Gość: balanescu
IP: *.media4.pl
07.12.02, 23:08
Nawpadało mi okruszków za koszulę - pochłaniałem biszkopty zbyt łapczywie i
teraz cierpię niewygody.
Co robić? [była chyba broszura Lenina tak zatytułowana? A może Mao..]
Wypiłem piwo jabłkowe [nazwy nie wymienię, nie chcąc zostać pociągniętym za
kryptoreklamę] i narysowałem ołówkim w zeszycie mężczyznę, który batoży
innego mężczyznę. Tym wypełniłem sobie sobotni wieczór. Licho jakoś,
niewyraźnie..
Co tu taka cisza? Od piętnastej tylko szemranie fal i zimnego wietrzyku po
kościach hulanie.
Czyżbyście wzięli sobie do serca, to co jest śpiewane w szlagierze Budki
Suflera:
"sobota wieczór, najlepszy czas, zeby się wreszcie zabawić raz"..?