Gość: Kwiatek Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: 195.116.214.* 03.10.01, 10:22 Nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxycort Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 10:25 Ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 10:27 zależy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: 195.116.214.* 03.10.01, 10:28 Możliwe. Ale jakos w to nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 10:33 na włąsne widziałam oczy. jak niewierny Tomasz patrzyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: 195.116.214.* 03.10.01, 10:42 Gość portalu: aniela napisał(a): > na włąsne widziałam oczy. jak niewierny Tomasz patrzyłam. na co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 10:49 na związek zrodzony w internecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: 195.116.214.* 03.10.01, 11:23 Gość portalu: aniela napisał(a): > na związek zrodzony w internecie Eeeee tam ... takich związków to wszędzie pełno!!! No chyba, że przekłada sie to na real. To raczej nie jest często spotykane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.*.*.* 03.10.01, 11:05 Do tagiego "związku" odpowiednia byłaby instytucja "małżeństwa internetowego" -szczególnie po wprowadzeniu podpisu elektronicznego. Na czym mogłoby polegać takie nierzeczywiste istniejące tylko w sieci e'małżeństwo oto jest pytanie? zalety? wady? To temat na osobny wątek ale spróbuję zainicjować go tutaj:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 11:11 a jaki rozwód bezbolesny :)) i zdradzać jak łatwo :))ehh rozmarzyłam się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 11:14 i nie chrapie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 11:24 i mówi mówi mówi... jak nie facet :) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 11:28 i nie trzeba odrywać się od ulubionego nałogu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 11:40 z tym że nie wiesz na pewno czy jest przystojnym ratownikiem ze zdjęcia (ewentualnie dekarzem lub kowbojem) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 11:50 i vice versa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 12:12 fakt. są więc i zalety :) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 12:19 I może być hetero- i homo- i a- seksualne. I nigdy nie wiesz na kogo trafisz. A może zalegalizować wielożeństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 12:22 nene, wolałabym nie znależć się nagle w haremie z jakimi nieznanymi ciziami. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 12:24 Nie, to ona jedna a ich kilku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 12:29 o tak dokładnie :) właściwie byłoby mi to na rękę. byłby i dekarz i kowboj i podstarzały muzyk rokowy... znów się rozmarzyłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: 19.150.112.* 03.10.01, 12:39 aniela, smucisz jak zawsze, nie nowosc ;) kiciaf, umiesz powiedziec cos od siebie zamiast przytakiwac anieli??? wiem, tak jest prosciej, ale troche pomyslec warto from time to time:))) kwiatek, uprzejmosc to cecha, o ktorej istnieniu niektorzy nie maja pojecia, jak ktos Ci nie podziekuje bedziesz pewna ze to aniela albo kiciaf:))) Czesc Piotrze_c, milo Cie widziec :)))) caluski dla Ciebie pa Szczur Nanta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 12:41 nie chciałabym być nieuprzejma ale pomyliłaś drzwii.. wątek o kierowcach i uprzejmości jest na prawo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: 19.150.112.* 03.10.01, 12:42 a co to za roznica??? wazne, ze przeczytalas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 12:44 aha z tym że Ty nie na temat zupełnie, jak filip z wiadomokąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: 19.150.112.* 03.10.01, 12:48 to tak samo jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 12:47 Tobie nie mam nic do powiedzenia. Po co się wtrącasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: 19.150.112.* 03.10.01, 12:48 bo ja mam cos do powiedzenie tobie wtracam sie kiedy mi sie podoba teraz mi sie podoba i juz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 12:50 mówiłam: nie ma trutki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: 19.150.112.* 03.10.01, 12:51 alez jest, ale nie powiem jaki sklad jeszcze troche tu posmiece ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 12:51 No cóż, to jest najprostsze. Chcę i już. A kindersztuba? Ech ta dzisiejsza młodzież... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: 19.150.112.* 03.10.01, 12:52 kindersztuba? wiesz jest ustawa o ochronie jezyka ojczystego czy jakos tam do mnie po polskiemu prosze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: citygorg Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.icpnet.pl 03.10.01, 13:01 Przepraszam, że jak ten Filip z wiadomokąd, ale co ma wspólnego kindersztuba z małżeństwami internetowymi? I jak to w ogóle wygląda?: Niech panna młoda kliknie sobie myszką? Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 13:05 Ogólnie nie ma nic wspólnego. Księżniczka nanta się nudzi i tupie dziś nóżką. Może ty ja zabawisz? Odpowiedz Link Zgłoś
nanta!!! Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 13:08 potupie jeszcze troche ta ksiezniczka, potupie dzieki kiciaf ze dbasz tak o mnie ale sie nie zakochalas, mam nadzieje??? wole facetow Odpowiedz Link Zgłoś
kiciaf Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty 03.10.01, 13:11 nanta!!! napisał(a): > potupie jeszcze troche ta ksiezniczka, potupie > dzieki kiciaf ze dbasz tak o mnie > ale sie nie zakochalas, mam nadzieje??? > wole facetow To widać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Małżeństwo internetowe? - sposób na kłopoty IP: *.*.*.* 03.10.01, 13:08 > A może zalegalizować wielożeństwo? Ehh, marzenie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Małżeństwo internetowe? ... sposób na życie? IP: *.*.*.* 03.10.01, 13:20 Ale się panie rozmarzyły :) z czego wynika że M.I. miałoby więcej zalet niż wad. Choć wasza dyskusja powędrowała odrobinę w kierunku rozwiązania optymalnego czyli np. pięciu mężów internetowych do zaspokojenia intelektualnego plus jakiegoś uzupełnienia dla potrzeb cielesnych:). Hmmm, pięć internetowych żon + kilka razy w miesiącu(tygodniu) zamówiona przesyłka z agencji towarzystkiej. Hmmm, wydaje mi się że niektórzy z nas już tak żyją i mają się dobrze ... Odpowiedz Link Zgłoś
nanta!!! ok, trzymam sie tematu 03.10.01, 13:04 jak ktos slusznie stwierdzil zmienil sie temat dyskusji wiec powracam do oryginalnego a dlaczego nie moze sie udac???? ludzie sie poznaja na forum spotykaja sie w realu poznaja lepiej i jesli im sie podoba to tworza zwiazek a jak nie to ida w rozne strony i koniec Odpowiedz Link Zgłoś
rigel Re: ok, trzymam sie tematu 03.10.01, 13:08 gdyby to tylko było takie proste.... ;)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rigel Re: ok, trzymam sie tematu 03.10.01, 13:10 nanta!!! napisał(a): > a gdzie widzisz problem??? a jak jedno jest po drugiej stronie oceanu, to faktycznie można sie spotykac ile dusza zapragnie ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: citygorg Re: ok, trzymam sie tematu IP: *.icpnet.pl 03.10.01, 13:21 W zasadzie związki z internautami plci obojga są możliwe, ale doprowadzenie do nich jest nieco utrudnione. Do plusów należy chyba fakt, że zanim on i ona się zobaczą - mają okazję ze sobą trochę porozmawiać i bliżej się poznać. Szczera rozmowa jest zdaje się znacznie mniej prawdopodobna na pierwszej przypadkowej randce np. w knajpie. Z drugiej strony to co jest plusem, może też okazać się jedynym minusem. Doznania wizualne są jednak bardzo ważne przy doborze partnera (niewiele jest gatunków ssaków, które decydują się na związki czy chociażby prokreację przez telefon czy internet). Z jednej strony internet pozwala bliżej poznać wnętrze inerlokutora, z drugiej zaś niezgodność rzeczywistości z wyimaginowanym obrazem może spowodować ogromną barierę. A rozczarowanie takie jest raczej nieuniknione. Kiedy słucha się radiowców - myśli się: ona wygląda tak, a tak. Nawet jeśli okazuje się później piękną kobietą, a jednak wygląda inaczej - pewien rodzaj rozczarowania jest nieunikniony... Nie sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: ok, trzymam sie tematu IP: *.mst.gov.pl 03.10.01, 13:37 w erze skanerów i aparatów cyfrowych nie można nikogo zaskoczyć :) chyba że wysyłało się zdjęcia moniki beluczi z braku własnych :)) sam aprzez 2 lata będąc w przymusowej rozłace na dystans wielkiej wody właśnie kontakt cynernetyczno-telefooniczny utrzymywałam i związek przetrwał :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemod Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.id.uw.edu.pl 03.10.01, 16:28 Po pierwsze dla tych,ktorzy mieliby watpliwosci(a tacy sie pojawili tutaj) oczym tu byla mowa...tytul watku nad moim postem!(blagam,ze zmieniajcie tematow watkow bo autorowi zalezy jednak na odpowiedzi na konkretne pytanie,prawda?) Nanta-dzieki ,ze po malych zawirowaniach powrocilas do wlasciwego watku No i najwazniejsze.Citygorg napisal(A): Doznania wizualne są jednak bardzo ważne przy doborze partnera (niewiele jest gatunków ssaków, które decydują się na związki czy chociażby prokreację przez telefon czy internet). Z jednej strony internet pozwala bliżej poznać wnętrze inerlokutora, z drugiej zaś niezgodność rzeczywistości z wyimaginowanym obrazem może spowodować ogromną barierę. A rozczarowanie takie jest raczej nieuniknione. Kiedy słucha się radiowców - myśli się: ona wygląda tak, a tak. Nawet jeśli okazuje się później piękną kobietą, a jednak wygląda inaczej - pewien rodzaj rozczarowania jest nieunikniony... Nie sądzicie? Smutne to,ale prawdziwe.Chocbym nie wiem jak internetowi rozmowcy deklarowali ,ze wyglad nie bedzie odgrywal zadnej roli to i tak przy spotkaniu to wzrok bedzie dyktowal nam warunki...niestety:((( Ale fantastycznym rozwizaniem(poza odlegloscia,ktora jednak jest do pokonania) jest mozliwosc wyslania zdjecia.I niech ktos powie jaka jeszcze jest wtedy ewentualna przeszkoda,zeby taki zwiazek w realu nie przetrwal? Poza tym,jest on wzbogacony o cos jeszcze:O to,ze ludzie poznaja sie jakby dwa razy,odkrywajac dotad nieznane strony swoich wnetrz.Z jednej strony znaja sie lepiej niz osoby poznane bezposrednio(wszak Internet daje mozliwosc zrzucenia masek),z drugiej strony przed nimi cudowna podroz poznawania zakamarkow swoich dusz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Demagogia IP: *.*.*.* 03.10.01, 16:45 Wymiana zdjęć nie jest żadnym rozwiązaniem. Kiedyś miałem takie jesno spotkano. Babka - generalnie strzał w dziesiątkę ale ... . To małe ale to nie ta barwa głosu, nie ten kolor oczu, nie to cieplo dłoni i nie ta aura którą lubi się najbardziej Dla mnie to była bariera nie do pokonania ale wiem że dla większości mniej lub bardziej zdesperowanych-niesparowanych ludzi to żadna przeszkoda i po takiej jednej randce natychmiast gotowi są do ożenku ... tak dla świętego spokoju (aby ludzie nie gadali itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemod Nie zgadzam sie. IP: *.id.uw.edu.pl 03.10.01, 16:58 Wymiana zdjęć nie jest żadnym rozwiązaniem. Quest napisal: Babka - generalnie strzał w dziesiątkę ale ... . To małe ale to nie ta barwa głosu, nie ten kolor oczu, nie to cieplo dłoni i nie ta aura którą lubi się najbardziej Dla mnie to była bariera nie do pokonania ale wiem że dla większości mniej lub bardziej zdesperowanych-niesparowanych ludzi to żadna przeszkoda i po takiej jednej randce natychmiast gotowi są do ożenku ... tak dla świętego spokoju (aby ludzie nie gadali itp.) to prawda,ze zzdjecie nie oddaje tych wszystkich niuansow ludzkiej natury (chocby nie wspomniany tutaj jeszcze zapach).Ale mimo wszystko uwazam to za przelomowe rozwiazanie jezeli chodzi o uscislenie swoich wyobrazen na temat swego wirtualnego partnera z rzeczywistoscia.Nie sadze tez,ze kolor oczu czy cieplo dloni mialyby byc przeszkoda dla wiekszosci osob przy zawieraniu realnego zwiazku(nawet dla osob,ktore okreslasz mianem zdesperowanych- niesparowanych).Jak wszedziedarzaj sie wyjatki(Ty takim jestes),ale nie swiadcza one o ogole. Co do aury-faktycznie-tu moze nastapic tąpniecie,ale niekoniecznie... Nie jest bowiem regula,ani obowiazkiem,zeby czlowiek,ktorego spotyka sie po wirtualnych pogawedkach mial zaraz niepasujaca nam aure.Tu wlasnie nastepuje swoisty bonus wirtualnych znajomosci-czlowiek znana osoba poznaje raz jeszcze.A ze to drugie poznanie nie musi isc w parze z pierwszym to juz zupelnie inna historia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Nie zgadzam sie. IP: *.*.*.* 04.10.01, 09:10 > Co do aury-faktycznie-tu moze nastapic tąpniecie,ale niekoniecznie... Nie jest > bowiem regula,ani obowiazkiem,zeby czlowiek,ktorego spotyka sie po wirtualnych > pogawedkach mial zaraz niepasujaca nam aure Oczywiście że nie ma reguł i że nikt nie jest doskonały ale chodzi raczej o całokształt doznań intelektualno-zmysłowych (jak wspomniałem był(a) to strzał w dziesiątkę ale zabrakło tego czegoś czego przez web nie poznasz). PS. Być może jestem tylko dyplomowanym prymitywem ale nie wyobrażam sobie związku z doskonałościa intelektuano-towarzyską która ma lodowate dłonie, chłodną pustkę w oczach lub smakuje coś nie bardzo ... brrrr przykre wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tolek Be Re: Nie zgadzam sie. IP: *.univ.gda.pl 04.10.01, 13:12 Dywagacje na temat, czy taki zw. moze sie udac sa jałowe. I tak mozna je podsumowac na zasadzie albo, albo i juz. Jakies doswiadczenie z takimi przed zwiazkami mam: z czatow itp. To co mnie u siebie w tych okolicznosciach najbardzie wkurza, to to, ze nie moge byc soba, ze musze chałturzyc i przekonywac jakas laske, ze nie jestem debil, ze moze jestem inteligentny, zabawny itd. Pies z tym, ze w realu bywa zabawnie, a czasem mniej zabawnie, chodzi przeciez o to by laska sie nie sploszyla i zeby cos z tego wyszlo. W rzeczywistosci tak bym rozmowy nie prowadzil, bo taki nie jestem. jestem i subtelny i chamski, srednio przystojny, ale nie karzel, czarujacy i odpychajacy, szczery i klamliwy jak pies, kurewsko inteligentny (wiem, ze szkoda, ze tego nie widac, tez zaluje ;o)} itd. Ale oczywiscie sprzedaje sie i o sugerowaniu swej jakze skomplikowanej osobowosci nie ma mowy. Potem dochodzi do spotkania i zaczynam zmieniac sie w ksiegowego, ktory zaczyna przeliczac ewentualne zyski i straty. Czy panna jest warta poswiecen, czy warto to robic po to by ja zaliczyc, tylko zaliczyc, bo jest nudna jak pasztetowa itd. Co robic by uniknac tej wielce dolegliwej sytuacji? Moze od razu zaproponowac pojcie do lozka - w koncu ajn mal kajn mal - potem mozna sobie spokojnie pogadac... Ile jednak dziewczyn na to pojdzie. Iles pojdzie i to jest aspekt optymistyczny, prawda. To jest nawet bardzo optymistczne dla obu stron, bo zaoszczedza sie czasu i nie obsepia sie frajera z kasy na wino czy lody. Oczywiscie wiele dziewczyn zostanie w ten niby uczciwy sposob perfidnie wykorzystana przez faceta, ale tego niestety uniknac sie nie da. Od lozka, czy to sie komus podoba, czy nie zwiazek zaczyna wchodzic w powazne obszary. Od tego zaczyna sie powazka. Albo sie konczy tani blichtr. Bynajmniej nie chodzi mi o to by blysnac przed Wami prymitywizmem, ja chce tylko stwierdzic, ze tu ten prymitywizm jest nieodzowny. Bylem na takich randkach i po ktorejs kolega pytal mnie co i jak. Randka byla w knajpie i byla takim tam spotkaniem, nawet niezlym. Nie umialem jednak powiedzic, czy to bylo oka, czy nie. On pyta co robilismy, mowie, ze gadalismy. Wysmial mnie i zapytal, czy faktycznie upadlem na leb, by przez net szukac sobie rozmowczyni do tematu o kondycji polskiej filozofii? Stwierdzil, ze nie o to chyba mi chodzilo. I faktycznie nie o to mi chodzilo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stos Re: Nie zgadzam sie. IP: *.*.*.* 04.10.01, 13:20 >... > Stwierdzil, ze nie o to chyba mi chodzilo. I faktycznie nie o to mi > chodzilo... Bo trzeba się zdecydować, albo szukasz kolejnego wsadu do łóżka albo testujesz kolejną kandydatkę na Jedyną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanta a wniosek jaki? IP: 19.150.112.* 04.10.01, 13:30 wszystko pieknie i ladnie zostalo juz wylozone i poparte przykladami ale czy udalo sie ustalic ostateczna odpowiedz?? mam nadal wrazenie, ze jestesmy na poczatku dyskusji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: a wniosek jaki? - "ECHH IP: *.*.*.* 04.10.01, 13:54 > mam nadal wrazenie, ze jestesmy na poczatku dyskusji ;) I dokładnie tak powinno być, wniosek może być tylko jeden czyli "ECHH ŻYCIEEE:((" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tolbe Re: Nie zgadzam sie. IP: *.univ.gda.pl 05.10.01, 09:52 > > Stwierdzil, ze nie o to chyba mi chodzilo. I faktycznie nie o to mi > > chodzilo... > > Bo trzeba się zdecydować, albo szukasz kolejnego wsadu do łóżka > albo testujesz kolejną kandydatkę na Jedyną. No, dobra. Załóż proszę moją dobra wole i rozsadek, ze nie chodzilo mi tylko o wsad... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ima_acja Re: Nie zgadzam sie. IP: 195.116.213.* 05.10.01, 16:08 Wywód był badzo długi - ale i ty sie miotasz po co to - ZEBY WAM FACETOM BYLO JESZCZE ŁATWIEJ, bo nie dosc ze mozecie podrywac wszedzie na ulicy - w pracy itd. to jeszcze przez internet i hulaj dusza.Jak nie pasuje na JEDYNA to do łożka, chyba ze jest odpychajaca hmmmm to trzeba sie troche pomeczyc.Uogolnienia do nieczego nie prowadza pewnie ułatwia to tez czasami sensowny kontakt - coś zaiskrzy i jak w realnym śiwecie , uczucia eksploduja. Ja szczerze mowiac tez podchodze do facetow na czacie z duza podejrzliwością, ale raz pozwolilo mi to na miłe rozczarowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ima_acja Re: Nie zgadzam sie. IP: 195.116.213.* 05.10.01, 16:09 Wywód był badzo długi - ale i ty sie miotasz po co to - ZEBY WAM FACETOM BYLO JESZCZE ŁATWIEJ, bo nie dosc ze mozecie podrywac wszedzie na ulicy - w pracy itd. to jeszcze przez internet i hulaj dusza.Jak nie pasuje na JEDYNA to do łożka, chyba ze jest odpychajaca hmmmm to trzeba sie troche pomeczyc.Uogolnienia do nieczego nie prowadza pewnie ułatwia to tez czasami sensowny kontakt - coś zaiskrzy i jak w realnym śiwecie , uczucia eksploduja. Ja szczerze mowiac tez podchodze do facetow na czacie z duza podejrzliwością, ale raz pozwolilo mi to na miłe rozczarowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sara Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: 213.25.85.* 05.10.01, 12:58 Pytanie brzmiało "Czy ... ma szanse...?" Ta szansa jest zawsze. Przede wszystkim większość umawia się na real randkę z osobą, która odpowiada mu intelektualnie. A to zwiększa szansę na rozwinięcie znajomości. A jeżeli na pierwszym spotkaniu okaże się, że wygląd zewnętrzny nam nie odpawiada.... no trudno. Pozostaje nam jeszcze przyjażń. Moja internetowa znajomość w realu trwa już miesiąc i wspaniale się rozwija. A jak się zakończy? Czas pokaże. To taka sama loteria jak związek z facetem poznanym w "tradycyjny" sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.hkn.g.bonet.se 07.10.01, 13:06 Jest zasadnicza roznica:na internecie poznajemy najpierw dusze danej osoby w realiach poznajemy wyglad zewnetrzny. I jedno i drugie nie zapewnia, ze dany zwiazek przetrwa: w pierwszym wypadku , wyglad moze odstraszyc w drugim: wredna postawa moralna czy wogole wstretny charakter. Tak wnioskujac dochodze do wniosku, ze nie ma znaczenia jak sie poznajemy, w internecie czy w rzeczywistosci: i jeden sposob jest dobry i drugi, wcale sie nie wykluczaja. Trzeba isc z duchem czasu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemod Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: 193.0.74.* 09.10.01, 09:17 Tolek Be napisal: >>Bylem na takich randkach i po ktorejs kolega pytal mnie co i jak. Randka byla w knajpie i byla takim tam spotkaniem, nawet niezlym. Nie umialem jednak powiedzic, czy to bylo oka, czy nie. On pyta co robilismy, mowie, ze gadalismy. Wysmial mnie i zapytal, czy faktycznie upadlem na leb, by przez net szukac sobie rozmowczyni do tematu o kondycji polskiej filozofii? Stwierdzil, ze nie o to chyba mi chodzilo. I faktycznie nie o to mi chodzilo... To juz ktos tu to powiedzial,ale powtorze:Wszystko zalezy czego oczekujesz po takiej internetowej znajomosci.Dla jednych spotkanie zakonczone rozmowa moze byc upadkiem na leb,dla innych zas czyms niesamowicie zaskakujacym i wartosciowym. Poza tym wiadomo,ze kazde takie spotkanie bedzie mialo swoj unikatowy charakter.Dlatego nie warto(ba-nawet nie wolnio)uogolniac.Jesli raz spotkales sie z prymitywem(jak piszesz)nie oznacza to,ze nastepna osoba rowniez musi wykazac sie niskim ilorazem inteligencji. A tak w ogole to najlepiej przejsc do doswiadczen empirycznych...Slowa nigdy nie oddadza faktycznego stanu rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stos Re: Z webu do realu i kicha IP: *.*.*.* 09.10.01, 10:28 W realu po webie najłatwiej o przykrą sytusację polegającą na tym że wszystko co mieliście sobie do powiedzenia już powidzieliście w webie ... potem spotykacie się i rozmowa się nie klei ... bo już tyle zostało "powiedziane" Odpowiedz Link Zgłoś
nanta!!! Re: Z webu do realu i kicha 09.10.01, 10:35 a ile razy jest tak, ze umawiasz sie z kims kogo wczesniej spotkales i tez nie masz o czym rozmawiac, umawiajac sie z osoba poznana na necie wiesz, czego mniej wiecej mozesz sie spodziewac jesli chodzi o sposob wypowiedzi, poglady chociaz w sumie to chyba niczego nie mozna byc pewnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: Z webu do realu i kicha IP: 195.116.214.* 09.10.01, 10:40 A ja myślę, ze oczekuje się jeszcze czegoś, co jak sie okazuje w realu zawodzi. Cudnie niekończące sie rozmowy jakoś naraz nie pasują do zewnątrznej powłoki, bo przeciez miał być to książę/księżniczka, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nanta!!! Re: Z webu do realu i kicha 09.10.01, 10:47 no tak, jesli idziesz oczekujac ksiecia a spotykasz diabla to jest to mur nie do obejscia jesli spotkalabym sie z kims z netu to zeby poznac czlowieka, z ktorym fajnie mi sie "gadalo", a nie zobaczyc czy jest z paryskiego zurnala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: Z webu do realu i kicha IP: 195.116.214.* 09.10.01, 10:53 nanta!!! napisał(a): > no tak, jesli idziesz oczekujac ksiecia a > spotykasz diabla to jest to mur nie do obejscia > jesli spotkalabym sie z kims z netu > to zeby poznac czlowieka, z ktorym > fajnie mi sie "gadalo", a nie zobaczyc > czy jest z paryskiego zurnala. Oczywiście masz rację :), ale jak w takim razie wytłumaczysz te "zawiedzenia" , uważam, że to jedyne logiczne wytłumaczenie. Nie wierzę, że naraz pojawia sie brak tematu, a jedynie brak chęci, bo wyobraźnia zawiodła. Odpowiedz Link Zgłoś
nanta!!! Re: Z webu do realu i kicha 09.10.01, 11:02 kazdy idac na takie spotkanie oczekuje czego innego, ja mowilam tylko za siebie jesli facet/kobieta idzie na spotkanie liczac, ze bedzie z tego cos wiecej niz tylko zwykla znajomosc to oczywiscie patrzy na wyglad, to jest najwazniejsze ja chcialbym poznac czlowieka, co nie oznacza ze nie patrze na jego powloke, ale bardziej pod katem czystych paznokci i wyczyszczonych butow na reszte przyjdzie czas jesli bedzie kolejny raz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hala Re: Z webu do realu i kicha IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 09.10.01, 11:12 niekoniecznie to moze sie udac, ale trzeba miec troche szczescia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: Z webu do realu i kicha IP: 195.116.214.* 09.10.01, 11:19 A może i tak, nie wiem nie znam się i chyba na szczęście nie muszę. Akurat w tej kwestii dotyka mnie zupełny luz i miłe pełne zabawnych wspomnień wypicie kawy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nanta!!! Re: Z webu do realu i kicha 09.10.01, 11:28 mile wspomnienia masz? to fajnie :) bedzie co opowiadac wnukom ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hala Re: Z webu do realu i kicha IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 09.10.01, 11:28 spotkanie w rzeczywistym swiecie jest proba, przez ktora nie kazda znajomosc internetowa przejdzie pomyslnie warto byc tego swiadomym, ale nie warto sie tym ograniczac w sumie ile ciekawych osob mozna poznac w internecie, cudowna rzecz!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Z webu do realu i kicha IP: *.mst.gov.pl 09.10.01, 11:32 aha a potem masz mety jak polska długa i szeroka. ja np w uikend obozowałam w krakowie gdie mieszka poderwana w sieci zła baba. koczowalam nie sama ale z innymi zlymi kobietami, ktore na te okolicznosc zwizytowaly krakow. ten zwiazek z sieci nam sie udal trzeba przyznac. ale scementowalysmy go morzem alkoholu, wiec nie obylo sie bez ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwiatek Re: Z webu do realu i kicha IP: 195.116.214.* 09.10.01, 11:36 Gość portalu: aniela napisał(a): > aha a potem masz mety jak polska długa i szeroka. ja np w uikend obozowałam w > krakowie gdie mieszka poderwana w sieci zła baba. koczowalam nie sama ale z > innymi zlymi kobietami, ktore na te okolicznosc zwizytowaly krakow. ten > zwiazek z sieci nam sie udal trzeba przyznac. ale scementowalysmy go morzem > alkoholu, wiec nie obylo sie bez ofiar. Podziwiam Twą błyskotliwość. No własnie tak jest :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stos Podsumowanie IP: *.*.*.* 09.10.01, 11:54 > w sumie ile ciekawych osob mozna poznac w internecie A może jednak powinnaś napisać "pozornie ciekawych" > poderwana w sieci zła baba O co chodzi? Poderwałaś babę? Podsumowanie Według mnie z webu do realu należy próbować przejść jak najwcześniej -zanim się wygadamy lub zaczniemy wyobrażać nie wiadomo co. The End Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Podsumowanie IP: *.mst.gov.pl 09.10.01, 12:15 nene jestem przeciwnego zdania. im późnieij tym lepiej. pozwólmy żyć złudzeniom. złę baby okazały się nie być takie zła jak miałam nadzieję. zęby jadowe im powypadały w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stos Off topic IP: *.*.*.* 09.10.01, 13:01 > złę baby okazały się nie być takie zła jak miałam nadzieję. zęby > jadowe im powypadały w realu. Umówiłyście się na zlot internetowych złych bab (czarownic)? Ciekawa impra kiedy następny zlot? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Off topic IP: *.mst.gov.pl 09.10.01, 13:59 zapytałam czy jestes zła baba, ale ktos wymazał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stos Re: Off topic IP: *.*.*.* 09.10.01, 14:14 Zaproszenia tylko dla złych bab? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniela Re: Off topic IP: *.mst.gov.pl 09.10.01, 14:24 aha przylot na miotle obowiązkowy i kontrola kurzajek na nosach dyskwalifikuje podszywających się :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Behemod Re: CZY ZWIĄZEK Z CZATU MA SZANSE W REALNYM ŚWIECIE? IP: *.isns.uw.edu.pl 09.10.01, 14:22 Hala napisala: >>spotkanie w rzeczywistym swiecie jest proba, przez ktora nie kazda znajomosc internetowa przejdzie pomyslnie warto byc tego swiadomym, ale nie warto sie tym ograniczac w sumie ile ciekawych osob mozna poznac w internecie, cudowna rzecz!! Mysle,ze to jest cala kwintesencja i odpowiedz na postawione pytanie. Najwazniejsze:nie ograniczac sie,nie uogolniac i wciaz probowac(czyli na dobra sprawe tak jak w realu...nic nowego moi drodzy...). Odpowiedz Link Zgłoś