28.10.03, 21:02
Znacie to?:


Z archiwum Spółdzielni "Społem"

• Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka
nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z
jutrzejszą datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja
datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego
mleka - Halina Mikołajczyk.

Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść a
będzie!

• Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej
z powodu złej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie była
mleta na piątce. Jakiś niefachowiec tu pracuje - T. Cieślar.

• Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa
odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są
cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto
kierowniczka ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest nieco pomięta i
naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)

Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że
w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych
towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem
towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to
wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!

• Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby
ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale
ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o
godz. 8) i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o
godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto
stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z
porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar,
okazało się, że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w
ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam
zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społeczną inicjatywę - R.
Korpal, A. Bedkowska, S. Jędrzejczyk, D. Kozłowska.

Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla
kolonii.

• Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkryłem naboje do syfonów, jednak w
sklepie nie chciano mi ich sprzedać, wykazując przy tym arogancję i chamskie
odzywki - Jerzy Waka.

Dopisek kierownika: Klient nie miał żadnej racji. Wchodząc do sklepu, był już
zdenerwowany. Ubliżał mojej pracownicy. Chciałem uspokoić tego klienta,
tłumacząc sytuację obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciągu miał
pretensje i ubliżał. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudełko po
nabojach.

• Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę
dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny
jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną -
inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.

• Skarga z 1988 roku: Podejście p. ekspedientki do stoiska nabiałowego trwało
od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

Wyjaśnienie kierowniczki: Mieliśmy przyjęcie towaru, a klient był bardzo
niecierpliwy. Mimo dużej kolejki, która spokojnie oczekiwała, domagał się
obsługi.

• Pochwała z 1988 roku: Dziękuje za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a
nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuje pani
sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość - Dominika
Pytkowska.

• Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa
skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją -
Henryk Jodko, Alicja Moczulska.

Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń -
na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie
starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest
urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie
obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.

• Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O
godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy
dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i
stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią.
Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego
zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest.
Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale
odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo
kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, że w chłodni była tylko
słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu - Gotlib
Stefania, Teresa Mudzka, Anna Dobrowolska.

Wyjaśnienie kierowniczki: Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg
baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez
jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się więc towar.
A w chłodni naprawdę nic nie miałam.

• Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich
wymienić - Walewska.

Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione
rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w
prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a
więc drożdże nie nasze.

• Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych
kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi
sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i
10 sztuk - Marcinkowska.

Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad
obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do
zakupu poza wszelką kolejnością - które to prawo mają wyłącznie inwalidzi
wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla
uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w
kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość
klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce
odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak więc nie było żadnej winy
ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza
kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej
kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykła
kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.

• Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się manikurę w
sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura
trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury.
Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na tłumaczenie
z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku - Kay
Withers.

• Pochwała z 1983 roku: Występuję do dyrekcji Społem, aby obsłudze sklepu
przyznać nagrodę, np. imienia Wokulskiego. Nabywałem komplet garnków za 7400
zł. Pan, który mnie obsługiwał, był niezwykle uprzejmy i fachowy, poświęcił
mi b. dużo czasu i wspólnie ze mną oglądał aż trzy komplety, żeby dobrać bez
wgnieceń i uszkodzeń. Więcej takich sklepów i życie będzie jak w innych
krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie.

• Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1/2 kg szynki na
dziecinną kartkę, tłumacząc, że nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym
sklepie. To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały
Obserwuj wątek
    • magdal_l Re: Społem 28.10.03, 21:09
      tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcową kartkę zrealizuję? Mam
      dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejście nie obowiązuje? - Prokop.

      Dopisek innej osoby: Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka
      miała słuszną rację. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z
      niezarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin. - Mrówka.

      Wyjaśnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop była bardzo zdenerwowana, gdyż
      inne osoby z kolejki nie pozwoliły jej obsłużyć.


      -------
      nie dokleiło mi się to ;)
      • magdal_l Re: Społem 29.10.03, 15:45
        czy ta skarga z manikjurą z kimś Wam się nie kojarzy? ;))
        • magdal_l Re: Społem 29.10.03, 15:46
          ups! z maniKURĄ :)
    • brezly Re: Społem 29.10.03, 15:59
      Lza sie w oku kreci. To se ne vrati. A jak kiedys wpadelm
      do spozywczaka we Wrocku w poniedzialek moze jakim cudem
      chleb kupic (a w zyciu, w poniedzialek!) a tam z 10
      emerytek stoi, czeka na dostawe twarogu czy czego tam, a
      szczesliwe, a oczy blyszczace, a radosc zycia z twrazy
      bije i tylko dyskutuja:

      -No kocha, nie kocha. Kocha, kocha. Ale sie nie ozeni.
      Predzej mu zylka na czole peknie. Ale przystojny jest. A
      to Leoncio!
      • anchan Re: Społem 29.10.03, 16:08
        Do dziś widzę półkę w największym sklepie w mieście opatrzoną napisem "towary z
        okazji ślubu i na okoliczność pogrzebu", a na niej belę tetry i seledynowe
        podkoszulki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka