22.08.03, 08:39
Czy ktoś zna etymologię zwrotu o rety?
Obserwuj wątek
    • kwiat_paproci Re: O rety! 22.08.03, 08:52
      nie wiem,co to jest etymologia,ale wiem,co to jest zwrot o rety!.Jest to wołacz
      liczby mnogiej od rzeczownika"ret".Teraz tylko nasuwa się pytanie,co to jest
      Ret???
      --
      o.Rydzyk:-Trzeba pić zioła,bo to nie chemia.Ale jak się je pije na przykład o
      północy,stojąc na jednej nodze,to już wtedy zaczyna się okultyzm i diabeł...
      • basia Re: O rety! 22.08.03, 09:22
        kwiat_paproci napisała:

        > liczby mnogiej od rzeczownika"ret".Teraz tylko nasuwa się pytanie,co to jest
        > Ret???

        literówka od ratunku?
      • ka_27 O rety! Tytus już wyjaśnił ... 22.08.03, 09:44
        ... pochodzenie tego słowa :-)

        Jak byłem mały, to przeczytałem etymologię a'la Tytus na dzikim zachodzie
        słowa "o rety".
        Może nie pamiętam dokładnie, ale to było jakoś tak ...

        Podobno był jakiś święty mąż na dzikim zachodzie, który przewodniczył grupie
        wozów podbójców (sic!) dzikiego zachodu zachodu. Miał na nazwisko Rety. Podczas
        jakiegoś napadu indian wykorpytnął z wozu drabiniastego, a ludzie krzyknęli:
        - O'Rety ... wypadł z wozu :-PPPP

        I odtąd na wszelakie nieprzewidziane i natychmiastowe przypadki zaczęto
        mówić "o rety" :-PPP
    • gitman Re: O rety! 26.08.03, 09:18
      nasi dziadowie i pradziadowie wolali ze zdumieniem 'o krety' na widok tych
      zwierzatek wyczyniajacych rozne cuda (co bylo ukazane na przyklad w pewnej
      dobranocce), pozniej juz wolano tak w innych przypadkach. poniewaz 'ka' jest
      ogolnie dosc meczace, pozbyto sie go i dzis wola sie juz 'o rety'. ;)))
      • kwasna_cytryna Re: O rety! 26.08.03, 09:31
        Sam do draki dąży ...
        Proszę potem do niego pretensje mieć ...

        --
        "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

        Isadora Duncan
              • kwasna_cytryna Re: Git-ludzie 26.08.03, 09:55
                Podkulturę więzienną zaliczamy do podkultur dewiacyjnych. Definicja wg
                "Słownika języka polskiego" PWN /1996/ pod red. M. Szymczaka określa podkulturę
                - ogólnie biorąc - jako zespół wzorców i norm obowiązujących w jakiejś grupie
                społecznej stanowiącej część szerszej zbiorowości, odmiennych od norm
                przyjętych przez całe społeczeństwo.

                Grupy społeczne stanowiące nośnik treści podkulturowych nie tworzą się
                przypadkowo, a stanowią rezultat swoistego wyboru. Człowiek w sposób aktywny
                tworzy swoje otoczenie społeczne, a jeżeli nie jest ono satysfakcjonujące -
                zmienia je. W takim przypadku pomocne staje się identyfikowanie z którąś z
                podkultur, gdyż daje to poczucie akceptacji i bezpieczeństwa.

                Podkultury mogą dostarczać także gotowych technik usprawiedliwień dla pewnych
                kategorii czynów naruszających prawo, a każde usprawiedliwienie może stać się
                wiarygodne przez sam fakt włączenia go w skład norm, zwyczajów i sposobów
                zachowań stanowiący element danej podkultury.

                Przykładem takiej nieformalnej organizacji jest podkultura więzienna,
                funkcjonująca w zakładach karnych. Obejmuje ona niesformalizowane stosunki
                między personelem a więźniami, oraz między samymi więźniami - jest to tzw.
                drugie życie w odróżnieniu do pierwszego - oficjalnego.

                Jedną z odmian w/w podkultury są Git-ludzie.

                Git-ludzie wyznają filozofię wg, której do ludzi, zaliczają tylko siebie,
                natomiast wszystkich pozostałych traktują jako ludzi gorszej kategorii. Ich
                sprawdzianem osobistej odwagi jest zdolność popełnienia samouszkodzenia.
                Deklarują oni utrzymanie kontaktów i przyjaźni po wyjściu na wolność oraz
                wspólną walkę z niesprawiedliwym ustrojem społecznym.


                :)))
                --
                "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

                Isadora Duncan
                • gitman Re: Zupa cytrynowa 26.08.03, 10:02
                  "Odgotować w zwykły sposób rosół z wołowiny, cielęciny lub z drobiu, po czym
                  wrzucić w zimną osolona wodę ryżu tyle, ile potrzeba i raz zagotować. Odcedzić
                  to na sicie, wsypać w rondelek, poddać łyżkę masła, nalać rosołem o tyle, aby
                  ryż był miękki, wbić do śmietany dwa żółtka, zamieszać, zabielić tą śmietaną
                  rosół i nie gotując mieszać na ogniu, aby się zupa dobrze ogrzała. Pokroić
                  cytrynę w talarki, drugą wcisnąć do zupy, nalać ryż i wydawać."

                  ;)))

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka