Dodaj do ulubionych

Kto mysli o rozwodzie???

IP: 193.243.184.* 26.07.01, 09:21
Jestem od pol roku zonaty i mam wszystkiego dosyc!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotrek Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 192.168.30.* / *.batory.org.pl 29.08.01, 13:39
      Ratuj się chłopie. To nie takie proste, ja już jestem
      po. Rzeczywiście, jeśli nie daje się żyć razem, lepiej
      żyć osobno, ale może to jeszcze nie koniec. Może warto
      spróbować. Wiem, że to moje mędzenie może Cię wkurzyć,
      Ty sam wiesz najlepiej, co jest. Na pewno sprawa
      skomplikowała się znacznie i nie bardzo widać światło
      w tunelu (przyszłości). Na to nie ma złotego środka po
      prostu albo ją kochasz, albo nie; albo coś do siebie
      czujecie, albo już nie. Odpowiedz(cie) sobie na te
      pytania, a potem ............
      • Gość: Mała Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 213.186.69.* 29.08.01, 13:48
        To nie jest tylko problem brzydszej połowy. Ja po dwóch latach nie wiem cz
        warto było, ale cały czas próbuję. Bardzo kocham, tylko dlaczego to musi tak
        boleć???
        • Gość: roro Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 217.8.191.* 29.08.01, 14:31
          Temat tego watku troche nie pasuje na to forum.

          Ale skoro juz.
          Pol roku i mysl o rozwodzie. Zapewne nigdy nie byliscie przyjaciolmi i laczyl
          was tylko sex, ktory zaczal sie nudzic.
          Minelo zauroczenie i fascynacja. Zaczela sie codziennosc. Dostrzegliscie wasze
          wady. Problemy zaczely narastac. Niemal kazdy to przechodzil. No moze nie po
          pol roku, ale po 2,3,4,... latach.

          Teraz najwazniejsze jest dostrzezenie waszych cech wspolnych.
          Malzenstwo powinno powodowac, bys ty stawal sie nia, a ona toba. Nie ma ludzi
          bez przywar. Nalezy je po prostu zaakceptowac.
          Wszystkie nieporozumienia nalezy wyjasnic do konca, by przy kolejnej okazji
          czegos nie wyciagac sprzed kilku lat.
          Jesli sa jakies sytuacje dwuznaczne, to wyjasnijcie je sobie i przeproscie
          nawzajem za krzywdy. Musi dojsc do porozumienia.
          Ty zrozum ja, a ona niech zrozumie ciebie. Jednoczesnie jesli ty mozesz cos
          zmienic w sobie to zmien. Niech ona tez probuje dopasowac sie do ciebie.
          Znajdzcie punkt wspolny i na jego bazie zacznijcie budowanie zaufania,
          przyjazni i milosci. Po kilku latach bedziecie stanowic jednosc.

          Na prawde wszystko moze sie ulozyc. Potrzebne sa tylko dobre checi po obu
          stronach. Obie strony musza chciec dobra tej drugiej osoby.
          Malzenstwo to droga kompromisow i wspolpracy, a nie ciagniecia tylko swoich
          racji.
          • Gość: mreck Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 15:01
            z ciebie roro to tani psycholog. Z całego tego ble ble ble tylko ostatni akapit
            ma jakiś sens.
            Delikwent nie napisał czego tak konkretnie ma dość. Teściów? Zachowań?
            Kłopotów, dnia codziennego?
            może jest jeszcze niedojrzały uczuciowo? Cienki materialnie? Za łatwo mu
            przychodziły panienki? pieniazki? etcetra.
            Jak nie narozrabiałeś tzn nie narobiłeś dzieci, to wiej. (po namysle)
            a jak juz sa dzieciaki to tu P.B. nie ma i nikt normalny ci nie poradzi.
            • Gość: roro Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 217.8.191.* 29.08.01, 16:06
              Ty mreck rzeczywiscie musisz wszedzie sie wepchac. A tu bylo tak fajnie bez
              ciebie.
              Strasznie wqrwiajacy z ciebie gosciu.
              Powiedz, gdzie cie nie ma i nie bedzie. To tam przetrwam jakos dzisiejszy dzien.
              • Gość: Homar Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 217.8.191.* 30.08.01, 11:14
                Gratuluje ci Auri trafnego podejscia do zycia.
                Rozwiedziesz sie, ale nie przystosujesz.
                I pewnego dnia będziesz mogl dumnie sobie powiedziec:
                "Zmarnowalem zycie, ale za to nie dopasowalem się - hurra".
                Jacy ci faceci sa jednak glupi.

                Te wywody roro maja jedna wade.
                Dwoje ludzi jest przyjaciolmi, kochaja sie itp., a tu ktoregos dnia twoj facet
                zostawi wszystko i poleci za slodka blondyna z duzym biustem.

                Jednak ja radzilabym Cudakowi posluchac ble ble psychologa, a nie
                "niedopasowanego" Auri, czy "mruka" Mrecka. Ci ostatni dwaj faceci uosabiaja
                dokladnie to, czego w facetach nienawidzę - glupotę.
                • iwa100 czy to jest nadal forum na plaze? 30.08.01, 11:21
                  ludzie, litosci,
                  to forum ma byc na plaze, a nie poradnia zdrowia psychicznego!!!
                  tu ma byc smiech a nie lzy i chusteczki....
                  a ostatnio tutaj sie robi jak na kozetce u psychologa-dewianta
                  chyba sobie stad pojde
                  forum z beznadziejnym seksuologiem-seksista jest lepsze.
                  paranoja.
                  • Gość: mreck do ro-ro IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 30.08.01, 11:42
                    ro-ro jednak cię drażnie? bo się z tobą nie zgadzam? Ty sobie wątki upatrujesz,
                    mądrzysz sie kwitniesz, a tu jakiś facet zadaje ci głupie pytania?
                    Skąd właściwie wiesz o co im, tj raczej załozycielowi watku poszło i czego on
                    ma dość w swoim zwiazku? Q*wa teraz mnie zeżliłeś. obserwujesz 4 pary po 10
                    lat? i co to ma do rzeczy?
                    Piszesz rozwlekłe komunały, jak jakiś cholerny kaznodzieja, naczytałeś się
                    porad w "jestem", czy gdzie oni to teraz drukują. I powtarzasz facet komunały.
                    Życie jest nieco bardziej skomplikowane.
                    relacje damsko męskie w związkach małżeńskich maja tyle odmian ile jest bylo i
                    będzie par, a ty juz po jednym zdaniu stawiasz diagnozę piszesz recepte i
                    pędzisz do apteki. Ty to musisz jeszcze drugie 10 lat pozyć żeby to zrozumieć.
                    A jak ci sie nie podoba co piszę to twoja sprawa.
                    PS gdzie ty wyczytałeś ro-ro że idzie tylko seks? to jakaś twoja obsesja? i
                    scowaj miarkę chlopie, murzyni i tak maja dłuzsze centymetry.
                    • Gość: roro Re: do mre-cka IP: 217.8.191.* 30.08.01, 12:50
                      A tak w ogole, to o co ci biega?
                      Masz swoja teorie, a ja swoja.
                      I moze skonczmy ten temat, bo to forum na plaze, a nie poradnik mlodego
                      zonkosia.
                      • Gość: mreck do roro IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 30.08.01, 12:59
                        przyganiał kocioł garnkowi. Pare postów wyzej moze wszystko jeszcze raz
                        przeczytać i przeanalizować. Nie znam ciebie i nie wyrażam opinii roro o Tobie
                        tylko o tym co piszesz. wolno? możesz sie z tym nie zgadzać i nie man ci tego
                        za złe. I zakończ te pseudopsychologiczne wycieczki w moja stronę. Ja to
                        wszystko traktuję nieco mniej serio. ;)
                        • Gość: roro Re: do mrecka IP: 217.8.191.* 30.08.01, 13:05
                          Ja tez ;-), ale przynajmniej robi sie ciekawiej, bo chwilami w tym forum wieje
                          nuda. A nic tak nie podnosi temperatury, jak kilka epitecikow.
                          • Gość: mreck Re: do mrecka IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 30.08.01, 14:26
                            odszczekasz co powiedziałeś?
                            • Gość: Maja Re: do wszystkich. IP: *.etob1.on.wave.home.com 30.08.01, 16:13
                              I po co te klotnie ? Mielismy o malzenstwie.A raczej o rozwodzie.Ja po 4 latach
                              zastanawiam sie czy mialo to sens.
                              • Gość: roro Re: do wszystkich. IP: 217.8.191.* 30.08.01, 16:47
                                Maja :
                                Zawsze wszystko ma jakis sens.
                                Ale ten temat na prawde nie pasuje do tego foruma.

                                mreck:
                                hau! hau!
                                Sam sie domysl, czy odszczekuje wszystko, czy szczekam na ciebie.
                                • mreck szczerze 30.08.01, 16:59
                                  powiem ci szczerze,
                                  Jak zauwazyłeś, temat nie nadaje sie na to forum. Więc uważam że poradę
                                  walnałeś na powaznie. To juz niestety zobowiązuje.
                                  Związki psują sie z różnych powodów. Twoja rada może nie była zła, ale płytka i
                                  powierzchowna. i nie ma co się obrażać, bowiem nigdy nie dyskredytuję ŻADNEGO
                                  forumowicz, nawet jak mi depcze po odciskach. Zapytaj Iwy, Leo, Stonea i kogo
                                  tam chcesz. Może Ciebie Wqr*iłem, wolno mi, ale ty zastosowałeś chwyt p.pasa.
                                  Ty to pisałeś powaznie.
                                  Może jeszcze tego nie rozumiesz, ale moim zdaniem złamałeś netykietę.
                                  Twoje pojednawcze "pomruki" przyjmuję i biore za dobra monetę, nie bedę wracał
                                  do tego tematu i wybacz, nie da sie niestety wygumkować zaszłości. Dlatego w
                                  stosunku do ciebie, będe poprostu szczery.
                                  M.
                                  • Gość: roro Re: szczerze zabki IP: 217.8.191.* 30.08.01, 17:29
                                    Kurcze czlowieku!!!

                                    Tos Qrwa ty zaczal wlazic mi na odciski. Typu: lysy kretynie, ble ble psycholog.
                                    To twoje posty wczoraj znajdowalem tuz za swoimi i w niemal kazdym chodzilo ci
                                    tylko o to by mnie wqrwic (sam przyznasz, ze taki byl twoj cel).
                                    I nie bylo w tych tekstach tylko odnosnikow do moich stwierdzen, lecz takze
                                    epitety.
                                    Ja tylko ci sie odwinalem i juz.
                                    Nie mam nic do ciebie, ani dobrego, ani zlego.

                                    Tak wiec nie zamierzam niczego odszczekiwac i nie wymagam tego od ciebie.

                                    A te moje "pomruki" tez mialy tylko cel by cie wqrwic, a nie bron boze
                                    udobruchac. I nie wiem, czy wiesz, ze za ten twoj text o nie umytych zabkach,
                                    powinienes przeprosic anke. Moze juz to uczyniles, jesli nie to to zrob.
                                    Zreszta twoja sprawa. Na pewno miesci sie to w "twojej" etykiecie forumowej.

                                    I zwisa mi, czy bedziesz wobec mnie szczery, czy nie.
                                    Jutro nowy dzien. Wiec trza se bedzie znalezc innych natchnionych wrogow.

                                    Pzdr.
                                    I zycze ci wiecej umiarkowania w tym co piszesz.(sobie tez).
            • Gość: auri Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: *.comprze.com.pl 29.08.01, 17:06
              Najpierw do mrecka. Zgadzam się z tobą co do ble, ble "psychologa"
              Tak ble można na każdy temat, ale może roro takie gadki prowadzi z własną żoną
              i to lubią?
              Teraz do "Cudaka" domyslam sie,że lat masz niewiele. Jeżeli tak, to ty i ja
              zrobiliśmy ten krok w podobnym wieku. W takim razie trochę chyba za wczesnie na
              taką ocenę sytuacji jak to przedstawiłeś. Może masz dzisiaj zły dzień. Poczekaj
              jeszcze trochę w cierpliwości.
              Tylko bez dopasowywania, bo pewnego dnia stwierdzisz przed lustrem "Boże jaki
              ja jestem dopasowany"
              Ja sie nie dopasowałem i dlatego to MOJA żona mysli o rozwodzie, ale dopiero po
              10 latach nadziei, że sie jednak tak stanie. Powodzenia.
              • Gość: roro Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 217.8.191.* 29.08.01, 17:49
                Moze macie inne zdanie. OK. W malzenstwie powinny byc dwie rozne osoby i
                powinien ich laczyc tylko sex. Wasza sprawa.

                Jednak ja z moich obserwacji i doswiadczenia wyciagam takie, a nie inne wnioski.
                Jesli ktos woli stanac przed lustrem i powiedziec "jaki jestem niedopasowany" i
                podpisac papiery rozwodowe, to jego sprawa.

                Z ludzi ktorych znam i ktorzy sa bardzo szczesliwi w malzenstwie, wszyscy
                wlozyli wiele lat wysilku we wzajemne "dopasowanie". Poczynajac od drobiazgow
                na charakterze konczac.
                Jesli jestes wesolkiem i hulajdusza, a ozeniles sie z melancholijna domatorka,
                to bez wzajemnego dopasowania nie przetrwacie nawet miesiaca. To bedzie dwoje
                ludzi nie mieszkajacych razem ale obok siebie.

                A u moich znajomych, ktorzy sa srednio 10 lat po slubie widze, ze kiedys oboje
                byli inni. Teraz czy mowisz do niego, czy do niej to wydaje sie, ze to ta sama
                osoba. Znam 4 takie pary.
                Nauczyli sie lubic ta sama muzyke, te same potrawy, te same filmy itp. itd.
                Niby drobiazgi, ale zycie z drobiazgow sie sklada.
                I nie chodzi tu o to, ze on czy ona przestali byc soba. Sa soba, tyle, ze w
                partnerskim "dopasowanym" zwiazku. I beda w nim az do smierci, a nie pol roku.

                Ale kazdy moze wybrac, co woli.
    • tassman Cudak mysli o rozwodzie??? 30.08.01, 13:51
      zeby sie z kims wiazac w sakramentalnym ''tak'' -trzeba w 101% byc tego pewnym...
      czy ty byłeś? czy byliscie przyjaciólmi wczesniej? ile sie znacie? A moze to
      malżenstwo było szybka akcja po jakims wczesniejszym dłuzszym związku który
      skończył sie niedawno. tak tez bywa...
      Ty nosisz w sobie odpowiedz. Znajdz ja i załatw sprawe jak na mężczyzne
      przystało. Uczciwie:)

      Pozdrawiam
      tassman
    • Gość: Piotrek Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 192.168.30.* / *.batory.org.pl 30.08.01, 14:57
      No cóż facet ma wszystkiego dosyć, a dwóch Panów się
      pokłóciło. "Koniec świata" jak mawiał Pan Popiołek z
      serialu DOM. Może jednak spróbujecie się tak nie
      denerwować i może damy Mu (Cudakowi) jakąś rozsądną
      radę (o ile taka istnieje).
      • Gość: Tysia Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: 157.25.200.* 30.08.01, 15:33
        Może nie doczytałam, ale czy żona Cudaka też się chce z nim rozwieść, czy to
        tylko jego idea? A może niech Cudak wypróbuje jedną z dwóch metod. Pierwsza -
        niech sobie wyobrazi siebie za pięćdziesiąt lat i z tej perspektywy podejmie
        decyzję. Druga jest spóźniona - trzeba było pomyśleć o tysiącach dni i
        tysiącach nocy, które trzeba spędzić ze współmałżonką. Może by dzisiaj nie było
        problemu? Eeee, pierniczę jak stara dziewiątka. Na pewno wiedział co robi...
    • Gość: aniela Re: Kto mysli o rozwodzie??? IP: *.mst.gov.pl 30.08.01, 14:59
      ja nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka