Dodaj do ulubionych

Kawa znaczy, mrozona

16.07.03, 15:06
He he, udalo nam sie z kolaborantem wykazac ze Nic Nie
Dziala albo Dziala Nic i teraz czekamy az przyjdzie Trzeci.
To jest to co w tej robocie lubie.
Kawa mrozona szanowni Obywatelki i Obywatele.

Po lbie chodzi taka piosenka-mruczaneczka:
'Na plazy fajno jest'

Bärenbaum von und zu Breslau
Obserwuj wątek
    • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:09
      to ja proszę taką gorzką i z dużą ilością niesłodzonej bitej śmietany... jak w
      Galerii Dominikańskiej w podziemiu podają...
    • frufru Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:09
      Fajno, że fajno :)
      Kawa dobra, ponczu?
      • brezly Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:13
        Dobra. I paczkow (ponczkuff).
        Za czasow stu-denckich w buffecie reaktywowano
        przedwczorajsze paczki 'ponczem'.
        To se ne vrati (Negdy ne visz).

        Pickwick
        PS. CJ, Galeria Dominikanska stoi jeszcze?
        • the_ladybird Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:18
          o. Brezly o wrażliwej Podświadomości :D
        • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:18
          a pewnie, tylko torowisko przy niej remontują (już tradycyjnie ;))
          • brezly Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:27
            czarnajagoda napisała:

            > a pewnie, tylko torowisko przy niej remontują (już
            tradycyjnie ;))

            To musi byc jakie uwiklane odzwierciedlenie pradawnych
            obrzedow zwiazanych kultem slonca. Latem rozkopujemy
            ziemie zeby sie bostwa chtoniczne (no, te spod ziemi)
            troche opalily.
            • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:44
              Aha. Circue£ropejski jest to obrzadek. W Helwecji tez od ekwinokcjum do
              ekwinokcjum rozkopuja drogi w calym kraju. Na pewno zamieszani sa w to Druidzi,
              templalriusze i Zyd Wieczny Tulacz. Jak to Zyd. W dodatku Zyd-cyklista, wiec
              rozkopane autostrady zwisaja mu luzno .
    • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:18
      Brezly, zdecydowanie jestes bezcennym nabytkiem ;o)

      Rozumiem, ze w wolnych chwilach (to znaczy czekajac na Trzeciego lub w innych
      sprzyjajacych okolicznosciach przyrody) , oprocz forumowania , czytacie z Ko-
      laborantem "Dziela wszystkie Dilberta" i ze znasz wszystkie zasady Dilberta na
      pamiec

      ;o)

      Mrozona raz, poprosze. Z jakas irlandzka wkladka, jesli mozna. Juz po 13-tej
      wszak.
      • brezly Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:25
        Baloo, na watek irlandzki to ja ide zawsze :-)
        Dilberta jak Dilberta, ja jestem bardziej od Murphyego,
        evil grim :-Ü

        O'Toole's comment on Murphy's law: Murphy was an optimist.

        dmawww.epfl.ch/roso.mosaic/dm/murphy.html
        • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:26
          aha, i od Parkinsowna (praw, nie choroby)... też mi to bliskie ;))
          • brezly Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:35
            czarnajagoda napisała:

            > aha, i od Parkinsowna (praw, nie choroby)... też mi to
            bliskie ;))

            Cudne , przecudne. Ciekawie zobaczyc cos za plotem u
            sasiadow zeby zobaczyc co w rzeczywistosci.pl specyficzne
            pszenno-buraczane a co biurokratyczno-demokratyczne ogolne.
            Np. Nas polaczyli z Drugimi z innego Miasta(jakbysmy byli
            fabryka gwozdzi).
            I jestesmy ogolnokrajowi. Znaczy nawet nie My, tylko Oni
            (esencja naszej instytucji). Glowny problem teraz, gdzie
            bedzie Siedziba Zarzadu. Burmistrze prawie juz sie na
            pojedynek umowili, zupelnie nie w zgodzie z kupiecka
            tradycyja regionu.
            Aha, Regula Petera tez dziala.
            O parkowaniu juz pisalem gdzie indziej.
            Nawiasem: jak z parkowaniem kolo naszej plazy?

            CD- Trzeci nie przychodzi - bo napadl go Czwarty. Tez mu
            nie Dziala. Ko-laborant zabral sie za porzadkowanie
            papierow. Znosi mi jakies stare xera i gdera.Cos wisi w
            powietrzu. Chbya se wypale jakies CD na wypadek jakby
            Wyniki mialy sie rozplynac.
            • edzioszka Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:38
              widze Brezluś, że Ty ta kawą na prawo i lewo częstujesz...;)
            • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:41
              Parkingu nie ma. Przybywamy tu dzieki starej sprawdzoenj metodzie
              teleportacji ;o)

              aha. wypalic se mozna tez z fuzji8patrz watek obok). Ale zamiast se mozna tez
              wypalic Drugiemu, Trzeciemu lub Czwartemu. jesli chce sie zostac Slawnym
              Czlowiekiem i znalezc sie na czolowkach gazet - to wszystkim trzem , czyli Ich
              Trojgu.

              klaniam nisko

              B.
          • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:37
            No wlasnie : Parkinson, Murphy i .... (Smith ? - no, ten tworca Dilberta)
            sa niczym Marks, Engels i Lenin. W kazdym szanujacym sie biurze ich potrojny
            profil powinien wisiec na honorowym miejscu ;o)

            No to moze jakies cos irlandzkiego, ewentualnie szkockiego, na okolicznosc
            nawiazania znajomosci ? Moze byc bez kawy ;o)

            Aha. pytanko mam : nick Brezly lezal blizej Breslau niz grizzly, prawda ?
            Niestety .
            • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:41
              etam niestety... całe szczęście, choć Wrocław brzmi ładniej niż Breslau...
              • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:46
                No tak, oczywiscie nie noguje ;o)
                Rozchodzilo mie sie o to detalicznie, ze nie powiekszyla nam sie populacja
                plazowych misiow. Nawet taka Pierans (znaczy Frufru) nie chciala wczoraj zostac
                Kolargolem, niewiedziecczemu ;o)
                • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:47
                  za to zwiększ nam się reprezentacja Wrocławia :)) (choć nie zawsze mnie to
                  cieszy, ale w tym konkretnym przypadku tak)
                  • aniela Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:57
                    aha a czy wiedzieliscie ze Wroclaw od zawsze poddaje sie ostatni?
                    • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:58
                      w każdym raize Kazik tak tweirdzi a ja mu wierzę...
                      • aniela Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:59
                        yhy ja tez wierze w kazika wszechmogącego
                        • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:02
                          A ja wierze raczej w Jego Ojca ;o)
                          Kazik jest tylko Synem Czlowieczym, w koncu ;o)
                          • czarnajagoda Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:04
                            a ja w żadnego z nich nie wierzę, ale wierzę obu...
                • frufru Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 15:57
                  Kolargol - makabra! nene!
                  • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:05
                    No fakt, makabro-groteska nawet, ale taka nieuzasadniona auto-ironia i
                    samobiczowanie za cudze grzechy dobrze by o Tobie swiadczylo moze ?

                    Zawsze jest jakas jasniejsza strona zycia, zwlaszcza w przypadku cudzych
                    nieszczesc ;o)
                    • frufru Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:35
                      sama siebie? nahajem po białych plecach? za innych?
                      ależ oczywiście, że nie ;\
                      • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:37
                        No jak to ? Polowa lipca a plecy jeszcze biale ? Zgroza ...
                        A co z reszta ?
                      • frufru Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:43
                        reszta wyzłocona, jak to ujmuje prasa kobieca.
                        • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 16:51
                          Znaczy - wszystko oprocz plecow ? Brzmi ciekawie, musze to sobie zwizualizowac
                          na chwilke.

                          ;o)
                          • frufru Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 17:10
                            nie obracam się tyłem do słońca, to nieuprzejme
                            ale wizualizuj bez szram od nahaja!
                            • baloo1 Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 17:26
                              aha, Nie nie, takich wizualizacji typu "katuj-tratuj" nawet nie mam w opcjach.
                              Trzecie oko bielmem mi wtedy prewencyjnie zachodzi ;o)
                              • frufru Re: Kawa znaczy, mrozona 16.07.03, 17:27
                                dobrze, bo ja nie przebaczę ci jak bratu
            • brezly Cos irlandzkiego 16.07.03, 16:47

              > No to moze jakies cos irlandzkiego, ewentualnie
              szkockiego, na okolicznosc
              > nawiazania znajomosci ? Moze byc bez kawy ;o)

              Prosze uprzejmie.

              I've been a wild rover for many's the year,
              and I've spent all me money on whiskey and beer
              but now I'm returning with gold in great store
              and I never will play the wild rover no more

              Chorus:
              And it's no, nay, never
              no, nay never no more
              will I play the wild rover,
              no never no more

              I went to an alehouse I used to frequent
              I told the landlady my money was spent
              I ask her for credit, she answered me nay
              such a custom as yours I can have any day

              Chorus

              I brought from me pocket ten sovereigns bright,
              and the landlady's eyes opened wide with delight
              she said:"I have whiskeys and wines of the best
              and the words that you told me were only in jest"

              Chorus

              I'll go home to my parents, confess what I've done
              and I'll ask them to pardon their prodigal son
              and when they've caressed me, as oft times before
              I never will play the wild rover no more

              Chorus

              >
              > Aha. pytanko mam : nick Brezly lezal blizej Breslau niz
              grizzly, prawda ?

              Nick mial byc oryginalnie BreslauerY ale nie szlo :-((

              Blizej. Wroclawia sie nie da pozbyc. Duch Pomaranczowej
              Alternatywy wiecznie zywy:
              www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1575287.html
              > Niestety .

              Jakos sie Dalo.

              • baloo1 Re: Cos irlandzkiego 16.07.03, 16:53
                ad. 1 . Piekne dzieki

                ad. 2 . Tak pomyslalem, gdy zaczales o Breslau

                ad. 3 . Poczekaj, jak tylko wroci Tiresias z urlopu. On, zdaje sie, tez maczal
                paluszki w pomaranczowej farbie ;o)

                No to cheers i santé.
                • brezly Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:01
                  baloo1 napisał:

                  > ad. 1 . Piekne dzieki
                  >
                  > ad. 2 . Tak pomyslalem, gdy zaczales o Breslau
                  >
                  > ad. 3 . Poczekaj, jak tylko wroci Tiresias z urlopu.
                  On, zdaje sie, tez maczal
                  > paluszki w pomaranczowej farbie ;o)
                  >
                  > No to cheers i santé.

                  Prost!
                  Ty jestes moze gdzies w fonduelandzie, ze zapytam?
                  Romandie, mon amour, mais bierre est terrrible (no co?)
                  Gruezi
                  • baloo1 Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:06
                    Gruezi. Aha, Fondueland, jako zywo.
                    A oni rzeczywiscie w ogole nie wiedza, co to jest bière. Na szczescie maja z
                    zagranicy.
                    • brezly Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:14
                      baloo1 napisał:

                      > Gruezi. Aha, Fondueland, jako zywo.
                      > A oni rzeczywiscie w ogole nie wiedza, co to jest
                      bière. Na szczescie ma
                      > ja z
                      > zagranicy.

                      A z ktorej strony rüstigraben baloo ma gawre?
                      Jak ja tam mieszkalem to w Romandii bylo Biere Cardinal.
                      Ohyda. Ten kon mial cukrzyce.
                      Ale lezka sie w oku kreci. Regula Hefti i jej maz Beat,
                      moi landlordowie, Dickens wysiada :-)

                      • baloo1 Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:20
                        Aha. Dokladnie po tej samej stronie mieszkam, w Neuchatel.
                        Fajosko jest, tylko trudno przekonac dziadygow, ze sie bedzie niezbednym i
                        niezastapionym do konca zycia ;o)

                        Cardinal sucks, ze sie tak kosmopolitycznie wyraze. Ale maja calkiem przednie
                        swojackie winka i irlandzko-szkockie wynalazki w cenie uznawanej powszechnie za
                        nieobrazajaca religijnych uczuc smakosza. I pyfka z Belgii tez maja, i do
                        Francji blisko ;o)
                        • brezly Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:25
                          baloo1 napisał:

                          > Aha. Dokladnie po tej samej stronie mieszkam, w Neuchatel.
                          > Fajosko jest, tylko trudno przekonac dziadygow, ze sie
                          bedzie niezbednym i
                          > niezastapionym do konca zycia ;o)

                          A, Neuenburg, ussgecichnet :-)
                          Ha, calkiem ja ja. Z tym przekonywaniem.
                          Ja siedzialem w samym srodku rüstigraben. Fribourg. Do
                          Chateau la Gruyere czy jakos tak rzut beretem.
                          No, ide spadac bo jeszcze musze kupic wkretow i przylaczy.
                          Jutro posurfujemy.

                          • baloo1 Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:29
                            Gruyère, razem z Morat, to chyba moje ulubione miejsce w okolicy - czyli
                            mieszkales Wasc tuz przy widokowce ;o)

                            A demain byc moze, z tym, ze byc moze jutro bede musial sie wykazaywac
                            niezastapionoscia ;o)
                            • aniela Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:36
                              prosze jak sie przy tej kawie Panowie zagadali. az milo podsluchiwac :)
                              • frufru Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:37
                                jak admin z adminem
                                • aniela Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:43
                                  jak indianadons z indianądons raczej
                                  • frufru Re: Cos helweckiego 16.07.03, 17:45
                                    szkoda, że przerwali, bo zaraz by doszli, że chodzą to tego samego magla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka