mmpm
28.05.03, 09:19
Wspominałem kiedyś, że mój klanowy tuż przed egzaminem gimnazjalnym poczuł
się nieco niezdrów. Teraz więcej szczegółów.
Na egzaminie z polskiego jeszcze czuł się w miarę dobrze, ot podwyższona
temperatura, itd. Następnego dnia rano poczuł się jednak znacznie gorzej,
doszły do tego zaburzenia żołądkowe. Aż rozważano, czy w ogóle będzie
podchodził. Ostatecznie jednak, z uwagi na terminy poprawek, udał się na ów
egzamin.
Tam nauczyciele zaopiekowali się nim odpowiednio. Został posadzony najbliżej
drzwi, a obok usiadła pielęgniarka. No cóż, w trakcie jednak kilkakrotnie nie
wytrzymał i wypuścił ptaszka, zwanego popularnie pawiem. Niestety, na żadnego
z nauczycieli, ani nawet na pielęgniarkę – za każdym razem zdążył dobiec do
łazienki... ;-)
Ogólnie z części matematycznej był zadowolony... ;-)