver Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:41
              a pewnie że było, zwłaszcza jak sie miało wredną panią, która nie pozwalała w
              czasie lekcji iść umyć sobie rąk po kleju i kazala czekać do przerwy :(
              • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:42
                a później za plamy obniżała ocenę :(

                brr.. ależ to były straszne czasy!
                • e.silver Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:47
                  the_ladybird napisała:

                  > brr.. ależ to były straszne czasy!

                  ano, głęboki uraz mam do czasów przede wszystkim przedszkolnych, ale i potem
                  nie bywało lepiej niestety, zwłaszcza, że talent plastyczny nijak nie chciał i
                  nie chce się we mnie objawić po dzis dzień ;)
                  • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:50
                    może nieśmiały jest? zawstydzony?
                    • e.silver Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:01
                      pewnie tak :(
                      wiesz, w chwilach załamania (głównie na lekcjach plastyki) to juz wątpiłam w
                      jego istnienie, ale głęboka w siebie przekazuje mi coś zupełnie innego:
                      on jest, tylko jeszcze spoczywa w ukryciu, czeka swoich dni :))
                      • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:06
                        e.silver napisała:

                        > pewnie tak :(
                        > wiesz, w chwilach załamania (głównie na lekcjach plastyki) to juz wątpiłam w
                        > jego istnienie, ale głęboka w siebie przekazuje mi coś zupełnie innego:
                        > on jest, tylko jeszcze spoczywa w ukryciu, czeka swoich dni :))

                        ta wiara to jest to, co trzyma mnie przy życiu :)
        • ugugunana Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:36
          e.silver napisała:

          > PS. Pamiętacie jeszcze papier kolorowy, taki do wycinanek w szkole, który w
          > zamierzchłych czasach miał klej od spodu? Super się go lizało. Raz wylizałam
          > do papieru aż mi pani nauczycielka zwróciła uwagę ;)))

          Pamiętam jak dziś - to było kilkanaście lat temu... Ja wmiast lizać papier
          jadłem prosto z tubki - Plastusia (nomen omen)... MMMMmmmm - PYCHA!

          P.S. Za to guma arabska nigdy mi nie pasowała (smakowo)...
          • e.silver Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:40
            a gumki do mazania? chińskie, takie pachnące np.? Kapitalnie sie je gryzło :)

            Aha, a jak raz dostałam kanadyjskie kredki, to okazało się, że mają zupełnie
            inne drewno niż nasze, nie takie twarde. Idealne były do ćwiczenia na nich
            nowych ząbków ;) Do dziś mi zostały jakieś pojedyncze sztuki kredek <ząbki są
            wszystkie :) > ze ażurowymi niemalze wzorkami po moich ząbkach :)
            • ugugunana Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:46
              e.silver napisała:

              > a gumki do mazania? chińskie, takie pachnące np.? Kapitalnie sie je gryzło :)

              Ja gryzłem przeważnie ołówki - te miękkografitowe (HB)... Innych nie miałem, bo
              jak się mocno starałem (czytaj przyciskałem) to robiłem nimi dziury w
              zeszytach... To dopiero frustrowało... Precz z twardymi grafitami! Wrrrrrrrr...
            • the_ladybird Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:46
              e.silver napisała:

              > a gumki do mazania? chińskie, takie pachnące np.? Kapitalnie sie je gryzło :)

              a ja miałam mieszane uczucia: bo to nos i oczy zapowiadały ucztę a język mówił
              wręcz przeciwnie :)

              aha, same stresy pamiętam z dzieciństwa :-D
              • e.silver Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:49
                the_ladybird napisała:

                > e.silver napisała:
                >
                > > a gumki do mazania? chińskie, takie pachnące np.? Kapitalnie sie je gryzło
                > :)
                >
                > a ja miałam mieszane uczucia: bo to nos i oczy zapowiadały ucztę a język
                mówił wręcz przeciwnie :)

                aha, ale uwielbiałam sam akt gryzienia, smak owszem paskudny, toteż pogryzioną
                gumkę należało wypluć czym prędzej ;)
              • baloo1 Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:51
                the_ladybird napisała:
                > aha, same stresy pamiętam z dzieciństwa :-D

                Chcesz o tym porozmawiac ? ;oD

                B. w fotelu obok lezanki
                • the_ladybird Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:52
                  właśnie rozmiawiam.
                  • the_ladybird Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 10:54
                    teraz wiem, dlaczego tak nie lubię kredek, ołówków, gumek... ;)
                    • ugugunana Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 11:00
                      the_ladybird napisała:

                      > teraz wiem, dlaczego tak nie lubię kredek, ołówków, gumek... ;)

                      Taaaaa - gumek też nie lubię... *-)
                      • the_ladybird Re: Konsumpcja pomocy naukowych... 03.10.02, 11:07
                        nikt nie lubi
    • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:28
      urzędy pocztowe... kochamy urzędy pocztowe! szczególnie tam, gdzie panie
      (żywcem wyjęte z Misia) znaczki samodzielnie każą lepić...
    • ugugunana Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:32

      Przecież lizanie znaczków potrafi być przyjemne... *-) Tylko gdy jest ich za
      dużo, to pozostaje tzw. niesmak i trzeba czymś popić... Ja zastosowałem sok z
      grapefruita - pomogło...
      • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 10:38
        bo to jest tak: w centrum miasta panie same kleją znaczki (być może ze względu
        na ilość ludzi i spodziewane ich zawstydzenie, przekraczające polskie normy),
        natomiast urzędy pocztowe osiedlowe, realizując zasadę: "my tu i tak wszystko o
        sobie wiemy i się siebie nie wstydzimy", każą lizać na miejscu, publicznie, bez
        skrępowania, pąsów i fałszywej skromności.
        • ugugunana Ponad podziałami... 03.10.02, 10:42
          the_ladybird napisała:

          > bo to jest tak: w centrum miasta panie same kleją znaczki (być może ze
          względu
          > na ilość ludzi i spodziewane ich zawstydzenie, przekraczające polskie normy),
          > natomiast urzędy pocztowe osiedlowe, realizując zasadę: "my tu i tak wszystko
          o
          >
          > sobie wiemy i się siebie nie wstydzimy", każą lizać na miejscu, publicznie,
          bez
          >
          > skrępowania, pąsów i fałszywej skromności.

          Ja liże wszędzie nie bacząc na klientelę... W ogóle lizanie to fajna sprawa,
          nie tylko znaczków...
          • baloo1 Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 10:47
            ugugunana napisał:
            >> Ja liże wszędzie nie bacząc na klientelę... W ogóle lizanie to fajna sprawa,
            > nie tylko znaczków...

            O tak, na przyklad lizanie swojego lokcia jest bardzo przyjemna rozrywka
            ;oD
            • ugugunana Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 10:51
              baloo1 napisał:

              > O tak, na przyklad lizanie swojego lokcia jest bardzo przyjemna rozrywka
              > ;oD

              A spróbuj polizać go na poczcie... Zlinczują wzrokiem i ukamieniują
              spojrzeniem...
            • e.silver Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 10:51
              mnie ostatnio strasznie kusił do lizania waniliowy balsam do ciała :)
            • the_ladybird Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 10:51
              tylko w głowie się trochę kręci... ;)
          • oxycort Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 10:51
            Zawsze można grzecznie poprosić panią w okienku, żeby dała coś do przepicia. Ja
            zawsze liżę. Ta gąbka jakaś taka niehigieniczna mi się wydaje. Zupełnie jak
            woda święcona. (Dostało mi się kiedyś od rodzicielki jak dziecięciem jeszcze
            będąc bez pardonu zapytałem w kościele, dlaczego ta woda święcona tak śmierdzi)
            ~~
            ox
            • ugugunana Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 10:58
              oxycort napisał:

              Zupełnie jak
              > woda święcona. (Dostało mi się kiedyś od rodzicielki jak dziecięciem jeszcze
              > będąc bez pardonu zapytałem w kościele, dlaczego ta woda święcona tak
              śmierdzi)

              Ancychryst! Mam nadzieję, że parafianie tego nie słyszeli... Nie wspomnę o
              kapłanie...
              • oxycort Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 11:03
                Sugerujesz, że jeśli wzdrygam się przed wodą święconą... :)
                ~~
                ox
                • ugugunana Potrzykroć grzech... 03.10.02, 11:22
                  oxycort napisał:

                  > Sugerujesz, że jeśli wzdrygam się przed wodą święconą... :)

                  Nic z tych rzeczy... To po prostu nie mogła być woda święcona... Woda święcona
                  nie śmierdzi - to aksjomat! To musiała być jakaś INNA woda... Wątpiąc w to
                  zgrzeszyłeś myślą, artykułując to zgrzeszyłeś mową, skrzywiwszy się zgrzeszyłeś
                  uczynkiem... Będziesz się smażył w ogniu piekielnym... *-)

                  A może masz czarne podniebie?

                  P.S. U mnie w parafii woda święcona była bezwonna...
                  • oxycort Re: Potrzykroć grzech... 03.10.02, 11:50
                    ugugunana napisał:

                    Będziesz się smażył w ogniu piekielnym... *-)
                    >

                    Coś w tym jest.
                    Aha przypomnina mi się jeszcze jeden obrazek z dzieciństwa. Wakacje u wujostwa.
                    On alkoholik, ona (chyba na przekór) wściekle gorliwa katoliczka. Ot zwykły
                    poranek. Piejo kury. Przy łożu na którym dogorywa wujo - urzadzony z pietyzmem
                    ołtarzyk z licznymi obrazkamiami i figurką Przenajświętszej. Plastikową taką –
                    co to wodę święconą przechowuje się.
                    Wujek najpierw wzdycha odmyka oko podnosi się z jękiem i sięga po tę figurkę.
                    Po czym nieoczekiwanie wprawnym ruchem odkręca Matce Boskiej główkę i wypija
                    zawartość duszkiem...

                    > A może masz czarne podniebie?
                    >
                    Nooo nie... ale mam zrośnięte brwi.
                    ~~
                    ox
          • Gość: iw1 Re: Ponad podziałami... IP: 193.0.95.* 03.10.02, 11:09
            tzn. co jeszcze?
            • ugugunana Re: Ponad podziałami... 03.10.02, 11:38
              Gość portalu: iw1 napisał(a):

              > tzn. co jeszcze?

              Nie ciągnij mnie za język... *-)
    • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:01
      aha uwazam ze lizanie znaczka w sterylnej poczcie to pikus w porownaniu z
      korzystaniem z publicznych budek telefonicznych, co mi sie dzis-po dlugim
      nieuzywaniu-przytrafilo z racji roztargnienia w ktorym zawieruszylam gdzies
      telefon swoj podreczny. budki nie dosc ze lepkie i niepachnace czystoscią
      bynajmniej zbeszczeszczone są dodatkowo kolącymi w oczy ulotkami co na zmysl
      wzroku niepieszczaco dziala
      swiat stacza sie w dol. z krzesla pod stol.

      a. czarnotowidzaca

      • oxycort Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:07
        Co do budki tel. - jak ktoś wrażliwy jest - może oprócz żetonu czy karty gąbkę
        nosić przecież. Zawsze można użyć też języka
        ~~
        ox
        • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:08
          aha
      • ellen Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:09
        a czy podczas choroby szofera limuzyny przykleiłas się może kiedyś do nie
        czyszczonego od dnia kiedy opuściło fabrykę siedzenia w MZA?
        • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:12
          e-e w takich wypadkach unikam siedzen ze strachu przed starszymi paniami
          • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:15
            ale poczynilam obserwację taką, ze gangi starszych pań unikają metra co nie
            pozostaje bez zwiazku z komfortem podrozowania (oczywiscie nie jest rowniez
            preferowane podrozowanie z truposzem, ale o tym wie kazde dziecko)
            • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:19
              może metro nie przejeżdża w bardzo bliskim pobliżu żadnego z supermarketów?
              • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:26
                aha ategoto nei wiem, bo przez okna widac tylko scianę.
              • ugugunana Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:26
                the_ladybird napisała:

                > może metro nie przejeżdża w bardzo bliskim pobliżu żadnego z supermarketów?

                Raczej kościołów...
                • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:31
                  supermarketów. i miejskich targowisk. wiem to na pewno.
                  • ugugunana Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:36
                    the_ladybird napisała:

                    > supermarketów. i miejskich targowisk. wiem to na pewno.

                    Nowa religia? Za moich czasów hordy starowinek wypuszczały się środkami
                    miejskiego rażenia jedynie do świątyń... Swiat się stacza... La kukaracza...
                    • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:38
                      zupełnie nowa. święta promocja jest matką, do której wszystkie sie modlą.
              • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:26
                aha ategoto nei wiem, bo przez okna widac tylko ciemnosc.
                • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:28
                  z moich obserwacji wynika, że gangi starszych pań grasują szczególnie w pobliżu
                  supermarketów. Firmowymi reklamówkami razy zadają. I obcasami na czubki nowych
                  butów następują.
                  • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:32
                    aha czy wyrywają może torebki i zwiewaja na motocyklach (kredensach) ?
                    • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:35
                      w wyścigach wolnoamerykańskich to czynią. wolne miejsce jest drogą, metą i
                      nagrodą.
                      • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:36
                        aha przystanią jest kiedy one w tej drodze zaglarzem okretem i sternikiem i
                        kotwicą byc muszą.

                        a. pełnazrozumienia (mimo wszystko ;)
                        • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:41
                          paznokieć mi kiedyś taka jedna złamała.

                          b. żalu i urazów pełna
                          • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:44
                            aha tu Cię akurat swietnie rozumiem jako osoba swiadoma ile trudu serca i czasu
                            wlozyc trzeba we wlasciwą pielegnacje paznokci.
    • oxycort Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:25
      A wracając do tematu - to zastanawiające, że w dobie samoprzylepnych wieszaków
      czy autodestrukcyjnych naklejek czy banderol z hologramem, znaczki pocztowe
      nadal lizać trzeba. Tajne sprzysiężenie filatelistów i filaretów?
      Ja tam nie jestem przeciwny lizaniu, wręcz przeciwnie, nie mam nic na
      przeciwko, ale...
      ~~
      ox
      • ugugunana Manifest! 03.10.02, 11:32
        oxycort napisał:

        > A wracając do tematu - to zastanawiające, że w dobie samoprzylepnych
        wieszaków
        >
        > czy autodestrukcyjnych naklejek czy banderol z hologramem, znaczki pocztowe
        > nadal lizać trzeba. Tajne sprzysiężenie filatelistów i filaretów?
        > Ja tam nie jestem przeciwny lizaniu, wręcz przeciwnie, nie mam nic na
        > przeciwko, ale...

        Lizanie znaczków to rytułał - prasłowiańska tradycja... Będę ją kultywował
        przekazując z pokolenia na pokolenie, drwiąc z drwiących spojrzeń i pomruków
        (na wdechu!) zgorszenia... Precz z erą plastiku, hologramów i samoprzylepnych
        świństw...

        Niech żyję wolność lizania!!!
    • basia! Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:27
      dzień dobry i smacznego:)
      • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:29
        :)
        • basia! Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:33
          the_ladybird napisała:

          > :)

          biedroneczka dobrze wychowana,z pełną buzią nie mówi ;) :)
          • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:35
            milczenie jest bardziej wielomówne niz rozmawianie. ale tylko czasami.
            witaj basiu :)
            • basia! Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:40
              tak ,milcząco naprzykład można wytknąć język i to bardzo wymowne jest,tak uważam

              witam :)
              • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:43
                aha ale rozmawianie jeszcze wiecej mowiace moze byc. zarecytuje Ci pewien
                wiersz na dowod. ale to nie jest ten czas i nie to miejsce jeszcze :)

                a. nazbyt sentymentalna z roznych powodów
              • the_ladybird Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:43
                i zgodę można też wyrazić milcząco na ten przykład. i sprzeciw też.
              • ugugunana Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 11:46
                basia! napisała:

                > tak ,milcząco naprzykład można wytknąć język i to bardzo wymowne jest,tak
                > uważam

                Można również język pokazać, ale to ponoć bardzo nieładnie, choć sygestywnie i
                nadzwyczaj wymownie...

                PZDR. Nieustraszoną gołębiarkę - dzięki!
                • basia! Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 12:04
                  >
                  > Można również język pokazać, ale to ponoć bardzo nieładnie, choć sygestywnie
                  i
                  > nadzwyczaj wymownie...

                  można się też w język ugryźć...
                  >
                  > PZDR. Nieustraszoną gołębiarkę - dzięki!

                  ? idę policzyć gołębie ,bo nie nie pamiętam co wysyłałam
    • basia! Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 12:19
      jeżeli o gołębiach mowa ,to wysłałam wam jednego ...bez znaczka ;)
      • aniela_ Re: Język czy gąbka? 03.10.02, 12:23
        aha ja Cu ujawnilam dowod na rozmawianie wątek obok
      • basia! Re: Proszę o uwagę 03.10.02, 12:23
        coś mi posmaster zwrócił ,że niby kiciafa nie chciała przyjąć przesyłki ,a
        reszta dostała?
        ..może trzeba było jednak znaczek przykleić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka